To było wczoraj tak wieczorem, chyba 24 coś takiego. Stałem ja i 15 moich ziomków, czyli dużo. I wiadomo trochę pijani bylismy. I haha aż się mi śmiać chce, szedł naszym osiedlem jakiś chłopak, miał z 18 lat i słuchał metalu, jakieś brzdęki. Podeszliśmy do niego, a właściwie szlismy za nim. Gdy nas zobaczył, przyspieszył kroku, ale my zaczeliśmy go gonić i on zaczął wtedy uciekac. Rzecz jasna dorwaliśmy typa i od razu przycisnąłem go do murku.
ej ty gościu, co się bujasz po moim osiedlu - rzekłem. On miał już świeczki w oczach, a ten widok mnie nakręca, bardzo nakręca. Nie chciał gadać więc dostał z liścia. Chłopacy się wtedy zasmiali bo to śmieszne było.
gadaj co tu robisz - powtórzyłem. Nie lubie gdy ktoś mnie ignoruje, musiała go spotkac zasłużona kara. Dostał pieścią w brzuch, i skulił się. Prosił żebyśmy go zostawili. Pomyślałem, że czemu nie, ale jak jest okazja? i pytam klienta, słuchasz firmy? on się pyta co to, nie? Ku*** wyszedłem wtedy z siebie, bo jak można firmy nie znać. Miałem mu zrobić kupe na głowe, ale zrobiło mi się go żal. Podniesliśmy go, był cały zapłakany.
Tym razem ci odpuścimy, ale jak jeszcze raz pojawisz się na naszym terenie to pokażemy ci gdzie raki zimują, oookej? - rzekłem.
On przytaknął i pchnałem go. Chłopacy sie śmiali bo to śmieszne było. Poszliśmy pod blok razem pełni dumy słuchac firmy JP.
_________________ żeby pójść do łóżka z dziewczyną to wystarczy, że pobzdryngolę coś na gitarze i powiem, że rocka słucham.
http://na-kacu.blogspot.com/
Imię: Konrad
Wiek: 16 Dołączył: 06 Wrz 2010 Skąd: Z Polski
Wysłany: 2010-09-11, 17:27
Nie pamiętam kiedy, ale to było w wakacje(nie pamiętam dokładnie dnia) jechaliśby z góry traktorem ok 80 km/h i sie w zakrecie przewrocilismy na bok przez co odpadlo lewe przednie kolo... byliśby trochę poogijani bo w w kabinie byliśmy w 7...
Nie pamiętam kiedy, ale to było w wakacje(nie pamiętam dokładnie dnia) jechaliśby z góry traktorem ok 80 km/h i sie w zakrecie przewrocilismy na bok przez co odpadlo lewe przednie kolo...
Normalnie, aż już przy momencie "80km/h" :D
_________________ If I could, maybe I'd give you my world
How can I, when you won't take it from me?
To było wczoraj tak wieczorem, chyba 24 coś takiego. Stałem ja i 15 moich ziomków, czyli dużo. I wiadomo trochę pijani bylismy. I haha aż się mi śmiać chce, szedł naszym osiedlem jakiś chłopak, miał z 18 lat i słuchał metalu, jakieś brzdęki. Podeszliśmy do niego, a właściwie szlismy za nim. Gdy nas zobaczył, przyspieszył kroku, ale my zaczeliśmy go gonić i on zaczął wtedy uciekac. Rzecz jasna dorwaliśmy typa i od razu przycisnąłem go do murku.
ej ty gościu, co się bujasz po moim osiedlu - rzekłem. On miał już świeczki w oczach, a ten widok mnie nakręca, bardzo nakręca. Nie chciał gadać więc dostał z liścia. Chłopacy się wtedy zasmiali bo to śmieszne było.
gadaj co tu robisz - powtórzyłem. Nie lubie gdy ktoś mnie ignoruje, musiała go spotkac zasłużona kara. Dostał pieścią w brzuch, i skulił się. Prosił żebyśmy go zostawili. Pomyślałem, że czemu nie, ale jak jest okazja? i pytam klienta, słuchasz firmy? on się pyta co to, nie? Ku*** wyszedłem wtedy z siebie, bo jak można firmy nie znać. Miałem mu zrobić kupe na głowe, ale zrobiło mi się go żal. Podniesliśmy go, był cały zapłakany.
Tym razem ci odpuścimy, ale jak jeszcze raz pojawisz się na naszym terenie to pokażemy ci gdzie raki zimują, oookej? - rzekłem.
On przytaknął i pchnałem go. Chłopacy sie śmiali bo to śmieszne było. Poszliśmy pod blok razem pełni dumy słuchac firmy JP.
Jak to było z serii "Jestem Hardocorem" to ja jestem proboszczem mojej parafii.
Bardziej pasuje "Kozaczenie przed kumplami".
To było wczoraj tak wieczorem, chyba 24 coś takiego. Stałem ja i 15 moich ziomków, czyli dużo. I wiadomo trochę pijani bylismy. I haha aż się mi śmiać chce, szedł naszym osiedlem jakiś chłopak, miał z 18 lat i słuchał metalu, jakieś brzdęki. Podeszliśmy do niego, a właściwie szlismy za nim. Gdy nas zobaczył, przyspieszył kroku, ale my zaczeliśmy go gonić i on zaczął wtedy uciekac. Rzecz jasna dorwaliśmy typa i od razu przycisnąłem go do murku.
ej ty gościu, co się bujasz po moim osiedlu - rzekłem. On miał już świeczki w oczach, a ten widok mnie nakręca, bardzo nakręca. Nie chciał gadać więc dostał z liścia. Chłopacy się wtedy zasmiali bo to śmieszne było.
gadaj co tu robisz - powtórzyłem. Nie lubie gdy ktoś mnie ignoruje, musiała go spotkac zasłużona kara. Dostał pieścią w brzuch, i skulił się. Prosił żebyśmy go zostawili. Pomyślałem, że czemu nie, ale jak jest okazja? i pytam klienta, słuchasz firmy? on się pyta co to, nie? Ku*** wyszedłem wtedy z siebie, bo jak można firmy nie znać. Miałem mu zrobić kupe na głowe, ale zrobiło mi się go żal. Podniesliśmy go, był cały zapłakany.
Tym razem ci odpuścimy, ale jak jeszcze raz pojawisz się na naszym terenie to pokażemy ci gdzie raki zimują, oookej? - rzekłem.
On przytaknął i pchnałem go. Chłopacy sie śmiali bo to śmieszne było. Poszliśmy pod blok razem pełni dumy słuchac firmy JP.
Wszyscy bajkopisarze-amatorzy, czapki z głów!
_________________
I'm born again with snakes eyes
Becoming
To było wczoraj tak wieczorem, chyba 24 coś takiego. Stałem ja i 15 moich ziomków, czyli dużo. I wiadomo trochę pijani bylismy. I haha aż się mi śmiać chce, szedł naszym osiedlem jakiś chłopak, miał z 18 lat i słuchał metalu, jakieś brzdęki. Podeszliśmy do niego, a właściwie szlismy za nim. Gdy nas zobaczył, przyspieszył kroku, ale my zaczeliśmy go gonić i on zaczął wtedy uciekac. Rzecz jasna dorwaliśmy typa i od razu przycisnąłem go do murku.
ej ty gościu, co się bujasz po moim osiedlu - rzekłem. On miał już świeczki w oczach, a ten widok mnie nakręca, bardzo nakręca. Nie chciał gadać więc dostał z liścia. Chłopacy się wtedy zasmiali bo to śmieszne było.
gadaj co tu robisz - powtórzyłem. Nie lubie gdy ktoś mnie ignoruje, musiała go spotkac zasłużona kara. Dostał pieścią w brzuch, i skulił się. Prosił żebyśmy go zostawili. Pomyślałem, że czemu nie, ale jak jest okazja? i pytam klienta, słuchasz firmy? on się pyta co to, nie? Ku*** wyszedłem wtedy z siebie, bo jak można firmy nie znać. Miałem mu zrobić kupe na głowe, ale zrobiło mi się go żal. Podniesliśmy go, był cały zapłakany.
Tym razem ci odpuścimy, ale jak jeszcze raz pojawisz się na naszym terenie to pokażemy ci gdzie raki zimują, oookej? - rzekłem.
On przytaknął i pchnałem go. Chłopacy sie śmiali bo to śmieszne było. Poszliśmy pod blok razem pełni dumy słuchac firmy JP.
ty jestes normalny?
_________________ ...No one else can touch me like the way you do, nothing seems to hurt me when I am close to you...
Jak dla mnie to jest bajka którą napisał żeby Sobie podnieść szacunek na forum.
Bajka której nie ma, jeśli była to moim skromnym zdaniem Straho jak był mały, to czołg Mu po głowie przejechał i widać lekkie skutki.
_________________ żeby pójść do łóżka z dziewczyną to wystarczy, że pobzdryngolę coś na gitarze i powiem, że rocka słucham.
http://na-kacu.blogspot.com/
Mi się przypomniało jak robiłam ze znajomymi domek na drzewie, tak wysoko, bardzo wysoko było i nie chciało nam się schodzić, więc wzięliśmy długą, grubą tyczkę i po nie zjeżdżaliśmy, tyczka była gładka, więc postanowiłam po niej zjechać jako pierwsza, była przywiązana do drzewa ale i tak się odchyliła i poleciałam w krzaki nogę sobie rozharatałam o gałąź. I siniaków miałam dużo.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum