To brzmi jak widać, ale taka jest prawda.
Uważasz, że dlaczego po śmierci ciało zostaje ? Nie mam tutaj na myśli reinkarnacji, żadnych wędrówek dusz. Jeżeli zjesz paczkę czipsów, to zostanie jedynie paczka.
_________________ [..]
My blackened soul's lit by your fuel
Implode your moral
And drains your pride
Too late for debate or run and hide
Time to take your life tolls the bell
To your hell I'd like to welcome you
To brzmi jak widać, ale taka jest prawda.
Uważasz, że dlaczego po śmierci ciało zostaje ? Nie mam tutaj na myśli reinkarnacji, żadnych wędrówek dusz. Jeżeli zjesz paczkę czipsów, to zostanie jedynie paczka.
Sugerujesz ze ktoś zje moją duszę, czy co tam według ciebie mam?
I jak niby ciało zostanie jak po paru latach się rozłoży.
Udajesz ? Bo widzę, że nie da się z Tobą inaczej rozmawiać jak Ci przyznać rację.
Bla bla bla, masz rację.
W całym tym moim gadaniu chce powiedzieć, że to nie ciało czuje największy ból. Bez naszego "ja" nie istniejemy.
_________________ [..]
My blackened soul's lit by your fuel
Implode your moral
And drains your pride
Too late for debate or run and hide
Time to take your life tolls the bell
To your hell I'd like to welcome you
Odpowiedz sobie na to sama.
"Ja" to twoja osobowość.
"The body can not live without the mind."
_________________ [..]
My blackened soul's lit by your fuel
Implode your moral
And drains your pride
Too late for debate or run and hide
Time to take your life tolls the bell
To your hell I'd like to welcome you
Odpowiedz sobie na to sama.
"Ja" to twoja osobowość.
"[i]The body can not live without the mind."
no ok niech ci będzie Tylko powiedz to roślinkom podłączonym do respiratora.
Czy można żyć bez własnej osobowości. A czy można żyć bez własnego ciała? Moim zdaniem nie. Brak ciała/osobowości(duszy,energii) nie pozwala nam już żyć. I tak myślę że temat jest masło maślane.
Tyle ze zbiegliśmy z tematu. Życie jest cudem, śmierć jest nieunikniona i nic więcej nie wskrzesimy z tego.
Wiele osób mnie nie rozumie, więc możliwe. Oboje mamy własne zdanie. Na tym pozostańmy.
_________________ [..]
My blackened soul's lit by your fuel
Implode your moral
And drains your pride
Too late for debate or run and hide
Time to take your life tolls the bell
To your hell I'd like to welcome you
Oczywiście, że może. Dżdżownica też ma ciało. Zarzucisz osobowość dżdżownicy? Osobowość jest częścią twojego ciała dobry człowieku. Odetnij od siebie mózg i układ nerwowy, a rozumiesz, że to wygląda tak, a nie na odwrót.
Cytat:
W całym tym moim gadaniu chce powiedzieć, że to nie ciało czuje największy ból. Bez naszego "ja" nie istniejemy.
Jak sądzisz za pomocą czego odczuwasz ból. Za pomocą 'umysłu'? To ciało odbiera bodźce z otoczenia. Bez ciała nie ciebie i nie ma też bólu, ponieważ przed powstaniem twojego ciała nie było też twojego 'ja'. It's simple.
_________________ Jeżeli twoja głowa jest dla ciebie przyczyną grzechu, obetnij ją sobie i wyrzuć, bowiem lepiej wejść bezgłowym do królestwa Niebieskiego niż z głową tkwić wśród ognia piekielnego.
Tylko określcie jeszcze o jakim bólu piszecie, czy jest on fizyczny czy psychiczny... Jeżeli fizyczny to tak zgadzam się "ból" sa to bodźce odbierane przez nasze ciało i interpretowane przez nasz mózg, jednak istnieje choroba która przejawia sie brakiem bólu (nerwy są uszkodzone). Jeśli znowu chodzi o ból psychiczny, każdy z nas chyba go doświadczył, i wydaje mi sie że momentami jest on bardziej dotkliwszy od fizycznego....
_________________ I queta ar umë lastaina, ómalóra ná.
"Człowiek w czerni uciekał przez pustynię, a rewolwerowiec podążał w ślad za nim" - S. King
i wydaje mi sie że momentami jest on bardziej dotkliwszy od fizycznego....
ZAWSZE jest dotkliwszy.
Bo widocznie nikt ci nigdy nie wyrywał paznokci i nie podpalał skóry. Mi tez nie, ale gadanie że ból fizyczny nie ma się do psychicznego jest trochę nie na miejscu skoro nie poznało się nigdy tego pierwszego.
Szekle, skąd ten wniosek? Jestem masochistką, ból sprawia mi przyjemność. A jestem też już trochę starsza od ciebie i jestem przekonana, że wyrywanie paznokci i wybijanie zębów ma się nijak do tego, jak upodlić może cię np. bliska osoba. Paznokcie ci odrosną, a psychika raczej nie.
_________________ Jak suchy liść,
Jak kapryśny wiatr,
Dokąd tak biegniesz
Uwikłana w świat?
Szekle, skąd ten wniosek? Jestem masochistką, ból sprawia mi przyjemność. A jestem też już trochę starsza od ciebie i jestem przekonana, że wyrywanie paznokci i wybijanie zębów ma się nijak do tego, jak upodlić może cię np. bliska osoba. Paznokcie ci odrosną, a psychika raczej nie.
Starsza? Nie zauważyłam, wybacz.
Poza tym psychika faktycznie nie odrasta a kształtuje się. Jeżeli jesteś masochistką to twoja psychika dla mnie jest zniekształcona.
Nie sądzę żeby podział ten jest gorszy a ten lżejszy miał jakiś sens Wszystko zależy od sytuacji.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum