Panel logowania

Nie masz jeszcze konta na e-Mlodzi.com?

Zarejestruj się!

Zapomniałeœ hasła?

Przypomnij je

Autor

Wiadomość

Szej-Hulud  

Pogromca postów

Éminence grise



Imię: Łukasz

Wiek: 25

Dołączył: 07 Sty 2010

   

Wysłany: 2019-04-10, 21:22   

kasia_demańska napisał/a:

Skoro tak Cię boli słowo "atak", nie upieram się przy nim, mogę je bez problemu cofnąć i zamienić na łagodniejsze. Nazwę to więc nie atakiem, a krytyką. Lepiej? Więc wracając do mojego wyjściowego wypowiedzenia, które zacytowałeś: ja nie krytykuję osób LGBT, Ty zaś krytykujesz Kościół. Może być? Zmienia to coś?


Naturalnie, że zmienia. "Krytyka" to po pierwsze pojęcie szersze, po drugie nie czyni osoby ją głoszącej agresorem, jak ma to miejsce w przypadku "ataku".

kasia_demańska napisał/a:

Nie. Przedmiot Twojej krytyki (zarzuty na temat szerzenia propagandy katolickiej w szkołach, dyktatury mniejszości, wpływu na rządzących itp.) dotyczy Kościoła hierarchicznego, a ja hierarchą kościelnym nie jestem. Nie uczę też religii w szkole. Nie czuję się zatem osobiście zaatakowana w tych punktach.


W takim razie nie krytykuję Kościoła, a Kościół hierarchiczny. To (znowu) zasadnicza różnica.

kasia_demańska napisał/a:

Dlaczego Twój brat chodzi na religię, skoro tam takich strasznych rzeczy uczą? Przecież nie jest obowiązkowa, ma prawo wybrać etykę. Rodzice go zmuszają?


Rodzice i dziadkowie. Chodzi naturalnie o to, żeby brat nie miał problemów ze ślubem kościelnym. Ot, presja środowiska.

kasia_demańska napisał/a:

Kościół ma prawo mieć inne zdanie niż Ty na temat Halloween i przekazywać je na lekcji religii. W czym masz problem? Jeśli rodzice nie chcą, żeby ich dziecko na religii dowiadywało się o tym, że przed Halloween przestrzegają egzorcyści, to niech tego dziecka na religię nie posyłają. Mają w tym względzie wolność.


Rodzice nie mają wyboru, jeśli chcą, by dziecko było bierzmowane. Zaś co do Halloween, to nie ma dogmatu o zbieraniu cukierków w przebraniu. Ksiądz nie musi poruszać tego tematu, a już na pewno nie ma powodów, by straszyć dzieci piekłem.

kasia_demańska napisał/a:

Dlaczego tak brzydko nazywasz pana Terlikowskiego?


Kiedyś przeglądałem często portal fronda kropka pe-el, którego Terlikowski był wówczas redaktorem. Średnio raz na dwa dni pojawiał się tam obraźliwy artykuł o homoseksualistach. Reszta artykułów stanowiła pochwałę PiSu i krytykę Platformy. Poziom merytoryczny był niezwykle niski, niższy niż w tabloidzie.

kasia_demańska napisał/a:

Zagrożenia wynikające z gier potwierdzają psychologowie i socjologowie. Uczestniczyłam już w dwóch prelekcjach na ten temat organizowanych w szkole (w gimnazjum i w podstawówce). Księdza tam nie było - był za to psycholog (naukowiec i praktyk). Natomiast jeśli w grach występuje odniesienie do elementów demonicznych, Kościół ma obowiązek przestrzegać przed nimi. Dlaczego miałbyś mu zabraniać przedstawiania swojego stanowiska?


Problem w tym, że ksiądz nie był merytorycznie przygotowany do takiej rozmowy. Nie przedstawił badań ani stanowiska Kościoła, a jedynie przywołał swoją prywatną opinię i ogłosił niczym papież dogmat. Zrobił to podpierając się autorytetem Kościoła. Ponadto, skoro już się o tym mówi, warto byłoby przedstawić również pozytywne aspekty gier komputerowych, które zostały potwierdzone badaniami.

kasia_demańska napisał/a:

Pojęcie grzechu jest ważne dla wierzących, niewierzący mogą to olać. Więc co Ci przeszkadza, że ktoś powie, że gry komputerowe to grzech? Zlewasz to i grasz sobie spokojnie dalej. Brat tak samo.


Nie uważam, by nazywanie grania w gry grzechem było uzasadnione. Gra to w końcu tylko opowiadanie, które dzięki inżynierom, fizykom, informatykom i matematykom stało się interaktywne. Nie ma tam więcej demonicznej obecności niż w zegarku kwarcowym.

kasia_demańska napisał/a:

W tym punkcie wszelkie Twoje wywody na temat treści "propagandowych" przekazywanych na religii tracą zasadność - miałbyś podstawy ingerować w treść zajęć, gdyby WSZYSTKIE dzieci musiały obowiązkowo uczęszczać na religię. Ale nie muszą.


Teoretycznie nie muszą, ale pomijasz tutaj presję społeczeństwa. Ponadto lekcje te często odbywają się w środku dnia, więc dzieci nie uczestniczące w nich muszą ten czas spędzać w świetlicy. Dlaczego nie odbywają się w salkach katechetycznych w soboty lub popołudniami?
_________________
"Polskie życie polityczne nie może być dżunglą afrykańską, w której buszuje kilkunastu hultai klasowych. Wasz faszyzm albo zginie w Polsce, rozbije głowę o demokrację, albo Polska zapłonie wojną domową." - Ignacy Daszyński
 

  

kasia_demańska  

Stały User



Dołączyła: 22 Lut 2019

   

Wysłany: 2019-04-11, 08:17   

Nadal nie przekonuje mnie to.

Nikt bratu nie każe brać ślubu kościelnego. To nie jest obowiązkowe. Z presją społeczną i rodzinną można sobie poradzić, tysiące par w Polsce nie ma ślubu kościelnego tylko cywilny. Moja siostra, wychowana w duchu katolickim, ma tylko ślub cywilny, bo jej mąż nie chciał kościelnego (obecnie zresztą się rozwodzą).
To, co napisałeś, to nie jest żaden argument. Kościół nie zmusza nikogo do przyjmowania sakramentów (chrzest, bierzmowanie, małżeństwo), więc jeśli ktoś chce je przyjąć, robi to dobrowolnie na warunkach ustalonych przez Kościół. Jeśli ktoś chce mieć bierzmowanie, a nie podoba mu się treść lekcji religii, to sam sobie przeczy.

Ksiądz ma być przygotowany merytorycznie od strony nauki Kościoła i znanych mu zaleceń dotyczących współczesnych zagrożeń dla duszy. Jeśli egzorcyści przestrzegają przed Halloween, ma prawo o tym mówić dzieciom. Nie ma chyba badań potwierdzających wpływ gier na duszę człowieka (bo niby jak to zbadać?), ale nie zapominaj, że nie jesteśmy na poziomie nauki, tylko wiary. Nie wszystko da się ogarnąć za pomocą "szkiełka i oka", a religia to wymiar wykraczający poza naukowe postrzeganie świata. Jeśli tego nie akceptujesz - Twój problem.

Co do Terlikowskiego - co byś o nim nie myślał, elementarna kultura wymaga dobierania bardziej wyważonych słów. Mnie łapiesz bez przerwy za słówka - popatrz najpierw na siebie.

Pisałam już, że pojęcie grzechu ma znaczenie dla wierzących, więc jeśli do nich nie należysz, nie ma sensu, żebyś wyrażał swoje zdanie na temat tego, co można grzechem nazwać, a co nie. Podobnie jak zdanie na temat demoniczności. To sfera wiary, którą odrzucasz, sprowadzając dyskusję o duszy na poziom materialny, więc tu się nie dogadasz ani z księdzem, ani ze mną. Nie mamy wspólnej płaszczyzny dyskusji.

Co do czasu, kiedy lekcje religii odbywają się w szkole, to już jest kwestia organizacji planu. Na to rodzice mogą mieć wpływ, rozmawiając z dyrektorami placówek.
_________________
Mądrość nie zawsze przychodzi z wiekiem. Czasami wiek przychodzi sam
 

Szej-Hulud  

Pogromca postów

Éminence grise



Imię: Łukasz

Wiek: 25

Dołączył: 07 Sty 2010

   

Wysłany: 2019-04-11, 09:45   

kasia_demańska napisał/a:

Nikt bratu nie każe brać ślubu kościelnego. To nie jest obowiązkowe. Z presją społeczną i rodzinną można sobie poradzić, tysiące par w Polsce nie ma ślubu kościelnego tylko cywilny. Moja siostra, wychowana w duchu katolickim, ma tylko ślub cywilny, bo jej mąż nie chciał kościelnego (obecnie zresztą się rozwodzą).


Gdzieś na początku tej dyskusji napisałem Ci, że katolicyzm jest na swój sposób domyślnym punktem odniesienia. Wciąż zgadzam się z Twoim argumentem, że ludzie często wcale nie przejmują się jego nauką. Nie zmienia to jednak faktu, iż kwestie takie jak ślub kościelny i chrzest traktowane są jako coś oczywistego, wręcz niepodlegającego dyskusji. Ślub, a raczej towarzyszące mu wesele, to ogromny wydatek finansowy. Jeśli rodzice uprą się, że musi być kościelny (bo inaczej się nie dorzucą), to wiele się nie zdziała. Tak więc nie jest to tylko kwestia asertywności, ale również konkretnych konsekwencji materialnych.

kasia_demańska napisał/a:

Jeśli ktoś chce mieć bierzmowanie, a nie podoba mu się treść lekcji religii, to sam sobie przeczy.


Wręcz przeciwnie. Zaangażowany w życie Kościoła katolik powinien reagować, gdy poziom katechezy jest niski lub gdy staje się polityczną (coraz częściej, odnoszę wrażenie, partyjną) agitacją. Katecheza być zgodna z nauką Kościoła, a nie odzwierciedlać poglądy katechety.

kasia_demańska napisał/a:

Ksiądz ma być przygotowany merytorycznie od strony nauki Kościoła i znanych mu zaleceń dotyczących współczesnych zagrożeń dla duszy. Jeśli egzorcyści przestrzegają przed Halloween, ma prawo o tym mówić dzieciom. Nie ma chyba badań potwierdzających wpływ gier na duszę człowieka (bo niby jak to zbadać?), ale nie zapominaj, że nie jesteśmy na poziomie nauki, tylko wiary. Nie wszystko da się ogarnąć za pomocą "szkiełka i oka", a religia to wymiar wykraczający poza naukowe postrzeganie świata. Jeśli tego nie akceptujesz - Twój problem.


Słowa demonów - zakładając, że opętania nie są zaburzeniami dysocjacyjnymi - nie powinny być w nieodpowiedzialny sposób włączane do kanonu wiedzy teologicznej. Dzieci, jak ludzie i jako chrześcijanie, mają własne sumienie i mogą samodzielnie rozeznać, czy chodzenie po mieście w stroju Spider-Mana i dopraszanie się cukierków jest czymś złym. Sprowadzanie chrześcijaństwa do zbioru zasad "wolno x, nie wolno y" nie tylko gubi całe bogactwo 2000 lat myśli chrześcijańskiej, ale - przede wszystkim - jest dla wierzących poniżające, ponieważ pozbawia ich godności. Najważniejsze przykazanie chrześcijaństwa (według ewangelii) jest połączeniem dwóch bardzo ogólnych starotestamentowych przykazań. Nie sądzę, by był to przypadek.

kasia_demańska napisał/a:

Co do Terlikowskiego - co byś o nim nie myślał, elementarna kultura wymaga dobierania bardziej wyważonych słów. Mnie łapiesz bez przerwy za słówka - popatrz najpierw na siebie.


Wybacz, ale uważam, że słowa których użyłem są wyważone. Powiem więcej - są wręcz zbyt łagodne. Zobacz tylko:
Kod:

[REKLAMA] = fronda . pl
http://www.[REKLAMA]/a/fronda-tv-homoseksualni-krzywdziciele-dzieci,28254.html
http://www.[REKLAMA]/a/fronda-tv-homofobia-to-normalnosc-i-plec-na-kazdy-dzien-tygodnia,30296.html
http://www.[REKLAMA]/a/fronda-tv-konieczna-wojna-z-lewactwem,29337.html
http://www.[REKLAMA]/a/wara-wam-spadkobiercy-ateistycznych-neopogan-od-wandy-poltawskiej,38393.html
http://www.[REKLAMA]/a/tomasz-terlikowski-wyrob-kosciolopodobny,45779.html
http://www.[REKLAMA]/a/kul-po-stronie-aborcjonistow-zdradza-lekarzy-sumienia,38455.html
http://www.[REKLAMA]/a/bronislaw-komorowski-twarz-czy-geba-katolicyzmu,47192.html

To nie jest gazeta.pl czy inna Wyborcza - to są teksty samego pana redaktora na jego własnym podwórku. Gdybym do opisania go użył jego własnych słów, byłoby to znacznie bardziej obraźliwe.

kasia_demańska napisał/a:

Pisałam już, że pojęcie grzechu ma znaczenie dla wierzących, więc jeśli do nich nie należysz, nie ma sensu, żebyś wyrażał swoje zdanie na temat tego, co można grzechem nazwać, a co nie. Podobnie jak zdanie na temat demoniczności. To sfera wiary, którą odrzucasz, sprowadzając dyskusję o duszy na poziom materialny, więc tu się nie dogadasz ani z księdzem, ani ze mną. Nie mamy wspólnej płaszczyzny dyskusji.


Możemy mówić o źle i o obiektywnych jego przejawach. Natomiast straszenie grzechem samym w sobie jest uwłaczające, ponieważ ogranicza prymat sumienia.

kasia_demańska napisał/a:

Co do czasu, kiedy lekcje religii odbywają się w szkole, to już jest kwestia organizacji planu. Na to rodzice mogą mieć wpływ, rozmawiając z dyrektorami placówek.


https://diecezja.pl/aktualnosci/oswiadczenie-w-sprawie-ingerowania-organow-prowadzacych-w-organizacje-zajec-edukacyjnych-w-szkolach/
Czyżby? Kogo w takim razie reprezentują radni, jeśli nie rodziców?
_________________
"Polskie życie polityczne nie może być dżunglą afrykańską, w której buszuje kilkunastu hultai klasowych. Wasz faszyzm albo zginie w Polsce, rozbije głowę o demokrację, albo Polska zapłonie wojną domową." - Ignacy Daszyński
 

  

kasia_demańska  

Stały User



Dołączyła: 22 Lut 2019

   

Wysłany: 2019-04-11, 16:00   

Szej-Hulud napisał/a:

Nie zmienia to jednak faktu, iż kwestie takie jak ślub kościelny i chrzest traktowane są jako coś oczywistego, wręcz niepodlegającego dyskusji.



Nie powiedziałabym. Może w Twojej rodzinie, bo ja nawet w mojej nie widzę, żeby ktoś komuś głowę urywał za brak ślubu kościelnego. A parę przypadków mamy. Owszem, babcia czy mama martwi się i cierpi z tego powodu, modlą się za "delikwenta", ale nikt nie robi z tego wielkiego halo, a już w ogóle nie ma mowy, żeby kogoś szantażować z tego powodu finansowo.

Szej-Hulud napisał/a:


Wręcz przeciwnie. Zaangażowany w życie Kościoła katolik powinien reagować, gdy poziom katechezy jest niski lub gdy staje się polityczną (coraz częściej, odnoszę wrażenie, partyjną) agitacją. Katecheza być zgodna z nauką Kościoła, a nie odzwierciedlać poglądy katechety.



Widzę, że leży Ci na sercu postawa zaangażowanych w życie Kościoła katolików. To miłe.

Szej-Hulud napisał/a:


Sprowadzanie chrześcijaństwa do zbioru zasad "wolno x, nie wolno y" nie tylko gubi całe bogactwo 2000 lat myśli chrześcijańskiej, ale - przede wszystkim - jest dla wierzących poniżające, ponieważ pozbawia ich godności.



Kościół ma obowiązek mówić, co w świetle jego nauki jest grzechem, są to wytyczne, które powinny być dostępne, by wierzący mógł się do nich odnieść. Mnie to nie pozbawia godności ani nie jest dla mnie poniżające, przeciwnie, jest dla mnie ważnym drogowskazem. Po to jest Katechizm KK, KPK itd.

Jednak definicja grzechu ciężkiego (czyli zerwania więzi z Bogiem, którą można nawiązać tylko poprzez sakrament pokuty i pojednania) jest w ostatecznym rozrachunku pozostawiona sumieniu człowieka. Kiedy idę do spowiedzi, robię rachunek sumienia i spowiadam się z tego, co sumienie mi wyrzuca. Ksiądz nie sprawdza, czy wyznałam wszystkie grzechy, a do komunii mogę podejść w stanie grzechu ciężkiego i nikt mi jej nie odmówi, bo to moja sprawa i to ja poniosę za to duchowe konsekwencje.

Szej-Hulud napisał/a:


To nie jest gazeta.pl czy inna Wyborcza - to są teksty samego pana redaktora na jego własnym podwórku. Gdybym do opisania go użył jego własnych słów, byłoby to znacznie bardziej obraźliwe.



Jego słowa świadczą o nim i tylko o nim. Twoje świadczą o Tobie.

Szej-Hulud napisał/a:


Możemy mówić o źle i o obiektywnych jego przejawach. Natomiast straszenie grzechem samym w sobie jest uwłaczające, ponieważ ogranicza prymat sumienia.



Bzdura.

Szej-Hulud napisał/a:


kasia_demańska napisał/a:

Co do czasu, kiedy lekcje religii odbywają się w szkole, to już jest kwestia organizacji planu. Na to rodzice mogą mieć wpływ, rozmawiając z dyrektorami placówek.


https://diecezja.pl/aktualnosci/oswiadczenie-w-sprawie-ingerowania-organow-prowadzacych-w-organizacje-zajec-edukacyjnych-w-szkolach/
Czyżby? Kogo w takim razie reprezentują radni, jeśli nie rodziców?



Prawo to prawo.

"4. Religia nie jest przedmiotem dodatkowym. Jest to przedmiot do wyboru, który staje się obowiązkowy po złożeniu stosownego oświadczenia przez rodziców lub pełnoletnich uczniów."

Rozumiem, że alternatywnie obowiązkowa jest etyka? No to jaki problem poprosić, żeby religia i etyka odbywały się paralelnie? Przecież uczniowie i tak jeden z tych przedmiotów muszą zaliczyć.
_________________
Mądrość nie zawsze przychodzi z wiekiem. Czasami wiek przychodzi sam
 

Szej-Hulud  

Pogromca postów

Éminence grise



Imię: Łukasz

Wiek: 25

Dołączył: 07 Sty 2010

   

Wysłany: 2019-04-11, 17:17   

kasia_demańska napisał/a:

Nie powiedziałabym. Może w Twojej rodzinie, bo ja nawet w mojej nie widzę, żeby ktoś komuś głowę urywał za brak ślubu kościelnego. A parę przypadków mamy. Owszem, babcia czy mama martwi się i cierpi z tego powodu, modlą się za "delikwenta", ale nikt nie robi z tego wielkiego halo, a już w ogóle nie ma mowy, żeby kogoś szantażować z tego powodu finansowo.


To dowód, jakby nie patrzeć, anegdotyczny. Nie zmienia to jednak faktu, że sytuacje jak ta opisana przeze mnie istnieją.

kasia_demańska napisał/a:

Kościół ma obowiązek mówić, co w świetle jego nauki jest grzechem, są to wytyczne, które powinny być dostępne, by wierzący mógł się do nich odnieść. Mnie to nie pozbawia godności ani nie jest dla mnie poniżające, przeciwnie, jest dla mnie ważnym drogowskazem. Po to jest Katechizm KK, KPK itd.

Jednak definicja grzechu ciężkiego (czyli zerwania więzi z Bogiem, którą można nawiązać tylko poprzez sakrament pokuty i pojednania) jest w ostatecznym rozrachunku pozostawiona sumieniu człowieka. Kiedy idę do spowiedzi, robię rachunek sumienia i spowiadam się z tego, co sumienie mi wyrzuca. Ksiądz nie sprawdza, czy wyznałam wszystkie grzechy, a do komunii mogę podejść w stanie grzechu ciężkiego i nikt mi jej nie odmówi, bo to moja sprawa i to ja poniosę za to duchowe konsekwencje.



Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, bo zamykacie królestwo niebieskie przed ludźmi. Wy sami nie wchodzicie i nie pozwalacie wejść tym, którzy do niego idą.

Problem z wytycznymi jest taki, że część z nich stanowi opinię jednostki lub grona jednostek, która będąc powtórzoną tysiąc razy stała się - zdaniem owych jednostek - prawdą. Biskupi często wypowiadają się na temat adopcji przez pary osób tej samej płci, a nie mają dogmatu ani nawet zapisów w Biblii, według których dziecko wychowane przez dwie osoby tej samej płci nie mogłoby być dobrym i szczęśliwym człowiekiem czy nawet wzorowym chrześcijaninem. Ba, nawet KKK przy całym swoim protekcjonalizmie względem mniejszości seksualnych nie zawiera takich twierdzeń. A mimo to takie tezy można usłyszeć z ust biskupów lub przeczytać w katolickiej prasie.

kasia_demańska napisał/a:

Jego słowa świadczą o nim i tylko o nim. Twoje świadczą o Tobie.


Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo budujecie groby prorokom i zdobicie grobowce sprawiedliwych i mówicie: "Gdybyśmy żyli za czasów naszych przodków, nie byliśmy ich wspólnikami w zabójstwie proroków". Przez to sami przyznajecie, że jesteście potomkami tych, którzy mordowali proroków! Dopełnijcie i wy miary waszych przodków! Węże, plemię żmijowe, jak wy możecie ujść potępienia w piekle?

A takimi słowami można, czy to też zbyt niegrzeczne?

kasia_demańska napisał/a:

Bzdura.


Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo dajecie dziesięcinę z mięty, kopru i kminku, lecz pomijacie to, co ważniejsze jest w Prawie: sprawiedliwość, miłosierdzie i wiarę. To zaś należało czynić, a tamtego nie opuszczać. Przewodnicy ślepi, którzy przecedzacie komara, a połykacie wielbłąda!

kasia_demańska napisał/a:

Prawo to prawo.


Problem w tym, że sekretarz nie bez udziału świadomości mija się z prawdą. Brak regulacji prawnych nie oznacza, że czegoś zrobić nie wolno. Jeśli się Episkopatowi ta decyzja nie podoba, to może ją naturalnie zaskarżyć w sądzie, zamiast być sędzią we własnej sprawie.

kasia_demańska napisał/a:

"4. Religia nie jest przedmiotem dodatkowym. Jest to przedmiot do wyboru, który staje się obowiązkowy po złożeniu stosownego oświadczenia przez rodziców lub pełnoletnich uczniów."

Rozumiem, że alternatywnie obowiązkowa jest etyka? No to jaki problem poprosić, żeby religia i etyka odbywały się paralelnie? Przecież uczniowie i tak jeden z tych przedmiotów muszą zaliczyć.


Słuszne pytania, masz absolutną rację je zadając. Niestety, jeszcze nie spotkałem się z lekcjami etyki prowadzonymi równolegle do religii. Z reguły lekcje te odbywają się o późnych porach i są przeznaczone dla dzieci z kilku klas. Co gorsza, dotarły do mnie nawet słuchy, że lekcje te prowadzili katecheci, czego efekty wcale nie były zadowalające dla uczniów i ich rodziców. Ale to może być plotka ;-)
Ponadto jeszcze niedawno nie trzeba było chodzić na żaden z tych przedmiotów, więc równoległe prowadzenie zajęć nie jest rozwiązaniem.
_________________
"Polskie życie polityczne nie może być dżunglą afrykańską, w której buszuje kilkunastu hultai klasowych. Wasz faszyzm albo zginie w Polsce, rozbije głowę o demokrację, albo Polska zapłonie wojną domową." - Ignacy Daszyński
 

  

kasia_demańska  

Stały User



Dołączyła: 22 Lut 2019

   

Wysłany: 2019-04-11, 17:46   

Szej-Hulud napisał/a:


Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo budujecie groby prorokom i zdobicie grobowce sprawiedliwych i mówicie: "Gdybyśmy żyli za czasów naszych przodków, nie byliśmy ich wspólnikami w zabójstwie proroków". Przez to sami przyznajecie, że jesteście potomkami tych, którzy mordowali proroków! Dopełnijcie i wy miary waszych przodków! Węże, plemię żmijowe, jak wy możecie ujść potępienia w piekle?

A takimi słowami można, czy to też zbyt niegrzeczne?



Wiesz, jak by Ci to powiedzieć. Co wolno wojewodzie...

Wydaje mi się, że w pozostałych kwestiach nie wniosłeś do dyskusji nic, na co bym wcześniej nie odpowiedziała, może nie w szczegółach, ale "ramowo". Żonglowanie cytatami z Biblii możesz sobie darować.
_________________
Mądrość nie zawsze przychodzi z wiekiem. Czasami wiek przychodzi sam
 

Szej-Hulud  

Pogromca postów

Éminence grise



Imię: Łukasz

Wiek: 25

Dołączył: 07 Sty 2010

   

Wysłany: 2019-04-11, 17:57   

kasia_demańska napisał/a:

Wiesz, jak by Ci to powiedzieć. Co wolno wojewodzie...


Czy uważasz w takim razie, że rzeczony redaktor nie zasłużył na solidną krytykę?

kasia_demańska napisał/a:

Żonglowanie cytatami z Biblii możesz sobie darować.


Nie lubisz Mt 23? ;-)
_________________
"Polskie życie polityczne nie może być dżunglą afrykańską, w której buszuje kilkunastu hultai klasowych. Wasz faszyzm albo zginie w Polsce, rozbije głowę o demokrację, albo Polska zapłonie wojną domową." - Ignacy Daszyński
 

kasia_demańska  

Stały User



Dołączyła: 22 Lut 2019

   

Wysłany: 2019-04-11, 18:53   

Szej-Hulud napisał/a:

Czy uważasz w takim razie, że rzeczony redaktor nie zasłużył na solidną krytykę?



A któż nie zasługuje na krytykę?

Szej-Hulud napisał/a:


Nie lubisz Mt 23? ;-)



Lubię.
_________________
Mądrość nie zawsze przychodzi z wiekiem. Czasami wiek przychodzi sam
 

Szej-Hulud  

Pogromca postów

Éminence grise



Imię: Łukasz

Wiek: 25

Dołączył: 07 Sty 2010

   

Wysłany: 2019-04-11, 21:23   

kasia_demańska napisał/a:

A któż nie zasługuje na krytykę?


Ojciec Święty Jan Paweł II.
_________________
"Polskie życie polityczne nie może być dżunglą afrykańską, w której buszuje kilkunastu hultai klasowych. Wasz faszyzm albo zginie w Polsce, rozbije głowę o demokrację, albo Polska zapłonie wojną domową." - Ignacy Daszyński
 

kasia_demańska  

Stały User



Dołączyła: 22 Lut 2019

   

Wysłany: 2019-04-11, 21:32   

Szej-Hulud napisał/a:

kasia_demańska napisał/a:

A któż nie zasługuje na krytykę?


Ojciec Święty Jan Paweł II.



Racja. Choć słyszałam słowa krytyki i pod jego adresem.
Krytyk zawsze się znajdzie :-)
_________________
Mądrość nie zawsze przychodzi z wiekiem. Czasami wiek przychodzi sam
 

Forum młodzieżowe e-Mlodzi.com