Panel logowania

Nie masz jeszcze konta na e-Mlodzi.com?

Zarejestruj się!

Zapomniałeœ hasła?

Przypomnij je

Autor

Wiadomość

whateverburn

User



Dołączył: 27 Gru 2017

   

Wysłany: 2018-03-13, 10:23   Błąd życiowy?

Cześć. Opowiem Wam moją historię. Wiem, że pewnie nie usłyszę od was tego, co bym chciała.. ale.. ehm.
Na pewnym portalu społecznościowym poznałam X. Po kilku tygodniach rozmowy już wiedziałam, że wpadłam. Zakochałam się w kimś kogo nie widziałam na oczy. Cieszyłam się jak debil, aż tu po około 10 miesiącach pisania ze sobą dzień w dzień dowiedziałam się, że to dziewczyna. Nie żaden Romeo, tylko dziewczyna.
I podjęłam wtedy decyzję, przez którą jestem dziś w tym stanie, w jakim jestem. Postanowiłam dać temu szansę. Okej, przeszkadzały mi pewne mankamenty jej urody. Dalej jednak uparcie próbowałam. I wiecie co? Zadziałało. Moja miłość zamiast osłabnąć wzmocniła się i to diametralnie. Jej charakter to dla mnie praktycznie ideał. Ma wady, ale ja też mam. Nauczyłyśmy się siebie i.. z nikim nigdy nie byłam tak blisko, tak dojrzale. Kocham ją.
Po kolejnych 10 miesiącach postanowiłam powiedzieć rodzicom, a dokładniej, na początek mamie. I poleciało. Dowiedziałam się, że popełniam największy błąd życiowy, że mogę żyć normalnie (bo homo nie jestem, tylko bi), że ona nie zniesie świadomości, iż ludzie ze mnie szydzą, że będą mnie krzywdzić. "Bedzięcie szczęśliwe tylko w czterech ścianach, a to nie jest prawdziwe szczęście. Gdyby ta dziewczyna cię kochała, to by ci nie pozwoliła wejść w to bagno", "A jak zamierzasz to powiedzieć rodzinie? Dziadkom? A co z rodziną, dziećmi?", "Już wiesz dlaczego zostawili cię twoi przyjaciele?". Ogólnie bardzo, bardzo mi wtedy.. hm.. 'wjechała na psychikę'. Generalnie nie powiedziała mi nic, czego bym nie wiedziała, nie rozważała;. O to wszystko już się martwiłam wcześniej.. ale kiedy ktoś bliski mówi to tak dobitnie na głos.. nie wiem. Może jestem za słaba by się nie zachwiać.
I napisałam do Niej, że nie dam rady, nie mam sił. Pożegnała się. Wiem, że to ją bardzo zabolało, bo to nie pierwszy raz gdy mama tak mówi. Wcześniej jakoś przegadałyśmy całą noc i było dobrze, uspokoiła mnie. Wiedziałam, że trzeba o to walczyć, bo to jest wyjątkowe.
Teraz kiedy to już oficjalnie koniec - jestem rozbita. Z jednej strony wiem, że dalej bardzo ją kocham, moje uczucia wcale się nie zmieniły. Budzę się każdego dnia i myślę, że chcę ją z powrotem. Robię sobie krzywdę, nie mogę jeść, nie mogę się uczyć, zawalam zajęcia. Gdybym mogła cofnąć czas nie zerwałabym tamtego dnia. Jakoś bym to przetrwała, jak wszystkie inne kryzysy. Obawiam się, że nigdy nie przestanę żałować, że tak to się potoczyło. W końcu nie zerwałam przez jakieś.. problemy w związku, czy osłabnięcie uczuć.. tylko przez wyjątkowo (przynajmniej dla mnie) ciężką sytuację.
Z drugiej strony boję się nieziemsko. Jeśli uda mi się do niej wrócić.. i to znów się stanie? Znów będę się bać, myśleć o przyszłości, wątpić i trząść się przed powiedzeniem o tym reszcie rodziny? Ciągle krzyczy mi w głowie głos mojej mamy: "Powinnaś być rozsądna!". Przyprowadzić faceta byłoby prościej.. heh. Prościej..
Nienawidzę się cholernie za ten brak konsekwencji, za to, że ktoś może wpłynąć na moje postępowanie.. i za to, że jestem taka słaba. Mama zrobiła z siebie ofiarę, bo nie chcę póki co przyjeżdżać do domu, pewnie ją obwiniam itd. Moja ukochana cierpi, chce o nas zapomnieć. A ja się miotam. Chciałbym zniknąć.

Ps. Taaak, do psychologa będę próbowała się zapisać.
_________________
I'm still learning to love the parts of myself that no one claps for.
 

acoo123  

Wymiatacz

VaVik



Dołączył: 13 Paź 2017

Skąd: Warszawa

   

Wysłany: 2018-03-13, 10:57   

whateverburn napisał/a:

Gdybym mogła cofnąć czas nie zerwałabym tamtego dnia. Jakoś bym to przetrwała, jak wszystkie inne kryzysy.



Sama odpowiedziałaś sobie na pytanie.
Eh...Jak to ludzie mówią ? Prawdziwa miłość przetrwa wszystko. Jeżeli ją bardzo kochasz to bądź z nią! Wywalone na innych. Rodzina albo to zaakceptuje albo nie. Jesteś dorosłą osobą. To ty masz decydować z kim będziesz a nie rodzice. Prawda oni wiedzą co jest dla ciebie najlepsze lecz NIE ZAWSZE to działa. Rodzice też się mylą. Kochasz ją ? Kochaj dalej. Żyj z nią bądź szczęśliwa. Nie zaprzątaj sobie głowy innymi rzeczami (przyszłością). Skup się na nauce razem z nią. Nie możesz zawalić nauki. Popełniłaś błąd że odeszłaś od niej. To że związałaś się z kobitką to nie jest błąd. Jak to chrześcijanin by powiedział. ''Bóg tak chciał!'' Jeżeli istnieje to tak właśnie chciał. Wróć do niej. A jeżeli ci się uda cofnąć czas jakimś cudem to zrób tak jak powiedziałaś.

Podsumowując...
-Błędem było twoje rozstanie.
-Skup się na sobie nie na opinii innych bo więcej ci zajmie myślenie nad innymi a zapomnisz o sobie.

Ciesz się życiem. Bądź sobą. Matka natura taką cię chciała i taką jesteś nic na to nie poradzisz ;-) .
 

4 8 15 16 23 42  

Wymiatacz


Dołączył: 05 Lis 2013

   

Wysłany: 2018-03-13, 11:12   

Moim zdaniem twoim problemem jest twoja niestabilność emocjonalna. Pozwalasz tak łatwo innym ludziom wjeźdżać na swoją psychikę i decydować za ciebie. Skąd założenie że należy powiedzieć o tym rodzinie? Twój związek to twoja prywatna sprawa, rodzinie się chwalić nie musisz. Ja gdybym miał dziewczynę to raczej trzymałbym ją z daleka od swojej rodziny. W dodatku cała ta historia 10 miesięcy pisania dzień w dzień pokazuje że jest coś z wami nie w porządku, bo nikt normalny nie poświęci tyle czasu osobie której nawet płci nie zna i na oczy nie widział. Tym bardziej zakochanie się w takiej osobie jest bardzo niedojrzałe. Ile ty masz lat? Bo sprawiasz wrażenie osoby dorosłej, ale jednocześnie tak bardzo niedojrzałej. I taka jest moja rada: zrób coś z tym, zrób coś ze sobą, może psycholog ci się rzeczywiście przyda skoro sama nie dajesz rady.
 

acoo123  

Wymiatacz

VaVik



Dołączył: 13 Paź 2017

Skąd: Warszawa

   

Wysłany: 2018-03-13, 12:40   

A tak wgl to wy się spotkałyście ?
 

whateverburn

User



Dołączył: 27 Gru 2017

   

Wysłany: 2018-03-13, 12:42   

Tak, spotykałyśmy się regularnie.
I wiem, że to brzmi dziwnie i być może faktycznie niedojrzale, wręcz absurdalnie.. ale tak to wygląda.
_________________
I'm still learning to love the parts of myself that no one claps for.
 

acoo123  

Wymiatacz

VaVik



Dołączył: 13 Paź 2017

Skąd: Warszawa

   

Wysłany: 2018-03-13, 13:24   

Czy ja wiem czy niedojrzałe ?
Jeżeli z kimś ci się fajnie rozmawiało przez 10 miechów to jest wszystko okej.
Miłość jest głupia momentami i przychodzi do nas w najmniej oczekiwanym momencie.
Jak dla mnie nie ma tu nic niezwykłego ani nienormalnego.
Dziewczyna zakochała się w dziewczynie. Rozmawiały 10 miechów ze sobą nie wiedząc jak wyglądają.
Spotkały się uczucie się podwoiło. Co tu takiego niezwykłego?
Wróć do tej dziewczyny powiedz jej że to był błąd. Kieruj się swoim sercem i rozumem. Nie czyimś.
 

BlueCake

User


Dołączył: 25 Mar 2017

   

Wysłany: 2018-03-13, 14:56   

To trudny temat, oj bardzo.
Z jednej strony, słowa Twojej mamy są zupełnie zrozumiałe. Nasz kraj jest nietolerancyjny i będziecie miały ciężko. Trudno będzie iść za rękę czy dać sobie zwyczajnego buziaka, bo gdzieś zaraz może pojawić się ktoś, kogo hasłem życiowym jest "homosiów trzeba tępić, nie ma tutaj dla nich miejsca" i dostaniecie w twarzach. Moja współlokatorka ma dziewczynę i już od pięciu lat borykają się właśnie z takimi problemami. Każdy rodzic chce dla swojego dziecka jak najlepiej, więc nic dziwnego, że Twoja mama się o Ciebie boi. Dziewczyna, z którą mieszkam ma jeszcze ten problem, że jej rodzice nigdy nie zaakceptowaliby tego związku, ojciec by ją wydziedziczył, a matka powiedziała, że się zabije, gdyby tak się stało, a wszystko dlatego, że "co ludzie powiedzą?". A co mają mówić? Myślę, że spora część osób podejdzie do tego normalnie, nie będzie traktowała Cię jak trędowatą, bo masz dziewczynę. Jasne, że znajdą się ludzie, którym to nie będzie pasować, ale cóż, chyba nie można uzależniać swojego szczęścia od opinii innych ludzi? Nie mamy wpływu na to, w kim się zakochujemy, a to, że nasz partner jest takiej samej płci nie czyni nas kimś gorszym. Jeśli z nią czujesz się szczęśliwa, to wróć do niej. Nie ma sensu niepotrzebnie cierpieć.
Serio, Twoi przyjaciele się od Ciebie odwrócili, bo się w niej zakochałaś?
 

whateverburn

User



Dołączył: 27 Gru 2017

   

Wysłany: 2018-03-13, 15:07   

Generalnie w przeciągu miesiąca straciłam dwóch bliskich mi ludzi: przyjaciółkę od dzieciństwa i stosunkowo "nowego" przyjaciela. On.. z tego co się dowiedziałam był we mnie zakochany, a kiedy się wyprowadziłam znalazł kobietę i tak się skończyło, standardowo. A dlaczego ona zniknęła - nie wiem. Pisałam milion razy, ale się nie odzywa. Wątpię by chodziło o to, w końcu była przy mnie na początku tego całego rozgardiaszu i nie wydawało mi się, że ma z tym problem, ale tego nie wiem.. W każdym razie, moja mama myśli, że tak.
_________________
I'm still learning to love the parts of myself that no one claps for.
 

DeSade  

Pogromca postów



Dołączyła: 20 Lip 2011

Ostrzeżeń:
 2/3/6
   

Wysłany: 2018-03-13, 16:46   

whateverburn napisał/a:

Nie żaden Romeo, tylko dziewczyna.



To znaczy, że dziewczyna podszywała się pod chłopaka? Czy o co chodzi?
Przecież to nie jest normalne, i tak jakby niemoralne, bo zabawiła się Twoim kosztem.
Taki związek od razu spisałabym na straty i posłuchała rodziców.

A po ile tak w ogóle macie lat? 13?

whateverburn napisał/a:

Już wiesz dlaczego zostawili cię twoi przyjaciele?". Ogólnie bardzo, bardzo mi wtedy.. hm.. '



Serio?
To w jakim Ty świecie żyjesz?
Obecnie to jest akceptowane, nawet w najbardziej ortodoksyjnych rodzinach. A wśród młodych ludzi... tym bardziej.
Kiedy koleżanka obwieściła, że jest lesbijką, nie zrobiło to na nikim najmniejszego wrażenia. Zresztą obecnie i tak myślą, że ja jestem lesbijką, czy to rodzina, czy środowisko akademickie, ba! nawet moi przyjaciele tak twierdzą, że tkwię obecnie z związku z dziewczyną. Szczerze, nie robią nic, a my nie wyprowadzamy ich z tego przekonania, choć razem nie jesteśmy.
To też kiepski powód, żeby się od kogoś odwracać. Tak czy siak, rodzina tu bardzo zawiodła,niby-przyjaciele też.
I ta dziewczyna (jeśli cię okłamywała, a z treści wynika, że tak).

Na Twoim miejscu, to bym ze wszystkimi zerwała kontakt, bo brzmi to wszystko zbyt toksycznie.
Mi by na takich ludziach osobiście nie zależało.
_________________
W miękkim futrze kota
 

  

whateverburn

User



Dołączył: 27 Gru 2017

   

Wysłany: 2018-03-14, 00:08   

Kolejne kochane słowa od rodzicielki: Narażam brata na nieprzyjemności, więc ani on ani jego znajomi mają o niczym nie wiedzieć. Sama się uodpornie u psychologa, ale oni nie. Nie okazuje szacunku i źle ją traktuję, a ona nie zasługuje. Mam martwić się o siebie sama i dbać tylko o siebie, bo ona już nic ode mnie nie chce.
_________________
I'm still learning to love the parts of myself that no one claps for.
 

metalmummy  

Junior Admin

MATKA



Imię: Karolina Magdalena

Wiek: 26

Dołączyła: 28 Gru 2010

   

Wysłany: 2018-03-15, 11:10   

Spotkałaś się w ogóle z tą dziewczyną?
_________________
przestrzegaj regulaminu młody człowieku.
 

Forum młodzieżowe e-Mlodzi.com