Panel logowania

Nie masz jeszcze konta na e-Mlodzi.com?

Zarejestruj się!

Zapomniałeœ hasła?

Przypomnij je

Autor

Wiadomość

AT4  

Wymiatacz

...



Wiek: 23

Dołączył: 29 Mar 2013

   

Wysłany: 2019-12-28, 04:55   Brak perspektyw na przyszłość

Cześć, piszę jak zwykle kiedy mam już dość tego wszystkiego. Czuję jakbym przegrał swoje życie w każdej jego części :zalamany: zupełnie nic mnie nie cieszy od dłuższego czasu. Próbowałem jakoś z tego wybrnąć, wyprowadziłem się od rodziców (aktualnie znów u nich mieszkam), znalazłem pracę, miałem dziewczynę z którą też i długo nie byłem bo ze mną zerwała, z perspektywy czasu uważam, że słusznie zrobiła. Uświadomiłem sobie dopiero wtedy jak bardzo jestem ograniczony, zupełnie nie potrafię okazywać uczuć w prawidłowy sposób, o budowaniu zdrowych relacji można zapomnieć. Jestem niestety toksyczną osobą i mimo iż zdaję sobie z tego sprawę to nie mam pojęcia jak z tego wyjść. Nie potrafię nawiązywać znajomości i ich utrzymywać nawet w internecie oraz boję się odrzucenia więc wolę unikać rozczarowań które tylko pogłębiają moją sytuację.
Codziennie żałuję, że się urodziłem, nienawidzę tego dnia. Chciałbym popełnić samobójstwo jednak nie mam na tyle odwagi póki co, bo mimo wszystko jeszcze parę lat życia przede mną i łudzę się ciągle, że a nóż coś się zmieni, że odnajdę sens w tym cholernym życiu ale to wszystko do czasu, mam swoje granice.

Z okazji zbliżającego się nowego roku życzę sobie abym zdechł w męczarniach, zakończę to takim pozytywnym akcentem.

PS: Nie proszę o porady i nie chcę żebyście mi współczuli bo to i tak niczego nie zmienia.
_________________
Nikt nie może cię uratować, tylko ty sam.
 

4 8 15 16 23 42  

Wymiatacz


Dołączył: 05 Lis 2013

   

Wysłany: 2019-12-28, 11:35   

Znajdź se jakąś rozrywkę, zjedz czekoladę, idź poopowiadać różnym ludziom na mieście o swoich problemach.
 

Szej-Hulud  

Pogromca postów

Éminence grise



Imię: Łukasz

Wiek: 25

Dołączył: 07 Sty 2010

   

Wysłany: 2019-12-28, 11:55   

Nikt (?) z nas na forum nie pomoże Ci w sposób doraźny. Możemy tylko prawić banały o wzięciu się w garść.

Z drugiej strony - jeśli chcesz się poczuć lepiej, może powinieneś zacząć ćwiczyć? Z tego co wiem, podczas ćwiczeń fizycznych wydzielają się endorfiny. Przy okazji poprawisz sobie sylwetkę i poczujesz się bardziej atrakcyjny, to pomaga.

Co do uczuć, to musisz się ich nauczyć. Jako faceci jesteśmy dość poważnie skrzywieni, bo w ogóle nie uczy nas się rozmawiania o uczuciach, a to z kolei bardzo nas od nich oddala. Widzę, że masz 22 lata, a to dobra wiadomość. Twoja inteligencja emocjonalna wciąż się rozwija. Jeszcze dużo przed Tobą.

A najważniejsze, żebyś był dla siebie wyrozumiały. Nie katuj sam siebie.
_________________
"Polskie życie polityczne nie może być dżunglą afrykańską, w której buszuje kilkunastu hultai klasowych. Wasz faszyzm albo zginie w Polsce, rozbije głowę o demokrację, albo Polska zapłonie wojną domową." - Ignacy Daszyński
 

AT4  

Wymiatacz

...



Wiek: 23

Dołączył: 29 Mar 2013

   

Wysłany: 2019-12-29, 06:51   

Nie widzę niestety perspektyw na przyszłość, jedyne na co mogę liczyć to głodowa pensja w gównianej pracy i wynajmowanie jakiegoś małego pokoju w mieście.
Ćwiczyłem, trochę to pomaga ale na krótką metę, nie widzę sensu w życiu więc każde działanie jest po prostu bezcelowe.
Nie panuję nad sobą, nad tym co robię i nad swoimi uczuciami. Miewam momenty gdzie życie jest wspaniałe ale o raczej mały ułamek życia, głównie jest depresja.

Już mam tego naprawdę dość, próbowałem się zmienić a jest dwa razy gorzej niż było bo kiedyś miałem nadzieję, że da się z tego wyjść.

Zupełnie nie rozumiem po cholerę się urodziłem :-) bawią mnie ludzie którzy boją się, że po śmierci trafią do piekła, piekło istnieje ale w nim żyjemy.
_________________
Nikt nie może cię uratować, tylko ty sam.
 

Damn  

Pogromca postów

Queen Dude



Wiek: 24

Dołączyła: 10 Kwi 2010

   

Wysłany: 2019-12-29, 17:29   

Cierpisz na zaburzenia psychiczne, pomoże ci lekarz oraz psycholog.

Wszyscy się męczą w życiu w jakiś sposób, wszyscy mają swoje problemy, niejednokrotnie gorsze niż Ty, ale nie wszyscy chcą umierać. Popatrz trochę na ludzi wokół siebie, którzy pomimo niepowodzeń są szczęśliwi i odważ się wyjść po swoje, weź leki, idź na terapię.
_________________

If you don't wanna see that sunset,
stop looking in a demon's eye

Temporarily online
 

Szej-Hulud  

Pogromca postów

Éminence grise



Imię: Łukasz

Wiek: 25

Dołączył: 07 Sty 2010

   

Wysłany: 2019-12-29, 18:25   

AT4 napisał/a:

Nie widzę niestety perspektyw na przyszłość, jedyne na co mogę liczyć to głodowa pensja w gównianej pracy i wynajmowanie jakiegoś małego pokoju w mieście.


A co z podnoszeniem kwalifikacji? Niczego nie da się zrobić?
_________________
"Polskie życie polityczne nie może być dżunglą afrykańską, w której buszuje kilkunastu hultai klasowych. Wasz faszyzm albo zginie w Polsce, rozbije głowę o demokrację, albo Polska zapłonie wojną domową." - Ignacy Daszyński
 

AT4  

Wymiatacz

...



Wiek: 23

Dołączył: 29 Mar 2013

   

Wysłany: 2019-12-30, 04:26   

Damn napisał/a:

Cierpisz na zaburzenia psychiczne, pomoże ci lekarz oraz psycholog.

Wszyscy się męczą w życiu w jakiś sposób, wszyscy mają swoje problemy, niejednokrotnie gorsze niż Ty, ale nie wszyscy chcą umierać. Popatrz trochę na ludzi wokół siebie, którzy pomimo niepowodzeń są szczęśliwi i odważ się wyjść po swoje, weź leki, idź na terapię.



Próbowałem :] wyszedłem po swoje ale skończyło się to fatalnie, chodziłem do psychiatry, było lepiej po proszkach jednak przerwałem. Jakoś przestało mi się podobać bieganie co miesiąc do psychiatry po receptę na gówniane leki a miałem taką pracę, że nie mogłem w konkretne dni przyjść i całe leczenie szło w piach.

Szej-Hulud napisał/a:


A co z podnoszeniem kwalifikacji? Niczego nie da się zrobić?



Jak się chce to prawie wszystko się da, kwalifikacje nic nie dadzą jeśli boję się pracować z ludźmi i często jestem wykończony psychicznie po takim dniu pracy. Poza tym nie widzę sensu w egzystencji tutaj więc i praca oraz podnoszenie kwalifikacji nie mają sensu.

Pewnie i tak spróbuję znów się jakoś ogarnąć (nie mam wyjścia) aczkolwiek teraz czekam, może trochę mi się polepszy i wyprowadzę się znów od rodziców bo aktualnie skończyło by się to katastrofą.
Zawsze chciałem też zwiedzić trochę świata autostopem, skoro i tak życie mi obojętne to może spróbuję i tak nic ciekawego nie mam do roboty :-(

Nawet w trakcie pisania tego posta nastrój potrafi mi się zmienić o 180 stopni :>
_________________
Nikt nie może cię uratować, tylko ty sam.
 

Damn  

Pogromca postów

Queen Dude



Wiek: 24

Dołączyła: 10 Kwi 2010

   

Wysłany: 2019-12-30, 16:37   

Cytat:

Próbowałem :] wyszedłem po swoje ale skończyło się to fatalnie, chodziłem do psychiatry, było lepiej po proszkach jednak przerwałem. Jakoś przestało mi się podobać bieganie co miesiąc do psychiatry po receptę na gówniane leki a miałem taką pracę, że nie mogłem w konkretne dni przyjść i całe leczenie szło w piach.



To Ty jesteś odpowiedzialny za swój stan. Nikt nie da ci tu innej odpowiedzi. To przez twoje zaniedbanie leczenie nie skutkowało. Lekarzy jest mnóstwo, dostosujesz ich do każdej pracy. zawsze będziesz szukać wymówek. Prawda jest taka że tylko to ci pomoże - leczenie
_________________

If you don't wanna see that sunset,
stop looking in a demon's eye

Temporarily online
 

Emeow  

User

lubię kotki


Imię: Emeow

Dołączyła: 01 Cze 2019

   

Wysłany: 2020-03-12, 20:44   

Myślałam podobnie jak ty i nadal nękają mnie podobne stany, jednak to co mi pomogło to pójście na psychoterapie, prywatnie. Niestety nie masz co liczyć na NFZ :/
Smutno mi się robi jak czytam takie rzeczy.
Zarabiasz, może warto odłożyć sobie pieniądze i zadbać o siebie? Jak na razie jedynie co wyczytuję z tekstu to krytyka skierowana w siebie.
,,(...)Uświadomiłem sobie dopiero wtedy jak bardzo jestem ograniczony, zupełnie nie potrafię okazywać uczuć w prawidłowy sposób, o budowaniu zdrowych relacji można zapomnieć(...)".
Zdrowej relacji możesz doświadczyć w pracy z wykwalifikowanym psychoterapeutą. To jest największy czynnik leczący.
Może zamiast krytyki, spróbuj obserwować swoje myśli? Zamiast wypominania swojej bezużyteczności może warto spojrzeć na przyczyny tego? Dlaczego myślę, że jestem ograniczony? Czy jest to coś w stanie powiedzieć naprawdę o mnie? Czego dotyczy ta tzw. ''ograniczoność''.W tej chwili jestem ograniczony, ale w innych sprawach super sobie radzę. Warto to rozdzielić, a nie przelewać na cały obszar twojego życia.
Nie potrafisz okazywać uczuć. Może powodem tego jest jakiś lęk, pytanie przed czym? Co się stanie jak ukażę swoje uczucia? Dlaczego okazanie uczuć budzi we mnie taką blokadę? Taka blokada też nam może o czymś powiedzieć.
Fundamentem, z którym wchodzimy w dorosłość są nasze relacje z najbliższymi osobami z dzieciństwa, najczęściej rodzicami. Jakiekolwiek zakłócenia w tych obszarach, niezaspokojenie potrzeb mają swoje konsekwencje w przyszłości. Możesz uważać, że twoje dzieciństwo było super, ale prawda jest taka, że nawet najbardziej kochająca się rodzina ma pewne dysfunkcje. Jest to prawda uniwersalna, nie da się wychowywać dziecka bez wpajania mu jakiś negatywnych przekonań. Rozróżnić trzeba również teraz ile mieścimy w sobie tej negatywności, niektórzy mają tego więcej, niektórzy mniej.
,,(...) Jestem niestety toksyczną osobą i mimo iż zdaję sobie z tego sprawę to nie mam pojęcia jak z tego wyjść.(...)
Na jakiej podstawie stwierdzasz, że jesteś toksyczną osobą? Nie znam sytuacji, więc postaram się w jakiś sposób tutaj pokombinować.
Być może sytuacja, w której się znalazłeś w przeszłości wcale nie była twoją winą? Może twoje zachowania z tego okresu były tylko okazaniem twoich ukrytych potrzeb, których nie wiedziałeś jak ukazać(odnoszę się do problemów z okazywaniem uczuć) , a być może nawet nie zdawałeś sobie z nich sprawy. Z drugiej strony, jak druga strona zachowała się względem ciebie? Czy okazała ci współczucie, albo chęć rozwiązania problemu? Może się okazać, że za wszystko wziąłeś winę na siebie.
,,(...)Codziennie żałuję, że się urodziłem, nienawidzę tego dnia. Chciałbym popełnić samobójstwo jednak nie mam na tyle odwagi póki co, bo mimo wszystko jeszcze parę lat życia przede mną i łudzę się ciągle, że a nóż coś się zmieni, że odnajdę sens w tym cholernym życiu ale to wszystko do czasu, mam swoje granice.(...)''
Piszesz tu o swoich myślach samobójczych, co nie powinno być ignorowane.
Piszesz, że ciągle się łudzisz o jakąś zmianę, może tą zmianą byłabym terapia i stworzenie sobie warunków zmiany?

Z mojego doświadczenia myślałam tak jak ty, też mi się wydawało, że jestem nic nie wartym śmieciem, nie wartym kochania, bezużytecznym darmozjadem. Wyrzucałam sobie, że nie jestem taka jaka być powinnam, że powinnam bardziej empatyczna, lepiej okazywać uczucia. Chodzę na terapię w nurcie psychodynamicznym, Gestalt. Jest to bardziej kosztowna opcja, w sensie długoterminowości, niż poznawczo-behawioralna. Minęło już 6 miesięcy, odczuwam wiele ulgi. Różnicę widać, ale trzeba było na efekty poczekać. Życzę ci wszystkiego dobrego z całego serca.
Jeżeli zainwestujesz w terapie, to będzie twój najlepszy wydatek w ciągu twojego całego życia.
Nie jesteś za stary, na terapię przychodzą ludzie po pięćdziesiątym roku życia (dzieci również maja problemy!) i zmieniają swoje myślenie i życie, więc tobie też się uda!
Poszukaj psychoterapeutów na stronie znanylekarz.
Możesz wspomóc się kanałami na yt, jak ,,Hania Es'' czy ,,Jola Szymańska''- ostatnia prowadzi serię, w których mówi o swojej psychoterapii.
 

AT4  

Wymiatacz

...



Wiek: 23

Dołączył: 29 Mar 2013

   

Wysłany: 2020-03-26, 02:05   

Emeow napisał/a:


Z mojego doświadczenia myślałam tak jak ty, też mi się wydawało, że jestem nic nie wartym śmieciem, nie wartym kochania, bezużytecznym darmozjadem. Wyrzucałam sobie, że nie jestem taka jaka być powinnam, że powinnam bardziej empatyczna, lepiej okazywać uczucia. Chodzę na terapię w nurcie psychodynamicznym, Gestalt. Jest to bardziej kosztowna opcja, w sensie długoterminowości, niż poznawczo-behawioralna. Minęło już 6 miesięcy, odczuwam wiele ulgi. Różnicę widać, ale trzeba było na efekty poczekać. Życzę ci wszystkiego dobrego z całego serca.
Jeżeli zainwestujesz w terapie, to będzie twój najlepszy wydatek w ciągu twojego całego życia.
Nie jesteś za stary, na terapię przychodzą ludzie po pięćdziesiątym roku życia (dzieci również maja problemy!) i zmieniają swoje myślenie i życie, więc tobie też się uda!
Poszukaj psychoterapeutów na stronie znanylekarz.
Możesz wspomóc się kanałami na yt, jak ,,Hania Es'' czy ,,Jola Szymańska''- ostatnia prowadzi serię, w których mówi o swojej psychoterapii.



Szczerze mówiąc nie chce mi się już z tym nic robić, poza tym ja nie umiem czekać, u mnie zmiany muszą być szybkie i zauważalne, zresztą akceptuję aktualny stan rzeczy. Dzięki za wsparcie i również życzę zdrowia :] .
_________________
Nikt nie może cię uratować, tylko ty sam.
 

Forum młodzieżowe e-Mlodzi.com