Panel logowania

Nie masz jeszcze konta na e-Mlodzi.com?

Zarejestruj się!

Zapomniałeœ hasła?

Przypomnij je

Autor

Wiadomość

marmi  

Pogromca postów

kamikadze



Wiek: 36

Dołączył: 20 Lip 2009

Skąd: Katowice

   

Wysłany: 2011-12-08, 14:36   

DeSade napisał/a:

Jak to się mówi "szczędząc kija, marnujesz dziecko"

Ciekawe skąd takie twierdenie, bo raczej jest dokładnie na odwrót...

Pare razy dostałem ale to była rzadkość....
_________________
Twój uśmiech...to już nie wróci...
 

James  

Mega wymiatacz



Imię: Marcin

Wiek: 27

Dołączył: 04 Maj 2011

   

Wysłany: 2011-12-08, 21:21   

Zdarzało się, choć nie uważam tego za słuszność.
_________________
Kłamstwo nie staje się prawdą tylko dlatego, że wierzy w nie więcej osób.

— Oscar Wilde
 

Boreae  

Mega wymiatacz

Faust



Wiek: 25

Dołączył: 16 Cze 2011

Skąd: Stalowa Wola

   

Wysłany: 2011-12-09, 13:25   

Dostałem. Nawet kijem mi ojciec kiedyś przyłożył... ale jakoś nie czuję by mnie 'strasznie skrzywdził' i bym był 'katowany' w domu. Ot, po prostu nie uważam że to było strasznie złe, choć na własnych dzieciach będę tego unikał jak ognia. Przemoc to nie rozwiązanie, choć podobno przysłowie że wiedza najszybciej wchodzi przez tyłek nie jest wyssane z palca. Zwłaszcza w kwestii zabronienia czegoś.
_________________
11.07.2013 <3 .

"Wilcze spojrzenie na świat."
Zapraszam do odwiedzenia ;>.
 

wegrrrry  

Mega wymiatacz

paranoid



Imię: Diana

Dołączyła: 07 Paź 2011

   

Wysłany: 2011-12-09, 21:53   

Hmm, nazwa tematu z tym 'hehe' nie kojarzy mi się z klapsami od rodziców, ale okej :-D
Dostałam, byłam urwisem małym, więc zdarzyło się też uciekanie przed mamą z paskiem w ręku, ale ja miałam swoją taktykę i rzadko kiedy dostawałam:D Gdy wyczuwałam, że szykuje się lanie (mama/tata idzie do szafy po pasek lub po prostu robi się mocno wściekła/y), to uciekałam do salonu, gdzie stał duży stół i nigdy mnie nie złapali, bo szybko zwiewałam dookoła. Gorzej jak byli we dwójkę w domu, wtedy nie było tak łatwo, ale czasem udawało mi się zwiać na czas do łazienki i zamknąć drzwi.
Jak byłam trochę starsza, jakoś w środku podstawówki, to działy się już rzeczy, których mocno nie pochwalam. Nie chciałam sprzątać i pyskowałam trochę, ale za to strasznie mi się dostawało. Najpierw były wyzwiska od strony ojca (matka jakoś zawsze ubierała pretensje w ładniejsze słowa), a on krzyczał na mnie gówniara, zdarzyło mu się użyć przekleństw w moim kierunku, popchnąć mnie. Oczywiście ja się wkurzałam jeszcze mocniej i nadal pyskowałam, wtedy on nasilał swoje wyzwiska i pchnięcia i na koniec zazwyczaj nie wytrzymywałam emocjonalnie i płakałam w pokoju. Nigdy nie zrobił mi jakiejś większej krzywdy, raz popchnął mnie na drzwi, potknęłam się i uderzyłam głową w framugę, ale poza tym niby nic wielkiego się nie działo. Zdarzyło mi się z nim od tamtej pory gadać i wytykałam mu jego postępowanie i mówiłam otwarcie, że krzyk nic nie zdziała, tylko podgrzewa atmosferę i nie jest dobrą formą na wychowanie dzieci, ale on ma swoje zdanie.
_________________
Go away go away
You fill my headspace
With evil thoughts unkind
 

Forum młodzieżowe e-Mlodzi.com