Panel logowania

Nie masz jeszcze konta na e-Mlodzi.com?

Zarejestruj się!

Zapomniałeœ hasła?

Przypomnij je
Najnowsze tematy:
Siemka (2)
Hey (2)

Autor

Wiadomość

Qukułka  

Pogromca postów

'taka katarynka'



Wiek: 28

Dołączyła: 21 Mar 2010

Skąd: Warszawa

   

Wysłany: 2011-05-30, 22:07   

Nie liczy się ilość jakość.

Statystycznie więcej czytam "średnich" bądź "grubych" książek. Ale statystyka to jedna z tych rzeczy, którymi z powodzeniem można zastąpić papier toaletowy.
 

babula

Stały User



Dołączył: 10 Kwi 2011

   

Wysłany: 2011-05-31, 14:25   Re: Grube powieści czy cienkie?

Cieszę się, że nie jestem osamotniona, bo myślałam, że już ze mną jest coś nie tak. Dzis żałoba po zakończeniu (lub jak kto woli syndrom odstawienia) najprawdopodobniej minęła, bo już zabrałam się za coś innego :)

merimi napisał/a:


A o Wybrańcach nie słyszałam - co to takiego?


To fantasy opiewające dzieje dziewczyny zwanej "Obdarzeńcem", mającej różnokolorowe oczy i posiadającej interesujący, i czasem może nawet przydatny (?!) "Dar". Ten talent rozwija się z każdym rozdziałem, ewoluuje i zmienia oblicze. Pojawia się też inny Obdarzeniec- płci męskiej... Resztę doczytaj sama ;)
 

Juice-Remake  

User



Dołączył: 31 Maj 2011

Skąd: A-Town, shawty

   

Wysłany: 2011-05-31, 15:39   

Grube okładki, cienkie powieści, yo.
_________________
I Just Got My Report Card (Throw Some D's On That Bitch)
 

Bleblepsik  

User


Dołączył: 30 Maj 2011

   

Wysłany: 2011-05-31, 23:55   

Qukułka napisał/a:

Statystycznie więcej czytam "średnich" bądź "grubych" książek. Ale statystyka to jedna z tych rzeczy, którymi z powodzeniem można zastąpić papier toaletowy.



Statystycznie, jak facet wychodzi z psem na spacer, to obaj mają średnio po 3 nogi.

Ched napisał/a:

nie, Tolkien nie przeciagał, każdy element był na swoim miejscu.



W pełni się z Tobą zgadzam :).

babula napisał/a:

Dzis żałoba po zakończeniu (lub jak kto woli syndrom odstawienia) najprawdopodobniej minęła, bo już zabrałam się za coś innego :)



I dobrze, to najlepszy sposób na syndrom odstawienia. Ja czasami robię nawet tak, że od razu po skończeniu jednej książki, biorę się za drugą. Taki trik, żeby oszukać żal, po zakończeniu dobrej powieści.
 

lovez8  

Hiper wymiatacz

obserwatorka.



Imię: Zuzanna

Wiek: 23

Dołączyła: 17 Kwi 2009

   

Wysłany: 2011-06-01, 09:48   

Grube, zdecydowanie.
Kod:
nie, Tolkien nie przeciagał, każdy element był na swoim miejscu.

Powiedzialabym nawet, ze miejscami wrecz przeciwnie... Wiele slyszalam o przeciaganiu we Wladcy Pierscieni ale, jako ze sama nie czytalam - nie wypowiadam sie, za to w 'Silmarillionie' brakowalo mi opisow, ksiazke czyta sie jak kronike historyczna - w sumie chyba jedyne co mi w niej przeszkadzalo, takie suche i lakoniczne opisy.
_________________
My dear fellow, the truth isn't quite the sort of thing one tells to a nice, sweet, refined girl.
One should always be in love. That's why one should never marry.

Oscar Fingal O'Flahertie Wills Wilde
 

Ched  

Stały User

Ciasteczkowa Potwora



Wiek: 31

Dołączyła: 04 Maj 2011

   

Wysłany: 2011-06-01, 19:57   

Silmarillion zdaje się pełnił rolę kroniki historycznej ;)
Nie pamiętam tylko czy to on, czy też jakaś inna wydana książka nie została dokończona przez autora - bo wiem, że coś takiego wyszło, tylko nie pamiętam, które X_X
Wszystko zależy od tego, co kto lubi i z jakiej perspektywy patrzy. Ja sama sporo piszę, więc i odbieram tekst pisany w inny sposób - patrzę na strukturę, na zastosowane zabiegi, stylizację, haki i całą masę innych rzeczy. A kto jak kto, ale Tolkien pod względem struktury powieści wymiatał.
To samo Reymont i jego potrójny narrator w "Chłopach".

Nie twierdzę jednak, że krótkie powieści również nie mogą być fajne pod względem technicznym - wręcz przeciwnie, mniejsza objętość wymusza większą kombinatorykę i wywalenie elementów zbędnych.
_________________
TIGER, tiger, burning bright
In the forests of the night,
What immortal hand or eye
Could frame thy fearful symmetry?
 

Qukułka  

Pogromca postów

'taka katarynka'



Wiek: 28

Dołączyła: 21 Mar 2010

Skąd: Warszawa

   

Wysłany: 2011-06-01, 23:28   

Ched napisał/a:

Nie twierdzę jednak, że krótkie powieści również nie mogą być fajne pod względem technicznym - wręcz przeciwnie, mniejsza objętość wymusza większą kombinatorykę i wywalenie elementów zbędnych.



Dla mnie miniaturowym mistrzostwem jest "Jądro ciemności".
Serio, kocham tę książkę.
 

slow  

Moderator



Wiek: 28

Dołączyła: 15 Gru 2008

Skąd: Barcelona

   

Wysłany: 2011-06-02, 11:15   

Liczba stron ma podrzędne znaczenie. Przede wszystkim powieść musi wzbudzić moje zainteresowanie. Lubię, gdy powieść jest długa. Wiele zależy także od autora.
_________________
Drugs&hugs.
 

Bleblepsik  

User


Dołączył: 30 Maj 2011

   

Wysłany: 2011-06-03, 14:22   

Ched napisał/a:

Nie twierdzę jednak, że krótkie powieści również nie mogą być fajne pod względem technicznym - wręcz przeciwnie, mniejsza objętość wymusza większą kombinatorykę i wywalenie elementów zbędnych.



Na pewno wyrzucenie elementów zbędnych jest dużo lepsze z punktu widzenia czytelnika niż dołożenie elementów całkowicie niepotrzebnych po to, żeby książka była dłuższa.
 

babula

Stały User



Dołączył: 10 Kwi 2011

   

Wysłany: 2011-06-03, 16:38   

Bleblepsik napisał/a:


I dobrze, to najlepszy sposób na syndrom odstawienia. Ja czasami robię nawet tak, że od razu po skończeniu jednej książki, biorę się za drugą. Taki trik, żeby oszukać żal, po zakończeniu dobrej powieści.


Ja tak nie umiem :(. Swoje muszę odżałować:/ Echhhh...
 

madeline134  

Moderator



Wiek: 25

Dołączyła: 14 Paź 2009

Skąd: ?l?sk/Krk

   

Wysłany: 2011-06-03, 20:15   

Grubość raczej nie ma znaczenia,przede wszystkim interesuje mnie tematyka danej powieści,autor czy recenzje.Gdy książka jest dobra chce się ją czytać bez końca,więc wtedy stawiam na grubsze. :-)
_________________
There is nothing to fear but fear itself.
 

Katol-Rzymianin  

User


Dołączył: 03 Cze 2011

   

Wysłany: 2011-06-03, 22:54   

Ja bardzo lubię sagi fantasty (Harry Potter, Władca Pierścieni, Wiedźmin), ale także przygodówki May'a połączone ze sobą wspólnym wątkiem. Nie pogardzę też krótkimi książkami jak np. Chłopcy z pl. broni lub Kamienie na szaniec, które uważam za prześwietne, ale niestety króciutkie, a książka wciąga na maxa.
_________________
"Ty co płaczesz, ażeby śmiać mógł się ktoś
Już dość! Już dość! Już dość!
Odpędź czarne myśli!
Dość już twoich łez!
Niech to wszystko przepadnie we mgle!
Bo nowy dzień wstaje,
Bo nowy dzień wstaje,
Nowy dzień!"
 

Bleblepsik  

User


Dołączył: 30 Maj 2011

   

Wysłany: 2011-06-05, 18:51   

babula napisał/a:

Bleblepsik napisał/a:


I dobrze, to najlepszy sposób na syndrom odstawienia. Ja czasami robię nawet tak, że od razu po skończeniu jednej książki, biorę się za drugą. Taki trik, żeby oszukać żal, po zakończeniu dobrej powieści.


Ja tak nie umiem :(. Swoje muszę odżałować:/ Echhhh...



Spróbuj chociaż, mnie to pomaga ;) . A pewnie jak większość czytających osób, kończąc jedną książkę, masz już przygotowaną kolejną :).
 

babula

Stały User



Dołączył: 10 Kwi 2011

   

Wysłany: 2011-06-06, 01:33   

Kolejną? ;) Mam stos, który niedługo przewróci ścianę. Jakoś narasta ta kupka, cho robię wszystko, by ubywała...
 

Qukułka  

Pogromca postów

'taka katarynka'



Wiek: 28

Dołączyła: 21 Mar 2010

Skąd: Warszawa

   

Wysłany: 2011-06-06, 10:22   

A ja właśnie nie. Jak coś przeczytam, lubię się tym po napawać przez parę dni/tygodni.
Dopiero potem zaczynam czytać coś nowego.
 

Forum młodzieżowe e-Mlodzi.com