Panel logowania

Nie masz jeszcze konta na e-Mlodzi.com?

Zarejestruj się!

Zapomniałeœ hasła?

Przypomnij je

Przesunięty przez: Makabraa | 2014-04-08, 20:21

Autor

Wiadomość

vanadain  

User


Imię: Jan

Wiek: 27

Dołączył: 20 Sty 2013

Skąd: Warszawa

   

Wysłany: 2013-01-20, 20:46   INTERMARIUM

Pewnie większość osób głębiej zainteresowanych polityką natknęła się kiedyś na tą koncepcję polityczną, bądź zna ją z lekcji historii. Propagowana przez Piłsudskiego, przyjęta za oficjalną doktrynę Konfederacji Polski Niepodległej, dzisiaj totalnie zapomniana.
Odnalazła się... na Białoruskim forum opozycyjnym :-)
Dla niewtajemniczonych - Europa środkowo wschodnia zawsze(z wyjątkiem czasów Rzeczpospolitej Obojga Narodów) znajdowała się zamiennie w strefie wpływów Rosyjskich i Niemieckich. Mocno podzielona etnicznie, zróżnicowana i skłócona nigdy nie potrafiła się zjednoczyć przeciw wspólnemu zagrożeniu, przez co cały region stawał się polem rozgrywki interesów zewnętrznych potęg. Powstała więc koncepcja zjednoczenia się w ramach tego regionu aby wspólnie prosperować (chociażby w liczbie ludności prześcignęlibyśmy Rosję. Polska + kraje bałtyckie, białoruś, ukraina, czechy, słowacja, węgry, rumunia i chorwacja to już około 150 milionów ludzi)
Jasne, dziś nikt w polityce ani polskiej ani żadnego innego kraju regionu nie weźmie takiej koncepcji współpracy na serio. Chociaż może warto by sprostować - Nie weźmie na serio, póki sami ludzie nie uwierzą że jednak można jadąc na tym samym wózku nie próbować się z niego wypchnąć, tylko wspólnie trzymać równowagę :-D
Co myślicie o takiej koncepcji? Nie chodzi mi o myśl tworzenia drugiej unii Europejskiej, z regulacjami, sankcjami, wspólną walutą i innymi zbędnymi pierdołami, jednie na trochę innym obszarze, a o ścisłą współpracę, na przykład poprzez poszerzenie grupy Wyszechradzkiej o kolejne państwa, wspólne manewry wojskowe, wspólne badania naukowe, czy program kosmiczny, czy w koncu wspólnie kreowaną politykę zagraniczną.
Zachęcam do wyrażenia opinii, a zainteresowanych do zajrzenia do tych artykułów
http://www.bramaby.com/an...s/228--homo-pl-
http://www.bramaby.com/en...8-confederation
_________________
Po prostu, kiedy błądzimy, konieczność chwyta nas za gardło, wtedy zaczynamy płakać i żalić się, że jest okrutna i zła, a tymczasem konieczność jest taka, jaka jest – to my jesteśmy głupi albo ślepi.
 

LongIsland  

Pogromca postów



Dołączyła: 26 Lip 2010

Skąd: Szczecin

   

Wysłany: 2013-01-21, 00:01   

To ma coś wspólnego z panslawizmem?
_________________
"Wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy" A. Einstein
 

vanadain  

User


Imię: Jan

Wiek: 27

Dołączył: 20 Sty 2013

Skąd: Warszawa

   

Wysłany: 2013-01-21, 01:27   

Poniekąd tak, jednak NIE wynika z panslawizmu. Raczej byłby on "wspomagaczem" takiej idei dla kogoś kto go uznaje. Ja nigdy panslawizmem zachwycony nie byłem. Poza tym idea intermarium zakładałaby także współpracę chociażby z Węgrami, Rumunami czy narodami bałtyckimi.
W 99% chodzi o czystą użyteczność. Po prostu opłaca się nam w końcu zacząć ze sobą współpracować w regionie. Na każdym sporze i kłótni korzystają nasi wspólni geopolityczni (może nie ma co przesadzać z wrogami, więc o wiele silniejsi od nas) rywale. Wieczne cholerne divide et impera :]
A możliwości otwierające się przed nami gdybyśmy zaczęli współpracować są niewyobrażalne ;) Trzeba sobie uświadomić że mamy trochę ciemnych plam w historii, nie ma chyba narodu w regionie który by nie miał na pieńku z każdym dookoła, ale przy całym szacunku i pamięci o przeszłości, przyszłość jest jednak ważniejsza
_________________
Po prostu, kiedy błądzimy, konieczność chwyta nas za gardło, wtedy zaczynamy płakać i żalić się, że jest okrutna i zła, a tymczasem konieczność jest taka, jaka jest – to my jesteśmy głupi albo ślepi.
 

Mathilius  

Stały User


Imię: Mateusz

Wiek: 25

Dołączył: 17 Sty 2013

Skąd: Radom

   

Wysłany: 2013-01-21, 16:35   

Czytałem trochę o intermarium, o morzu ABC itd. Swoją drogą, gdy wszystkie państwa, o których mowa, zjednoczyłyby się, to na pewno byłoby łatwiej przetrwać kryzys. Ale w dzisiejszych czasach, kiedy, można powiedzieć, lansowane są trendy narodowowyzwoleńcze, coś takiego nie przejdzie.
 

vanadain  

User


Imię: Jan

Wiek: 27

Dołączył: 20 Sty 2013

Skąd: Warszawa

   

Wysłany: 2013-01-21, 21:38   

Dlaczego? Idea intermarium nie ma w założeniach ograniczania suwerenności. Jestem totalnie anty internacjonalistą, ale dostrzegam że o ile najpierw jesteśmy odpowiedzialni za swoje środowisko, rodzinę, przyjaciół, w którejś kolejności za ojczyznę, to dalej ta odpowiedzialność sięga wspólnego regionu który zamieszkujemy razem z innymi nacjami.
Nie chodzi o tworzenie sztucznej świadomości, jak to miało miejsce w ZSRR - człowiek sowiecki, czy dziś w UE - europejczyk. Chodzi o uświadomienie ludziom że w DRUGIEJ kolejności, po przynależności do własnego narodu, czego nie można zaprzepaścić są mieszkańcami międzymorza. I mają w związku z tym wspólne z innymi jego mieszkańcami cele geopolityczne.
W dodatku idea nie jest wcale taka nierealistyczna, gdyż znalazła by zdecydowanych popleczników. Dziś USA wycofuje się całkowicie z tej części świata, przesuwa swój wzrok na Azję. Liczy więc w regionie na całkowitą stabilność. Stworzenie równowagi w tej części świata, nawet w ramach UE, z której nie musimy przeciez występować (Możemy być w 2 strukturach), jest bardzo dla nich istotne. Z kolei Chiny chętnie zobaczyłyby przeciwwagę dla rosyjskiej potęgi, po drugiej stronie tego kolosa. Nie możemy tylko przegapić naszych pięciu minut.

[ Dodano: 2013-01-21, 21:46 ]
Ciekawa analiza



?wietnie pokazuje jak nasza różnorodność może stać się naszą siłą. Po prostu wszelkie idee świetnie by się równoważyły a odmienny punkt widzenia świata miał pewnego rodzaju kontrolę nad dyskusją, pomagając wykuć w niej wspólnie korzystne rozwiązania
_________________
Po prostu, kiedy błądzimy, konieczność chwyta nas za gardło, wtedy zaczynamy płakać i żalić się, że jest okrutna i zła, a tymczasem konieczność jest taka, jaka jest – to my jesteśmy głupi albo ślepi.
 

sznurek  

Pogromca postów

Defqon1 Festival!



Imię: M

Wiek: 29

Dołączył: 28 Paź 2012

Skąd: Pó?nocny-Wschód

   

Wysłany: 2013-01-22, 15:53   

W jakich dziedzinach mielibyśmy konkurować?
_________________
You know who i am
 

vanadain  

User


Imię: Jan

Wiek: 27

Dołączył: 20 Sty 2013

Skąd: Warszawa

   

Wysłany: 2013-01-22, 18:10   

Chodzi ci o to, w jakich dziedzinach taki projekt umożliwiłby konkurencję z resztą świata?
Pierwsze z brzegu
-Technologia. W jaki niby sposób każdy z nas ma rywalizować z takimi potęgami jak Niemcy, których budżet jednego landu przerasta nasz krajowy? Wspólne badania to dobre rozwiązanie. Każdy wrzuca 1/x ceny badań, projektów na które samego go nie stać, wyniki są wspólne. Chociażby wspólny program kosmiczny.
Budowanie wspólnych ośrodków naukowych, wspólnych uniwersytetów. Znów koszty się rozkładają a kształci się obywateli kilku krajów a nie jednego. Takie wspólne projekty prowadziłyby do zacieśniania więzi w regionie i wyznaczenia nowego trendu w relacjach między naszymi narodami, które póki co są zazwyczaj "chłodne"

-Wojsko. ?aden z krajów regionu nie liczy się militarnie a w przypadku jakiejkolwiek napaści padnie w tydzień. Jasne można wierzyć że wojny w tej części świata to przeszłość, ale chyba wolałbym się pomylić inwestując w armię trochę za dużo niż troche za mało. Nie można być naiwnym, plany obrony i możliwości obronne ZAWSZE muszą istnieć. W X państw jesteśmy silniejsi. Połączony potencjał militarny państw regionu byłby jednym z silniejszych na świecie

-Znaczenie na arenie międzynarodowej. Bardzo często interesy są po prostu zbieżne. Czemu nie mówić wtedy jednym silnym głosem zamiast dziesięcioma słabymi? W przypadku Unii europejskiej jest to o tyle pozbawione sensu że przynależą do niej kraje ze zbyt dużego obszaru, których interesy są zwyczajnie sprzeczne z geopolitycznego punktu widzenia. Tutaj byłoby inaczej.
W końcu można by się też było zająć realizowaniem naszych interesów poza regionem zamiast tracenia czasu na spory między sobą, co jest korzystne dla każdego wokół, prócz nas samych. Stworzenie takich struktur po prostu ułatwiłoby rozwiązywanie sporów (chociażby regularne szczyty głów państw członkowskich).

-Gospodarka. Na pewno porzuciłbym wszelkie regulacje wielkości jabłka, unie walutowe i inne pierdoły. Niech każdy dba o siebie, a jednocześnie można mu stworzyć warunki dogodnej konkurencji. W granicach Intermarium chociażby wspólne niższe cła niż na zewnętrznych, co zachęcałoby ludzi do inwestowania w regionie a nie poza nim.

Przy tym wszystkim zachowałbym zasadę dobrowolności. Przystąpienie do jakiegokolwiek projektu w ramach struktur intermarium byłoby dobrowolne. Zero sankcji, narzucania woli większości, mniejszym krajom. Skłońmy ich do współpracy obustronnymi korzyściami
_________________
Po prostu, kiedy błądzimy, konieczność chwyta nas za gardło, wtedy zaczynamy płakać i żalić się, że jest okrutna i zła, a tymczasem konieczność jest taka, jaka jest – to my jesteśmy głupi albo ślepi.
 

Mathilius  

Stały User


Imię: Mateusz

Wiek: 25

Dołączył: 17 Sty 2013

Skąd: Radom

   

Wysłany: 2013-01-22, 21:00   

No z tą suwerennością nie byłbym taki pewny. Intermarium to federacja. A skoro to jest federacja, to zatem dobro wspólne (czyt. całego obszaru) będzie ważniejsze niż dobro poszczególnego regionu (dawnego państwa). Chcąc czy nie chcąc, zawsze wypłynie to na wierzch.
 

vanadain  

User


Imię: Jan

Wiek: 27

Dołączył: 20 Sty 2013

Skąd: Warszawa

   

Wysłany: 2013-01-22, 21:13   

Ale członkostwo opierałoby się na całkowitej dobrowolności. Nie zakłada też żadnych sankcji w przypadku wyłamania się ze swoim głosem spośród większości. Zakłada ideę kooperacji wojskowej, naukowej czy politycznej w wymiarze zagranicznym. Bez większych ingerencji w wewnętrzne sprawy któregokolwiek z państw członkowskich.
Poza tym jest to temat otwarty :) Ja na przykład bym nie wybiegał tak daleko aby tworzyć federacje. Konfederacja jest znacznie luźniejszą formą, która by mi odpowiadała.
Myślę że bardzo pasuje tutaj motto narodowe Indonezji - Bhinneka Tunggal Ika - Unity in diversity
_________________
Po prostu, kiedy błądzimy, konieczność chwyta nas za gardło, wtedy zaczynamy płakać i żalić się, że jest okrutna i zła, a tymczasem konieczność jest taka, jaka jest – to my jesteśmy głupi albo ślepi.
 

Ranger

Hiper wymiatacz

Navigator



Dołączył: 14 Sie 2012

   

Wysłany: 2013-01-31, 23:13   

Ten pomysl to czysta fantastyka. Kraje te w oczywisty sposob nie maja ze soba wystarczajaco duzo wspolnego ani zadnych na tyle powaznych wspolnych interesow, by stworzyc trwala organizacje o takim stopniu integracji. Wrecz przeciwnie. Ich interesy sa tak rozbiezne, iz bardzo czesto znajduja sie we wrogich sobie obozach politycznych, a w bardzo jeszcze niedawnych czasach prowadzily ze soba wojny. Naturalne linie wspolnoty interesow przebiegaja w zupelnie inny sposob.

Cytat:

"Europa środkowo wschodnia zawsze(z wyjątkiem czasów Rzeczpospolitej Obojga Narodów) znajdowała się zamiennie w strefie wpływów Rosyjskich i Niemieckich."


I tatarskich. I bizantyjskich. I wegierskich. I tureckich. I austriackich. : ) I francus...

Cytat:

"Mocno podzielona etnicznie, zróżnicowana i skłócona nigdy nie potrafiła się zjednoczyć przeciw wspólnemu zagrożeniu"


Dokladnie. I bylo tak z bardzo prostego powodu - nigdy nie miala wspolnego zagrozenia. Doprawdy, Estonia ma zupelnie innych oponentow, niz Rumunia. A Czesi maja zupelnie innych przyjaciol, niz Moldawianie. Czy to takie zaskakujace?

Cytat:

"-Technologia. W jaki niby sposób każdy z nas ma rywalizować z takimi potęgami jak Niemcy, których budżet jednego landu przerasta nasz krajowy? Wspólne badania to dobre rozwiązanie."


Jasne, ze tak, ale kto ma wybierac priorytety owych badan, skoro nieprzewidujesz zadnego nadrzednego, neuralnego ciala rozjemczego owej organizacji? Przeciez to oczywiste, iz premier Polski bedzie preferowal badania korzystne dla Polski, prezydent Rumunii - badania korzystne dla Rumunii, a Estonia - badania korzystne dla Estonii. Co nam przyjdzie z najbardziej wspanialych efektow badan nad produkcja wytrawnego wina? Co przyjdzie Estonczykom z badan nad racjonalizacja wydobycia wegla?

Cytat:

"Chociażby wspólny program kosmiczny."


Ale po co nam wspolny program kosmiczny? O.o No i HEJ! Ktory z krajow Intermarum znajduje sie na rowniku, by umiescic tam nasz wspolny kosmodrom? : )))

Cytat:

"Budowanie wspólnych ośrodków naukowych, wspólnych uniwersytetów."


A gdzie umiescisz owe wspolne uniwersytety i kto wyznaczy priorytety w ksztalceniu i w badaniach?

Cytat:

"-Wojsko. ?aden z krajów regionu nie liczy się militarnie a w przypadku jakiejkolwiek napaści padnie w tydzień. Jasne można wierzyć że wojny w tej części świata to przeszłość, ale chyba wolałbym się pomylić inwestując w armię trochę za dużo niż troche za mało. Nie można być naiwnym, plany obrony i możliwości obronne ZAWSZE muszą istnieć. W X państw jesteśmy silniejsi."


Nie, nie jestesmy silniejsi. Albo jestesmy, ale tylko na papierze. Moldawia nie ma zadnego sposobu, by przerzucic choc tysiac zolnierzy do Estonii. Wyjawszy oczywiscie marsz piechota. Jaka pomoca dla Polski bylaby armia slowenska? Co komu po sojusznikach, ktorzy nie sa w stanie udzielic pomocy innej, niz moralna?

Cytat:

"Połączony potencjał militarny państw regionu byłby jednym z silniejszych na świecie"


Tak, pod warunkiem, iz kazde panstwo zrzeknie sie calkowicie swojej suwerennosci nad obronnoscia i przekarze wszystkie srodki oraz cala odpowiedzialnosc, a wiec i wladze, jednemu organowi, ktory bez zadnego oporu ze strony panstw czlonkowskich powolalby jedna, wspolna armie i z calkowita swoboda wydawalby jej rozkazy. Ale Ty sam przed chwila wykluczyles taka opcje mowiac, iz nie chcesz integracji rownej tej Unii Europejskiej - a ta integracja tutaj bylaby znacznie, znacznie glebsza.

No i naprawde, chcialbym zobaczyc wegierskich zolnierzy walczacych pod rozkazami rumunskich oficerow. : ) Albo chorwackich i bosniackich pod serbskimi rozkazami. Przeciez w piec minut wyrzna sie nawzajem.

No i hej! A jakim jezykiem beda sie porozumiewac? : ) Po angielsku, czy na migi?!

Cytat:

"-Znaczenie na arenie międzynarodowej. Bardzo często interesy są po prostu zbieżne."


Nie, nie sa. Bardzo rzadko sa zbiezne. W zdecydowanej wiekszosci, sa obojetne lub sprzeczne. No i ponownie, wymagaloby to zrzeczenia sie suwerennosci w stopniu znacznie wiekszym, niz obecnie w UE.

Cytat:

"-Gospodarka. Na pewno porzuciłbym wszelkie regulacje wielkości jabłka, unie walutowe i inne pierdoły."


UE nie reguluje wielkosci jablek, a wspolna waluta to warunek konieczny jakiejkolwiek powazniejszej wspolpracy ekonomicznej. I gdyby nie bylo euro, waluta ta bylby dolar lub inna jednostka przeliczeniowa. Tak czy owak - zaprzeczasz sam sobie. Po raz kolejny.

Cytat:

"W granicach Intermarium chociażby wspólne niższe cła niż na zewnętrznych, co zachęcałoby ludzi do inwestowania w regionie a nie poza nim."


To jest o tyle bez sensu, iz kraje owego obszaru eksportuja to samo i importuja to samo. Innymi slowy - wymiana handlowa owego obszaru kieruje sie na zewnatrz, a nie do srodka. Potrzebujemy nizszych cel na eksport do Niemiec, a nie na Ukraine!

Cytat:

"Przy tym wszystkim zachowałbym zasadę dobrowolności. Przystąpienie do jakiegokolwiek projektu w ramach struktur intermarium byłoby dobrowolne."


Hmmm... Ale w takim razie, na czym polegac ma zmiana? Co uniemozliwia taka wspolprace dzisiaj? Przeciez dzisiaj kazde z panstw tego obszaru, o ile znajdzie chetnego partnera, tez moze robic co chce.

O co Ci chodzi? : )
_________________
Smile or die!
 

vanadain  

User


Imię: Jan

Wiek: 27

Dołączył: 20 Sty 2013

Skąd: Warszawa

   

Wysłany: 2013-02-01, 03:33   

Ranger napisał/a:

czesto znajduja sie we wrogich sobie obozach politycznych, a w bardzo jeszcze niedawnych czasach prowadzily ze soba wojny



I zawsze w dłuższej perspektywie prowadzi to do katastrofy geopolitycznej w regionie i wzrostu wpływów mocarstw zewnętrznych.

Ranger napisał/a:

I bylo tak z bardzo prostego powodu - nigdy nie miala wspolnego zagrozenia. Doprawdy, Estonia ma zupelnie innych oponentow, niz Rumunia. A Czesi maja zupelnie innych przyjaciol, niz Moldawianie. Czy to takie zaskakujace?



Wybacz, ale chyba kpisz :D
Nie mówię o takich pierdołach jak regionalni oponenci, jakimi mogą być słowacy i Węgrzy, a o tym że jesteśmy wszyscy upchnięci między krajami od nas wielokroć silniejszymi. Wydaje ci się, że jeśli któryś z krajów naszego regionu leży 100,200 czy 300 km dalej od tych mocarstw, czyni go już niepodatnym na ich wpływy, dominacje ekonomiczną czy lobbowanie ich interesów?

Ranger napisał/a:

Jasne, ze tak, ale kto ma wybierac priorytety owych badan, skoro nieprzewidujesz zadnego nadrzednego, neuralnego ciala rozjemczego owej organizacji? Przeciez to oczywiste, iz premier Polski bedzie preferowal badania korzystne dla Polski, prezydent Rumunii - badania korzystne dla Rumunii, a Estonia - badania korzystne dla Estonii. Co nam przyjdzie z najbardziej wspanialych efektow badan nad produkcja wytrawnego wina? Co przyjdzie Estonczykom z badan nad racjonalizacja wydobycia wegla?



wydaje mi się że próbujesz sprowadzić temat ad absurdum. W tym co piszesz jest sporo racji, ale w połowie spraw czepiasz się na wyrost, np tutaj. Udawanie głupiego chyba nie ma sensu, jeśli dyskusja ma być ogarnięta a chyba stać cię na ruszenie głową?
Nie napisałem że ktokolwiek byłby zmuszany do przekazywania środków. Pisałem o całkowitej swobodzie w ramach struktur takiej organizacji i na tym by też bazowała współpraca technologiczna. Intermarium miałoby być tu usprawnieniem dialogu, tak by działać szybciej i skuteczniej, z korzyścią dla wszystkich uczestniczących stron. W ramach organizacji mógłby powstać instytut/ministerstwo, czy jak to tam nazwiemy, zajmujące się współpracą technologiczną. Kraje zainteresowane współpracą w danej dziedzinie współpracowałyby ze sobą, a te zainteresowane współpracą w innej współpracowałyby obok przy innym projekcie. Tak czy owak zawsze znajdą się chętni do współpracy nad danym projektem, co umożliwi jego tańsze, szybsze i efektywniejsze opracowanie.

Ranger napisał/a:

No i HEJ! Ktory z krajow Intermarum znajduje sie na rowniku, by umiescic tam nasz wspolny kosmodrom? : )))


Rozumiem że według ciebie Rosja albo USA są położone właśnie na równiku :-) ?

Ranger napisał/a:

Nie, nie jestesmy silniejsi. Albo jestesmy, ale tylko na papierze. Moldawia nie ma zadnego sposobu, by przerzucic choc tysiac zolnierzy do Estonii. Wyjawszy oczywiscie marsz piechota. Jaka pomoca dla Polski bylaby armia slowenska? Co komu po sojusznikach, ktorzy nie sa w stanie udzielic pomocy innej, niz moralna?



Znowu ad absurdum?
Pewnie w innych krajach niż Polska nie słyszeli o czymś takim jak kolej. Ani ciężarówki transportowe. Ludzie wszędzie piechotą spacerują.
Przerzucić wojsko z Belgradu pod Tallin jasne że problematycznie, ale z Warszawy pod Mińsk albo z Pragi pod Warszawę to już nie taki problem. Wszystko jest trudniejsze logistycznie. Przerzucenie wojska z Warszawy pod Wrocław też jest trudniejsze niż pod Pruszków i co z tego?
Rzucasz konkretnymi przykładami, po czym wyciągasz z nich tezę wspólną dla całości. Jasne że nie zawsze są wspólne interesy, ale są i jasne że nie zawsze jest możliwość przerzucenia tego tysiąca żołnierzy, ale to nie oznacza że nigdy.

Ranger napisał/a:

Tak, pod warunkiem, iz kazde panstwo zrzeknie sie calkowicie swojej suwerennosci nad obronnoscia i przekarze wszystkie srodki oraz cala odpowiedzialnosc, a wiec i wladze, jednemu organowi, ktory bez zadnego oporu ze strony panstw czlonkowskich powolalby jedna, wspolna armie i z calkowita swoboda wydawalby jej rozkazy. Ale Ty sam przed chwila wykluczyles taka opcje mowiac, iz nie chcesz integracji rownej tej Unii Europejskiej - a ta integracja tutaj bylaby znacznie, znacznie glebsza.

No i naprawde, chcialbym zobaczyc wegierskich zolnierzy walczacych pod rozkazami rumunskich oficerow. : ) Albo chorwackich i bosniackich pod serbskimi rozkazami. Przeciez w piec minut wyrzna sie nawzajem.



Wedle twojego wywodu powinniśmy wystąpić z grupy Wyszechradzkiej, ponieważ nie ma ona sensu jeśli nie powołamy w jej ramach organu któremu oddamy całą władzę wojskową.
Trudno też znaleźć 2 narody które się bardziej nienawidzą jak Węgrzy i Słowacy. A jednak się da współpracować :-) no kto by pomyślał :-)

Ranger napisał/a:

No i hej! A jakim jezykiem beda sie porozumiewac? : ) Po angielsku, czy na migi?!



Po Azersku.
Znów wychodzi na to że Grupa Wyszehradzka nie powinna istnieć, tak jak i Nato i ONZ, bo jak oni mogą współpracować, przecież mówią innymi językami :< Mój boże a jak ci biedni francuzi koordynują żołnierzy w legii cudzoziemskiej, no koszmar mówisz coś do takiego a on do ciebie odpowiada w suahili.

Ranger napisał/a:

Nie, nie sa. Bardzo rzadko sa zbiezne. W zdecydowanej wiekszosci, sa obojetne lub sprzeczne. No i ponownie, wymagaloby to zrzeczenia sie suwerennosci w stopniu znacznie wiekszym, niz obecnie w UE.



Zależy czy mówimy o polityce regionalnej czy globalnej. W regionie oczywiście że rumunia i ukraina mają inne cele, ale intermarium to nie organizacja mająca wzmocnić konkretne kraje względem regionu a wzmocnić region względem świata.

Ranger napisał/a:

UE nie reguluje wielkosci jablek


Zasmucę się.
Reguluje.
Poczytaj trochę o debatach nad normami unijnymi. Zdziwiłbyś się jakie pierdoły regulują.
Polecam do poduszki rozporządzenie komisji WE 460/2008 jak nie wierzysz

Ranger napisał/a:

a wspolna waluta to warunek konieczny jakiejkolwiek powazniejszej wspolpracy ekonomicznej.



Nie. Rozliczać się w jakiejś walucie trzeba, ale wspólna waluta między krajami o różnym poziomie rozwoju gospodarczego to pomysł na który mógł wpaść tylko wyjątkowy kretyn. Apokalipsa stabilności ekonomicznej.

Ranger napisał/a:

Tak czy owak - zaprzeczasz sam sobie. Po raz kolejny.


Wybacz, wzrok mam dobry ale wpatruję się w tekst i jakoś nie mogę zauważyć gdzie tu sobie zaprzeczam, już nie mówiąc o "po raz kolejny"

Ranger napisał/a:

To jest o tyle bez sensu, iz kraje owego obszaru eksportuja to samo i importuja to samo.



Tylko potem wychodzi na to że chcesz kupić chleb wychodzisz poszukać supermarketu a tu same zachodnie marki. My od nich kupimy bo mają więcej kasy na inwestycje/lepsze/tańsze można wymieniać. Oni od nas nie kupią bo nie jesteśmy w stanie konkurować z ich firmami nawet w tym w czym się specjalizujemy.
Inwestycje w regionie to bogacenie się na sobie na wzajem. Kupujemy dajmy na to czeskie produkty, a potem czesi mają więcej kasy żeby kupić nasze, proste. Szukasz partnera do spółki gospodarczej, szukaj kogoś kto dysponuje podobnym kapitałem, możliwościami. Inaczej będziesz podwładnym

Cytat:

A gdzie umiescisz owe wspolne uniwersytety i kto wyznaczy priorytety w ksztalceniu i w badaniach?



Relatywnie duże miasta przygraniczne - Przemyśl, Lwów itp itd.
Był już pomysł stworzenia wspólnego Polsko Ukraińskiego uniwersytetu.
Priorytety w kształceniu byłyby takie aby uniwersytet był konkurencyjny, proste. Głównym jego atutem ma być to że będą studiowali np i Polacy i Ukraińcy w dużej liczbie, a nie dominacja jednej nacji, jak przy zwykłym wyjeździe za granicę, a więc nauczą się że po drugiej stronie granicy też ludzie żyją, też porozmawiać można a współpracować.. współpracować też się da.

Ranger napisał/a:

Hmmm... Ale w takim razie, na czym polegac ma zmiana? Co uniemozliwia taka wspolprace dzisiaj? Przeciez dzisiaj kazde z panstw tego obszaru, o ile znajdzie chetnego partnera, tez moze robic co chce.



Stworzenie stałych struktur dialogu, instytucjiw ramach których trwałaby regularna debata nad przyszłością regionu, nad wspólnymi celami jakie można sobie wyznaczyć itp itd.
To tak jak stałe ambasady zastąpiły kiedyś podróżujących posłów. W gruncie rzeczy chodzi o to samo, ale tak jest lepiej, szybciej, sprawniej i skuteczniej
_________________
Po prostu, kiedy błądzimy, konieczność chwyta nas za gardło, wtedy zaczynamy płakać i żalić się, że jest okrutna i zła, a tymczasem konieczność jest taka, jaka jest – to my jesteśmy głupi albo ślepi.
 

Ranger

Hiper wymiatacz

Navigator



Dołączył: 14 Sie 2012

   

Wysłany: 2013-02-01, 08:43   

Cytat:

"I zawsze w dłuższej perspektywie prowadzi to do katastrofy geopolitycznej w regionie i wzrostu wpływów mocarstw zewnętrznych. "


Po pierwsze - wzrost wplywu mocarstw nie jest synonimem katastrofy geopolitycznej. Czasem owszem, ale czesto jest wrecz odwrotnie. Przyklady: upadek Rzymu doprowadzil do wiekow chaosu i barbarii, upadek Bizancjum zalal poludniowa Europe fala inwazji arabskiej, a potem tureckiej, a upadek Hiszpanii pograzyl Ameryke poludniowa w wojnach i przewrotach na okres poltora stulecia.

Nie traktuj wiec tych terminow jako rownoznaczne.

Po drugie - nie, nieprawda, ze to, iz Estonia wiaze sie ze Skandynawia, a Moldawia z Rosja lub z Rumunia, sciaga na Polske katastrofe geopolityczna. W ogole nie rozumiem, jak zwiazki Estonii z Finlandia moga szkodzic Polsce. O.o No i naprawde nie mam pojecia, jak wplywa na Polske, Czechy czy na Slowenie relacja Moldawii do Rosji czy do Rumunii.

Cytat:

"Nie mówię o takich pierdołach jak regionalni oponenci jakimi mogą być słowacy i Węgrzy"


Hmmm... A jakich oponentow ma Slowacja oprocz tych regionalnych? Jakich oponentow poza swoim regionem ma Chorwacja? Wegry? Czechy naprawde maja wrogow na innych kontynentach? Albo chociaz na drugiej polowie tego?

A jakiez to wrogie poludniowoamerykanskie mocarstwa dybaja na Slowenie?

Cytat:

"Wydaje ci się, że jeśli któryś z krajów naszego regionu leży 100,200 czy 300 km dalej od tych mocarstw, czyni go już niepodatnym na ich wpływy, dominacje ekonomiczną czy lobbowanie ich interesów?"


Alez oczywiscie, ze tak. Wplyw Rosji na Naddniestrze jest duzo wiekszy, niz na Chorwacje czy na Czechy. To truizm.

Cytat:

"wydaje mi się że próbujesz sprowadzić temat ad absurdum."


Wydaje mi sie, ze nie dostrzegasz poteznych sprzecznosci wewnetrznych w Twojej tezie. Fakt bliskiego polozenia naprawde nie oznacza automatycznego istnienia wspolnego interesu. Bardzo czesto jest wrecz przeciwnie.

Cytat:

"Nie napisałem że ktokolwiek byłby zmuszany do przekazywania środków."


Och, wez juz przestan. Oczywiscie, ze nie napisales. Ale ja nie napisalem, ze napisales. Ja napisalem, ze przy bardzo ograniczonych srodkach, jakie kraje naszego regionu maja na badania, bedzie bardzo trudnoz nalezc wspolne cele badawcze, bo interesuja nas zupelnie inne badania.

I podalem na to konkretne przyklady.

Cytat:

"Pisałem o całkowitej swobodzie w ramach struktur takiej organizacji i na tym by też bazowała współpraca technologiczna."


A ja odpowiadam Ci na to, iz taka swoboda istnieje juz dzisiaj. Co chcesz wiec zmieniac?

Cytat:

"Rozumiem że według ciebie Rosja albo USA są położone właśnie na równiku ?"


Lolz. : ) Nie, ale kazde z nich umieszcza swoje kosmodromy tak blisko rownika, jak to jest mozliwe. A tak sie sklada, ze Europa blisko rownika wlasnie nie jest. I wlasnie dlatego Europejska Agencja Kosmiczna korzysta z kosmodromu w Gujanie Francuskiej.

Ale kraje owego magicznego "Intermarum" zadna Gujana nie dysponuja. : ) To plus minimalna ilosc srodkow przeznaczanych na badania kosmiczne przez Moldawie, Chorwacje i Slowenie i inne kraje regionu powoduje, iz pomysl wlasnego programu kosmicznego jest po prostu bez sensu.

Cytat:

"Pewnie w innych krajach niż Polska nie słyszeli o czymś takim jak kolej."


Slyszeli. Ale jedyne realne WSPOLNE zagrozenie, jakie moze teoretycznie pojawic sie dla krajow regionu, to Rosja. A teraz siegnij po mape, wyobraz sobie atak Rosji na Moldawie, a potem wymysl, jak przerzucic koleja z Estonii do Moldawii tysiac zolnierzy koleja w taki sposob, by ow pociag nie splonal w ogniu rosyjskich rakiet juz na przedmiesciach Talinina.

Cytat:

"Przerzucić wojsko z Belgradu pod Tallin jasne że problematycznie, ale z Warszawy pod Mińsk albo z Pragi pod Warszawę to już nie taki problem."


Oczywiscie, ze jest! Pragi nie laczy z Warszawa zadna autostrada, a miedzy Polska a Czechami sa gory, zwane Sudetami (moze slyszales o nich? : ) ). Przerzucanie ludzi i sprzetu musi wiec odbyc sie albo droga powietrzna - co jest niemozliwe, bo ani Polska, ani czechy nie maja odpowiedniej ilosci duzych samolotow transportowych, albo kilkoma waskimi, kretymi drogami przez latwe do zablokowania przelecze.

A co do Minska - ponownie, nie ma zadnej autostrady Minsk-Warszawa, mamy tylko dwa czy trzy punkty na granicach, gdzie polski i bialoruski system drogowy (oba nieszczegolnie geste w tym regionie) sie lacza, a przerzucanie czegokolwiek lasami i bagnami Polesia to pomysl tylko dla kogos, kto posluguje sie w planowaniu takiej operacji wylacznie globusem rozmiaru pilki tenisowej. ; )

Cytat:

"Przerzucenie wojska z Warszawy pod Wrocław też jest trudniejsze niż pod Pruszków i co z tego? "


To z tego, iz siec kolejowa i drogowa miedzy Warszawa a Wroclawiem jest naprawde gestsza, niz ta miedzy Warszawa a Minskiem. W dodatku jest pozbawiona przejsc granicznych. : ) Prosty efekt tego, iz nie ma miedzy tymi miastami granic.

No i hej! Miedzy Warszawa a Wroclawiem nie ma gor ani bagien, w przeciwienstwie do Twoich pozostalych scenariuszy.

Cytat:

"Jasne że nie zawsze są wspólne interesy, ale są i jasne że nie zawsze jest możliwość przerzucenia tego tysiąca żołnierzy, ale to nie oznacza że nigdy. "


Jasne, ze nigdy. Ale Ty nie stawiasz tezy o sojuszu Czech ze Slowacja czy Chorwacji ze Slowenia, ale wszytskich ze wszystkimi - czyli takze Estonii z Macedonia. A ja Ci pokazuje, iz jest to bez sensu. : )

Cytat:

"Wedle twojego wywodu powinniśmy wystąpić z grupy Wyszechradzkiej"


Lolz, no! : ) Moj wywod pokazywal bezsens sugerowanej przez Ciebie (pamietaj! Nie mnie! Ciebie!) integracji wojskowej owego "Intermarum". W ogole nie odnosilem sie do Grupy Wyszechradzkiej, ktora, na marginesie, nie ma zadnego oblicza militarnego.

Cytat:

"Trudno też znaleźć 2 narody które się bardziej nienawidzą jak Węgrzy i Słowacy"


Och, nie histeryzuj juz tak bardzo. Bardzo latwo znalezc takie narody. : )

Cytat:

"Po Azersku. "


Sam wiec widzisz, iz Twoj pomysl jest bez sensu - azerski nie jest szczegolnie popularny wsrod oficerow Europy srodkowej.

Cytat:

"Znów wychodzi na to że Grupa Wyszehradzka nie powinna istnieć"


To Grupa Wyszechradzka stworzyla wspolna armie?! W ktorym kosmosie?! ; DDDD

Cytat:

"Mój boże a jak ci biedni francuzi koordynują żołnierzy w legii cudzoziemskiej"


Bardzo prosto - po francusku. Ale Legia Cudzoziemska jest czescia armii francuskiej. A armia macedonska nie jest czescia armii estonskiej. Rozumiesz roznice, prawda? : )

Cytat:

Cytat:

UE nie reguluje wielkosci jablek

Zasmucę się.
Reguluje.


Nie, nie reguluje wielkosci jablek. Reguluje pewne aspekty handlowego obrotu nimi. Mozesz hodowac sobie takie jablka, jakie chcesz. I sprzedawac takie, jakie chcesz. Po prostu nie mozesz przy ich sprzedazy udawac, ze Goldeny to Granny Old.

Cytat:

"Polecam do poduszki rozporządzenie komisji WE 460/2008 jak nie wierzysz "


Lolz. : ) Przeczytalem, i tam naprawde nie ma nic o regulacji rozmiarow. Na marginesie, bardzo podoba mi sie to rozporzadzenie. Miesci sie cale na jednej stronie! Ach, gdyby polscy prawodawcy byli choc w polowie tak precyzyjni i lakoniczni w slowie!

Cytat:

Cytat:

a wspolna waluta to warunek konieczny jakiejkolwiek powazniejszej wspolpracy ekonomicznej.

Nie.

Alez tak! : ) Sam zaraz zreszta to przyznasz! : )

Cytat:

"Rozliczać się w jakiejś walucie trzeba"


No i sam widzisz! : DDDDD

Cytat:

"...ale wspólna waluta między krajami o różnym poziomie rozwoju gospodarczego to pomysł na który mógł wpaść tylko wyjątkowy kretyn. Apokalipsa stabilności ekonomicznej. "


Ale skad Ci sie wziela ta bzdura? : ) Przeciez idac Twoim tokiem myslenia, w USA powinien byc inny dolar w Nowym Jorku, a inny w Polnocnej Dakocie! Nie ma nic zlego w tym, iz obszary o roznym stopniu rozwoju maja te sama walute! W dodatku dolar USA z wielkim powodzeniem uzywany jest jako waluta w takim chocby Ekwadorze.

Cytat:

"Tylko potem wychodzi na to że chcesz kupić chleb wychodzisz poszukać supermarketu a tu same zachodnie marki."


No to zaloz wlasna. : ) Problem? I jak to sie w ogole odnosi do Intermarum?!

Cytat:

"Oni od nas nie kupią bo nie jesteśmy w stanie konkurować z ich firmami nawet w tym w czym się specjalizujemy. "


No to nie rozumiem, skad sie bierze caly ten wielomiliardowy eksport z Polski do Niemiec... : ) No i hej, to kto kupuje te wszystkie Ople z Gliwic? Naprawde tylko Polacy? : )

Cytat:

"Inwestycje w regionie to bogacenie się na sobie na wzajem. Kupujemy dajmy na to czeskie produkty, a potem czesi mają więcej kasy żeby kupić nasze, proste."


Jasne. Ale zamien w tym zdaniu "czeskie" na "niemieckie", i zdanie to bedzie jeszcze bardziej prawdziwe w swietle faktow.

Cytat:

"Relatywnie duże miasta przygraniczne - Przemyśl, Lwów itp itd. "


Lwow nie jest miastem przygranicznym.

Ale jakies tam Frankfurty nad Odra, Brzescie Litewskie, Sejny, Jasla - jasne, to mozliwe, ale efekt bedzie wylacznie polityczny i propagandowy. Umieszczanie uniwersytetow w malych miastach z punktu widzenia efektu i ekonomii wydanego pieniadza jest po prostu bez sensu.

Cytat:

"Stworzenie stałych struktur dialogu, instytucjiw ramach których trwałaby regularna debata nad przyszłością regionu, nad wspólnymi celami jakie można sobie wyznaczyć itp itd."


Ale chwila... Przeciez calkowicie zmieniles teraz teze! Przed chwila chciales wspolnej armii, chciales wspolnego kosmodromu, wspolnej edukacji, wspolnej polityki zagranicznej, a teraz mowisz o kanapowym klubie dyskusyjnym dla inteligencji?!

Eeeeech...
_________________
Smile or die!
 

vanadain  

User


Imię: Jan

Wiek: 27

Dołączył: 20 Sty 2013

Skąd: Warszawa

   

Wysłany: 2013-02-01, 15:54   

Ranger napisał/a:

Po pierwsze - wzrost wplywu mocarstw nie jest synonimem katastrofy geopolitycznej. Czasem owszem, ale czesto jest wrecz odwrotnie. Przyklady: upadek Rzymu doprowadzil do wiekow chaosu i barbarii, upadek Bizancjum zalal poludniowa Europe fala inwazji arabskiej, a potem tureckiej, a upadek Hiszpanii pograzyl Ameryke poludniowa w wojnach i przewrotach na okres poltora stulecia.



Lul, podajesz przykłady do tezy mającej się nijak do obecnej dyskusji :)
Mówisz o wpływie upadku imperiów na sytuację reszty regionu, kontynentu a ja mówię o wzroście wpływów obcego państwa w mniejszych krajach regionu.

Ranger napisał/a:

Po drugie - nie, nieprawda, ze to, iz Estonia wiaze sie ze Skandynawia, a Moldawia z Rosja lub z Rumunia, sciaga na Polske katastrofe geopolityczna. W ogole nie rozumiem, jak zwiazki Estonii z Finlandia moga szkodzic Polsce. O.o No i naprawde nie mam pojecia, jak wplywa na Polske, Czechy czy na Slowenie relacja Moldawii do Rosji czy do Rumunii.



Znowu udajesz głupiego :) Chociaż w sumie zaczynam mieć wątpliwości czy na pewno udajesz :)
Od kiedy Finlandia albo Rumunia to mocarstwo?
Poddanie się np Ukrainy wpływom Rosji zwiększa jej możliwości i wpływy w całym regionie, destabilizuje i stwarza potencjalne zagrożenie. Ot najprostszy przykład.
region skupiający wspólnotę silnych wewnętrznie suwerennych państw jest zawsze stabilniejszy niż ten w którym którekolwiek z nich jest objęte strefą wpływów innego państwa.

Ranger napisał/a:

Hmmm... A jakich oponentow ma Slowacja oprocz tych regionalnych? Jakich oponentow poza swoim regionem ma Chorwacja? Wegry? Czechy naprawde maja wrogow na innych kontynentach? Albo chociaz na drugiej polowie tego?



Chociażby Unia Europejska wyrażająca się w państwach europy zachodniej. Tworzymy polityczny plankton w ramach jej struktur i nie jesteśmy w stanie przeforsować własnych interesów. Tworząc silniejszy blok stajemy się równorzędnym partnerem w rozmowie.

Ranger napisał/a:

Cytat:
"Wydaje ci się, że jeśli któryś z krajów naszego regionu leży 100,200 czy 300 km dalej od tych mocarstw, czyni go już niepodatnym na ich wpływy, dominacje ekonomiczną czy lobbowanie ich interesów?"

Alez oczywiscie, ze tak. Wplyw Rosji na Naddniestrze jest duzo wiekszy, niz na Chorwacje czy na Czechy. To truizm.



Dwójmyślenie? Najpierw na pytanie czy odległość czyni niepodatnym na wpływy odpowiadasz "tak". Zaraz potem mówisz "dużo większy" a więc dopuszczasz jednak możliwość że wpływ jest. Sory, ale to sprzeczne logicznie. :-)
Mniejsze czy większe, wpływy Niemiec, czy Rosji istnieją.

Ranger napisał/a:

Wydaje mi sie, ze nie dostrzegasz poteznych sprzecznosci wewnetrznych w Twojej tezie. Fakt bliskiego polozenia naprawde nie oznacza automatycznego istnienia wspolnego interesu. Bardzo czesto jest wrecz przeciwnie.


automatycznego może i nie oznacza. Ale z punktu widzenia globalnej geopolityki region ma takie chociażby wspólne interesy jak niezależność polityczna od czynników zewnętrznych, możliwie największa niezależność energetyczna itp itd. W sytuacji w której cały kontynent byłby rozbity politycznie tak jak nasz region, faktycznie nie miałby to sensu. Ale nie jest. Mamy jeden wielki kocioł w europie środkowowschodniej składający się ze zwaśnionych i nic nie znaczących na arenie międzynarodowej małych państw. Stworzenie wspólnego bloku zmienia całą sytuację.

Ranger napisał/a:

interesuja nas zupelnie inne badania.


No jasne, sory zapomniałem że Polacy są zainteresowani tylko badaniem węgla a Chorwaci opracowaniem nowych jachtów na wakacje na adriatyku :)

Ranger napisał/a:

Lolz. : ) Nie, ale kazde z nich umieszcza swoje kosmodromy tak blisko rownika, jak to jest mozliwe.



http://pl.wikipedia.org/wiki/Kosmodrom_Plesieck
czyli mówisz że Archangielsk jest bliżej równika od państw Bałkaskich :)?

Ranger napisał/a:

Slyszeli. Ale jedyne realne WSPOLNE zagrozenie, jakie moze teoretycznie pojawic sie dla krajow regionu, to Rosja. A teraz siegnij po mape, wyobraz sobie atak Rosji na Moldawie, a potem wymysl, jak przerzucic koleja z Estonii do Moldawii tysiac zolnierzy koleja w taki sposob, by ow pociag nie splonal w ogniu rosyjskich rakiet juz na przedmiesciach Talinina.


W tym momencie nie istnieje. Gdyby możliwość i plany istniały nie trzeba by było ich tworzyć, to chyba logiczne?
Po to tworzy się wspólne plany wojskowe, manewry i inne pierdoły żeby dojść do optymalnych rozwiązań logistycznych wedle których ustalamy możliwe scenariusze ataku i możliwe scenariusze obrony nie koniecznie przewidujące przerzucenie każdego pojedynczego żołnierza na 2 koniec Europy. Możliwe jest natomiast stowrzenie centrów operacyjnych koordynujących działania wojsk, poprzez chociażby stworzenie możliwości lądowania ukraińskiego myśliwca na Litewskim lotnisku celem uzupełnienia paliwa.

Ranger napisał/a:

Jasne, ze nigdy. Ale Ty nie stawiasz tezy o sojuszu Czech ze Slowacja czy Chorwacji ze Slowenia, ale wszytskich ze wszystkimi - czyli takze Estonii z Macedonia. A ja Ci pokazuje, iz jest to bez sensu. : )



Jak wyżej, należałoby opracować konkretne plany, rozwiązania optymalne. Wojna 5 godzin nie trwa. Sprzęt, ludzi, środki do prowadzenia dalszych działań można przesłać drogą powietrzną. Nikt nie powiedział że jak się za jednym razem nie przerzuci całości to plan jest bez sensu. Po to się też tworzy wspólne plany aby mogła powstać infrastruktura umożliwiająca takie przemieszczenie.
Wiesz dlczego Francja nie przegrała IW?? Bo komuś przyszło do głowy żeby zarekwirować wszystkie paryskie taksówki i przewieźć nimi żołnierzy pod Verdun. Nie sugeruję oczywiście użycia taksówek w ramach planu wspólnej obrony. To tylko przykład że sytuacja wymusza czasami ekstremalne rozwiązania.

Ranger napisał/a:

W ogole nie odnosilem sie do Grupy Wyszechradzkiej, ktora, na marginesie, nie ma zadnego oblicza militarnego.


A o szkolonej właśnie Wyszechradzkiej grupie bojowej pewnie nie słyszał :)?

Ranger napisał/a:

Och, nie histeryzuj juz tak bardzo. Bardzo latwo znalezc takie narody. : )


"och" nie bierz już tak na serio, doskonale wiesz o co mi chodzi.

Ranger napisał/a:

Sam wiec widzisz, iz Twoj pomysl jest bez sensu - azerski nie jest szczegolnie popularny wsrod oficerow Europy srodkowej.


naprawdę?

Ranger napisał/a:

To Grupa Wyszechradzka stworzyla wspolna armie?! W ktorym kosmosie?! ; DDDD


W drodze mlecznej
http://www.tvn24.pl/wiado...ele,170880.html
Tworzenie wspólnej jednostki to pierwszy rok. Współpraca wojskowa została stworzona, teraz będzie pogłębiana.

Ranger napisał/a:

Lolz. : ) Przeczytalem, i tam naprawde nie ma nic o regulacji rozmiarow. Na marginesie, bardzo podoba mi sie to rozporzadzenie. Miesci sie cale na jednej stronie! Ach, gdyby polscy prawodawcy byli choc w polowie tak precyzyjni i lakoniczni w slowie!


Ok, you've got a point pomyliłem rozporządzenia, ale rację niestety i tak mam :)
http://www.minrol.gov.pl/...wocow-i-warzyw/


Ranger napisał/a:

Ale skad Ci sie wziela ta bzdura? : ) Przeciez idac Twoim tokiem myslenia, w USA powinien byc inny dolar w Nowym Jorku, a inny w Polnocnej Dakocie! Nie ma nic zlego w tym, iz obszary o roznym stopniu rozwoju maja te sama walute! W dodatku dolar USA z wielkim powodzeniem uzywany jest jako waluta w takim chocby Ekwadorze.

ale mniej więcej tak wygląda połowa rozporządzeń Unii Europejskiej.

Stany zjednoczone to federacja a regiony różnie rozwinięte łączy jeden krajowy system gospodarczy. Unia Europejska to próba zlepienia systemów gospodarczych różnych państw, o różnym poziomie rozwoju w jeden. Jak się tworzy jedną walutę o stałych cechach i dla Niemców i dla Greków to jest to oczywiste że wyjdzie gówno.

Ranger napisał/a:

Lwow nie jest miastem przygranicznym.


Pewnie coś koło 100 km od granicy. Półtorej godziny drogi to nie tak daleko.
I jak mówię nie chodzi o propagandę a o to że ludzie zaczynają się ze sobą stykać a więc tworzy się nowa elita polityczna otwarta na wzajemną współpracę. w perspektywie 2 czy 3 lat nie ma to znaczenia. W perspektywie 25 wpływa na nastroje jakie panują w danym kraju w stosunku do narodu zamieszkującego drugą stronę granicy.
Właśnie dlatego napisałem relatywnie dużych miastach przygranicznych. Bo nie chodzi o to żeby powstał uniwersytet we wsi na samej granicy, a uniwersytet w najbliższym granicy większym mieście

Ranger napisał/a:

Ale chwila... Przeciez calkowicie zmieniles teraz teze! Przed chwila chciales wspolnej armii, chciales wspolnego kosmodromu, wspolnej edukacji, wspolnej polityki zagranicznej, a teraz mowisz o kanapowym klubie dyskusyjnym dla inteligencji?!


Stałych strukturach dialogu, instytucjach o ośrodkach współpracy w wymiarze relacji międzynarodowych i ustalania wspólnych celów. To się odnosi do spraw stosunków międzynarodowych i jest zupełnie niezależnym założeniem istniejącym obok wspólnych struktur, działań wojskowych, edukacyjnych czy technologicznych. Jedno nie wyklucza drugiego, bo po prostu odnosi się do innej kwestii
_________________
Po prostu, kiedy błądzimy, konieczność chwyta nas za gardło, wtedy zaczynamy płakać i żalić się, że jest okrutna i zła, a tymczasem konieczność jest taka, jaka jest – to my jesteśmy głupi albo ślepi.
 

Oriflamme  

Hiper wymiatacz

FSM!



Wiek: 28

Dołączył: 03 Gru 2012

Skąd: Kalisz

   

Wysłany: 2013-02-03, 05:25   

vanadain napisał/a:

Chociażby wspólny program kosmiczny.


Przepraszam bardzo, ale po co nam nasz własny program kosmiczny? Należymy do ESA i to nam w zupełności wystarcza. Europa ma się i tak połączyć w jedno, wielkie państwo, więc po co tworzyć jakąś dziwną alternatywę w postaci wygasłego pomysłu jeszcze z czasów Marszałka?
_________________
"Nauka to nie tylko element wiedzy. To sposób myślenia i postrzegania rzeczywistości" - Carl Sagan
 

vanadain  

User


Imię: Jan

Wiek: 27

Dołączył: 20 Sty 2013

Skąd: Warszawa

   

Wysłany: 2013-02-04, 17:43   

Poczekamy zobaczymy czy powstanie wielkie państwo europejskie
Natomiast co do "wygasłego pomysłu"
Równie dobrze 50 lat temu można było powiedzieć "Unia Europejska to wygasły pomysł jeszcze z czasów Ottona III. A wiesz dlaczego ten pomysł jest wygasły? Bo za politykę zagraniczną w naszym regionie są odpowiedzialni ludzie totalnie bez żadnej wizji i pomysłu na nasze państwa. Zero myślenia długoterminowego
_________________
Po prostu, kiedy błądzimy, konieczność chwyta nas za gardło, wtedy zaczynamy płakać i żalić się, że jest okrutna i zła, a tymczasem konieczność jest taka, jaka jest – to my jesteśmy głupi albo ślepi.
 

Forum młodzieżowe e-Mlodzi.com