Panel logowania

Nie masz jeszcze konta na e-Mlodzi.com?

Zarejestruj się!

Zapomniałeœ hasła?

Przypomnij je
Najnowsze tematy:
Hej (3)

Autor

Wiadomość

wolek14  

Hiper wymiatacz

Seksista;d



Wiek: 27

Dołączył: 18 Gru 2009

Skąd: ok ?ywca

   

Wysłany: 2010-05-09, 19:01   

Koleżanka miała podobnie z tym rowem, wracaliśmy z ogniska, wszyscy nawaleni jak kopaczki, i z tyłu nadjeżdżał policyjny radiowóz. Jako, iż chodnika nie było, chciała ona zejśc z drogi, żeby się nie zatrzymali i nie upomnieli jej, bo mogli by wyczuć %%%, oczywiście błyskawicznie zniknęła wszystkim z oczu, a Policjanci poskładali się ze śmiechu w radiowozie:) Do tego samego rowu kolega wjechał na czołówkę w nocy rowerem, bo myślał że to drugi pas drogi polnej.

Co ja głupiego zrobiłem? Oj dużo by wymieniać. Na samym starcie mojej edukacji, czyli w klasie 0, na wf-ie poszedłem do Pani po strój przez całą salę bez majtek, i walnąłem tekst "kto się będzie śmiać, nie lubię go". Niezapomniane czasy gimnazjum, wycieczek klasowych, gdzie pijani szukaliśmy po całej wsi kumpla, a okazało się że spał w swoim pokoju. No i zawody w piłkę ręczną (rejonowe), też na znieczuleniu, nikt nie pamięta pierwszego i ostatniego meczu, 6 czerwonych kartek, 2 karetki, złamanie kości ręki (nie pamiętam której), wybity nadgarstek i biodro. To z tych mniej śmiesznych dla niewtajemniczoncyh.
_________________
Tam gdzie kończy się logika, zaczynają się kobiety...

Dźwięk jest jak tworzywo... Daje się obrabiać, ale tylko w rękach zawodowca zmienia się w dzieło sztuki...

10.08.2011r [*]
 

Scamis  

User

Imperator.^



Imię: Kryspin.

Wiek: 25

Dołączył: 24 Cze 2010

   

Wysłany: 2010-06-28, 18:09   

Może nie jest to jakiś "Pro Elo" wyczyn, ale w wieku 12 lat wraz z przyjacielem i kumplem ukradliśmy wózek z Kauflandu i prowadziliśmy go do domu(6 km.), przeszliśmy już 4 kilometry i tu nagle Policja, jako iż była 3 w nocy szybko uciekliśmy do lasu obok drogi. Wbiegliśmy 3 metry do lasu i padliśmy na ziemię. Policjanci, którzy byli od nas ok. 4 metrów szukali nas około 30 min.^ A My leżeliśmy w tym lesie, gryzieni przez różne robactwa itp.^ Następnego dnia byliśmy tak napaleni na ten wózek, że postanowiliśmy iść jeszcze raz i tym razem skutecznie.^


` Pozdrawiam ; *
_________________
Przepraszam Was za literówki. ; *
 

axelka  

Mega wymiatacz

...



Dołączyła: 27 Cze 2010

   

Wysłany: 2010-06-30, 20:31   

Któregoś dnia podczas zeszłorocznych wakacji mnie i mojej koleżance nagle zachciało się pobawić w kucharki. Należy tu jednakże wspomnieć, ze jest całkowitym beztalenciem kulinarnym i przypalam nawet ryż ( w woreczku!).
Doszłśmy do wniosku, że zrobimy koktajl bananowy. Na początku zmiksowałyśmy banany i trochę mleka. Wyszło nie najgorzej, ale czegoś nam brakowało... No i wtedy rzuciłam pomysł, żeby zrobić polewę czekoladową...
Nie mialam pojęcia jak się do tego zabrać, więć po prostu wrzuciłam do garnuszka kilka kostek mlecznej czekolady i postawiłam go na ogniu. Jakoś tak wyszlo, że wyszłyśmy na balkon, gdzie zajęte wylegiwaniem się i nicnierobieniem na śmierć zapomniałyśmy o tej nieszczęsnej polewie. Nie wiem co by było, gdyby koleżanka nie poszła do toalety. Pamiętam, że zalegałam na leżaczku, kiedy usłyszalam jej wrzask, że się pali. Pocwałowałam do kuchni, gdzie unosiły się niebotyczne ilości żółtego dymu. Nic nie było widać. Przeżyłyśmy chwilę grozy i dopiero po kilkunastu sekudnach rozpoczęłyśmy akcję ratunkową. Pootwierałyśmy wszystkie drzwi i okna, załączyłyśmy wiatraczek, coby jakoś ten diablny dym "wywiać" z kuchni ( na szczęście obyło się tam bez strat). Tyle, że nasze wysiłki na niewiele się zdały, bo chociaż pozbyłyśmy się części dymu, to w całym mieszkaiu straszliwie śmierdziało spalenizną. Na klatce zresztą też. Uzbrojone w odświeżacze powietrza biegałymy po wszystkich pokojach i psikałyśmy, mając przy tym nadzieję, ze zdążymy doprowadzić mieszkanie do porządku przed powrotem rodziców koleżanki. Pojawił się jednak kolejny problem, bo odświeżacze się skończyły, a nadal wyraźnie czuć było zapach naszej niedoszłej polewy. Koleżanka miala za zadanie odpalić kadzidełka, które przynioslam z domu, a ja w łazience szukałam jakichś dezodorantów. I wtedy znalazłam jakiś Nivea for men. złapałam go, wbiegłam do kuchni i zaczęłam psikać po całym pomieszczeniu.
Tyle, że to nie był dezodorant, tylko pianka do golenia :wstyd:
Tak więc cala kuchnia i spory kawałek przedpokoju były teraz ochlapane białą pianką. Wyglądały jak po akcji Straży Pożarnej. Na szczęście dało się toto jakoś zmyć ze ścian, podłóg i mebli, bo już zaczęłyśmy się zastanawiać, czy nie zasymulować jakiegoś napadu, czy czegoś w tym stylu.

Sam feralny garnuszek i jego zawartość wyfrunęły przez balkon i pewnie do dzisiaj leżą gdzieś w trawie.

Najlepsze było, kiedy przyszli rodzice koleżanki. Weszli do domu, pociągnęli nosami, a jej matka rzuciła tylko:
-Chyba komuś na klatce się cos przypaliło...

Od tej pory nie oróbuję gotować. Tym bardziej, że próba zrobienia jajek sadzonych ( w towarzystwie tej samej co wcześniej kumpeli) zakończyła się praniem dywanów i ekspresowym wymyślaniem dlaczego akurat teraz naszło mnie na porządki.
_________________
+++ Błąd Dzielenia Przez Ogórek. Zainstaluj Wszechświat Ponownie I Rebutuj +++
 

Damn  

Pogromca postów

Queen Dude



Wiek: 25

Dołączyła: 10 Kwi 2010

   

Wysłany: 2010-07-01, 15:36   

Raz robiłam sobie żarty przez telefon, byłam w drugiej klasie podstawówki. Wówczas moi rodzice pracowali, a siostra była w szkole. Po powrocie do domu ze szkoły musiałam spędzić 2 godziny w domu sama. Tak więc włączam telewizor i leciały różne reklamy polis tudzież ubezpieczeń czy ofert, jakieś TP SA, Link 4, Eurobank itd. Zamierzałam się bawić w sekretarkę TP, która dzwoni do "konsultanta" Link 4 z reklamą oferty. A więc dzwonię pod numer owego Link 4 i odbiera facet. Rozmawiam kulturalnie, zero śmiechu. Ze spokojem zaczynam objaśniać: "Dzień dobry! Tu Telekomunikacja Polska SA. Pragniemy poinformować o naszej najnowszej ofercie. W celu uzyskania informacji prosimy oddzwonić na numer 9326" (jakoś tak). W tym momencie rozłączam się, chyba myślałam, że właśnie reprezentuję uprzednio nagraną sekretarkę. Ku mojemu zdziwieniu (nie była to moja pierwsza zabawa) facet oddzwonił! "Dzień dobry! Czy to ty robiłaś sobie ze mnie żarty przed chwilą?" a ja idiotycznie odpowiedziałam "Yyy tak...". Nadal chciało mi się śmiać :D. Facet zapytał "Czy jest ktoś dorosły w domu?" "Nie, są w pracy" "W takim razie zadzwonię później, do widzenia". Pożegnałam się, nastał jeszcze bardziej histeryczny śmiech a później... płacz. Strasznie bałam się wtedy mamy :D. A taty już w ogóle dlatego jak się otrząsnęłam, zadzwoniłam do mamy do pracy jej powiedzieć z łkaniem w głosie że "dzwonił jakiś obcy pan i pytał o rodziców"... Co ona musiała sobie pomyśleć... Przyjechała później do domu. Wybiegłam jej zapłakana na przeciw i powiedziałam, żeby mu nie wierzyła, cokolwiek powie, bo powiedział, że zadzwoni jeszcze. Nie oddzwonił aczkolwiek cały ten i następny dzień byłam chora ze strachu :D. Mama chyba wiedziała o co chodzi ale nic nie powiedziała, nawet się śmiała :D
_________________

If you don't wanna see that sunset,
stop looking in a demon's eye

Temporarily online
 

Klaudia121121  

Mega wymiatacz

nieudacznik życiowy.



Imię: Klaudia

Wiek: 25

Dołączyła: 22 Cze 2010

Skąd: Kraków

   

Wysłany: 2010-07-01, 21:49   

Tyle tego było, że trudno się przyznać ;p Całe moje życie to jedna wielka 'katastrofa'. Jakoś mi się zapomniało.
1. Kiedyś jak byłam mała, miałam może ze 3 lata mama zmuszała mnie do chodzenia do kościoła. Ja nawet nie wiedziałam po co tam idę wtedy, więc próbowałam szukać interesujących zajęć w kościele. Jak mama poszła do Komunii i siedziałam w ławce to usłyszałam śpiew scholi jakiejś i gitary, więc wyskoczyłam na ławkę i zaczęłam sobie tańczyć, tak seryjnie ;D Wszyscy się na mnie gapili.
2. Jak szłam z moim królikiem do weterynarza obciąć pazury (to było w zimie) to przed moim domem była taka ślizgawka w postaci lodu. Jak szłam to nawet nie zauważyłam jak się poślizgnęłam, widziałam tylko królika latającego w powietrzu, przerażonego, więc zajęłam się jego łapaniem a nie ratowaniem siebie, wywaliłam się centralnie łebem w lód a mój króliczek siedział u mnie na brzuszku xD Przez tydzień leczyłam się na głowę ;p
3. Omyłkowo kiedyś odinstalowałam kartę graficzną od siebie z komputera ;D
4. Jak byłam mała huśtałam się na jakiejś lichej huśtawce na placu zabaw, urwała się i spadłam z niej, dobrze że akurat była obok piaskownica ;p

a innych nie pamiętam, za dużo ich było :mrgreen:
_________________
And not matter who’s around you that is being negative or thrusting negative energy at you, totally block it off. Because whatever you believe, you become.
 

alpen.  

Pogromca postów

małe duże dziewczę.



Imię: Klaudia.

Dołączyła: 09 Sty 2010

Skąd: Wadowice.

   

Wysłany: 2010-07-01, 23:31   

Dzisiaj spotkałam znajomą z dzieckiem i krzyknęłam 'Oo, jaka duża już jestem'. Na co mama: 'Taak. To chłopczyk'. xD No co, miał babską chustke na głowie!
_________________
jak Cie odnaleźć, gdy nie wiem gdzie szukać
 

irytacja

User



Imię: Justyna

Dołączył: 08 Cze 2010

Skąd: ty to wiesz?

   

Wysłany: 2010-07-03, 19:01   

W klasie mowia, że jak mnie nie ma to jest nudno. A ja dziwnym przypadkiem zawsze coś wywinę. xDDD
Tylko jakos nie moge sobie czegos co byscie zrozumieli ...;c
http://img.promocyjne.pl/0402316.jpg <--- koleżanka na religii udawała ze to jest telefon, ksiądz az chciał zarekwirować. xD
_________________
Jęczy, płacze w kominie
Ten, co mu "Nikt" na imię
Ktoś jest zły, ktoś ma dosyć
A Nikt płacze po nocy
 

McJohn  

Stały User



Wiek: 30

Dołączył: 02 Lip 2010

Skąd: Warszawa

   

Wysłany: 2010-07-03, 19:17   

irytacja, a ile Ty masz lat ;>


Oj coś tam to było, a czasami nawet sporo.
_________________
"błąd jest przywilejem filozofów.Tylko glupcy nie mylą sie nigdy"

Sokrates
 

Tears  

Stały User



Dołączyła: 25 Maj 2010

   

Wysłany: 2010-07-04, 13:58   

Uciekałam przed policją kiedyś w nocy, jak szłam na dyskotekę, pobiegłam polno-leśną dróżką, wywaliłam się do dołu, jeden z policjantów zaczął mnie szukać, jak już był blisko mnie to stchórzyłam, wyszłam i powiedziałam, że "byłam za potrzebą".
Potem towarzystwo wypominało mi to przez jakieś 2 lata. :D
_________________
Umrę ci kiedyś.
Oczy mi zamkniesz.
I wtedy — swoje
smutne, zdziwione,

bardzo otworzysz...
 

asia22-93  

User



Imię: Asia

Wiek: 27

Dołączyła: 03 Lip 2010

   

Wysłany: 2010-07-04, 23:46   

Całkiem niedawno poszłam z kolezanka do centrum handlowego. Normalnie idziemy sobie, rozmawiamy, wchodzimy na schody ruchome, zeby wjechac do gory, ale cos nie idzie, obie staramy sie wejsc, a tylko zjezdzamy w dol. I jeszcze z wyrzutem gadamy, co z tymi schodami jest. Po czym patrzymy na doł,a te schody jada w dól xD. Speszone zeszlysmy i nie moglysmy opanowac smiechu xd.
_________________
''You can't plan the most beautiful whiles in your life.
The life will bring you them on it's own.''
 

MrAlucarD  

Wymiatacz

Graffiti Boy



Wiek: 28

Dołączył: 01 Lis 2009

Skąd: Warszawa

   

Wysłany: 2010-07-05, 02:58   

Bicie rekordów chamstwa.
-Pani z biedronki: grosik będę winna...
=Ja: I znowu 15 talerzy poszło się jeb*ać.....
 

aless  

User



Imię: Ola

Wiek: 27

Dołączyła: 07 Lip 2010

   

Wysłany: 2010-07-08, 15:09   

1.Nie zapomnę, jak wracałam kiedyś z koleżankami ze szkoły. Jedna z nich mieszkała trochę bliżej, niż ja, więc rozstawałyśmy się jakoś tak w połowie drogi. Gdy przechodziła przez ulicę była cały czas obrócona do nas twarzą i machała, zupełnie nie bacząc co się wokół niej dzieje (już tak ma). :-D W pewnym momencie patrzymy a ona się zapada...wpadła nogą do otwartej studzienki kanalizacyjnej :mrgreen:

2.W moje 16 urodziny wybrałyśmy się z koleżankami na spacer. Zaszłyśmy bardzo daleko, a że później nie chciało nam się już wracać postanowiłyśmy iść na skróty. Wiodły one przez "piękny wąwóz". Nie zniechęciło to nas. Zeszłyśmy w dół i po przeskoczyłyśmy niewielki strumyczek. Dumne z siebie wkroczyłyśmy na zieloną trawkę. Będąc już jakoś w połowie drogi skapłyśmy się, że jesteśmy pośrodku bagna ( nie wiem jakim cudem nie zauważyłyśmy tego wcześniej, :-D ).Co dziwne byłyśmy suche i stałyśmy na niewielkiej "wysepce" otoczonej wodą. Starałyśmy się przebrnąć przez to bez szwanku, jednak wpadłyśmy po kolana. Nagle nei wiem czemu zaczęłyśmy biec, a moja koleżanka krzyczy, że zgubiła buta :mrgreen: Gdy w końcu się stamtąd wydostałyśmy wyglądałyśmy jak trzy nieszczęścia. Potem przez pół roku miałyśmy z tego polewę :-D
 

Eddie Van Halen  

Wymiatacz

Rockers



Imię: Igor

Wiek: 23

Dołączył: 05 Lip 2010

   

Wysłany: 2010-07-08, 22:58   

W tym roku na wycieczce do Zakopanego uciekliśmy przez okno z Oberconiówki aż na Krupówki. Zabawa przednia, po 100- wie każdy wydał. Najlepsze jest to, że jak wychodząc o 1:00 i przychodząc o 5:00 nikt sie nie skapnął :-o
_________________
Sprzątacze forum, po co was aż 11? To się d*py nie trzyma!
 

alabama  

Mega wymiatacz

Why so serious?



Dołączyła: 05 Wrz 2010

   

Wysłany: 2010-09-13, 19:13   

Ja mam ciągle coś...
np.
1. Spadł mi but (miałam o pół numeru za duże :wstyd: ), kiedy przy wręczaniu świadectw miałam wejść na scenę auli po wysokich schodach (wszystkie pięć klas wybuchnęło śmiechem, plus nauczycielki).
2. Zgubiłam mojemu dziadkowi psa... (chciałam żeby sobie pobiegał na wolności <haha>)
3. Kiedy wracałam ze szkoły, myślałam o zawodzie sprzedawczyni <w sklepie>. Kiedy minęła mnie moja sąsiadka, powiedziałam zamiast "dzień dobry", "dziękuję"... no cóż...
mogłabym tak wyliczać bez końca...
_________________
"Wolę iść do piekła niż do nieba, gdyż w tym pierwszym znaleźli się wszyscy ciekawi ludzie."

"If you want to make God laugh, tell him about your plans."
 

Iwona  

Pogromca postów

Iwona



Imię: Iwona

Dołączyła: 19 Sie 2009

   

Wysłany: 2010-09-14, 08:18   

ja kiedys stalam z tatą i jego kolegą na podworku, było koło 10 rano. ja sie zamyslilam a jak taty kolega wychodzil to ja do nie go "dobranoc" :mrgreen:
 

Forum młodzieżowe e-Mlodzi.com