Panel logowania

Nie masz jeszcze konta na e-Mlodzi.com?

Zarejestruj się!

Zapomniałeœ hasła?

Przypomnij je

Autor

Wiadomość

Qukułka  

Pogromca postów

'taka katarynka'



Wiek: 27

Dołączyła: 21 Mar 2010

Skąd: Warszawa

   

Wysłany: 2017-12-09, 04:34   

Tigranes napisał/a:

Z opisu wynika, że ktoś Ci wcisnął skręta nasączonego jakimś chemicznym świństwem. A w każdym razie że nie paliłaś czystego zioła, tylko "wzmocniony" nie wiadomo czym. Czyste konopie nie powodują aż takich skutków ubocznych. Co więcej: po THC ma się gastrofazę, czyli ogromny apetyt.
Pogorszenie stanu skóry, sińce pod oczami i zapadnięte żyły też nie pasują do opisu skutków używania konopi.
Poza tym, marihuana i haszysz uzależniają słabiej od alkoholu i kawy.
Zdarza się, że ktoś po paleniu skrętów się uzależnia i wydaje mu się, że jest uzależniony od konopi, a tak naprawdę jest uzależniony od amfetaminy/metamfetaminy, którą dilerzy nasączyli blanty. I zdarza się, że z powodu zbyt dużej ilości tej "dodatkowej" substancji użytkownik umiera, nie wiedząc, że ma do czynienia z zatrutym jointem.



Niewykluczone że tak właśnie było. Tym bardziej się cieszę, że przestałam szybko.
 

Książę Parzewników  

User



Imię: Hubert

Wiek: 28

Dołączył: 05 Lis 2017

Skąd: Gliwice

   

Wysłany: 2017-12-09, 09:57   

Zioło nie raz palilem z kolegami.
Ale raczej słabej jakości.
Podobno właśnie na dark webie można dostać najlepszy gatunek i bezpieczniej niż kupować u jakichś dilerów spod trzepaka.

Raz miałem przypal bo policja się doczepila, przeszukanie było i zawiezli nas na komendę i spisali za palenie maryski.
W tym kraju to wszystko jest karalne.
 

Pawelooo  

User

Pawelooo


Imię: Paweł

Wiek: 20

Dołączył: 11 Sie 2018

   

Wysłany: 2018-08-11, 19:40   

Jak to blanty nasączone amfetaminą/metaamfetaminą Tigranes? Amfetamina z tego co wiem ma postać proszku, ew. w pixach zbita w tabletkę. Metaamfetamina to plastelinka, nie da się ani jednym ani drugim nasączyć blanta. Prawdopodobne, że ludzie po prostu wmawiają sobie słabość do tego poprzez nieprawidłowe podejście na początku. Kiedy cały świat mówi, że to uzależnia to w końcu choćby podświadomie wierzysz w to. Marihuana (nie wiem jak haszysz bo miałem kilka razy styczność z czekoladą) nie uzależnia. Jedyne co uzależnia to fakt, że niektórzy (ja wcześniej też) używają tego codziennie, przez co nie potrafią sobie zająć czasu niczym innym w momencie braku marihuany. Nie jest to jednak czyste uzależnienie, a nawyk. Szczerze mówiąc polecam bardziej marihuanę niż alkohol, ponieważ nie zabiera świadomości jak alkohol w dużych ilościach, a jedynie ją ogranicza. Trzeba palić jednak z głową. Minusem bez wątpienia jest cena, gdzie pół litra to ca. 30zł a sztuka to 50zł. I to i to idzie przez wieczór, a sztuki może czasem wręcz zbraknąć. Kolejnym minusem jest paleniowy kac - o tym nic nie mówi, ale spowalnia budzenie się i myślenie jeszcze przez dwa dni po zażyciu. Przy niedoczynności tarczycy sprawia, że nie masz ochoty zupełnie nic robić - ew. słuchać muzyki.

Co do Księcia Parzewników (kreatywny nick :D), rzeczywiście, jeżeli ma być karana marihuana, która na liście substancji uzależniających jest niżej od alkoholu i papierosów to też te powyższe powinny być niedozwolone, albo na odwrót. Uważam, że karane powinny być tylko narkotyki twarde, które niszczą psychicznie i fizycznie niesamowicie przy tym uzależniając.
 

Forum młodzieżowe e-Mlodzi.com