Panel logowania

Nie masz jeszcze konta na e-Mlodzi.com?

Zarejestruj się!

Zapomniałeœ hasła?

Przypomnij je

Autor

Wiadomość

acoo123  

Mega wymiatacz

VaVik



Wiek: 18

Dołączył: 13 Paź 2017

Skąd: Warszawa

   

Wysłany: 2018-11-08, 18:06   

misia_pysia napisał/a:

acoo123, byłeś w jakimś dłuższym związku czy serio uważasz, że związki i uczucia to kwestia czarno/biała i nie ma nic pomiędzy?



A czy ja tak powiedziałem ? Teraz nie wiem o co chodzi. Lel bosz misia -_-
Skąd takie przemyślenia że ja tak uważam bo ani tak nie powiedziałem ani nic na ten temat :]

yankie napisał/a:

Dlatego uważam że nadal coś w niej jest, jakieś uczucia.



Kobiety są pokręcone. Kocha nie kocha być w związku i nie czuć tego chyba na 100%.
Takie humorki mają
 

misia_pysia  

Wymiatacz

co tu wpiszesz?



Imię: Ola

Wiek: 20

Dołączyła: 05 Kwi 2018

   

Wysłany: 2018-11-09, 07:48   

acoo123 napisał/a:

A czy ja tak powiedziałem ? Teraz nie wiem o co chodzi. Lel bosz misia -_-
Skąd takie przemyślenia że ja tak uważam bo ani tak nie powiedziałem ani nic na ten temat



Pytam, bo po prostu się zastanawiam, czy mówisz na podstawie doświadczenia, czy teoretyzujesz :) bo teoria a realne życie to dwie zupełnie inne sprawy :)
 

acoo123  

Mega wymiatacz

VaVik



Wiek: 18

Dołączył: 13 Paź 2017

Skąd: Warszawa

   

Wysłany: 2018-11-09, 15:48   

A tak sie wypowiadam bez wiedzy na ten temat xD

Dla wyjasnienia. Milosc to wspaniala rzecz. Poznac obca osobe a pozniej sie w niej zakochujesz bo buzuje to wszystko u ciebie jak ja widzisz.

Ale jak slysze ze kobieta byla z facetem rok i nie mogla powiedziec 2 prostych slow bo nie wiedziala czy go kocha czy nie a pozniej czytam ze robili wszystko tak samo jak typowa para no to XD dziewczyna albo poznala drugiego a temu no... Mozna powiedziec zmarnowala czas bo pewnie bylo tak ze nie raz sobie czegos odmawiali na rzecz siebie. Mozna powiedziec ze to nie byl stracony czas bo jednak byly fajne chwile. No ale w miedzy czasie oboje moze by poznali inne osoby moze bardziej trafne do siebie. Plusy i minusy. Czy byl to zmarnowany czas ? I tak i nie. Czy cos z tego bedzie ? Na 85% nie Czy dziewczyna sie szybko otrzasnie z tego ? Tak bo zazwyczaj po jednym przychodzi drugi. Czy facet sie po tym otrzasnie ? Tak jezeli nie bedzie przezywal jak chlop pod urywke ze mu nie wyszlo. I u kobiety tak samo. Bo zaraz ktos sie przyczepi ze facetow faworyzuje czy cos.
Jaki moral z tego ? Glowa do gory nie przejmowac sie bo nie ma czym :P
Drugi moral rownie wazny jak pierwszy stary Kamil momentami zrzedzi ale zazwyczaj stara sie byc obiektywny najlepiej jak umie XD
 

yankie  

User


Imię: Marek

Wiek: 24

Dołączył: 05 Lis 2018

   

Wysłany: Dzisiaj 12:26   

Update:

Witam wszystkich których jeszcze interesuje ten temat i tych co chcą pomóc lub wyrażają taką chęć.

Sytuacja zatoczyła koło przez kilka ostatnich dni.

Po deklaracji z jej strony w dn. 4.11 (Zeszła niedziela) że to koniec był tydzień milczenia z jej strony i z mojej.

Udało się nawiązać delikatny kontakt, rozmowę.
Pod koniec tygodnia SAMA NAPISAŁA DO MNIE PIERWSZA.
Zlewałem ją dzień czy dwa, a później udało się odbyć jedno małe i krótkie spotkanie.
No i w końcu gdy poszedłem w sobotę (10.11) po 18:00 na herbatkę, tak wyszedłem dzień poźniej o 22.

Chciała, abym nie próbował jej przytulić, dotykać, całować. Najlepiej nie okazywać bezpośredniej bliskości. Tylko rozmowa jak kumple.
Po niecałej godzinie nie wytrzymałem. Delikatnie zacząłem ją przytulać, aż w końcu uległa i nagle zaczęły szybko lecieć nam godziny.
Wiadomo o co chodzi. Mimo wcześniejszej niechęci z jej strony nagle jak gdyby wszystko wróciło na te kilkanaście godzin. Czułość, bliskość, wiele rozmów, wiele zmartwień, wiele troski.

Powiedziała ze przez ten tydzień, w ktorym nie rozmawialismy strasznie za mna teskniła, wypatrywała mnie z okna czy nie czekam na parkingu, czuła sie samotna i głupio było jej się odezwać, skoro to ona wcześniej zrezygnowała.

Padło wiele zapewnień że przemyśli sprawę, aby dać jej czas, aby nie naciskać, że bardzo mnie lubi, że uwielbia nasze rozmowy, że bardzo jej się podobam, że jakbym sobie znalazł teraz kogoś innego to ona by umarła z zazdrości itd, ale nie może mi niczego obiecać na chwilę obecną.

Dzień później, czyli wczoraj spotkaliśmy się na 15min porozmawiać, całkiem przypadkowo.
Powiedziała abyśmy zapomnieli o tych czułościach i bliskościach z doby wcześniej, aby tego teraz nie bylo, abym się z tym opanował i NIE próbował jej pocałować. Tak ma być łatwiej jej podjąć decyzję. Abyśmy ograniczyli spotkania i żebyśmy tylko rozmawiali jak przyjaciele.

Ja nie jestem w stanie tego zaakceptować. Serio.
Wiem że nawet gdybyśmy się znów spotkali, i gdybym serio się sam zdystansował to ją by podświadomie skręciło z braku tej bliskości.

Czy ktoś jest w stanie mi pomóc jak mam ją rozumieć? Jak widzicie dałem radę coś zrobić, ale w obecnej sytuacji jestem bez pomyslu.
 

  

Forum młodzieżowe e-Mlodzi.com