Panel logowania

Nie masz jeszcze konta na e-Mlodzi.com?

Zarejestruj się!

Zapomniałeœ hasła?

Przypomnij je

Autor

Wiadomość

SmutnaPralka  

User


Dołączyła: 14 Wrz 2018

   

Wysłany: 2018-09-14, 16:33   Nie mam siły żyć

W tym roku zaczęło się liceum, a z moją nerwicą każda wielka zmiana dużo mnie kosztuję. Ostatni tydzień był dla mnie bardzo ciężki, bo bardzo się denerwuje. Od razu na start mam wizję tego że nic mi się nie uda - nie zdam do następnej klasy,nie zdam matury, poprostu nic na mnie w przyszłości nie czeka prócz porażek. Jestem na profilu bio-chem-ang i chciałam na niego iść, bo daje więcej możliwości niż human, a interesuję mnie psychologia,praca ze zwierzętami. Jestem bardzo dobra z angielskiego odebrałam nawet nagrodę za bardzo dobry wynik na egzaminie gimnazjalnym. Lubię rysować,robić śmieszne filmiki,obrabiać coś w photoshopie,lubię grać w gry komputerowe (dużo osób z mojego otoczenia dziwiła się, że dziewczyna i gry?) w wakacje spróbowałam nawet swoich sił w animacji poklatkowej. Ale teraz czuję się pusta. Nic mnie nie cieszy,nie potrafie wstać z łóżka,zmotywować się, gdy próbuje wykonać coś co dawało mi radość,otrzymuję odwrotny skutek,zaczynam myśleć o tym że marnuję czas, że powinnam się uczyć bo nie zdam, a gdy chcę się pouczyć nie mam motywacji bo od razu wydaję mi się, że nic mi się nie uda,oblejesz wszystko, po co mi to. Przed szkołą płaczę,wymiotuję i w myślach modlę się,że to jakiś sen. Moja klasa nie jest zgrana. Zrobiły się jakieś grupki. Co prawda jestem w klasie z moimi najlepszymi przyjaciółkami, jedna bardzo mnie wspiera, ale i tak źle się czuję w tej klasie. Myślałam o przepisaniu na inny profil, a nawet do innej szkoły na profil humanistyczny. Ale pewnie ucieczka od problemu nic nie da. Podkreślam że to również 1 rok liceum, a ja żyję niezdaną maturą xD. Rodzice bardzo przeżywają mój stan. A ja przeżywam to, że sprawiam im problem. Zawsze liczył się dla mnie bardziej uśmiech drugiej osoby niż mój sam. Wszyscy lubili mnie za mój humor,za to że cały czas się śmiałam, byłam pozytywna. Teraz czuję że wszystkich zawodzę. Wszyscy idą do przodu a ja stoję w miejscu. Czuję, że nigdy się nie zakocham,wszyscy wokół poczuli do kogoś coś chociaż raz, ja nigdy nic nie poczułam. Nikt nie zakocha się we mnie,gdy pozna prawdziwą mnie, kto chciałby żyć z wiecznym nerwusem i smutasem, który ma głowe w kiblu bo puszcza pawie z nerwów? Mam wielkie szczęście bo mam naprawdę świetnych przyjaciół - w prawdziwym świecie jak i w internecie ,mame,ojca,babcie i kota który jest jak moje dziecko jeżeli moge tak to ująć 😂. Wszystkich naprawdę kocham, chociaż nie mówie tego często, bardziej okazyjnie. Miałam naprawdę szczęśliwe dzieciństwo, ale powoli już nie wytrzymuję. Cały czas biorę antydepresanty, zaczełam chodzić do psychologa, ale mam już dość wyścigu szczurów,dość ranienia moich bliskich swoimi porażkami i stanami,dość moich problemów. Moja przeszłość była na tyle świetna, że mam poczucie, iż nigdy nie będzie tak cudownie jak kiedyś, że ją zmarnowałam, żałuję że nie brałam z niego garściami,może gdybym wtedy wykorzystała tak dużo możliwości które posiadałam,dziś byłabym w lepszej pozycji. Zazdroszcze innym tego, że odnoszą sukcesy, mają świetne oceny. A ja ? Mam braki w nauce,jestem mało kumata, jestem umysłem raczej humanistycznym. Matematyka od zawsze mnie prześladowała, ale jakos zawsze sobie radziłam, byle na dwa XD. Ostatnio nawet doszły mnie słuchy o jakimś certyfikacie z angielskiego, który od kilku lat wyrabiała sobie moja była "znajoma". A ja jestem w lesie. Nic ważnego nie osiągnełam. Jedyne co przychodzi mi do głowy, co pożytecznego zrobiłam to wspieranie moich przyjaciół. (Chyba?) Skuteczne motywowanie ich, wspieranie ich i chwalenie za wszystko. Wszyscy przychodzili do mnie po to wsparcie, szli walczyć o swoje, a gdy upadli lub coś osiągneli - wracali z tym do mnie. Z tego jestem bardzo zadowolona, że jestem dla nich takim oparciem. Niestety w świecie liczą się pieniądze, bez nich jesteś nikim i lądujesz na ulicy, bo za dobroć nie da się utrzymać. Wczoraj spróbowałam pierwszy raz tnięcia się. Z ciekawości,czy może to na chwilę odwróci moją uwage od tych wszystkich myśli. Nie pomogło,zrobiłam tylko głupote. Niepotrzebnie powiedziałam o tym mojej mamie, jeszcze bardziej ją skrzywdziłam i widziałam jak cierpi. Często myślę o śmierci. O uwolnieniu się. Obok mojego domu są tory i co jakiś czas jadą pociągi. To narazie dla mnie najlepsza opcja bo szybka. Aczkolwiek nie chce krzywdzić bliskich moimi rozwalonymi zwłokami. Myślałam nad jakimiś lekami, ale jestem tchórzem i boję się bólu. Pistolet byłby najlepszy, ale skąd wziąść. Myślałam też nad powieszeniem się, ale nie wiem jak się za to zabrać, tak żeby zadziałało. Zresztą nie dam nawet rady się zabić, jestem tchórzem.. A po co to piszę? Nie wiem. Chyba żeby się wygadać i nie ranić bliskich moimi wywodami o tym jak mi źle. Przepraszam za to, że post trochę chaotyczny, ale piszę na żywca.
Zapomniałam dodać, że moje lęki przed szkołą zaczeły się już w 4 klasie podstawówki przez to że ja i moja pierwsza najlepsza przyjaciółka zerwałyśmy kontakt, mój brat mnie znienawidził,z tatą miałam słabe relacje, ale antydepresanty uśmieżyły moje lęki przed byciem samej w szkole, funkcjonowałam normalnie,zdobyłam dobre znajomosci i byłam nawet szczęśliwa. Na początku gimnazjum również miałam napady lęku i nie chodziłam trochę do szkoły. W gimnazjum podupadła mi moja samoocena, i nadal jest na tym samym poziomie czyli zerowym.
 

Sonmi  

Hiper wymiatacz

Sonmi



Imię: Natalia

Wiek: 19

Dołączyła: 30 Lip 2015

   

Wysłany: 2018-09-14, 16:58   

Otoczenie masz przychylne, więc może warto poszukać czy to nie kwestia zdrowia? U mnie co prawda to nie urosło do tego stopnia, ale z okazało się, że moje wyolbrzymianie i robienie problemów z pierdół było winą niedoczynności tarczycy... Humor poprawił mi się jakoś po miesiącu brania syntetycznych hormonów tarczycy. Warto się przebadać. Tym bardziej, że jak mówisz zaczęło się w gimnazjum, a akurat wtedy problemy z tarczycą mogą wychodzić na światło dzienne.

SmutnaPralka napisał/a:

Jestem na profilu bio-chem-ang i chciałam na niego iść, bo daje więcej możliwości niż human

SmutnaPralka napisał/a:

a nawet do innej szkoły na profil humanistyczny


Że słucham co. Ja rozumiem, że po humanie na psychologię lub weterynarię niekoniecznie pójdziesz, ale proszę mi tu humanowi nie umniejszać. Byłam prze-dumna, że wybrałam ten profil i nie żałuję, w tym miesiącu zaczynam studia w Wielkiej Brytanii. Wybór studiów po tym profilu jest ogromny. Nawet taka filologia polska nie skazuje cię na bycie nauczycielem, a daje serio dużo możliwości pracy z mediami, w redakcjach, wydawnictwach.

SmutnaPralka napisał/a:

(dużo osób z mojego otoczenia dziwiła się, że dziewczyna i gry?)


To niech te osoby się pocałują w nos. Też gram i wzbudza to raczej ciekawość niż jakieś krzywe spojrzenia.
 

SmutnaPralka  

User


Dołączyła: 14 Wrz 2018

   

Wysłany: 2018-09-14, 17:07   

Sonmi, Nie badałam się zdrowotnie, ale byłam już u psychoterapeuty, który stwierdził moją nerwice i depresje. Mam też fobię społeczną i szkolną, ją stwierdzono mi tydzień temu. Tyle tego jest że już nie wiem co robić i jak sobie pomóc...
Co do humana przepraszam, że to tak zabrzmiało. Sama na początku miałam iść na humanka, ale jakoś się potoczyło że trafiłam na tego biol-chema.. Co do otoczenia fakt złe nie jest, ale i tak mi ciężko bo wole pokojową atmosfere, a w mojej klasie takiej nie ma. I teraz wytrzymaj 3 lata. Pewnie robie z igły widły ale taka już jestem :^/
 

acoo123  

Wymiatacz

VaVik



Wiek: 18

Dołączył: 13 Paź 2017

Skąd: Warszawa

   

Wysłany: 2018-09-14, 17:16   

Siemka :)

Cytat:

Moja klasa nie jest zgrana. Zrobiły się jakieś grupki. Co prawda jestem w klasie z moimi najlepszymi przyjaciółkami, jedna bardzo mnie wspiera, ale i tak źle się czuję w tej klasie.



To normalne w liceum lub gimnazjum.

Cytat:

Wczoraj spróbowałam pierwszy raz tnięcia się



Kompletnie nie potrzebnie powiem Ci i też źle że mówiłaś to mamie.

Na początku wyjaśnię ci gdzie się mylisz.
Masz 17 lat (1 liceum tak?) jeszcze nic nie zepsułaś w swoim życiu uwierz mi. Mówisz jak 50 letnia kobieta która na prawdę przegrała życie. A ty nie przegrałaś.Więcej spokoju i mniej samokrytyki dla siebie bo dam sobie rękę uciąć że jesteś fajną inteligentną dziewczyną tylko po prostu zagubioną i nie potrafiącą sobie parę rzeczy wyjaśnić i to jest to. Masz tyle wspaniałych pasji idealnie byś się nadawała do szkoły artystycznej z ludźmi którzy kochają takie rzeczy.

Cytat:

w wakacje spróbowałam nawet swoich sił w animacji poklatkowej


Z wielką chęcią bym poczytał jak ci poszło. Bo wbrew pozorom ZROBIĆ dobrą animację jest ciężko.

Za dużo zadajesz sobie pytań i to jest twój błąd.

Cytat:

Czuję, że nigdy się nie zakocham,wszyscy wokół poczuli do kogoś coś chociaż raz, ja nigdy nic nie poczułam. Nikt nie zakocha się we mnie,gdy pozna prawdziwą mnie, kto chciałby żyć z wiecznym nerwusem i smutasem, który ma głowe w kiblu bo puszcza pawie z nerwów?



Spójrz na mnie ! :mrgreen: Mówią o mnie że jestem egoistą że jestem samolubny i w ogóle i w ogóle xD (Cześć Zuza co tam ? :mrgreen: )
Też mam tak jak ty piękną przeszłość z której mogłem wycisnąć ile się da gdybym miał taką samą wiedzę wtedy co dziś. (Jestem od ciebie o rok starszy tylko)
I wiesz co ? Nie przejmuję się tym. Wiesz dlaczego ? Bo wiem że to nie koniec. Wiem że jeszcze coś się wydarzy co zmieni moje życie. Co to może być ? Dziewczyna ? Oświecenie ? Wygrana w lotto ? Nie wiem dlatego czekam. ;)
 

Sonmi  

Hiper wymiatacz

Sonmi



Imię: Natalia

Wiek: 19

Dołączyła: 30 Lip 2015

   

Wysłany: 2018-09-14, 17:41   

SmutnaPralka napisał/a:

Sonmi, Nie badałam się zdrowotnie, ale byłam już u psychoterapeuty, który stwierdził moją nerwice i depresje. Mam też fobię społeczną i szkolną, ją stwierdzono mi tydzień temu. Tyle tego jest że już nie wiem co robić i jak sobie pomóc...


Właśnie dlatego warto się przebadać. Takie objawy może powodować niedoczynność tarczycy. Jeśli dodatkowo odczuwasz ciągłą senność, przybywa ci na wadze cokolwiek byś jadła albo i nie jadła, masz od dawna zmiany trądzikowe nie wynikające z problemów z higieną, uczucie zimna nawet w ciepłe dni, nieregularne miesiączki. Jeśli masz kilka z tych objawów - warto to sprawdzić.

SmutnaPralka napisał/a:

Co do otoczenia fakt złe nie jest, ale i tak mi ciężko bo wole pokojową atmosfere, a w mojej klasie takiej nie ma. I teraz wytrzymaj 3 lata. Pewnie robie z igły widły ale taka już jestem :^/


Wszędzie jest wyścig szczurów, mniejszy lub większy. Ja niby nie miałam złej klasy, ale zwyczajnie nie lubiłam tych ludzi, więc całe liceum spędziłam w ciasnym kręgu kilkorga dobrych znajomych olewając resztę. :mrgreen:
 

metalmummy  

Junior Admin

MATKA



Imię: Karolina Magdalena

Wiek: 26

Dołączyła: 28 Gru 2010

   

Wysłany: 2018-09-15, 06:58   

Sonmi dobrze mówi, przebadaj się. Może masz problemy z jelitami, to nasz drugi mózg i jeśli ich praca zostanie zaburzona, może się przedstawiać w głowie.
Idź do rodzinnego, niech Ci da skierowanie na morfologie. Zrób sobie jakiś pakiet rozszerzony. Koniecznie poziom vitD3.
_________________
przestrzegaj regulaminu młody człowieku.
 

Forum młodzieżowe e-Mlodzi.com