Panel logowania

Nie masz jeszcze konta na e-Mlodzi.com?

Zarejestruj się!

Zapomniałeœ hasła?

Przypomnij je

Autor

Wiadomość

Młodzieżowy stoik

User


Dołączył: 14 Maj 2019

   

Wysłany: 2019-05-14, 21:35   Przydałaby się pomoc... Coś nie tak...

Mam 13 lat, mieszkam z rodzicami, 11 letnią siostrą i 2. 5 letnim bratem (sam mam 13) w mieszkaniu. Sam problem dt. nauki. Nie wiem, czy zasługuje na miano ucznia zdolnego, ale za takiego uważają mnie rodzice. Większość informacji zdobywam na lekcjach, nie w domu przy książce. Aczkolwiek bardzo lubię czytać.

Tata ostatnio cały czas mnie zaczepia, ogłasza światu wszem i wobec, że dostanę 4 z matematyki. Ale nie w dobrym znaczeniu, nie, On się ze mnie naśmiewa, nazywając mnie leniem patentowanym, debilem itp. ( nie histeryzuje, naprawdę ) może nie ma upodobania w stosowaniu siły fizycznej, ale słowami pracuje jak nikt inny. Potrafi " Spuścić mnie po bandzie", że się tak wyraże, bardzo szybko i to tak mocno, że staje się roztrzęsionym kłębkiem nerwów.
Ostatnio to następuje apogeum całego tego wyzywania i ja nie wiem, ile jeszcze wytrzymam, zanim zwariuje. W szkole mam lepiej, ale tylko trochę. Szykanują mnie za niski wzrost i bycie " kujonowatym", ale tam przynajmniej się do tego przyzwyczaiłem. W domu zupełnie inne warunki : W skrócie ( Bez fałszu ) minimum nagród ( z reguły ze strony mamy ) i potop obelg . Ktoś pomoże jak sobie z tym poradzić i zwrócić uwagę tacie? On nie jest bez serca, ale może mnie nie rozumie... Od razu informuje: Rozmowa w cztery oczy nie działa. ( skończyło się na porównaniu do barana chorującego na demencje, i to ja byłem tym baranem) Tylko proszę szybko, bo nie wiem, ile jeszcze pociągnę.
 

Lady Virgin  

Hiper wymiatacz



Wiek: 24

Dołączyła: 19 Cze 2012

   

Wysłany: 2019-05-14, 22:24   

Wiem po sobie, że momenty kiedy najtrafniej i najdotkliwiej potrafię kąsać słowami młodszą siostrę to wtedy, gdy to mnie coś przerasta, gdy to ja z czymś sobie nie radzę. I tak jak zazwyczaj staram się być dla niej wsparciem i dawać dobry przykład, tak są momenty kiedy w sekundę jej poczucie własnej wartości sprowadzam do parteru.
Nie usprawiedliwiam Twojego taty, ale to co mówi o Tobie świadczy o nim nie o Tobie i prawdopodobnie sam ma duże problemy z własnym ego. Oczywiście nie zmienia to faktu, że nikt nie ma prawa poniżać Twojej godności. W komunikacji z nim staraj się używać prostych przekazów: JA czuję to i to... gdy TY mówisz w taki sposób to i tamto, może do niego dotrze.

Myślę, że dobrze by było jakbyś miał kogoś z kim mógłbyś porozmawiać o swoim problemie poza rodzicami, a kto miałby możliwość jakoś na nich wpłynąć: nauczyciel, ciocia, babcia? I wgl gdzie jest mama w tym czasie?
_________________
There are no unlockable doors
There are no unwinnable wars
There are no unrightable wrongs
Or unsingable songs
 

kasia_demańska  

Stały User



Dołączyła: 22 Lut 2019

   

Wysłany: 2019-05-14, 23:05   Re: Przydałaby się pomoc... Coś nie tak...

Młodzieżowy stoik napisał/a:

Sam problem dt. nauki. Nie wiem, czy zasługuje na miano ucznia zdolnego, ale za takiego uważają mnie rodzice.

Tata ostatnio cały czas mnie zaczepia, ogłasza światu wszem i wobec, że dostanę 4 z matematyki. Ale nie w dobrym znaczeniu, nie, On się ze mnie naśmiewa, nazywając mnie leniem patentowanym, debilem itp.



Czyli według Twojego taty, Twój problem z nauką polega na tym, że grozi Ci dostanie 4 z matmy, a powinieneś dostawać tylko 5-tki czy 6-tki? O to chodzi?
Czy to właśnie dlatego nazywa Cię debilem?

Rzeczywiście coś tu jest nie tak...
_________________
Mądrość nie zawsze przychodzi z wiekiem. Czasami wiek przychodzi sam
 

Damn  

Pogromca postów

Queen Dude



Wiek: 24

Dołączyła: 10 Kwi 2010

   

Wysłany: 2019-05-15, 22:52   

LV bardzo dobrze radzi. Mów o swoich uczuciach, postaw się ojcu ale też pamiętaj o tym, by komunikować się w odpowiedni sposób - nie podjudzaj, nie obrażaj ojca, nie bierz odwetu. Postaraj sie traktować go tak, jak sam chciałbyś być potraktowany, mów bardziej o sobie, a nie czyń ojcu wyrzuty. Poczytaj o języku szakala i języku żyrafy. Np. dobry komunikat to "nie czuję się dobrze kiedy w ten sposób do mnie mówisz, jest mi przykro, że tak uważasz o mnie, czuję się przez to niepewnie i źle i chciałbym żebyś inaczej się do mnie zwracał".
Dobrze będzie też abyś znalazł gdzieś ujście swoich emocji i jednocześnie coś co nada twojemu życiu sens - np. pasję.
Odpowiedz sobie na pytania: z czego jesteś dumny? w czym jesteś dobry? o czym marzysz? Może właśnie znalezienie czegoś co cię naprawdę porwie pozwoli ci uodpornić się na głupie docinki w szkole i w domu.

Pamiętaj o tym by nie uzależniać swojej samooceny od tego co ludzie ci mówią, skup się na odnalezieniu czegoś co sam chcesz robić i kim chcesz być. Może ci to zająć kilka lat ale szukaj po prostu czegoś, co będzie cię cieszyć. Lej na innych skup się na sobie. A jeśli to co piszę jest za trudne, nie wahaj się korzystać ze specjalistycznej pomocy - w każdej szkole jest pedagog i psycholog. Możesz im powiedzieć o wszystkim i powinieneś z tego w miarę potrzeby korzystać.
_________________

If you don't wanna see that sunset,
stop looking in a demon's eye

Temporarily online
 

Młodzieżowy stoik

User


Dołączył: 14 Maj 2019

   

Wysłany: 2019-05-16, 14:53   Re: Przydałaby się pomoc... Coś nie tak...

kasia_demańska napisał/a:

Młodzieżowy stoik napisał/a:

Sam problem dt. nauki. Nie wiem, czy zasługuje na miano ucznia zdolnego, ale za takiego uważają mnie rodzice.

Tata ostatnio cały czas mnie zaczepia, ogłasza światu wszem i wobec, że dostanę 4 z matematyki. Ale nie w dobrym znaczeniu, nie, On się ze mnie naśmiewa, nazywając mnie leniem patentowanym, debilem itp.



Czyli według Twojego taty, Twój problem z nauką polega na tym, że grozi Ci dostanie 4 z matmy, a powinieneś dostawać tylko 5-tki czy 6-tki? O to chodzi?
Czy to właśnie dlatego nazywa Cię debilem?

Rzeczywiście coś tu jest nie tak...




Mój tata na świadectwie z ŻADNEJ klasy nie ma oceny gorszej niż 5 i myśli że ja też będe taki. A nie jestem...
 

Forum młodzieżowe e-Mlodzi.com