Panel logowania

Nie masz jeszcze konta na e-Mlodzi.com?

Zarejestruj się!

Zapomniałeœ hasła?

Przypomnij je
Najnowsze tematy:
Siemka (2)
Hey (2)

Autor

Wiadomość

slow  

Moderator



Wiek: 28

Dołączyła: 15 Gru 2008

Skąd: Barcelona

   

Wysłany: 2012-06-05, 10:58   

To nie jest kwestia oczekiwania na taki gest ze strony rodziców. Nie powinno się jednak całkowicie negować jego wartości. Nie odmówię moim rodzicom chęci zakupu sukni ślubnej, czy też ofiarowania nam podróży poślubnej.
Nie popadajmy w skrajności. Wraz z Narzeczonym utrzymujemy się sami. Ja mam tylko stypendium naukowe. Płacimy za mieszkanie, spłacamy kredyt za meble i jednocześnie utrzymujemy konia. W kuchni mamy jedynie lodówkę. Rodzice zakupili nam materiały do budowy mieszkania. Jednak stawianie trzech pokoi, sufitu, podłóg, podłączanie prądu odbywało się tylko i wyłącznie naszym wysiłkiem. Czy to ubliża naszej wartości dorosłości? Nie sądzę. :-)
To, że na dole gdzieś tam są rodzice także na nią nie wpływa. Za wynajem także musimy płacić. Intymność? Nie zostaje zakłócona. Nie jest małe, ciasne, ale jak najbardziej własne.
Dlatego nie dokonujmy takich ogólnych ocen. Nie żyjemy w łatwych czasach, gdzie młodzi ludzie osiągają na starcie zdolność kredytową na zakup mieszkania oraz samochodu. Dla mnie jednak właśnie ryzyko przejawia się w odkładaniu etapów życia na czas, w którym "będą pieniądze". "Poczekajmy, aż będziemy mieli oszczędności". "Odłóżmy najpierw trochę, a później razem zamieszkajmy".
Jeżeli ktoś chce spróbować- ok. Jednak tych oszczędności może nigdy nie być. Co więcej z brakiem pieniędzy także należy się nauczyć żyć. Każdemu życzę, by w przyszłości miał ich dostatek, ale niestety większość z nas przejdzie przez brzemię kompromisów, niskobudżetowych obiadów, czy braku pieniędzy na paliwo.
Jest wiele innych, ważniejszych komponentów dorosłości od samodzielności finansowej.
Dokonywanie krytyki, czy negowanie wartości sytuacji innych przychodzi nam z niezwykłą wartością. Jednak wtedy warto się zastanowić jak my sami rozwiązujemy naszą sytuację życiową. Mierząc siły na zamiary. :-)


Co do kredytu na wesela to nigdy bym się na to nie zgodziła. Dla mnie kilka tysięcy jest już za dużą kwotą. Tym bardziej kilkadziesiąt. Wolałabym takie pieniądze zainwestować w przyszłość. Nie potrzebuję hucznego celebrytowania tej chwili, by zachować miłe wspomnienia. Może to wynika jednak także z tego, że w moim odczuciu jest to ten etap życia, w którym to moi rodzice powinni zacząć w większej skali realizować swoje marzenia. I na to powinni przeznaczyć swoje wypłaty, czy oszczędności. Niemniej jeżeli taka byłaby ich wola to pewnie bym jej nie kwestionowała. Starałabym się jednak szczerze rozmawiać o moich odczuciach. Na szczęście są to wspaniali ludzie, którzy na pomysł ogniska nie zareagowali zdziwieniem. Ale jak już wyżej wspomniałam bardzo sobie cenię skromność w tej chwili. Chcę, by towarzyszyły mi osoby, które zawsze były w tych chwilach ze mną. Nie, których wypada zaprosić i "ugościć".
_________________
Drugs&hugs.
 

Ostia  

VIP


Dołączyła: 02 Lut 2009

   

Wysłany: 2012-06-05, 14:22   

Nauczono mnie samodzielności i polegania na sobie - zapewne stąd płyną moje spostrzeżenia co do ceremonii, dalszego, wspólnego życia z mężem.
Zapewne ideałem jest połączenie obu tych dróg.
Jeżeli rodzice będą chcieli mnie wspomóc - super, bardzo docenię ten gest. Ale dużo trudu włożyli, abym była tym, kim jestem, przez wiele lat musieli sobie odmawiać wielu rzeczy - więc skoro będą mieli kolejne pieniądze do przeznaczenia na mnie - niech je zachowają i zrobią coś dla siebie.
Naturalnie, nikomu nie sugeruję, że jest pasożytem żerującym na rodzicach. Po prostu przyjęcie pomocy na ten konkretny cel uznałabym za prowadzenie za rączkę przez ślub, przez początek życia z mężem. A skoro decyduję się na ten krok, to zwyczajnie potrafię już o siebie zadbać.
 

lola  

Pogromca postów

z głową w chmurach



Wiek: 28

Dołączyła: 16 Sty 2009

Skąd: zza legendy mgie?

   

Wysłany: 2012-06-06, 03:58   

Gdyby rodzice oznajmili, że chcą pomóc w organizacji wesela, było by mi naprawdę miło. Już dzisiaj wiem, że bukiet i przystrojenie auta to bedzie działka mojej mamy, bo nie wyobrażam sobie, żeby zajął sie tym ktoś inny.
Jesli jednak chodzi o duże sumy... Chciałabym jak najskromniejsze wesele. Może i bezalkoholowe (żadną przyjemnością dla mnie nie jest zbieranie gości spod stołu), albo z mała ilością alkoholu. Wole małe wesele, po którym bedzie nas stac na dalsze życie, niż wielki bal i spłata kredytu prze długi, długi czas...
_________________
Renesans znał przedziwne sposoby trucia: hełmem lub płonącą pochodnią, haftowaną rękawiczką lub klejnotami wysadzanym wachlarzem, złotym puzderkiem lub łańcuchem z bursztynów. Dorian Gray został zatruty książką.
 

gabi  

Wymiatacz



Dołączyła: 25 Paź 2008

Skąd: Nibylandia...

   

Wysłany: 2012-09-21, 12:14   

A sala weselna? macie jakieś wyobrażenia? styl? kolor? konkretne miejsce? Mnie się podobają takie sale jak np. sala ludwikowska w Polonii, z pięknymi kolumnami, jasna, przestronna, piękne schody, takie miejsce gdzie można oprócz wesela wykonać piękną sesję zdjęciową :D to jest fajna oszczędność czasu, wyjątkowego czasu.
_________________
nie ma jak piękna wiosna...


Seks to Zdrowie :D
 

DeSade  

Pogromca postów



Dołączyła: 20 Lip 2011

   

Wysłany: 2012-09-21, 18:02   

"A sala weselna? macie jakieś wyobrażenia? styl? kolor? "

Te krzesła są pięknie ozdobione. Takie pragnę mieć.
_________________
W miękkim futrze kota
 

Stokrotka_  

User


Wiek: 28

Dołączyła: 21 Wrz 2012

Skąd: ?l?sk

   

Wysłany: 2012-09-21, 22:55   

?lub to jest coś o czym marzę ;) oczywiście ślub w kościele , biała suknia , cała rodzinka i najbliżsi przyjaciele:) chciałabym pojechać do ślubu jakimś zabytkowym samochodem, ale może też być bryczka ;)
A gdzie ? raczej na wsi skąd pochodzi mój ukochany jest to , to samo miejsce gdzie spędzałam każde wakacje bo mam tam rodzinkę :) jest tam taki ładny dom weselny :)
chciałabym orkiestrę , nie dj'a :) a czy kelnerzy czy kelnerki to obojętne :)
Wymieniłam tylko tak w skrócie z tych najważniejszych rzeczy bo szczegółów to za dużo jest ;)
 

dorota_k

Mega wymiatacz



Dołączył: 04 Lut 2009

   

Wysłany: 2012-09-27, 12:47   

mi się marzy biała elegancka sala, taka jak np. tutaj:

jak w ulubionych komediach romantycznych z happy endem na ślubnym kobiercu :)
_________________
:)
 

Młoda123

User


Dołączył: 13 Sty 2012

   

Wysłany: 2012-10-01, 06:51   

Czy to ten słynny Hotel Polonia? Znajomi robili tam wesele i z tego co widzę to chyba właśnie tam bo zdjęcia podobne ;) Sala cudowna a wesele i zdjęcia pamiątkowe jak z bajki, tym bardziej ze hotel udostępnia najpiękniejsze zakamarki hotelu na sesje zdjęciowe Młodym ;)
 

dzilu96  

Pogromca postów



Imię: Piter

Wiek: 23

Dołączył: 03 Paź 2010

Skąd: Stara stolica

   

Wysłany: 2012-10-01, 15:49   

lola napisał/a:

bezalkoholowe



No nie wiem, czy goście przyjęli by to entuzjastycznie. Z resztą twojej wypowiedzi zgadzam się, według mnie wesele na 200 osób jest czystą komercją i głupotą. Najbliższa rodzina, najlepsi znajomi, nie więcej niż 80-100 osób.
 

Angella49  

Wymiatacz

Pourquoi pas?



Imię: Angelika

Wiek: 23

Dołączyła: 30 Wrz 2012

Skąd: Kaszuby

   

Wysłany: 2012-10-01, 16:49   

A mnie to się marzy z jednej strony bajkowe a z drugiej swojskie wesele. ?lub oczywiście kościelny, dośc skromna suknia (nie lubię takich wielkich i bufiastych, wygląda się w takiej sukni jak beza :-/ ). Co do wystoju sali to podoba mi się zdjęcie, które wstawiła dorota_k - barrdzo ładnie ;) . No a goście to jedynie rodzina i najbliżsi znajomi. Do tego może jeszcze jakaś fajna kapela weselna, dobre jedzonko, piękny duży tort i będzie git :-D
_________________
"Nie bój się cieni. One świad­czą o tym, że gdzieś znaj­du­je się światło." Oscar Wilde
 

lola  

Pogromca postów

z głową w chmurach



Wiek: 28

Dołączyła: 16 Sty 2009

Skąd: zza legendy mgie?

   

Wysłany: 2012-10-01, 21:37   

dzilu96 napisał/a:

lola napisał/a:
bezalkoholowe


No nie wiem, czy goście przyjęli by to entuzjastycznie.



Byłam na takim. Zabawa przednia, większość salę opuszczała koło 5 rano. CO najważniejsze, wszystko było kulturalnie. Bo szczerze, to ma być mój dzień a nie gości. (I nie, nie jestem przeciwniczką alkoholu ani nic w tym stylu).
I marzę o weselu na ok 50 os. Nie więcej. ?adnej rodziny, którą "wypada" zaprosić. Tylko Ci, z którymi mam stale kontakt, którzy nas znają, dobrze życzą.
_________________
Renesans znał przedziwne sposoby trucia: hełmem lub płonącą pochodnią, haftowaną rękawiczką lub klejnotami wysadzanym wachlarzem, złotym puzderkiem lub łańcuchem z bursztynów. Dorian Gray został zatruty książką.
 

mat1313

Mega wymiatacz


Wiek: 23

Dołączył: 28 Lut 2012

   

Wysłany: 2012-10-04, 20:01   

Skromne, bez "wielkiej pompy", bez hucznego wesela - ja, żona, świadkowie, rodzice, przyjaciele i rodzina, co mam kontakt i utrzymuję. ?adnych tańców, baletów, kapel, nie cierpię takich rzeczy. Bez alko ;)
 

Martusiaaa110  

Wymiatacz

Unique of course.!



Imię: Marta

Dołączyła: 05 Lip 2010

   

Wysłany: 2012-10-05, 17:03   

Też uważam, że zapraszanie ciotek których nie znam, a jedynie "wypada je zaprosić" jest bez sensu. Ale tak jak pisała któraś z użytkowniczek, najczęściej młodych nie stać na zorganizowanie wesela, w wieku 20paru lat nie ma się jakiegoś dorobku finansowego, dlatego najczęściej wesele organizują rodzice. No i tu pojawia się kwestia: rodzice robią, rodzice zapraszają gości.
Czyli albo robisz wesele za własną kasę i zapraszasz kogo chcesz, albo robią rodzice i odkopują wujków i ciotki których na oczy nie widziałeś i nie masz nic do powiedzenia.
Smutne ale prawdziwe.
A co do wymarzonego ślubu to klasyczny, w kościele, biała suknia,najlepiej w jakimś urokliwym miejscu no i wesele, ale nie za dużo gości. ;)
_________________
`Kochaj mnie mocniej niż kiedykolwiek...`
 

Khair Udin  

Hiper wymiatacz

Umm Mashakeel



Imię: Daria

Wiek: 24

Dołączyła: 21 Lis 2012

Skąd: Sosnowiec

   

Wysłany: 2012-11-21, 19:02   

Marzy mi się pakistański ślub... Taki z mehendi i tymi pięknymi strojami, zdobionymi złotem i diamentami. :-D
_________________
Szare niebo pełne ludzkich dusz. Chyba chciałabym być tam już...



 

markoch

User


Dołączył: 30 Lis 2016

   

Wysłany: 2016-11-30, 09:49   

motyl napisał/a:

MłodyDuchem napisał/a:

A czemu nie


Wg przesądów ślub powinno się brać w miesiącu, który ma w sobie literę 'r'.



A czemu akurat r? Nigdy o tym nie słyszałam, co to niby oznacza?
 

Forum młodzieżowe e-Mlodzi.com