Panel logowania

Nie masz jeszcze konta na e-Mlodzi.com?

Zarejestruj się!

Zapomniałeœ hasła?

Przypomnij je

Autor

Wiadomość

freestylee  

Mega wymiatacz



Imię: ee yy eekhem hehe

Wiek: 22

Dołączył: 21 Lut 2011

Skąd: nie wiem ;(

   

Wysłany: 2011-06-24, 14:55   

Oj tak jeszcze trzy ( no prawie już 2) lata i spadam z warszawy, nie lubię zgiełku ludzi, a także w domu często się kłucę o byle co...
Moim marzeniem jest mieszkanko na spokojnej wsi, gdzie jedynym problemem to że sąsiadka mnie podgląda :hyhy:
_________________
"Jestem Bogiem
Uświadom to sobie sobie
Ty też jesteś Bogiem
Tylko wyobraź to sobie sobie"
 

Musahaha  

Stały User



Dołączyła: 23 Cze 2011

   

Wysłany: 2011-06-25, 20:35   

Jak ja uwielbiam miejsce, w którym mieszkam.;3
Dookoła pola i las, sąsiadka za daleko (!) żeby podglądać, gdyby mnie ktoś chciał zabić to może miałby problem, żeby mnie odnaleźć :D Wiele osób mówi, że bało by się tak samym mieszkać (znaczy sie mieszkam z rodziną), z dala odludzi, ale ja to kocham.
Kiedyś będzie trzeba sie wyprowadzić, studia czy praca, mimo wszytko kiedyś chciałabym również mieszkać w takim domu.
_________________
Nie cierpię cierpieć ...
 

Norbs93  

Pogromca postów

the boy next door



Imię: Norbu$

Wiek: 25

Dołączył: 10 Cze 2009

   

Wysłany: 2011-06-25, 20:59   

Musahaha,naprawdę mieszkasz sama bez jakichkolwiek sąsiadów,innych ludzi w okolicy???
 

patkaa  

Mega wymiatacz



Imię: Patkaa. ; )

Dołączyła: 13 Maj 2011

   

Wysłany: 2011-06-25, 21:13   

Hym, mam dopiero 16 lat więc jak na razie się nie wyprowadzam. Nie mam pojęcia gdzie zamieszkam jak dorosnę, założę rodzinę i znajdę pracę.
Jak na razie mieszkam w domu, na wsi ale mam blisko do miasta więc jest ok. ; ) Nie narzekam bo w sumie jest tu dużo fajnych ludzi, tyle że sąsiadów mam nienormalnych - po za jednym wyjątkiem. ; )
_________________
Na raz - Mama Selita, na dwa - macie ten funk łykać. Na pięć, na siedem Selita sound system. Czujesz ? To ma iskrę!
 

CrackBerry  

Stały User

Myśliciel



Imię: Kuba

Wiek: 24

Dołączył: 28 Maj 2010

Skąd: D?browa Górnicza

   

Wysłany: 2011-08-14, 09:36   

Przezylem miedzykrajowa wyprowadzke 4 lata temu, nie polecam jej nikomu. Mam wrazenie ze ta wyprowadzka zniszczyla mi zycie, brak zycia socjalnego, brak normalnych znajomych. To niestety nie jest tylko moje zdanie;/
Nie polecam nikomu. Niektorzy moga powiedziec "tam jest lepsze zycie" srały muchy bedzie wiosna. Po co to wszystko? zeby miec xboxa czy inny szmelc w pokoju? ?eby przylatywac do ojczyzny raz na pol roku? Zeby stracic kontakt ze wszystkimi dobrymi znajomymi, zaczynac zycie od nowa? Naprawde nie warto.
_________________
The future belongs to those who believe in their dreams.
 

Azjatek  

Mega wymiatacz



Dołączyła: 12 Mar 2011

   

Wysłany: 2011-08-15, 23:18   

Nie spieszy mi się do wyprowadzki. Nawet jeśli przyjdzie mi za jakiś czas studiować to będę raczej szukać uczelni niedaleko domu tak, by można było spokojnie dojeżdżać, a nie wynajmować jakąś klitkę. Także wizja usamodzielnienia się troszkę mnie póki co przeraża.
Co do planów odnośnie przeniesienia się "na swoje" - spore, przytulne mieszkanko na ładnym, spokojnym osiedlu w Poznaniu.
Co do marzeń - zakup duużej działki pod Poznaniem, wybudowanie na niej sporego domu z pięknym tarasem i balkonem z widokiem na las <3 bądź też kupno takowego domu.
_________________
"niebezpiecznie jest wierzyć w to, że coś trwa wiecznie..."

Vinyl kills the mp3 industry
 

kLon22  

Wymiatacz



Imię: Michał

Wiek: 29

Dołączył: 28 Lip 2011

Skąd: Jelenia Góra

   

Wysłany: 2011-08-15, 23:40   

Mieszkam w nie dużym miasteczku , w planach mam Wrocław ale marzenia to jakiś domek nie duży,nad jakimś Jeziorkiem a dookoła las ,cisza ,śpiew ptaków i spokój ...nic mi więcej nie potrzeba.
_________________
Jutro to dziś ,tyle że jutro
 

C-47  

Pogromca postów



Imię: Mateusz

Wiek: 27

Dołączył: 13 Wrz 2011

Skąd: Wroclaw

   

Wysłany: 2011-12-03, 22:27   Re: Wyprowadzka

vialink napisał/a:


Czy macie jakieś plany, może marzenia, co do wyprowadzki na "swoje"


Tak miałem i na dzień dzisiejszy powoli wprowadzam je w życie raz do przodu raz do tyłu he he

vialink napisał/a:

Czy śpieszy się wam do tego, czy może dobrze wam tu gdzie jesteście?


Sytuacja finansowa mnie zmusiła do wyprowadzenia się z rodzinnego miasteczka,w którym nie było perspektyw na życie a po drugie lepiej czasami jest być na swoim :-)

vialink napisał/a:

czy chcielibyście się już usamodzielnić?


Już żem się usamodzielnił xD

vialink napisał/a:

Jeżeli mamy osoby, które siedzą na "swoim". Czy brakuje wam tego domu rodzinnego?
Czy jednak wolicie tak jak jest teraz ? ;-)


powiem Ci,że są plusy i minusy tego "usamodzielnienia się" czasami brakuje tego obiadu mamy,wyprasowanych koszul,posprzątanego pokoju i samopoczucia,że w domu swoim jest najlepiej.Z prostych przyczyn człowiek się wyprowadza np:ja ,brak zarobków w małym mieście,ciasnota tymi samymi ludźmi,zero ciekawych atrakcji
_________________
Najpierw zapoznaj się z regulaminem forum pisząc do mnie
 

TQIT  

VIP


Dołączył: 22 Gru 2008

   

Wysłany: 2011-12-03, 22:44   

Do prawdziwiej wyprowadzki mi daleko, wystarczy mi póki co, że w domu jestem raz na dwa-trzy tygodnie na weekend.
Dalej idąc - nawet nie mówię, że jeśli będzie okazja, ale kiedy tylko będzie okazja z mojej miejscowości wyprowadzę się bez wątpienia.
_________________
"I dam wam serce nowe i ducha nowego tchnę do waszego wnętrza, odbiorę wam serce kamienne, a dam wam serce z ciała." Ez 36, 26
 

lynics  

Mega wymiatacz



Imię: Roberto

Wiek: 24

Dołączył: 18 Wrz 2011

Skąd: WLKP

   

Wysłany: 2011-12-04, 12:56   

Na pewno za kilka lat na studia do Poznania, wracając do domu raz na jakiś czas, ale marzę wyprowadzić się stąd i odwiedzać wszystkich jak mi się spodoba.
 

Porcelana.  

Pogromca postów

Laura Palmer



Dołączyła: 13 Lut 2009

   

Wysłany: 2011-12-04, 16:14   

Ja też, podobnie jak Wy, przeżywałam gigantyczne pragnienie przeprowadzki i o ile owszem - samodzielne mieszkanie jest spoko, o tyle sam AKT PRZEPROWADZKI to coś koszmarnego, czego nienawidzę najbardziej z całego serca, co doprowadza mnie do furii. Nienawidzę pakowania, znoszenia setek kartonów, dźwigania klamotów, których śmiało można by się pozbyć, ale jakoś głupio szkoda i tym podobnych ceregieli.
_________________
Później luki w pamięci, zapatrzenia w okno -
tam mała dziewczynka w bloku naprzeciwko
uśmiecha się z żyletką pomiędzy zębami.
Myślę o jej chłodnych pocałunkach.




fire, walk with me...
 

Darcia  

Pogromca postów



Imię: Daria

Wiek: 23

Dołączyła: 10 Sie 2009

Skąd: Gda?sk

   

Wysłany: 2011-12-04, 17:12   

Cytat:

Czy macie jakieś plany, może marzenia, co do wyprowadzki na "swoje"

Czy śpieszy się wam do tego, czy może dobrze wam tu gdzie jesteście?
Czy chcielibyście się już usamodzielnić?


Marzenia mam. Pewnie nie wyjdą. ?pieszy mi się do tego bardzo, niby mi dobrze tu, gdzie jestem, ale tak naprawdę nie chcę tu mieszkać. Chcę przede wszystkim sama ustalać reguły, nie chodzi o usamodzielnienie, chcę przestać być traktowana jak jakiś robocik, który musi wykonywać polecenia.
_________________
Hey, believe me: our dreams really can come true!
 

maniek111

User


Dołączył: 27 Sie 2011

   

Wysłany: 2013-03-11, 20:08   

Spore zamieszanie. www.neopak.pl - mają super artykuły zabezpieczające ostatnio zamówiłem stretch, kartony i folie pomogły zabezpieczyć wszystko super
_________________
Otwieranie sejfów warszawa Gorąco Polecam !!!
 

nie to nie  

Mega wymiatacz

kocia mama



Imię: Kejt

Wiek: 27

Dołączyła: 27 Lut 2013

Skąd: ?ód?

   

Wysłany: 2013-03-12, 11:30   

Ja się z domu na stałe wyprowadziłam świeżutko po maturze. Rzuciłam się na głęboką wodę, bo nie mając ani pracy ani gwarancji tego, że dostanę się na studia, przeniosłam się do Warszawy, 300 km od domu. Oj, ciężko było, głodówka na maksa, jadłam bułkę tartą jak już nie było co. Parałam się chyba wszystkim, od wykładania towaru w supermarkecie zaczynając na call center kończąc. Koniec końców wylądowałam w monopolowym na kasie i tam już zostałam, pracowałam po 10-12 h. Jak zaczęłam studia to trochę mniej. Ciężko było się utrzymać w Warszawie z samej pensji, skromne to było życie, ale jak doszło stypendium socjalne z uniwerku to nawet jakiś ciuch sobie czasem mogłam kupić.

Czy tęskniłam za domem? Jasne. Ale ani wtedy, ani teraz za nic bym już nie wróciła na garnuszek rodziców.

No i zgadzam się z tym, co napisała Porcelana. Nienawidzę wszelkich procedur związanych z przeprowadzką. A od pakowania chyba bardziej nienawidzę tylko rozpakowywania :kwasny:
_________________
"Wiesz, co się robi, jak życie dołuje? Mówi się trudno i płynie się dalej!"

Dori
 

apocalypse  

Hiper wymiatacz

KRÓLOWA



Imię: Marcelina

Wiek: 22

Dołączyła: 20 Sty 2012

   

Wysłany: 2013-03-12, 11:56   

z rodzicami nie mieszkam od ponad roku z małą przerwą, kiedy to jednak do nich wróciłam. po jakimś czasie zaczęło mnie to męczyć tak mocno, że czym prędzej wynajęłam mieszkanie z koleżankami i teraz jestem bardzo zadowolona, uwielbiam swobodę i samodzielność.
_________________
Za­bija­nie dla po­koju jest jak pieprze­nie się dla cnoty.

http://www.photoblog.pl/adrianar
 

Forum młodzieżowe e-Mlodzi.com