Panel logowania

Nie masz jeszcze konta na e-Mlodzi.com?

Zarejestruj się!

Zapomniałeœ hasła?

Przypomnij je

Autor

Wiadomość

Skryty24

User


Dołączył: 14 Mar 2019

   

Wysłany: 2019-03-14, 12:10   Wyrzuty Sumienia

Witam. Wszedłem na te forum bo potrzebuje rady. Otóż opowiem wam historie. Jakiś czas temu poznałem prawdziwego i pierwszego w życiu przyjaciela. Nie była to przyjaźń od piaskownicy. Tylko poznalismy sie na studiach podczas pracy przy wspólnym projekcie. Wiadomo robilismy ten projekt wiec przez ten czas sporo sie poznaliśmi i polubiliśmy. Ja w tym czasie walczyłem z depresją a on jako jedny mnie rozumial. Byliśmy do siebie bardzo podobni i z charakteru i tak samo patrzylim na świat. Nawet razem mieszkalim w pokoju w akademiku. I co naśmieszniesze to mieliśmy tą samą date urodzin XD wiec sie śmieliśmy że jesteśmy bliźniakami takim przybranymi. Zawsze był przy mnie w trudnych chwilach. Zersztą spędzaliśmy każdą wolną chwile. Mimo.tego że pracował i był w związku zawsze miał czas dla mnie. Gadalim codziennie. Minimum to było 3 razy w.tygodniu. Gadaliśmy godzinami nawet nocami. Później on rozstał sie ze swoją dziewczyną. Ja w tym czasie mu pomagałem bo widziałem jak cierpi z tego powodu. Chciałem z.nią pogdać żeby wróciła do niego ale niestety zakochałem sie w niej. I to był mój najwiekszy błąd. Najpierw było ok bo bardzo ją kochałem ale potem zaczeła go obgdawyć do mnie jaki to z niego zły człowiek. Byłem.w niej ślepo zakochany wiec przyznawałem jej racje i zaczołem go olewać. Nie odpisywałem mu na smsy a ni nie chciałem sie spotkać. Kazdą wolną chwile.poświecałem.jej. I doszło że po prostu z dnia na dzień go zostawiłem. I to jeszcze zamist z.nim pogadać to wysłem żenujący sms. Widziałem że jest smutny po tym ale wtedy miałem to gdzieś bo.miałem ją. Moją ukochaną. No niestety mnie zostawiła i.zdradziła. Wtedy do mnie dotralo że to suka bez litości. I wtedy też zrozumiałem jak bardzo zraniłem mojego przyjaciela. Jak bardzo mi go brakuje i jak bardzo tęsknie. Wiedziałem że zachowlem.sie jak ch** ale chcialem to naprawić. No nie stety sie odemnie odwraca. Nienawidzi mnie ma do mnie żal. Nie dziwie mu sie bo wbilem mu nuż w plecy. Myślac o tym mam łzy w oczach bo wiem że już takiego przyjaciela nie znajde. Byłem go pewny ufałem w 100% teraz mam nawrót depresji. Zczołem też coraz wiecej popijać i jarać fajki. Przeglądam jego profile w necie chciałbym mu tyle powiedzieć ale on nie odpowiada. Katują mnie myśli i wyrzuty smumienia. Tak bardzo bym chiał odzyskać tą przyjaźń ale nie wiem jak? Co tym sądzicie i co mam zrobić? Prosze o rady
 

kasia_demańska  

User



Dołączyła: 22 Lut 2019

   

Wysłany: 2019-03-14, 19:46   Re: Wyrzuty Sumienia

Wiesz, że kiedy przeczytałam trzy pierwsze linijki, już wiedziałam, że pewnie coś się w tej przyjaźni zawaliło przez kobietę? Tylko musiałam doczytać, kto komu ją zabrał, odbił itp. Serio - to bardzo typowa sytuacja. Wiesz, ile damskich przyjaźni (i to nawet takich od kołyski) rozsypuje się z powodu faceta? W drugą stronę to też działa.

Kiedy się zawiedzie czyjeś zaufanie, i to w takiej delikatnej sprawie, to jest to bardzo trudne do naprawienia. Tak, jak piszesz, to, co zrobiłeś, to był rzeczywiście nóż w plecy. Widać, że to rozumiesz, że zdajesz sobie z tego sprawę. To dobrze. Od razu Ci powiem, że sprawa nie jest stracona, może nie odkręcisz tego do końca i nigdy nie będzie jak dawniej - będzie inaczej, ale da się rzecz naprawić, choć to trudne i trzeba na to dużo czasu. Jeśli porozmawiacie o tym szczerze i bez urazy, to może nawet wzmocnić Twoją relację z przyjacielem.

Moje rady:
1. Spróbuj napisać list do przyjaciela. Nie wysyłaj go, tylko napisz na brudno, przelej na papier to, co chciałbyś mu powiedzieć i w jakich słowach chciałbyś to zrobić. To Ci pomoże uporządkować myśli.
2. Poproś go o spotkanie - jeśli Cię oleje, napisz, że czekasz, ale nie naciskaj, niech wie, że ma czas, żeby to przemyśleć. Jeśli się zgodzi, powiedz mu mniej więcej to, co napisałeś w liście.
3. Podkreśl własne błędy i to, że działałeś w zaślepieniu, a nie z premedytacją.
4. Pod żadnym pozorem nie mów mu tego, co napisałeś o "Waszej" dziewczynie, czyli

Skryty24 napisał/a:

że to suka bez litości


itp. Nie mów tak o niej, obaj ją kochaliście w swoim czasie, a nie wiesz, czy jemu już przeszło - może nie. Uszanuj to i mów tylko o sobie i o swoich błędach, bez oceniania jej. Relacja Ty-on to zupełnie inna rzecz niż relacja Ty-ona czy on-ona. Nie mieszaj tego, nawet jeśli to ona odegrała kluczową rolę w tym, że coś się zawaliło.
5. Jeśli pomimo Twoich prób nawiązania kontaktu, nadal będzie pokazywał, że nie chce Cię znać, uszanuj to, daj mu czas. Jednak nie zaszkodzi od czasu do czasu okazać mu jakiś miły gest, może jakiś drobny (niezobowiązujący) prezent na urodziny? Taki od serca, żeby wiedział, że o nim myślisz i nadal zależy Ci na kontakcie z nim.

Powiem Ci, że gdybym ja była na jego miejscu (choć jestem kobietą, ale facetów też trochę znam i rozumiem :)), to potrzebowałabym dużo czasu, żeby Ci wybaczyć. Myślę, że wybaczyłabym, ale dopiero, kiedy rany się zagoją. Bez rozmowy na pewno się nie obędzie, bo pomyśl - nie bałbyś się na jego miejscu, że kiedy znowu zwiążesz się z dziewczyną, kumpel z nią "pogada" i skończy się taką samą akcją? Zaufanie bardzo łatwo stracić, odbudować cholernie trudno - do tego trzeba czasu i ogromnej cierpliwości. Ale jeśli warto walczyć (a z tego, co piszesz, wynika, że warto), to walcz. Tylko nie nastawiaj się na szybkie efekty, bo takie w Waszej sytuacji nie są, moim zdaniem, możliwe.
 

Matt19

User


Dołączył: 05 Sie 2016

   

Wysłany: 2019-03-15, 13:31   

Koleżanka wyżej pieknie to opisała. Nic dodać nic ująć. Ja sie moge opowiedzieć po 2 stronie. Bo miałem bardzo podbną styuacje i powiem Ci że wybaczyłem mu ale na zasadzie jak sie spotkamy na ulicy to siema jak tam. I tyle bo tak żeby było jak dawniej to nigdy nie bedzie bo to zbyt głeboka rana.
 

Forum młodzieżowe e-Mlodzi.com