Panel logowania

Nie masz jeszcze konta na e-Mlodzi.com?

Zarejestruj się!

Zapomniałeœ hasła?

Przypomnij je

Autor

Wiadomość

Lady Virgin  

Hiper wymiatacz



Wiek: 22

Dołączyła: 19 Cze 2012

   

Wysłany: 2017-11-30, 21:11   

Rhagar14
Jeśli masz jakiś problem do DeSade to przejdźcie na wiadomości prywatne, bo czytanie tego na forum jest naprawdę żenujące.

DeSade
Nikt nie odbiera filozofii tytułu królowej nauk. Zluzuj majty, bo już nie wiem z czym masz problem.
 

DeSade  

Pogromca postów



Dołączyła: 20 Lip 2011

   

Wysłany: 2017-11-30, 21:37   

Rha, jesteś na liście ignorowanych u mnie, tak więc następnym razem się nie fatyguj.
A powyższego komentarza nawet nie doczytałam do końca.
Także sorry i adieu.
_________________
W miękkim futrze kota
 

Rhagar14  

Pogromca postów



Wiek: 24

Dołączył: 07 Sty 2013

   

Wysłany: 2017-11-30, 21:44   

Cytat:

Jeśli masz jakiś problem do DeSade to przejdźcie na wiadomości prywatne, bo czytanie tego na forum jest naprawdę żenujące.


Czy słowo debilnych wegan jest aż tak przykre, że nie możesz na to patrzec?Nic takiego nie powiedziałem
 

DeSade  

Pogromca postów



Dołączyła: 20 Lip 2011

   

Wysłany: 2017-11-30, 23:00   

Jeszcze trzy słowa na to, co metal napisała.
Uczuciami się zwierzęta nie najedzą, to prawda. Tyle tyko, że
- po pierwsze, o poprawę dobrostanu walczą głównie filozofowie , przykładowo Singer.
Przy okazji zdając sobie dobrze sprawę, że mamy do czynienia z pewnym konfliktem interesów pomiędzy człowiekiem a zwierzęciem. Więc to jest poniekąd droga po środku.
- po drugie, uczucia , które ktoś żywi wobec innych stanowią motyw jedynie, powodujący między innymi - brak spożywania mięsa, co, zmniejsza popyt. Angażowanie się w ruchy na rzecz zwierząt, wszystko stopniowo póki co.
- po trzecie trudno realizuje się zarówno postulat poprawienia warunków życia zwierząt, choć zdecydowane jest on bardziej namacalny , niż w przypadku prób tłumaczenia wszystkiego od podstaw, i uświadomienia ludziom , że zwierzęta głupie nie są, ani też nie są maszynami, jak to niegdyś myślano w czasach kartezjańskich.

To nie jest tak, że ci teoretyzujący są tylko teoretyzującymi myślicielami, oni żyją prawdą. Przeżywają ją. Cała ich filozofia ma tylko wówczas sens.
_________________
W miękkim futrze kota
 

Szalonooki  

User


Dołączył: 31 Maj 2013

Skąd: Kurort Rolson

   

Wysłany: 2017-12-01, 05:34   

DeSade,
Peter Singer? Orędownik utylitaryzmu hedonistycznego? Twórca GAP Project? Bardziej od niego to już chyba płaskoziemców szanuję...
Chciałbym jeszcze coś odszczeknąć,bo mam taki humor ,ale nic nowego w sumie nie napisałaś.
 

DeSade  

Pogromca postów



Dołączyła: 20 Lip 2011

   

Wysłany: 2017-12-29, 20:35   

Ostatnio sobie trochę czytam na temat tej hodowli zwierząt futerkowych w Polsce.
Ogólnie temat wzbudza we mnie takie emocje, że muszę sobie robić przerwy zanim dojdę do końca tego, co zwolennicy hodowli piszą i jakich argumentów używają.
Lady V, napisała, że w Polsce są najlepsze warunki do hodowli zwierząt i te hodowle spełniają normy.
Więc tak, byłabym wdzięczna za podobnie tych norm, bo jak wpisuje W Internet - normy hodowli zwierząt futerkowych, to ciągle wyskakują okienka tyczace się zakazu ich hodowli.
To po pierwsze. Po drugie, jeśli ktoś uważa, że dobre warunki, to klatka spełniająca normy klatki o przestrzeni kilkudziesięciu centymetrów, i ani centymetra mniej!! To jest totalnie pozbawiony wrażliwości moralnej i racjonalnej oceny.
A ogladajac filmiki, nie tylko ukazujące te hodowle, które warunków nie spełniają, lecz te które je spełniają właśnie, widzę takie klatki właśnie, gdzie lis może tylko kręcić się w kółko i przestępowac z nogi na noge No kuźwa, ludzie!! Gdzie tu jest humanitarne traktowanie!!!
Takie przetrzymywania w klatkach prowadzi do autoagresji, w celu podtrzymania podobnych zachowan u zwierząt odcina im się zeby kombinerkami!
Nie mówiąc już o tym, w jaki to humanitarny sposób są zabijane...
Poza tym, podobno dane o tym, ile osób straci pracę są mocno, mocno przesadzone.
Podobnie te brednie o rzekomym pozytywnym wpływie takich hodowli na gospodarkę czy środowisko.
_________________
W miękkim futrze kota
 

Lady Virgin  

Hiper wymiatacz



Wiek: 22

Dołączyła: 19 Cze 2012

   

Wysłany: 2018-01-01, 20:55   

DeSade napisał/a:

Więc tak, byłabym wdzięczna za podobnie tych norm


Bardzo proszę - Rozdział 7
http://pzhk.pl/wp-content...010.116.778.pdf
Można jeszcze przeczytać to:
http://www.wsparcierolnik...owych?showall=1

DeSade napisał/a:

Poza tym, podobno dane o tym, ile osób straci pracę są mocno, mocno przesadzone.


Są przesadzone i w każdym razie uważam to za słaby argument, zwłaszcza, gdy na konferencji oglądam płacz hodowców, którzy "biedni" nie mają teraz co ze sobą zrobić.

DeSade napisał/a:

Podobnie te brednie o rzekomym pozytywnym wpływie takich hodowli na gospodarkę czy środowisko.


O wpływie na środowisko się nie wypowiem, poza tym, że w okolicy z pewnością śmierdzi, ale jeśli chodzi o gospodarkę, to była to jedyna branża, do której nikt nie musiał dopłacać. Poza tym trzeba wziąć pod uwagę ogromne odszkodowania dla hodowców, którzy działając zgodnie z prawem brali kredyty, podpisywali umowy czy kontrakty. Co by nie było rząd będzie musiał wyciągnąć skądś na to pieniądze.

I jeszcze jedno - to, że zwierze jest utrzymywane w klatce nie znaczy, że dzieje mu się krzywda.
Po drugie na fermach zwierzęta nie żyją na tyle długo, aby konieczna była korekta uzębienia. Ten zabieg jest przeprowadzany rutynowo w prywatnych hodowlach. Zabieg może nie jest najprzyjemniejszy, ale nieleczona wada zgryzu, może prowadzić do poważnych powikłań, stanów zapalnych, osłabienia i przede wszystkim bólu i niepotrzebnego cierpienia zwierzaka.
A po trzecie jestem przekonana, że "filmiki" z niewiadomego źródła, nie są najlepszym źródłem informacji. W internecie krąży wiele okrutnych nagrań, często z przed kilkudziesięciu lat i nie mających nic wspólnego z prawdą. Jak na przykład ten o transporcie koni, które jadą do Włoch okaleczone, bez nogi, głowy czy Bóg wie czego.
 

Biały diabeł  

Hiper wymiatacz



Wiek: 24

Dołączył: 16 Maj 2012

Skąd: z Polski

   

Wysłany: 2018-01-07, 20:33   

Damn napisał/a:

je.bać wzrost skoro bez sensu i boleśnie giną zwierzęta

no przeciez gdyby nie ci hodowcy to te tysiece zwierzat by nie istnialo.. Wtedy bezsenu by ich nie bylo czemu chcesz tym biednym zwierzaka zabrac prawo do istnienia?
_________________
Lepiej być martwym niz czerwonym
 

DeSade  

Pogromca postów



Dołączyła: 20 Lip 2011

   

Wysłany: 2018-01-07, 21:07   

I tu pojawia się problem warunków bytowych.
Bo z jednej strony istnienie (wartościowe
jako takie), niektóre środowiska używają tego jako argument - istnienie jest lepsze od nieistnienia, i to w takich kwestiach, jak życie
ludzkie.. Ale w przypadku zwierząt, trzeba brać inny aspekt pod uwagę. Przede wszystkim, w przypadku hodowli, to się odbywa na dużą skalę, i w sztucznych warunkach. O tym, jak się pozyskuje nasienie od świń i jak się je aplikuje, to można zobaczyć w Internecie.
Pomijając już intencję, czyli ingerowanie w życie zwierząt w celach użytecznościowych, które praktycznie nie czerpią żadnych zysków, jeśli można to tak nazwac.
_________________
W miękkim futrze kota
 

Biały diabeł  

Hiper wymiatacz



Wiek: 24

Dołączył: 16 Maj 2012

Skąd: z Polski

   

Wysłany: 2018-01-07, 21:42   

DeSade napisał/a:

O tym, jak się pozyskuje nasienie od świń i jak się je aplikuje, to można zobaczyć w Internecie.
.

nie rajcuje mnie to 😜 I nie pochwalam taki h praktyk kiedys to kazdy na wsi chodowal sobie swinie I bylo git swinia rozmnazala sie natural is biegala sobie po podworku z kurami I innymi zwierzetami . I wszyscy byli zadowoleni a potem weszlismy do uni europejskiek i przyszly te zjeby od praw zwietzat jakis sanepid i inne bzdury co sprawilo ze chodowac swinie u siebie na gospodarstwie bylo nie oplacalne i to przez tych ***** obroncow praw zwierzat I uni europejskiej teraz zwierzeta sie mecza w tych masowych hodowlach smutne to
_________________
Lepiej być martwym niz czerwonym
 

Lady Virgin  

Hiper wymiatacz



Wiek: 22

Dołączyła: 19 Cze 2012

   

Wysłany: 2018-01-08, 19:12   

DeSade napisał/a:

O tym, jak się pozyskuje nasienie od świń i jak się je aplikuje, to można zobaczyć w Internecie.


No i co w tym takiego strasznego? Zabieg jak każdy inny, praktycznie bezbolesny dla zwierzęcia, a przy okazji można wyeliminować różnego rodzaju choroby i wady genetyczne, bo nasienie samca jest badane, przed wprowadzeniem do dróg rodnych samicy.
Poza tym w obecnych czasach mamy wiele odmian gatunków, u których naturalne zapłodnienie jest już praktycznie niemożliwe, jak np. brojlery indyków.

DeSade napisał/a:

Pomijając już intencję, czyli ingerowanie w życie zwierząt w celach użytecznościowych, które praktycznie nie czerpią żadnych zysków, jeśli można to tak nazwac.


Użytkowanie zwierząt ma na celu pozyskiwaniem od nich: mięsa, jaj, wełny, nasienia, mleka itd. Tym, który czerpie z tego zyski jest człowiek. Obowiązkiem człowieka jest chronić swoje zwierzę od bólu, chorób i cierpienia, zapewniając przy tym możliwie najlepsze warunki bytowe - i o tym jakie te warunki powinny być chętnie podyskutuję. O tym, które gatunki powinny być utrzymywane w masowej hodowli, a które nie i dlaczego - również.
Ale w rozmowy o poczuciu moralności czy świadomości bycia kur i świń, wybaczcie, ale się nie włączę.

[ Dodano: 2018-02-02, 19:41 ]
Stracone - ustawa wejdzie w życie
Zobaczymy co zmiana ta przyniesie
_________________
Tell me dear, are you lonesome tonight?
 

DeSade  

Pogromca postów



Dołączyła: 20 Lip 2011

   

Wysłany: 2018-02-04, 06:50   

A ile jest prawdy w tym, że świnie, którym aplikowana jest dawka nasienia, muszą następnie przez cały okres, do momentu wydania na świat prosiaczka, przebywać w specjalnych, izolowanych pomieszczeniach? Gdzie tradycyjnie nie mają możliwości swobodnego poruszania się? Nie wiem, czy to się dzieje koniecznie w Polsce. Przeczytałam na jednej stronie - Czarna Owca.
I czy sam zabieg obcinania małym prosiaczkom narządów płciowych, nie jest normą? Podobno robi się to w celu zapobiegania agresji.

Dziwi mnie także, iż nie dostrzegasz niczego złego w tym zdaniu przez Ciebie napisanym - człowiek ma prawo czerpać zysk z wykorzystywania zwierząt, bo do tego zostały stworzone.
Piszesz, jak o rzeczach, o zwykłym samochodzie albo maszynce do mielenia, którą nie boli, kiedy się przez nią przepuszcza ciągle mięso.
Dla mnie w ogóle przetrzymywania zwierząt w celu pozyskania mięsa, fura, i innych korzyści, nie ma uzasadnienia moralnego. Stąd poprawa warunków bytowych (nawet jeśli miałyby być one wręcz cudowne?) nie przemawia za ich wykorzystaniem.
Odczuwam, że nie ma człowiek do tego prawa.
Jest dobry eksperyment Regana na ten temat, o obozie ludzi intelektualnie upośledzonych, z których może być pozyskane mięso. Analogia do zwierząt jest doskonała.
To wszystko przesiakniete jest tym cholerny chrześcijaństwem, bo wszystko dla człowieka!
W tym doszukiwać należy się zła. Kiedy oglądałam film Chata, to jedyne, co mnie w nim poruszyło, to fakt jak ci świeci, niszczyli kwiaty.. . Ludzie są chorzy doprawdy. Zero jakiegokolwiek poszanowania dla zwierzat i roślin, bo są ludźmi i wszystko im wolno.
_________________
W miękkim futrze kota
 

  

Lady Virgin  

Hiper wymiatacz



Wiek: 22

Dołączyła: 19 Cze 2012

   

Wysłany: 2018-02-04, 16:10   

DeSade napisał/a:

A ile jest prawdy w tym, że świnie, którym aplikowana jest dawka nasienia, muszą następnie przez cały okres, do momentu wydania na świat prosiaczka, przebywać w specjalnych, izolowanych pomieszczeniach?


Nie zależnie czy były inseminowane czy kryte naturalnie świnie są przenoszone do poskromów na okres kilku dni przed porodem, tak aby oswoiły się z nowym miejscem, zanim wydadzą na świat potomstwo i w późniejszym okresie nie mogły zrobić mu krzywdy. Taki poskrom ogranicza ruch świni i wygląda niesympatycznie, ale taka właśnie jest jego rola - unieruchomienie. Jest to niezbędne zwłaszcza przy rasach ojcowskich takich jak: Durc, Hampshire, Pietrain, które często mają bardzo słaby instynkt macierzyński i potrafią przygnieść swoim ciałem i podusić cały miot.

DeSade napisał/a:

człowiek ma prawo czerpać zysk z wykorzystywania zwierząt, bo do tego zostały stworzone.


Nie napisałam nic takiego. Nie mylmy pojęć. Użytkowanie nie równa się wykorzystywaniu. Jeśli się mylę czekam na sensowne pozycje z literatury, które temu przeczą.

DeSade napisał/a:

Odczuwam, że nie ma człowiek do tego prawa.


Za sensowne rozumiem takie, które nie odwołują się do samych emocji.

DeSade napisał/a:

Jest dobry eksperyment Regana na ten temat, o obozie ludzi intelektualnie upośledzonych, z których może być pozyskane mięso. Analogia do zwierząt jest doskonała.


Już prędzej wolałabym taki udziec, albo golonkę z kryminalisty skazanego na karę śmierci.
Ale analogia beznadziejna, większość kręgowców nie jada osobników swojego gatunku. Poza tym w trakcie swojego życia przyjmujemy wile środków chemicznych (narkotyki) i farmakologicznych (antybiotyki), które dyskwalifikowały by ciało zwierzęce (ludzkie) do przeznaczenia na cele konsumpcyjne. Ale chyba za daleko idzie ta dyskusja, o czym my w ogóle rozmawiamy?

DeSade napisał/a:

To wszystko przesiakniete jest tym cholerny chrześcijaństwem, bo wszystko dla człowieka!
W tym doszukiwać należy się zła.


Czekam na sensowne argumenty popierające tą tezę.

DeSade napisał/a:

Ludzie są chorzy doprawdy. Zero jakiegokolwiek poszanowania dla zwierzat i roślin, bo są ludźmi i wszystko im wolno.


A tu jest ziarnko prawdy i nie prawdy. Bo z jednej strony faktycznie zdarzają się ludzie, którzy przetrzymują swoje zwierzęta w karygodnych warunkach i wydaje im się, że wszystko mogą - ale takich to powinno się od razu na trzy lata przemyśleń za kraty wsadzać.
A z drugiej strony to właśnie specjaliści z zakresu hodowli prowadzą badania i selekcję w celu eliminowania wad genetycznych u zwierząt, prowadzą badania nad dobrostanem i warunkami utrzymania zwierząt. Dzielą się doświadczeniami swojej wieloletniej pracy, organizują imprezy i prowadzą projekty mające na celu uświadamianie ludzi jak mogą poprawiać komfort swoich pupili.
Każdy medal ma dwie strony ;)
_________________
Tell me dear, are you lonesome tonight?
 

DeSade  

Pogromca postów



Dołączyła: 20 Lip 2011

   

Wysłany: 2018-02-04, 19:09   

Ale, że co? Mam Ci przytoczyć definicje wykorzystywania, czy o co chodzi z tą literaturą?

To mój błąd, ze nie przytoczylam całego eksperymentu myśliwego... Ale też chyba przecenilam Twoje umiejętności... Tak czy siak - moja wina, moja bardzo wielka wina.
Niemniej liczę, że sama dołożyć wysiłku, żeby odnaleźć o co w tym eksperymencie chodzi, bo nie o spożywanie mięsa kręgowców...

Argumenty? Księga Rodzaju.
Niech panuje nad ptakami, nad byłem, nad ziemią i nad zwierzętami pelzajacymi po ziemi.
Wszyscy katolicy bez wyjątku, argumentują - bo do tego zostały stworzone przez Boga!
Przyjedź sobie do mnie na lekcje metafizyki albo Nauki biblijnej. Albo spotkaj się z moją koleżanką, i przejdz się z nią po starówce. Ona bez emocji patrzy na cierpienie zwierząt. Kiedy jej coś pokazuje, to zawsze beznamietnie odpowiada - jest tyle chorych dzieci na świecie, które potrzebują szpiku, co mnie obchodzi poturbowany kot.

To jest dobre! Przypomniał mi się taki obrazek krążący w Internecie.
Kocham zwierzęta stworzone do kochania. Zabijam zwierzęta stworzone do jedzenia.. Gratuluję wyjątkowego szowinizmu gatunkowego!
_________________
W miękkim futrze kota
 

Lady Virgin  

Hiper wymiatacz



Wiek: 22

Dołączyła: 19 Cze 2012

   

Wysłany: 2018-02-04, 19:34   

DeSade napisał/a:

czy o co chodzi z tą literaturą?


Czy znasz jakiegoś naukowca/filozofa, który argumentuje w naukowy sposób czemu użytkowanie zwierząt w jakikolwiek sposób powinno być traktowane jako coś złego.

DeSade napisał/a:

Niech panuje nad ptakami, nad byłem, nad ziemią i nad zwierzętami pelzajacymi po ziemi.


akurat ten fragment mówi o tym aby nimi władać, a nie je zjadać. Jedno nie równa się drugiemu, chociaż faktycznie można to różnie interpretować.

DeSade napisał/a:

Przyjedź sobie do mnie na lekcje metafizyki albo Nauki biblijnej.


Bardzo chętnie tylko gdzie i kiedy :mrgreen:

DeSade napisał/a:

Kocham zwierzęta stworzone do kochania. Zabijam zwierzęta stworzone do jedzenia.. Gratuluję wyjątkowego szowinizmu gatunkowego!

Myślę, że zwierzęta nie zostały stworzone ani do kochania, ani do jedzenia. Chociaż idąc Twoim tokiem rozumowania w obu przypadkach mamy do czynienia z formą zniewolenia, wykorzystywania i zaburzania ich egzystencji w naturalnym środowisku. Nadal nie wiem tylko czy jest to zło czy dobro i czy można to ocenić.
 

  

Forum młodzieżowe e-Mlodzi.com