Panel logowania

Nie masz jeszcze konta na e-Mlodzi.com?

Zarejestruj się!

Zapomniałeœ hasła?

Przypomnij je

Autor

Wiadomość

Chłopczyca

User


Dołączył: 13 Wrz 2018

   

Wysłany: 2018-09-13, 20:31   Zauroczenie?

Witajcie forumowicze,
Przybywam do was z zagwostką, nad którą dwoje się i troję od jakiegoś czasu, a mimo to nie potrafię dojść do sensownych wniosków. Tu liczę na waszą pomoc - zgaduję, że większość z was lepiej orientuje się w takich tematach :oops:
Może zacznę od szybkiego nakreślenia mojej osoby - jestem mocno przeciętną, niezbyt rozchwytywaną licealistką. Od zawsze byłam typem szarej myszki, co w połączeniu z moim nieciekawym charakterem i nieco odpychającym wyglądem skutecznie wykluczyło mnie z życia wśród rówieśników. Byłam i z resztą dalej jestem choróbliwie nieśmiała, jednak chęć dzielenia się swoimi poglądami i pasjami pomogła mi znaleźć wygodne rozwiązanie - internet. To właśnie dzięki niemu byłam w stanie rozwijać swoje hobby, rozmawiać na różnego typu forach i poznawać wielu wspaniałych ludzi. I tu właśnie zaczyna się właściwa historia.
Ponad dwa lata temu poznałam na tematycznym forum internetowym fajnego chłopaka. Na początku pisaliśmy ze sobą spontanicznie, kiedy to przypadkiem udzielaliśmy się w tych samych, publicznych dyskusjach. Po jakimś czasie, w momenciengdy obydwoje zaczęliśmy rozpoznawać swoje nicki i połączyliśmy to z faktem, że mamy podobne poglądy na niektóre tematy, przeszliśmy na czat prywatny.
Chłopak (nazwijmy go Jan) okazał się naprawdę ciekawym gościem. Łączyło nas czarne jak smoła poczucie chumoru i zamiłowanie do literatury. Mieliśmy masę wspólnych tematów o których dyskutowaliśmy na okrągło, niekiedy zarywając noc, byleby nie zejść z toku. Dogadywaliśmy się na tyle dobrze, że w momencie, kiedy jednemu z nas groziło odcięcie internetu, postanowiliśmy wymienić się numerami telefonów. W ten sposób po 2 latach ciągłych rozmów Jan zaproponował, żebyśmy spotkali się w realnym świecie. Ja, mimo wielkiej niepewności, zgodziłam się. I to zapoczątkiwało moje rozterki.
Za pierwszym razem chciałam uciec. Byłam tak przerażona, że nie potrafiłam ustać pionowo. Nogi miałam jak z galarety. Bałam się, że i on zrazi się przez mój wygląd oraz cichą naturę :niepewny:
Jak się później okazało, moje obawy były niepotrzebne. Jan jakby nigdy nic podszedł do mnie, przywitał się i rozpoczął rozmowę tak samo, jak miał w zwyczaju robić to na czacie. Po godzinie, która zleciał niesamowicie szybko, czułam się świetnie - rozmawiałam z nim zupełnie luźno, jakbyśmy znali się od zawsze. Cały czas zapewniał mnie, że jestem równie zabawna i rozgadana co w internecie, kilka razy przekonywał, że wcale nie wyglądam tak źle jak o sobie mówię. Byłam oczarowana. Po tygodniu codziennych, trzygodzinnych wypadów wygłupy, żartobliwie wpadanie sobie nawzajem w ramiona i łapanie się za ręce było codziennością. Na początku pochodziłam do tego z dużą dawką dystansu, jednak w momencie, kiedy ten na pożegnanie złapał mnie w niedźwiedzim uścisku, obracając dookoła własnej osi... rozmarzyłam się :oczami:
I tu zwracam się o radę do was, internauci!
Nigdy wcześniej nie czułam niczego takiego w stosunku do kogokolwiek. Mam za sobą prawie 18 lat i chyba właśnie przeżywam pierwsze zauroczenie :oops:
Źle mi z tym, ponieważ zawsze uważałam, że romantyczne relacje z innymi nie są dla mnie i nie powinny grać większej roli w moim życiu. Cały czas skupiałam się na edukacji, uważając młodzieńcze chulańce za głupotę, a tutaj taka sytuacja :niepewny:
Nic a nic (podkreślam - N I C) się na tym nie znam. Nie wiem jak odbierać zachowania Jana. Koleś cały czas zapewnia mnie, że jestem świetną osobą, jednak równie dobrze może mówić to z litości. Nie wierze w to, że ktoś z jego charakterem i wyglądem mógłby zainteresować się mną... Prędzej uwieżyłabym w to, że chłopak chce mnie pocieszyć, a po kątach rozpacza nad wyglądem mej niewyjściowej twarzy :wstyd:
Dobijające jest również chodzące po ludziach w moim mieście przekonanie, że starszy chłopak szuka sobie młodszej jeśli a) robi to dla jaj lub b) chce łatwo zaliczyć. Jan jest trzy lata starszym studentem, tak więc nowy znajomy niekoniecznie podoba się mojej nadopiekuńczej mamie... Na nic idzie fakt, że dopiero przed spotkaniem powiedzieliśmy sobie ile mamy lat.

Co powinnam zrobić? Macie jakieś rady? Dalej uważam, że takie dziecięce zauroczenia nie mają przyszłości, jednak serce nie sługa. Nawet nie wiem czy on jest mną zainteresowany, czy widzi we mnie brzydką kumpele. A jednak, spotkania z nim są świetne, jego dotyk przyjemny a moment, kiedy znikam w jego ramionach... Marzenie :oczami:
Ratujcie, bo za chwilę będzie trzeba zamykać mnie w pokoju bez klamek :-o

Kłaniam się
Dziewczyna-bez-krzty-kreatywności-która-posłużyła-się-pierwszym-lepszym-imieniem-zaniast-wymyśleć-coś-ambitnego
 

MrMrsSok  

User

Wielbicielka książek



Imię: Zuza

Wiek: 22

Dołączyła: 25 Sie 2015

   

Wysłany: 2018-09-13, 20:42   

Hejo :D
słuchaj tak czytam to i czytam i myślę: NAD CZYM TY SIĘ DZIEWCZYNO ZASTANAWIASZ???

jest fajny? podoba Ci się? dobrze Wam się rozmawia? to czego chcieć więcej? :-D to jest Twoja chwila, Twój czas :) nie poddawaj się, wykorzystaj chwilę, wyciśnij swoje życie jak cytrynę, z której zrobisz później świetną życiową lemoniadę i... OK, dobra, trochę się zagalopowałam :-P
Ja, na Twoim miejscu zaryzykowałabym i odrzuciła te wszystkie głupie myśli :-) :-) bo wiesz.. bez ryzyka nie ma zabawy ;)
PS. 3 lata to nie jest dużo (tyle jest różnicy między mną a moim boy'em, a jesteśmy już razem prawie 3 lata więc wiesz...)
Pozdrawiam :)
_________________
"Zmrużyłem podejrzliwie oczy. Ten dziadzio coś kombinował. Jakoś ciężko było mi uwierzyć w jego bezinteresowne zachowanie, a wygląd zapuszczonego Świętego Mikołaja na pewno mu nie pomagał."
 

acoo123  

Wymiatacz

VaVik



Wiek: 18

Dołączył: 13 Paź 2017

Skąd: Warszawa

   

Wysłany: 2018-09-13, 20:50   

RATUJĘ CIĘ OD POKOJU BEZ KLAMEK!!! :mrgreen:

A tak na serio to cześć. Mówiąc bardzo konkretnie BEZ BAWIENIA SIĘ w mamę i tatę (co mi się bardzo CZĘSTO zdarza). Mówię i objaśniam.
Tak to jest zauroczenie może nawet trochę coś więcej (nie wiem tak spekuluję).Baw się tym (nie wierzę że to mówię ale zaraz wyjaśnię ci dlaczego).
Idź na spontan na razie baw się życiem. Spędzaj z kolesiem mnóstwo fajnych chwil ALE nigdy przenigdy nie trać czujności bądź ostrożna rozważna dopóki nie będziesz miała pewności że ta osoba jest zaufana itd. Może mówię za dużo ale tylko po to bo moje sumienie heh.
W skrócie mówiąc baw się tym dalej zobacz co z tego wyjdzie nie tracąc czujności. Wszystko :-) Co tu więcej można powiedzieć ? Być może coś z tego będzie KTO WIE ? Trzymaj się i pamiętaj nie trać głowy. Lepiej być ostrożniejszym niż nierozważnym jak większość lasek.

PS: Nie podchodź do siebie krytycznie bo sama to w sobie kodujesz niepotrzebnie. A wcale tak nie jest. KAŻDA kobieta jest piękna na swój sposób. ;)

[ Dodano: 2018-09-13, 20:53 ]

MrMrsSok napisał/a:

Ja, na Twoim miejscu zaryzykowałabym i odrzuciła te wszystkie głupie myśli bo wiesz.. bez ryzyka nie ma zabawy



Można się bawić bezpiecznie :-) . Bez ryzyka nie ma zabawy zależy jak na to spojrzeć. Te powiedzenie jest tylko dla ludzi którzy potrafią sobie poradzić W KAŻDEJ sytuacji. :-)
 

  

MrMrsSok  

User

Wielbicielka książek



Imię: Zuza

Wiek: 22

Dołączyła: 25 Sie 2015

   

Wysłany: 2018-09-13, 21:04   

Chłopczyca, kochaaana :D ja też miałam te naście lat jak się zauroczyłam, a później zakochałam :) acoo123, ma troszeczkę racji z tą rozwagą, ale ja nadal uważam, że to jest fajna okazja by spróbować czegoś nowego :) w każdym razie cokolwiek postanowisz ja trzymam za Ciebie kciuki :3
_________________
"Zmrużyłem podejrzliwie oczy. Ten dziadzio coś kombinował. Jakoś ciężko było mi uwierzyć w jego bezinteresowne zachowanie, a wygląd zapuszczonego Świętego Mikołaja na pewno mu nie pomagał."
 

Chłopczyca

User


Dołączył: 13 Wrz 2018

   

Wysłany: 2018-09-13, 21:25   

Tu mnie zaskoczyliście - tak szybkich odpowiedzi za Chiny bym się nie spodziewała. Oczywiście, dziękuję za wasze rady. Zachowam je sobie głęboko w serduszko równie czarnym co poczucie chumoru :luka:

Na dzień dzisiejszy, idąc za słowami acoo, podejdę do tego na ostrożne. Słabo byłoby spłoszyć pierwszy obiekt westchnień lub (co gorsza) wpakować się w coś, czego później będę żałować.
Ale! Na potęgę posępnego czerepu, jeśli później wyjdzie z tego coś konkretnego, osobiście wycisnę najlepszą życiową lemoniadę i podzielę się nią z wami w trakcie trwania uroczystej wieczerzy wydanej z okazji mego zamążpójścja :padam:
 

  

acoo123  

Wymiatacz

VaVik



Wiek: 18

Dołączył: 13 Paź 2017

Skąd: Warszawa

   

Wysłany: 2018-09-13, 21:29   

Chłopczyca napisał/a:

Ale! Na potęgę posępnego czerepu, jeśli później wyjdzie z tego coś konkretnego, osobiście wycisnę najlepszą życiową lemoniadę i podzielę się nią z wami w trakcie trwania uroczystej wieczerzy mego zamążpójścja



Jak tak dalej pójdzie to przez najbliższe 15 lat będę na 10 weselach. W tym dwóch będę świadkiem xD.

Chłopczyca napisał/a:

Słabo byłoby spłoszyć pierwszy obiekt westchnień lub (co gorsza) wpakować się w coś, czego później będę żałować.



Otóż to. Nie będę ci prawił ojcowskich morałów itd (NO CHYBA ŻE CHCESZ XD chociaż ja do tego podchodzę na spokojnie i bardziej obiektywnie niż większość rodziców) o tym czy o tamtym. Po prostu żyj będzie fajnie.
 

Chłopczyca

User


Dołączył: 13 Wrz 2018

   

Wysłany: 2018-09-13, 21:34   

Cytat:

Jak tak dalej pójdzie to przez najbliższe 15 lat będę na 10 weselach. W tym dwóch będę świadkiem xD.


Poprawka, na trzech będziesz świadkiem! Pewnie i tak nie znajdę nikogo lepszego, więc szykuj się :mrgreen:
 

acoo123  

Wymiatacz

VaVik



Wiek: 18

Dołączył: 13 Paź 2017

Skąd: Warszawa

   

Wysłany: 2018-09-13, 21:36   

Chłopczyca napisał/a:

szykuj się



O boziu będę musiał kupić garniak xD
 

misia_pysia  

Stały User

co tu wpiszesz?



Imię: Ola

Wiek: 20

Dołączyła: 05 Kwi 2018

   

Wysłany: 2018-09-14, 08:05   

Wątpię, żeby jakikolwiek chłopak tracił czas na spotkania z dziewczyną tylko z litości czy po to, żeby ją pocieszać. Jeśli się spotkacie i jest fajnie, a on nie próbował Cię zaciągnąć od razu do łóżka, to na moje dobrze świadczy. Więc spotykajcie się dalej ;) i jakie dziecięce zauroczenia? Jesteście oboje dorośli, to nie podstawówka ;) to właśnie odpowiedni czas na takie zauroczenia :)

Co do różnicy wieku, ja miałam w gimnazjum faceta starszego 3 lata. Byliśmy razem sporo, a rozpadło się to bynajmniej nie z powodu różnicy wieku. Miałam wręcz wrażenie, że ja byłam bardziej dojrzała :-P także nie jest to jakaś przepaść nie do przejścia. O ile się dobrze dogadujecie, to jest spoko :)
 

Ginger

User


Dołączył: 14 Wrz 2018

   

Wysłany: 2018-09-14, 23:33   

Koleżanko, na Twoim miejscu brałabym jak Reksio szynkę ;)
Nie potrafię uwierzyć w to, że chłopak miałby uganiać się za Tobą z litości. Nie oceniaj samej siebie zbyt surowo - biust do przodu i do roboty :hyhy:
 

Joliness  

User


Wiek: 21

Dołączyła: 18 Wrz 2018

Skąd: Warszawa

   

Wysłany: 2018-09-18, 21:49   

Pogadajcie jeszcze trochę, pospotykajcie się w realu i zobaczysz jak będzie wychodzić ;)
 

Forum młodzieżowe e-Mlodzi.com