Panel logowania

Nie masz jeszcze konta na e-Mlodzi.com?

Zarejestruj się!

Zapomniałeœ hasła?

Przypomnij je

Autor

Wiadomość

marcin1122  

Stały User


Dołączył: 09 Maj 2014

   

Wysłany: 2014-11-01, 19:35   zrezygnować ze szkoły czy nie?

Witam. Mam pewien dylemat i dlatego chciałbym aby ktoś mi doradził czy zrezygnować ze szkoły czy nie. Pare miesięcy temu pisałem juz na tym forum (dlatego nie bede pisał dlaczego źle sie czuje w szkole bo wszysko opisałem tutaj http://www.e-mlodzi.com/j...moc-vt41405.htm ) aktualnie zostało mi pare tygodni do 18-stki ale juz teraz musze zdecydować czy zrezygnować ze szkoły czy nie. A musze to zobić teraz bo mógłbym z kumplem pare dni po nowym roku wyjechać za granice do pracy i musiałbym mu dać odpowiedź do połowy listopada czy z nim bym pojechał czy nie. Dlaczego chce wyjechać za granice? Otóż dlatego ze mógłbym mieć wszystko czego do tej pory nie miałem. Jakbym przyjechał po paru miesiącach do Polski kupiłbym sobie samochód, może wkońcu udałoby mi sie znaleźć dziewczyne, wyprowadziłbym się od rodziców, wogóle miałbym wszystko czego nie miałem do tej pory przez 18 at życia, wreszcie poczułbym się szczęśliwy, byłbym wolny, chodziłbym na imprezy, zarobiłbym troche pieniędzy to po powrocie do Polski zaząłbym chodzić do logopedy zeby wyleczeć wade wymowy. Tylko tyle ze miałbym tylko wykształcenie gimnazjalne i nie wiem czy znalzłbym prace w Polsce. Z drugiej strony tak jak pisałem tutaj http://www.e-mlodzi.com/j...moc-vt41405.htm dlaczego źle sie czuje w szkole i jakie mam problemy. BArdzo prosze doradźcie czy lepiej zostać i skończyć liceum czy zrezygnować teraz ze szkoły i wyjechać za granice na kilka miesięcy?
PS. aktualnie jestem w 3 klasie liceum.
 

Egoistka  

Mega wymiatacz



Imię: Agnieszka

Wiek: 25

Dołączyła: 01 Lis 2014

   

Wysłany: 2014-11-01, 19:55   

Powiem tak, Polak mądry po szkodzie i na swoim przykładzie wiem, że olanie, zrezygnowanie ze szkoły szczególnie w trzeciej klasie jest zwykłym debilizmem. Przyznam, że sama rzuciłam szkołę będąc w trzeciej klasie liceum w dodatku zaocznego, a do końca roku szkolnego został mi wtedy miesiąc. Patrząc z Twojej perspektywy ukończyłabym tą szkolę choćby po to by była i żeby mieć jakieś wykształcenie. Potem mógłbyś przecież wyjechać za granicę a po powrocie zrobić kolejną szkolę, na kierunku jaki by Cię interesował. W tym co piszę jest nutka mojej goryczy bo sama do teraz pluję sobie w brodę, że nie ukończyłam tamtej szkoły.
 

Szej-Hulud  

Pogromca postów

Éminence grise



Imię: Łukasz

Wiek: 25

Dołączył: 07 Sty 2010

   

Wysłany: 2014-11-01, 19:56   

Zostało Ci kilka miesięcy do matury. Nie wygłupiaj się, zdaj ją i skończ szkołę. Wykształcenie podstawowe wygląda w CV bardzo śmiesznie jak na współczesne warunki.
_________________
"Polskie życie polityczne nie może być dżunglą afrykańską, w której buszuje kilkunastu hultai klasowych. Wasz faszyzm albo zginie w Polsce, rozbije głowę o demokrację, albo Polska zapłonie wojną domową." - Ignacy Daszyński
 

marcin1122  

Stały User


Dołączył: 09 Maj 2014

   

Wysłany: 2014-11-01, 20:17   

tak tylko ze ja juz tu nie wytrzymuje. Nie wiem dlaczego poprostu nie wytrzymuje. Nawet psycholog mi nie pomógł. Pozatym zostając dalej w szkole nie bede mógł chodzić na imprezy (brak pieniędzy) ani nie bede miał dziewczyny (brak pieniędzy), dalej bede miał tą cholerną wade wymowy (brak piniedzy na logopede) A takto byłbym juz szczęśliwy i skończyłyby sie wszystkie moje dotychczasowe problemy, pokazałbym wszystkim (szczególnie rodzicom) ze tez moge mieć własne zycie i ze tez jestem cos warty.
Tylko ze niestety problemem byłoby znalezienie później pracy, a i głupio byłoby komuś powiedzieć ze mam tylko wykształcenie gimnazjalne. Naprawde nie wiem co robić :(
 

Szej-Hulud  

Pogromca postów

Éminence grise



Imię: Łukasz

Wiek: 25

Dołączył: 07 Sty 2010

   

Wysłany: 2014-11-01, 20:26   

marcin1122 napisał/a:

Pozatym zostając dalej w szkole nie bede mógł chodzić na imprezy (brak pieniędzy) ani nie bede miał dziewczyny (brak pieniędzy), dalej bede miał tą cholerną wade wymowy (brak piniedzy na logopede) A takto byłbym juz szczęśliwy i skończyłyby sie wszystkie moje dotychczasowe problemy, pokazałbym wszystkim (szczególnie rodzicom) ze tez moge mieć własne zycie i ze tez jestem cos warty.


Ale bez szkoły będziesz przez całe życie podnóżkiem dla innych, prostym przedstawicielem klasy robotniczej. A i może nawet nie robotniczej, bo robotnicy często mają zawodówkę lub technikum, a Ty będziesz de facto nikim na rynku pracy.
_________________
"Polskie życie polityczne nie może być dżunglą afrykańską, w której buszuje kilkunastu hultai klasowych. Wasz faszyzm albo zginie w Polsce, rozbije głowę o demokrację, albo Polska zapłonie wojną domową." - Ignacy Daszyński
 

Hella  

Pogromca postów



Dołączyła: 03 Sie 2014

Skąd: Warszawa

   

Wysłany: 2014-11-01, 20:32   

Skończ szkołę. Już niedużo zostało, wytrzymaj. Imprezy nie zając, nie uciekną. Zresztą nie są najważniejszą rzeczą w życiu. Dziewczynę też jeszcze znajdziesz. Z tym logopedą trochę gorzej...
Ale mam wrażenie, że trochę idealizujesz swoją sytuację po rzuceniu szkoły i wyjechaniu do pracy. Tam też napotkasz problemy. Niekoniecznie będziesz szczęśliwy, "słoneczko świeci, ptaszki śpiewają, wreszcie mam kasę". Zwróć uwagę, że decyzja związana z rzuceniem szkoły też ma swoje minusy. I to poważne. Właśnie chociażby związane z pracą. Wykształcenia brak. A umiejętności zawodowe? ?ebyś chociaż był w technikum... Ale jesteś w LO. Co potrafiłbyś zrobić związanego z jakimkolwiek zawodem? No właśnie niestety raczej niewiele. A pracodawca będzie oczekiwał od Ciebie wykształcenia i umiejętności zawodowych, których nie posiadasz. Więc pójdziesz pracować na zmywaku? Będzie Ci niezwykle trudno utrzymać się. Z tych pieniędzy na imprezy też nie starczy, (pustym) dziewczynom też nie zaimponujesz, bo mercedesem jeździć nie będziesz. Popatrz na tę sytuację z drugiej strony, bardziej obiektywnie. Zdejmij różowe okulary, żebyś nie obudził się przerażony, że nie masz ani pracy (a zatem i pieniędzy), ani wykształcenia.
 

marcin1122  

Stały User


Dołączył: 09 Maj 2014

   

Wysłany: 2014-11-01, 20:44   

tak jak pisałem tutaj http://www.e-mlodzi.com/j...moc-vt41405.htm chciałem iśc do zawodówki zeby w przyszłości pracować na budowie albo jako mechanik. Piszecie ze jak zrezygnuje ze szkoły to nie bede miał zadnych umiejętności zawodowych. A jakie umijętności zawodowe bede miał po liceum? [/quote]Imprezy nie zając, nie uciekną. Zresztą nie są najważniejszą rzeczą w życiu. Dziewczynę też jeszcze znajdziesz. Z tym logopedą trochę gorzej... [/quote] Tylko ze kiedy bede chodził na imprezy i poznam wkońcu dziewczyne? Jak bede miał 50 lat? Ja naprawde sie czuje samotny i chciałbym miec juz jakąs dziewczyne. Pozatym strasznie sie boje co po liceum? Nie bede miał zadnego zawodu, nic tylko mature.
 

Hella  

Pogromca postów



Dołączyła: 03 Sie 2014

Skąd: Warszawa

   

Wysłany: 2014-11-01, 20:54   

To prawda, że po liceum będziesz miał tylko maturę, ale ten papierek wbrew pozorom może być przydatny. Oczywiście nie będzie wystarczający. Dlatego lepiej jakbyś po skończonym liceum udał się jeszcze do zawodówki, jeśli nie chcesz iść na studia. Wydaje mi się, że taka opcja będzie najrozsądniejsza. Wykształcenie średnie + zawód - jest okej. Natomiast Ty w tej chwili chcesz rzucić liceum, a co z zawodówką? Dalej się do niej wybierasz?

E tam, z tymi imprezami to chyba naprawdę najmniejszy problem. Jestem w podobnym wieku do Ciebie i też nie imprezuję. Nie jestem też w związku i nie zanosi się na to ani trochę, żebym była. I jakoś żyję. Znam też sporo osób trochę od nas starszych, którzy również na imprezy nie chodzą, a w związku nie byli nigdy. To nie jest koniec świata. W wieku 18 lat małe szanse, że poznasz kogoś, z kim stworzysz stały związek, a potem się pobierzecie. Niby jakaś szansa jest, ale to jeszcze nie ten wiek. Większość związków jednak się rozpada, bo ludzie dopiero poznają swoje oczekiwania i oczekiwania partnera, mała szansa, że pierwszy związek będzie tym jedynym. Nie traktuj niepoznania dziewczyny teraz jako przekreślenie Twojego potencjalnego małżeństwa za np. 10 lat.
 

marcin1122  

Stały User


Dołączył: 09 Maj 2014

   

Wysłany: 2014-11-01, 21:02   

Do zawodówki chciałem iśc po skończeniu gimnazjum. A po liceum nie ma opcji zebym poszedł do zawodówki. Szkoła średnia to powinny być moja najlpesze lata a są najgorsze. Mam teraz stany lekowe, boje sie o przyszłośc, czasem boli mnie głowa i mam bezsennośc. Nawet psycholog mi nie pomógł. Z imprezami to duży problem. Jak bede wyglądał mając 20 lat i pierwszy raz idąc do klubu? Co powiem (o ile kiedykolwiek bede miał) dziewczynie? Mając np 22 lata powiem: jestes moja pierwszą dziewczyną? Wikszośc osób w moim wieku miała juz za soba ,,swój pierwszy raz,, a ja sie nigdy nawet nie całowałem. Pozatym ja osobiście nie znam ani jednej osoby która mają prawie 18 lat nie była nigdy na imprezie, domówce itp.
 

Szej-Hulud  

Pogromca postów

Éminence grise



Imię: Łukasz

Wiek: 25

Dołączył: 07 Sty 2010

   

Wysłany: 2014-11-01, 21:14   

marcin1122 napisał/a:

Z imprezami to duży problem. Jak bede wyglądał mając 20 lat i pierwszy raz idąc do klubu?


Mam 20 lat i ani razu nie byłem w klubie. Idę się powiesić na kablu od internetu.

marcin1122 napisał/a:

Mając np 22 lata powiem: jestes moja pierwszą dziewczyną?


A co w tym złego? Może byłaby pierwszą i ostatnią? Jeśli chcesz coś często zmieniać, proponuję zacząć od skarpetek. Poważnie- moje już po jednym dniu śmierdzą, jakby kot na nie narobił.

marcin1122 napisał/a:

Wikszośc osób w moim wieku miała juz za soba ,,swój pierwszy raz,, a ja sie nigdy nawet nie całowałem.


Pierwszy raz można mieć nawet z prostytutką. Tylko pytanie, czy warto się śpieszyć.

marcin1122 napisał/a:

Pozatym ja osobiście nie znam ani jednej osoby która mają prawie 18 lat nie była nigdy na imprezie, domówce itp.


A co to domówka? Jakiś wyznacznik wartości człowieka? Wyznacznik wartości człowieka... pewnie liczą to z rozwinięcia Laplace'a, hę?
_________________
"Polskie życie polityczne nie może być dżunglą afrykańską, w której buszuje kilkunastu hultai klasowych. Wasz faszyzm albo zginie w Polsce, rozbije głowę o demokrację, albo Polska zapłonie wojną domową." - Ignacy Daszyński
 

Adler  

User


Dołączył: 04 Mar 2011

Skąd: Elbeen

   

Wysłany: 2014-11-01, 21:19   

mam blisko 20 lat, w klubie byłem może z raz w życiu o ile można to było nazwać byciem w klubie, zaliczam może ze 3 imprezy na rok i nie miałem dziewczyny. a, i lata liceum też miałem prze... chane.

skłamałbym, jakbym powiedział, że z powyższym zestawem cech zawsze żyje mi się zaje****, ale przynajmniej już wiesz że nie jesteś sam. i skoro już tak sobie szczerze rozmawiamy: dziewczynę chcesz mieć po to, żeby ją urzekać opowieściami jak wtaczałeś się do domu zarzygując wycieraczkę i po to, żeby ładnie wyglądała u twojego boku, czy raczej po to, żeby była dla ciebie kimś bliskim?

raczej nie pomogę pozbyć ci się wszystkich wątpliwości, ale z doświadczenia wiem, że jeżeli szczerze odpowiesz sobie na powyższe pytania i na tej podstawie obierzesz jakiś azymut działania, to poczujesz się lepiej z własnym życiem. nawet jeśli ono nie ulegnie jakiejś wielkiej poprawie. choć jest spora szansa, że coś drgnie.

edit: o, widzę że kolega wyżej to samo właściwie napisał xD
 

metalmummy  

Junior Admin

MATKA



Imię: Karolina Magdalena

Wiek: 27

Dołączyła: 28 Gru 2010

   

Wysłany: 2014-11-01, 21:21   

marcin1122 napisał/a:

A po liceum nie ma opcji zebym poszedł do zawodówki.


Możesz iść do szkoły policealnej dla dorosłych i zrobić zawód. Są nawet darmowe placówki.
_________________
przestrzegaj regulaminu młody człowieku.
 

krul umiłowany  

Hiper wymiatacz



Imię: Rafał

Wiek: 28

Dołączył: 22 Lut 2014

   

Wysłany: 2014-11-01, 21:33   

ziomy jeśli nie macie dziewczyny, i macie mało imprez to zamiast spróbowac wkręcić sie w towarzystwo planujecie rzucic szkole i wyjechac na charowe? ?wietna taktyka
_________________
"Chooy w dupe wszystkim modom i adminom"
~Steve Jobs

"Każdy powinien radzić sobie z problemami na tyle na ile potrafi. Mi w dzieciństwie stary wchodził do wanny, a po forach nie płakałem."
~$karbówka
 

Adler  

User


Dołączył: 04 Mar 2011

Skąd: Elbeen

   

Wysłany: 2014-11-01, 21:36   

jak na razie to tylko jeden mówił że chce rzucać i jechać, ja się nigdzie nie wybieram xD
 

marcin1122  

Stały User


Dołączył: 09 Maj 2014

   

Wysłany: 2014-11-01, 21:49   

Chciałbym mieć dziewczyne ale nie taką pustą laske zeby ładnie wyglądału u mego boku, tylko taką która by mnie zrozumiała i zeby była dla mnie kimś bliskim. Pozatym tak jak piszecie może nie chodzicie za często do klubów/ na dyskoteki albo chodzicie. A ja nawet nie potrafiłbym zagadać do dziewczzyny, zatańczyć. Krulu umiłowany miałem znajomych ale 2 lata temu z powodów które opisałem tutaj http://www.e-mlodzi.com/j...moc-vt41405.htm i z powodu ze rodzice nie puszczali mnie na imprezy zamknąłem si w sobie bo miałem dość tego ze kumple jeżdza na imprezy bawią sie poznają dziewczyny itp, itd a ja ciągle musze siedzieć samotnie w domu. Pozatym praca do której chce wyjechać nie jest az tak strasznie ciężka a mógłbym zarobić około 5 tysięcy na miesiąc na czysto co jest dla mnie kosmiczną sumą.
 

Forum młodzieżowe e-Mlodzi.com