Forum młodzieżowe e-Mlodzi.com

Autor

Wiadomość

Mizantrop  

Junior Admin

Pstrykacz-amator



Wiek: 14

Dołączył: 22 Lut 2009

   

Wysłany: 2010-01-14, 11:08   Chorzy psychicznie, traktowanie ich.

Cytat:

Często warunki życia są szkodliwe dla zdrowia psychicznego i sprzyjają jego zaburzeniom. Jednak osoby chore nie są niebezpieczne, jak się powszechnie sądzi. Lecząc się, mogą normalnie funkcjonować w społeczeństwie, studiować, pracować i zakładać rodziny.

Dyskryminacja


Istniejące w naszym społeczeństwie stereotypy na temat osób chorych psychicznie są źródłem dyskryminacji i wykluczenia społecznego. Często uważa się, że zachowanie osób z zaburzeniami psychicznymi jest niezrozumiałe, co u ludzi zdrowych wywołuje strach i przypisywanie chorym zachowania agresywnego. – Osoby ciężko chore psychicznie podlegają wykluczeniu społecznemu – mówi dr hab. n. med. Tadeusz Nasierowski. – O ile depresja jest zaburzeniem, które jest społecznie akceptowalne, o tyle schizofrenia nie.Osoby chore psychicznie są negatywnie naznaczane, etykietowane, określane pejoratywnie poprzez takie epitety, jak: wariat, świr, czubek, obłąkany, pomylony itp. Ich zachowanie określane jest jako niebezpieczne dla otoczenia i nieprzewidywalne. Często również podkreśla się ich niższość intelektualną, słabość intelektu (np. nienormalni, umysłowo niedorozwinięci, idioci, psychole, umysłowi). Język polski ciągle nie wykształcił i nie upowszechnił terminów pozwalających na neutralne i rzeczowe określanie osób chorych. Niezmiennie dominują w odniesieniu do chorych psychicznie określenia pejoratywne, deprecjonujące, naznaczające, wykorzystujące język do napiętnowania osób, których zachowanie nie jest rozumiane.Takie pejoratywne określenia i degradujące epitety świadczą o ignorancji i niechętnym stosunku do osób chorych psychicznie.


Cały artykuł: http://www.warszawa.semestr.pl/2,3357.html

No właśnie, jak to jest z tą tolerancją wobec osób chorych psychicznie. Polacy uważają się za tolerancyjny naród a czasami obserwując zachowanie jednostek może wnioskować inaczej.
Macie jakiś lęk przed osobą chorą psychicznie widząc ją np. w środku komunikacji? Jak reagujecie gdy ktoś wsiada i się dziwnie zachowuje, mówi coś sam do siebie? pojawia się uśmiech na twarzy? jak zachowują się wasi znajomi, z którymi jedziecie i spotykacie na swojej drodze taką osobę?
A może tylko do tego podchodzą ludzie młodzi? z humorem.
Czy jako pracodawca zatrudnił byś takową osobę, która skończyła studia?
Co może zmienić pogląd ludzi na takich ludzi, którzy są uwięzieni i nie mają wpływu co robią?

Jak to się robi w Azji:





Zapraszam do dyskusji.
_________________
"Z radością witaj poważne, trudne i skomplikowane problemy. To w nich kryją się największe możliwości" - Ralph Marston

,,Może nie najważniejsze jest chcieć iść z kimś do łóżka, ale chcieć wstać następnego dnia rano i zrobić sobie nawzajem herbatę.”
-Janusz Leon Wiśniewski
 

Visage  

Mega wymiatacz



Wiek: 27

Dołączył: 03 Sty 2010

   

Wysłany: 2010-01-14, 11:23   

Cytat:

Często uważa się, że zachowanie osób z zaburzeniami psychicznymi jest niezrozumiałe, co u ludzi zdrowych wywołuje strach i przypisywanie chorym zachowania agresywnego

Często zachowania nawet osób zdrowych są niezrozumiałe, z podobnym skutkiem. No co tu dużo mówić, wychodzi na to, że pewna część społeczeństwa ma trochę nie po kolei w głowie.

Cytat:

Macie jakiś lęk przed osobą chorą psychicznie widząc ją np. w środku komunikacji?

To musi być jakaś choroba widoczna, przecież nikt na czole nie ma wypisane - ee mam nerwice obsesyjno-kompulsywną. A skoro jest widoczna, to jeszcze kwestia tego do jakiego stopnia; czy coś tam majaczy pod nosem, czy w jakiś sposób jest agresywna. Wiadomo, jakiś tam lęk musi być, bo nie zawsze wiadomo czego po takiej osobie można się spodziewać. W każdym razie mnie to nie śmieszy.

Cytat:

Czy jako pracodawca zatrudnił byś takową osobę, która skończyła studia?

To zależy od przypadku; zakładam, że osoby z cięższymi zaburzeniami są hospitalizowane; więc, jeżeli byłby w stanie wydajnie pracować, why not? Podkreślam, że rozważyłbym to indywidualnie, w zależności od przypadku; generalizacje tutaj nie są wskazane.

Cytat:

Co może zmienić pogląd ludzi na takich ludzi, którzy są uwięzieni i nie mają wpływu co robią?

Uwięzieni i nie mają wpływu? Możesz sprecyzować? To mi pachnie kosmicznym skrótem myślowym :>
_________________
We are Satan's generation and we don't give a fuck(...)
Infernal blood runs in our veins
Alcohol and drugs is what we need and take
We need no stupid fucking conscience
Go get fucked if you are not one of the bestial ones
 

Nataniel

Pogromca postów

BORN TO BE



Wiek: 24

Dołączył: 28 Lis 2009

   

Wysłany: 2010-01-14, 12:25   

Zdjęcia, które zamieściłeś, są straszne i z pewnością pokazują problem w szerszym kontekście, ale moim zdaniem nijak ma się do sytuacji w Polsce. Polska staje się krajem coraz bardziej tolerancyjnym, szczególnie młodzi ludzie ze względu na modę coraz częściej są w stanie tolerować czy nawet akceptować wszelkie odchylenia od normy. W niektórych środowiskach posiadanie choroby psychicznej lub zaburzenia psychicznego jest nawet trendem, nastolatkowie lubią chwalić się, że mają depresję, nerwicę natręctw i że chodzą do psychologa. A że przy tym wydaje im się, że mają pełne prawo do oceniania i osądzania innych, odsuwania się od ludzi rzeczywiście chorych i pokazywania ich sobie palcami? To infantylne zachowanie jest pozostałością po okresie dziecięcym, w którym osoby nienormalne (nie mieszące się w normie) są najczęściej odrzucane i usuwane z grupy. Potem przychodzi okres dorastania, ciekawość. Zakres tolerancji znacznie się poszerza, ale osoby niedojrzałe będą w nowych sytuacjach zachowywać się jak dzieci.

Z ludźmi starszymi jest trochę inny problem, za ich czasów choroby psychiczne były tematem tabu, nie czytało się o tym, nie rozmawiało, a chorego ukrywało się po kątach. Ich reakcje wynikają z niewiedzy lub ze strachu i jeśli sami nie zechcą zgłębić tematu, to się to raczej nie zmieni.

Nie zgodzę się przy tym ze stwierdzeniem, że osoba chora psychicznie nie może być groźna dla otoczenia. W swoim czasie było mi dane zaznajomić się z przypadkiem siedemnastolaka z silnymi zaburzeniami lękowymi. Na co dzień wszystko było w porządku, poza tym, że w nocy często się budził i chodził po domu, a także nie życzył sobie, aby ktokolwiek wchodził do jego sypialni, gdy śpi. Ale jak dostał napadu, to reagował paniką i agresją, albo w stosunku do siebie, albo w stosunku do innych. Rzucał się do okien, uderzał głową o różne przedmioty, rzucał się po podłodze, krzyczał, gryzł i drapał do krwi. Brał leki, chodził na terapię, a mimo to w sytuacjach zagrożenia (należy dodać, że irracjonalnego) właśnie tak reagował. Napady miał rzadko, chodził do normalnej szkoły, był inteligentny, miał pasję, nie narzekał na powodzenie u płci przeciwnej. Mimo to jednak w czasie napadów mógł być niebezpieczny.

I jeszcze jedno - mam nadzieję, że w swoim pojęciu "chorób psychicznych" nie zawierasz chorób umysłowych (upośledzeń), bo wtedy wtargnęłaby do dyskusjie pewna niejasność.
_________________
nie daj zapomnieć
chleba i wody
zapachu i smaku

nie daj zapomnieć
piękna i prawdy
leżących na progu


GG: 25676781
 

Mizantrop  

Junior Admin

Pstrykacz-amator



Wiek: 14

Dołączył: 22 Lut 2009

   

Wysłany: 2010-01-14, 16:27   

Visage napisał/a:

Uwięzieni i nie mają wpływu? Możesz sprecyzować? To mi pachnie kosmicznym skrótem myślowym :>


Chodziło mi o to, że człowiek, który jest chory psychicznie nie ma wpływy na to, że np. po wpływem pewnego czynnika robi się agresywna, choć by chciał inaczej to i tak jej mózg, organizm zrobi inaczej. Oczywiście nie mówię tu o depresji, ale np. lękami, nerwicami czy też schizofrenii.

Nataniel napisał/a:

Zdjęcia, które zamieściłeś, są straszne i z pewnością pokazują problem w szerszym kontekście, ale moim zdaniem nijak ma się do sytuacji w Polsce.


Tak wiem, pokazałem tylko zdjęcia jak w Azji traktuje się chorych psychicznie ludzi, bywają nawet gorsze zdjęcia. Tam jeśli ktoś jest chory, to rodzina go przywiązuje w łańcuchy, kajdany i człowiek tak spędza wiele lat w takim stanie, w odosobnieniu, często zamykany w piwnicy, ciemności całkowitej.

Moim zdaniem bardziej luzacko do tego podchodzą młodzi tzw. wiek podstawówki i gimnazjum, które traktują to jako dobry humor widząc osobę, która mówi coś pod nosem sama do siebie albo wykonuje jakieś ruchy rękoma, machając przed twarzą sobie tudzież odganiając coś sprzed twarzy. Tak mnie natchnęło, bo wczoraj miałem okazje widzieć właśnie podobną sytuacje w komunikacji miejskiej, nie wiem czy ten chłopak był chory psychicznie czy miał downa w każdym razie można było zauważyć, że jest w pewien sposób upośledzony, rozmawiał pod nosem, machał raz po raz rękom etc. I stała taka grupa młodych dla, których to było dobry humor, niczym jak by oglądali kabaret jakiś.

Nataniel napisał/a:

Nie zgodzę się przy tym ze stwierdzeniem, że osoba chora psychicznie nie może być groźna dla otoczenia.


Oczywiście, ja również nie twierdze, że taka osoba nie może być agresywna, bo może i to nawet bardzo agresywna. Wiadomo, te najgorsze przypadki są w oddziałach zamkniętych, bez kontaktu ze środowiskiem zewnętrznym.

Nataniel napisał/a:

I jeszcze jedno - mam nadzieję, że w swoim pojęciu "chorób psychicznych" nie zawierasz chorób umysłowych (upośledzeń), bo wtedy wtargnęłaby do dyskusjie pewna niejasność.


Pod pojęciem chorób psychicznych mam na myśli lęki, nerwice, histerie, fobie, schizofrenie, choroby OCD, manie etc.
_________________
"Z radością witaj poważne, trudne i skomplikowane problemy. To w nich kryją się największe możliwości" - Ralph Marston

,,Może nie najważniejsze jest chcieć iść z kimś do łóżka, ale chcieć wstać następnego dnia rano i zrobić sobie nawzajem herbatę.”
-Janusz Leon Wiśniewski
 

ojzu  

Pogromca postów

.|.



Imię: Lesław

Dołączył: 05 Gru 2009

   

Wysłany: 2010-01-14, 16:41   

Mizantrop napisał/a:

Chodziło mi o to, że człowiek, który jest chory psychicznie nie ma wpływy na to, że np. po wpływem pewnego czynnika robi się agresywna, choć by chciał inaczej to i tak jej mózg, organizm zrobi inaczej. Oczywiście nie mówię tu o depresji, ale np. lękami, nerwicami czy też schizofrenii.


No ale właśnie dlatego ludzie się obawiają takiej osoby, bo jak tu się nie bać ? Uprzedzenia nie wzięły się z niczego, nie rozumiem jak można tolerować zachowania agresywne wobec siebie usprawiedliwiając ich sprawcę chorobą psychiczną. Ten temat jest bardzo śliski i dzięki np. podejściu prawa do osób z ciężką chorobą psychiczną, często kryminaliści odbywają terapię w szpitalu, a tak na prawdę nic im nie dolega z wyjątkiem strachu przed pudłem. Moim zdaniem, jeśli ktoś stwarza zagrożenie, no to sorry winnetou, ale nie powinien przebywać na wolności. Skoro wcześniej wymienionym kryminalistom wychodzi to z powodzeniem, to należy się zastanowić nad bardziej rygorystycznym podejściem do chorób psychicznych.
_________________
You are not in the sudoers file. This incident will be reported.
 

Mizantrop  

Junior Admin

Pstrykacz-amator



Wiek: 14

Dołączył: 22 Lut 2009

   

Wysłany: 2010-01-14, 16:50   

ojzu napisał/a:

No ale właśnie dlatego ludzie się obawiają takiej osoby, bo jak tu się nie bać ? Uprzedzenia nie wzięły się z niczego, nie rozumiem jak można tolerować zachowania agresywne wobec siebie usprawiedliwiając ich sprawcę chorobą psychiczną.


Tak, ale to nie oznacza, że osoba chodzi cały czas agresywna, rzuca się i stwarza zagrożenie dla drugiej osoby.
Absurdem by było zamykanie ludzi z lękami, nerwicami w zakładach psychiatrycznych. Tak jak zostało wspominane, że mimo leczenia, zażywaniu środków osoba może stać się agresywna w tej danej chwili. A później normalnie funkcjonuje.

A co do kryminalistów to powinno bardziej zaostrzyć kontrole i patrzeć na łapy psychiatrą, biegłym etc, bo to od nich zależy jaka opinie wyjdzie o więźniu danym. A nie przez to zaostrzać prawo wobec osobom chorym. Bo jeszcze może najlepiej by było zbudować osobne dzielnice zamknięte gdzie przebywali by tylko chorzy.
_________________
"Z radością witaj poważne, trudne i skomplikowane problemy. To w nich kryją się największe możliwości" - Ralph Marston

,,Może nie najważniejsze jest chcieć iść z kimś do łóżka, ale chcieć wstać następnego dnia rano i zrobić sobie nawzajem herbatę.”
-Janusz Leon Wiśniewski
 

ojzu  

Pogromca postów

.|.



Imię: Lesław

Dołączył: 05 Gru 2009

   

Wysłany: 2010-01-14, 17:02   

Mizantrop napisał/a:

A co do kryminalistów to powinno bardziej zaostrzyć kontrole i patrzeć na łapy psychiatrą, biegłym etc, bo to od nich zależy jaka opinie wyjdzie o więźniu danym. A nie przez to zaostrzać prawo wobec osobom chorym. Bo jeszcze może najlepiej by było zbudować osobne dzielnice zamknięte gdzie przebywali by tylko chorzy.


Ta sytuacja jest wynikiem błędnej polityki naszego państwa co do wymiaru sprawiedliwości oraz zawodu sędziego, którzy to mają zbyt dużo swobody w swoich działaniach. Generalnie chodzi mi o to , że każdy bestialski czyn można podporządkować chorobie psychicznej. Bo czyż mord na niewinnych osobach mógł być dokonany przez "normalnego" człowieka ? :] Tu właśnie widzę paradoks.

Mizantrop napisał/a:

Tak, ale to nie oznacza, że osoba chodzi cały czas agresywna, rzuca się i stwarza zagrożenie dla drugiej osoby.
Absurdem by było zamykanie ludzi z lękami, nerwicami w zakładach psychiatrycznych. Tak jak zostało wspominane, że mimo leczenia, zażywaniu środków osoba może stać się agresywna w tej danej chwili. A później normalnie funkcjonuje.


Tutaj rozpatruje się sytuacje z punktu widzenia osoby chorej. A co z pokrzywdzonymi ? Niestety, jeśli coś takiego występuje jak chwilowe zaburzenie , to ze względów bezpieczeństwa nie powinno ryzykować się uszczerbku na zdrowiu domyślnych ofiar. Niesprawiedliwe ? Może i tak , ale zapobiegawcze.
_________________
You are not in the sudoers file. This incident will be reported.
 

slow  

Moderator



Wiek: 23

Dołączyła: 15 Gru 2008

Skąd: Barcelona

   

Wysłany: 2010-01-14, 17:05   

Wszystko sprowadza się do tego,że społeczeństwo nie rozróżnia zaburzeń na tle psychicznym od chorób psychicznych.
Co do tych drugich ,to tak jak wspomniał kolega wyżej temat jest niezwykle śliski.
Każda choroba przebiega inaczej,jednostkowo.Trudno przewidzieć zachowanie danej osoby ,jej reakcji na leczenie, tabletki.


Opisane przez Ciebie zachowania wynikają z niewiedzy,która przeistacza się w uprzedzenie,a z kolei to rodzi niepotrzebne stereotypy.
Jestem pewna,że większość osób nawet nie zauważyłaby tego,że osoba ,z którą na codzień się widuje choruje na jakieś zaburzenie.Ponadto objawy choroby psychicznej,czy też zaburzeń występują cyklicznie.Oczywiście zależne jest to od jej rodzaju ,ale leczona potrafi nie ujawniać się przez kilka lat.Największy wpływ na takie osoby ma środowisko zewnętrzne.

Mizantrop napisał/a:

Macie jakiś lęk przed osobą chorą psychicznie widząc ją np. w środku komunikacji?


Może zaskoczę Cię tutaj,ale tak. Lęk wynika z tego,że osoby ,których choroba jest na tyle silna,że można ją dostrzec gołym okiem zwykle są nieprzewidywalne.Nie chodzi o nawet o to,że może zrobić krzywdę otoczeniu,w to akurat wątpię,ale samej sobie.
Jednak uważam,że rzadkością jest spotkanie takiej osoby,dlatego,że zwykle są to osoby hospitalizowane.

Mizantrop napisał/a:

Jak reagujecie gdy ktoś wsiada i się dziwnie zachowuje, mówi coś sam do siebie? pojawia się uśmiech na twarzy? jak zachowują się wasi znajomi, z którymi jedziecie i spotykacie na swojej drodze taką osobę?


Nie pojawia się ani uśmiech,ani żadne, w tym przypadku aroganckie odczucia.

Mizantrop napisał/a:

Czy jako pracodawca zatrudnił byś takową osobę, która skończyła studia?


Myślę ,że tak.
Zależne byłoby to jednak od tego w jaki sposób radzi sobie z chorobą.

Mizantrop napisał/a:

Co może zmienić pogląd ludzi na takich ludzi, którzy są uwięzieni i nie mają wpływu co robią?


O nie,stanowczo się nie zgodzę na to,że nie mają wpływu na to co robią.
Przyznam,że jest to po części prawdą,ale nie koniecznością,zwłaszcza,że zaburzenia/choroby można leczyć,a już na pewno złagodzić ich objawy.

Zdjęcia budzą trwogę,a i owszem,ale sądzę,że kraje trzeciego świata nie mają nic wspólnego i nie mogą stanowić przykład dla jakiegokolwiek porównania z rzeczywistością.
Leczenie w Polsce jest ciężkie.Ale oddziały szpitalne wyglądają no cóż dość komfortowo.Oczywiście nie opisuje tu oddziału A ,czyli tzw Sajgonu.
Oddział zamknięty dla nastolatków składa się zwykle z pokoi 2-4 osobowych, w każdym pokoju są albo szpitalne łóżka ,albo rozkładane kanapy. Stołówka,salon z telewizją , sprzętem dvd, wieżą stereo, kuchnia, siłownia, sale lekcyjne,mała biblioteka.Większe prawdopodobieństwo,że wchodząc człowiek zobaczy z pozoru zwykłą młodzież ,słuchającą muzyki,korzystającą z laptopów, rozmwiającą,aniżeli obślinionych świrów w piżamach.Leczenie w dużej mierze czasem przypomina hm..kolonię.A raczej przypominałoby,gdyby wszystko nie przesiąknięte było smutkiem.
_________________
Drugs&hugs.

www.womanatwindow.blogspot.com
 

ojzu  

Pogromca postów

.|.



Imię: Lesław

Dołączył: 05 Gru 2009

   

Wysłany: 2010-01-14, 17:58   

slow napisał/a:

Zdjęcia budzą trwogę,a i owszem,ale sądzę,że kraje trzeciego świata nie mają nic wspólnego i nie mogą stanowić przykład dla jakiegokolwiek porównania z rzeczywistością.



A skąd wiesz na co cierpią przedstawione na zdjęciach osoby ? Może to mordercy ? :>
_________________
You are not in the sudoers file. This incident will be reported.
 

slow  

Moderator



Wiek: 23

Dołączyła: 15 Gru 2008

Skąd: Barcelona

   

Wysłany: 2010-01-14, 18:02   

ojzu napisał/a:

A skąd wiesz na co cierpią przedstawione na zdjęciach osoby ? Może to mordercy ?


Że co ?
Miałam na myśli,że trudno porównywać warunki jakichkolwiek instytucji krajów trzeciego świata ,ponieważ odbiegają one od naszej rzeczywistości i zawsze takowe porównanie będzie wychodziło przerażająco.

Co jednak nie zmienia faktu,że na cokolwiek cierpią ,są traktowani nieludzko.
_________________
Drugs&hugs.

www.womanatwindow.blogspot.com
 

Straho  

Pogromca postów



Imię: Jacław

Wiek: 25

Dołączył: 04 Wrz 2008

   

Wysłany: 2010-01-14, 19:07   

Nie przyjął bym osoby chorej psychicznie, zaniżyła by poziom mojej firmy - to po pierwsze, po drugie mogła by być nieobliczalna, zdolna do wszystkiego co złe. Prywatnie nie mam nic do nich, a biznesie miałbym obiekcje.
_________________
http://na-kacu.blogspot.com/
 

Lena  

Pogromca postów

<3



Imię: Mieczysława

Wiek: 23

Dołączyła: 10 Cze 2008

Skąd: Miasto Kobiet.

   

Wysłany: 2010-01-18, 12:47   

Mizantrop napisał/a:

Macie jakiś lęk przed osobą chorą psychicznie widząc ją np. w środku komunikacji? Jak reagujecie gdy ktoś wsiada i się dziwnie zachowuje, mówi coś sam do siebie?

szczerze: boje sie. nie wiem skad sie to wzielo, ale autentycznie sie boję.

Mizantrop napisał/a:

pojawia się uśmiech na twarzy?

raczej przerazenie.

Mizantrop napisał/a:

jak zachowują się wasi znajomi, z którymi jedziecie i spotykacie na swojej drodze taką osobę?

zalezy jacy znajomi, ludzie mi bliscy zachowuja sie normalnie, tak jak zawsze.

Mizantrop napisał/a:

Czy jako pracodawca zatrudnił byś takową osobę, która skończyła studia?

szczerze to nie wiem, zalezy tez od rodzaju uposledzenia. Bo są różne choroby... nie wiem, nie wiem.
_________________
"strach jest niezwykle podniecający. Ludzie lubią być straszeni. To działa na nich jak chwile przed orgazmem. Wszyscy pragną tego zaznać. To niezwykłe doświadczenie."
<3
 

Li.  

Hiper wymiatacz



Imię: Lidia

Dołączyła: 05 Lis 2009

   

Wysłany: 2010-01-20, 17:30   

Mam dokładnie tak, jak Lena. Zawsze się boję widząc taką osobę, tylko ja niestety wiem, skąd się to u mnie wzięło.

Co do reakcji znajomych, to zadnych śmiechów i hihów nie zauważyłam. Nie mam też pojęcia, czy zatrudniłabym taką osobę, dzisiaj nie jestem w stanie podjąć takiej decyzji.
 

martucha1231  

Pogromca postów

:)



Wiek: 26

Dołączyła: 05 Sty 2010

   

Wysłany: 2010-01-20, 17:41   

Hmmm.... u jednej osoby chorej psychicznie zdarza mi sie kupowac szlugi. Swego czasu nie balam sie ludzi chorych psychicznych do czasu az ten osobnik wyskoczyl na mnie z domu z siekiera. Tak, teraz sie boje ludzi chorych psychicznie.
Jesli chodzi o zatrudnienie takiej osoby to tak jak Lena zalezalo by od rodzaju uposledzenia.
 

Constantine  

Pogromca postów

Odszedł.



Wiek: 27

Dołączył: 19 Sty 2010

   

Wysłany: 2010-01-20, 17:41   

Choroba psychiczna może być to zwykła depresja, ale zależy w jakim stanie zaburzeń była ta osoba i przez co. Mam kumpla któremu narkotyki zlasowały mózg i zachowuje się 7 latek, i nie idzie się z nim dogadać. Mówi że coś się działo, a gadał do telewizora 4h. Nie odrzucam takich ludzi, bo wiem że w przyszłości będę miał z nimi kontakt na porządku dziennym lecz uczę się jak zachować się by czasem nie stała mi się krzywda z ich strony :)
 

Podobne tematy Autor Forum Odpowiedzi Ostatni post
Brak nowych postów czy chorzy są gorsi?...
retr Wasze problemy 24 2011-09-28, 20:05
justa55
Brak nowych postów nie moge miec seksu bo to przedmiotowe traktowanie
ekymegd Wasze problemy 6 2013-03-03, 10:55
Graalon
Brak nowych postów nie wytrzymuje psychicznie...
F3 Wasze problemy 5 2011-05-21, 12:09
Szej-Hulud
Temat zamknięty Czy jestem chory psychicznie?
mich_k3 Wasze problemy 26 2009-12-05, 23:02
pozi
Brak nowych postów Dziwnie się czuję psychicznie.
kompletnedno0 Wasze problemy 13 2011-08-28, 21:52
greg2

Forum młodzieżowe e-Mlodzi.com

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group • Midio.pl