Imię: kasia
Wiek: 18 Dołączyła: 06 Mar 2010 Skąd: M.
Wysłany: 2010-05-05, 16:10
wyprowadzka...
Już od września chciałam iść do lo w karpaczu (mieszkam ok.60 km. od Wrocławia,więc to dość daleko..przynajmniej jak na szkołę ponadgimnazjalną),ale stwierdziłam,że będę tęsknić za znajomym miastem,znajomymi, rodziną..
zdecydowałam się na liceum u siebie,ale za 3 lata,po napisaniu matury robie wyjazd do Wrocka na studia;d
_________________ Jestem kobietą. Nie muszę być zdecydowana.
,,A z tą miłością jest tak, jak z wizytą u dentysty"-H.
Imię: Aru
Wiek: 20 Dołączyła: 21 Mar 2010 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-05-06, 00:59
Cóż. pewnie jak wymyślę sobie studiować poza warszawą siłą rzeczy będę musiała się przeprowadzić. Lubię mieszkanie, które teraz dzielę z rodziną, ale już wszyscy jesteśmy dorośli (no, ja prawie) i powoli coraz trudniej jest ze sobą mieszkać. Każdy ma inne przyzwyczajenia i jak się wywiązuje kłótnia, to nie ważne o co poszło i między kim, całe mieszkanie się trzęsie, bo zawsze każdy musi być zaangażowany w kłótnie. A o nią to nie trudno.
Każdy ma inne przyzwyczajenia i jak się wywiązuje kłótnia, to nie ważne o co poszło i między kim, całe mieszkanie się trzęsie, bo zawsze każdy musi być zaangażowany w kłótnie. A o nią to nie trudno.
Doskonale Cię rozumiem...
_________________ "...Musisz odnaleźć nadzieję
I nie ważne, że nazwą Ciebie głupcem..."
Fajnie mi w domciu, ale perspektywa wyprowadzki mnie nie przeraża, o ile będę miała dokąd. Czasu nie zatrzymam, kiedyś dorosnąć trzeba. Zresztą nie mam teraz własnego pokoju, żywa jest więc we mnie taka ukryta tęsknota, by mieszkać sobie sama.
_________________ Pielęgnuj swoje marzenia.
Trzymaj się swoich ideałów.
Maszeruj śmiało według muzyki, którą tylko ty słyszysz.
Ja wyprowadzam się za rok, kiedy będziemy już z Narzeczonym małżeństwem . Do rodziców nie będziemy mieli daleko - 10 min. w lewo lub 10 min. w prawo jakoś tak pośrodku mamy mieszkanko.
Sama wyprowadzka mnie nie przeraża, jak również pójście na swoje (czasem już czuję, że to "już czas" aby wyfrunąć z gniazda), przeraża mnie jedynie remont tego mieszkanka ...
_________________ "Ceń to, co ma wartość dla Ciebie, nie dla innych. Na tym właśnie polega życie!"
Sknerus McKwacz
Wiek: 23 Dołączyła: 07 Maj 2010 Skąd: Den Haag / Rijswijk
Wysłany: 2010-05-09, 10:40
Ja wyprowadzilam sie juz 2 lata temu, dzieki Bogu Bardzo mnie to cieszy, bo dzieki temu poprawily sie np moje stosuki z rodzicami :)
_________________
"Her heart is on her sleeve and it is looking right through me
You gently vicious slowly never felt so naked Sex not love, I taste it in your make up
Sex not love, I taste in your lips"
Ja niechciałbym się stąd wyprowadzać.. Może wolałbym mieszkać w domku, niż w bloku na 10 piętrze ; // Jednak niechciałbym zostawiać wszystkich ludzi których znam od dzieciństwa. ; /
_________________ Nie zapomnę swojego hasła, Nie zapomnę swojego hasła, Nie zapomnę swojego hasła...
Wiek: 23 Dołączyła: 07 Maj 2010 Skąd: Den Haag / Rijswijk
Wysłany: 2010-05-09, 12:39
Zrozumiale, ale ktoregos dnia i tak trzeba bedzie sie wyprowadzic Ale poki mozesz i chcesz to korzystaj z bycia w domu :) Ma swoje zalety :D
_________________
"Her heart is on her sleeve and it is looking right through me
You gently vicious slowly never felt so naked Sex not love, I taste it in your make up
Sex not love, I taste in your lips"
Czeka mnie prawdopodobnie we wrześniu, październiku. Gdzie 400 km od domku, w obu przypadkach. Czy jestem przerażony [?] - owszem. Przyzwyczaiłem się do tego, że wszystkich mam na miejscu. Od szkoły która przez 12 lat był 2 min ode mnie, po babcię mieszkającą obok, czy ciocię, sąsiadkę. Dalsza rodzina mieszka w mieście obok, najdalej w Katowicach [40km +/-]. I dziadek w Berlinie, ale z nim widuję się nader często. A tak, sam na drugim końcu Polski. Fuck.
Jestem studentką, mieszkam w innym mieście. To nie to samo wprawdzie, ponieważ dostaję pieniądze od rodziców, ale już widzę, że wielu rzeczy przed tym nie potrafiłam.
Kiedy się wynieść na stałe?
Jak będę miała swoje dochody, taka sama sytuacja u Lubego. Generalnie po ślubie, a ślub się planuje na zakończenie edukacji.
Mam zamiar pracować na tyle ile mogę w każde wakacje i staram się o stypendium, żeby wspomóc finansowo..
Wiadomo, że to już nie są żarty.
Jest to dla mnie jeszcze troszkę odległa przyszłość, bo planuję długą edukację, ale.
Jestem bardzo związana z moim domem, u mojego Lubego jest właściwie tak samo. Dobrze się czujemy i tu i tam i szkoda nam opuszczać. Kiedyś będzie trzeba, ale na razie jesteśmy na to chyba zbyt nieobyci, niedojrzali.
_________________ jestem powątpiewaniem w sens i formą ponad treść'
Czasami o tym myślę.
Ale jeszcze nie teraz, na pewno bym się z domu nie wyprowadziła.
Ale kiedyś na pewno to zrobię, nie mogłabym tak cały czas z nimi mieszkać, bo to byłoby nudne
_________________ Jęczeć nad minionym nieszczęściem to najlepszy sposób, by przyciągnąć inne.
Pewnie, że chcę się wyprowadzić, nie mogę wytrzymać w tym domu wariatów.
Ani trochę nie byłoby mi szkoda. Wyprowadzę się jak skończę szkołę i zacznę pracować .
Mam marzenia, żeby kupić wille, mieć basen i takie tam małe marzenia.
Czekam, aż ukończę liceum, dostanę się na studia i w końcu wyprowadzę.
Wiem, że wiąże się to z kosztami utrzymania itp, ale jakoś dałabym radę.
Chyba, że zmienią się przez ten czas, to może z nimi zostanę. Ale warunków do nauki to ja nie widzę.
Tęsknić, nie tęskniłabym.
Chyba, że za bratem.
_________________
Owszem, jestem teraz wolny,
ale tak samo wolny byłem w więzieniu,
bo wolność to stan ducha.
~Paulo Coelho "Zahir"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum