Panel logowania

Nie masz jeszcze konta na e-Mlodzi.com?

Zarejestruj się!

Zapomniałeœ hasła?

Przypomnij je

Autor

Wiadomość

Catzzy

User


Dołączył: 05 Maj 2021

   

Wysłany: 2021-05-06, 08:05   Halo,jest tu kto? Mam problem milosno-imigracyjny

Hej. Nie mam pojecia, jak to forum teraz dziala (na 100% cos mi kodowanie polskich znakow nie dziala, ale moze to wina telefonu), bo od czasow jego swietnosci i mojego bywania tutaj minelo sporo czasu, ale mam nadzieje, ze nie umarlo calkiem(moze nawet uda mi sie trafic kogos, kogo znam z lat okolo 2009/10 :D) i ktos to przeczyta i moze nawet odpisze :D Uprzedzam, ze bedzie troche dlugi post.

Zaczne moze od tego, ze osiem lat temu wyjechalam do UK, w Polsce bywajac sporadycznie- przez cale osiem lat bedzie lacznie z dwa tygodnie wszystkiego i to nie w ramach urlopu- raz pogrzeb, raz urodziny waznej dla mnie osoby, a ze na trzy dni sie nie oplacalo to przeciagniete do tygodnia.
Z Mirkiem(imie zmienione, jakby kto pytal)znamy sie z dekade. Wtedy, dawno temu, przez krotki czas bylismy para, ale w zyciu jednego z nas pojawilo sie cos, z powodu czego musielismy sie rozstac, po uprzedniej, szczerej o tym rozmowie, ale pozostalismy w dobrych relacjach, chociaz kontakt tak na dobra sprawe odzyskalismy juz po moim wyjezdzie z Polski. Lubie Mirka, zwykle opowiadajac o nim nazywam go "ulubionym bylym" i zawsze mial specjalne miejsce w tym moim "sercu", chyba dlatego, ze tak naprawde, wtedy, dawno temu wlasciwie nie mielismy szansy sprobowac, a przez tych kilka tygodni zapowiadalo sie bardzo fajnie. Mirek ma cechy niemalze idealu- ale nie jest tak, ze tylko te dobre cechy widze bo widze tez te zle(ktore jakims cudem jestem w stanie tolerowac), ale facet, ktory sam na siebie zarabia(I to wcale niemalo), ma prawo jazdy i samochod, jest mily, poza papierosami nie ma nalogow (a sama tez pale wiec nie moglabym sie tego czepiac) i generalnie nie poszedlby za mna w ogien, on by poszedl w ogien za mnie, to naprawde prawie ideal i moge przyknac oko na jego bledy w pisowni- a mam fiola na tym punkcie i czasem mi sie wydaje,ze zyje po to, by poprawiac ludziom bledy ortograficzne, wiec to juz jest cos. No i przede wszystkim zna mnie z kazdej strony i nadal, mimo mojej ilosci wad, on nadal chce dzielic ze mna zycie.Tylko, ze Mirek mieszka w Polsce i jest tam na tyle dobrze "ustawiony", ze nie ma mowy, zeby przeprowadzil sie do UK, wiec ja bym musiala wrocic. Teoretycznie nie mam nic do stracenia- jakis czas temu sytuacja covidowa pozbawila mnie pracy wiec zyje tylko dzieki uprzejmosci brytyjskiego rzadu, ale to oznacza tez totalny brak srodkow finansowych. Praktycznie- wedlug Mirka- jakbym chciala, to on mi kupi bilet, tylko mam powiedziec, gdzie mam najblizsze lotnisko, u niego mam zawsze drzwi otwarte, i niby juz jakies 1.5 roku temu padla propozycja "przeprowadz sie do mnie" po moim zaleniu sie na messengerze na beznadziejny zwiazek w ktorym wtedy bylam i nieslusznym zwolnieniu z pracy. Z tym, ze ja tego wtedy nie wzielam na powaznie, jak jednak wynika z naszej rozmowy kilka dni temu, to bylo calkiem powaznie. I ja mam taki burdel w glowie teraz, ze ciezko mi to jakkolwiek ogarnac. Bo z jednej strony chcialabym sprobowac- majac zapewniony dach nad glowa byloby latwiej, ale z drugiej to by oznaczalo nie dosc, ze przynajmniej chwilowe uzaleznienie od Mirka, to jeszcze ewentualny problem w razie jakby nam jednak nie wyszlo, a nie zdazylabym do tego czasu znalezc pracy- i co wtedy? Nie mam w Pl juz prawie zadnych znajomych, czesc tez powyjezdzala, z czescia toksycznych zerwalam kontakt i zostala mi jedna osoba, na ktora moglabym ewentualnie liczyc, ze mnie przenocuje noc czy dwie, z rodzina nie mam dobrego kontaktu-poprawny, owszem, jednak nie na tyle dobry, zeby moc liczyc na wieksza pomoc z ich strony, i tez sie porozjezdzali po Europie. Poza tym boje sie, ze zaczynajac zwiazek w ten sposob, od tak wielkiego kroku, szybko nam sie znudzi-tak bylo w przypadku mojego poprzedniego zwiazku- bo jednak pominiecie tego pierwszego etapu, etapu poznawania sie, randek, pierwszych nocy spedzonych razem u niego albo u mnie, wydluzajacych sie z czasem do tygodnia, i przede wszystkim stopniowego poznania drugiej osoby "na codzien", okazalo sie byc wielkim bledem i po poczatkowej, krotkiej fazie ekscytacji i zachwytu przyszlo niezadowolenie, nuda i wieczne klotnie o nieistotne (dla jednego z nas) rzeczy. Nie chce powtorzyc drugi raz tego samego bledu, chociaz tym razem wcale nie musi tak byc. Boje sie zaryzykowac zmiane zycia o 180 stopni, z dala od miejsca, ktore ostatnich kilka lat nazywalam domem, kiedy tyle moze pojsc nie tak i zostane w obcym juz dla mnie kraju, jakim jest Polska, zdana sama na siebie, i chyba glownie przez to skisne w tym UK- bo tu jest jakos latwiej.
[ Dodano: 2021-05-06, 08:07 ]
Nie wiem czemu i czy tylko u mnie tak jest ale ucina mi koncowke postu :/

[ Dodano: 2021-05-06, 08:11 ]
Bior
 

  

sky816  

Stały User

Girl Made Of Stars



Imię: Klaudia

Dołączyła: 29 Sty 2019

   

Wysłany: 2021-05-15, 13:22   

Ja na Twoim miejscu zastanowi

[ Dodano: 2021-05-15, 13:22 ]
Ja na Twoim miejscu zastanowi

[ Dodano: 2021-05-15, 13:22 ]
Ja na Twoim miejscu zastanowi

[ Dodano: 2021-05-15, 13:22 ]
co
_________________
Kto mi?o?ci nie zna, ten ?yje szcz??liwy, i noc ma spokojn?, i dzie? niet?skliwy.
 

Forum młodzieżowe e-Mlodzi.com