Panel logowania

Nie masz jeszcze konta na e-Mlodzi.com?

Zarejestruj się!

Zapomniałeœ hasła?

Przypomnij je

Autor

Wiadomość

ona1996  

User


Wiek: 22

Dołączyła: 15 Kwi 2018

   

Wysłany: 2018-06-17, 20:19   Potrzebuje pomocy

Zacznę od tego, że mam 22 lata a z nim spotykam się niemalże od dziecka. Wszystko przeżyliśmy razem :-( zmienił się do takiego stopnia, że zaczął mnie bić, nie mam nic do powiedzenia. Moje zdanie ma gdzieś :-( :-( Wiem, zaraz napisze ktoś zostaw go... Próbowałam miliony razy ale nie potrafię wytrzymać jednego dnia bez kontaktu z nim. Na prawdę nie wiem co mam robić... :zalamany: Jestem na tyle mądra, że wiem że wyrządza mi krzywdę i powinnam już dawno odejść ale NIE POTRAFIĘ. Nie wiem co mam dalej zrobić. Jestem masakryczne wykończona psychicznie ale nie wierzę w to, że będzie dobrze miedzy nami ale też nie wyobrażam sobie życia be niego... Pomocy...
 

DeVaneio  

Moderator



Dołączył: 27 Lip 2014

   

Wysłany: 2018-06-17, 20:50   

Masz niezdrową relacje z sama sobą skoro z jednej strony wiesz co powinnaś zrobić a z drugiej nie potrafisz.
Może wizyta u psychologa?
_________________
Człowiek, który coś znaczy, żyje w taki sposób, że jego życie jest poświęceniem dla jego idei.

O. Spengler
 

Sigielik  

User



Wiek: 24

Dołączył: 16 Cze 2018

   

Wysłany: 2018-06-17, 20:53   

ona1996 napisał/a:

Jestem masakryczne wykończona psychicznie ale nie wierzę w to, że będzie dobrze miedzy nami ale też nie wyobrażam sobie życia be niego... Pomocy...



A wyobrażasz sobie życie będąc bitą o byle co? Nie pakuj się taki syf. Znam osobę, która to przeszła. Już lata nie ma styczności z tym facetem, a mimo to ślad pozostał na jej charakterze i to widać.

A już zwłaszcza jeśliby doszły do tego w przyszłości dzieci. Nie skazuj ich na życie w patologii. Zgłoś się koniecznie do psychologa, powiedz rodzinie lub zrób obdukcję gdy Cię uderzy i na policję (choć tu już bym w tym momencie odradzał. Lepiej po prostu obciąć kontakt).
_________________
"Gdy cierpisz na bezsenność, nic nie wydaje się być prawdziwe. Wszystko jest kopią kopii."

---

"My scars remind us,
That the past is real.
I tear my heart open
Just to feel..."
 

  

kontrowersja  

User

22letnia ruina



Dołączyła: 16 Cze 2018

   

Wysłany: 2018-06-17, 21:00   Re: Potrzebuje pomocy

ona1996 napisał/a:

Zacznę od tego, że mam 22 lata a z nim spotykam się niemalże od dziecka.



Sama sobie odpowiedziałaś, co jest Twoim największym problemem w tej sytuacji. Jako fajna, młoda (co nie oznacza, że teraz nie jesteś młoda, bo jesteśmy w tym samym wieku, a ja się uważam, że młodą sztunię) laseczka, która miała do wyboru szybkie randki i kiwanie głową na koncertach z psiapsi, Ty kisiłaś się swoje najpiękniejsze lata poznawcze z jednym penisem. Ba! Z nadzieją na dozgonną, bajeczną miłość z finałem w jednej trumnie za sto lat. Potrafisz od niego odejść, ale paraliżuje Cię strach. Przed nim? Nie-e. Przed NIEZNANYM. Ty po prostu nie znasz innego życia niż u jego boku, Słońce. I Twoja głupio-mądra świadomość tego, że wiesz, co Cię boli tylko Cię pogrąża i jeszcze bardziej niszczy, bo Ty doskonale wiesz, czego Twoja uwięziona duszyczka pragnie, ale nie jesteś w stanie samodzielnie tych pragnień osiągnąć. Opcji jest kilka.

1) Telefon zaufania - chyba najłagodniejsza forma (o ile nie kontroluje Cię dwa cztery na siedem i masz czas na ''chwilę dla siebie'') szukania pomocy w wykonaniu kroku przed siebie. Nie musisz mówić skąd jesteś, jak masz na imię, ile masz lat. Po prostu starasz się ''beztwarzowo'' przedstawić problem licząc na podsunięcie chociaż początkowych rozwiązań. Jednak zastrzegam! Takie telefony są bardzo zdradliwe i nie należy wybierać pierwszego, lepszego numeru, bo to może tylko pogorszyć sprawę, kiedy po drugiej stronie siedzi zmęczona życiem Helenka, która jedyne ciepłe słowo jakie słyszy z ust męża to OBIAD. Wiem z doświadczenia, że możesz obawiać się dzwonić na telefony z Twojego regionu, bo w głowie wtedy plączą się myśli: A co jeśli to moja sąsiadka? Cholera, powiedziałam ile mam lat, pewnie już wie gdzie chodziłam do szkoły! Możesz wybrać telefon z dowolnego miejsca w kraju, aby czuć się bardziej komfortowo. Zostawię Ci kilka numerów.

800-12-00-02 - OGÓLNOPOLSKI TELEFON DLA OFIAR PRZEMOCY W RODZINIE. Potocznie ''Niebieska Linia''. Czynna calutką dobę, więc możesz zadzwonić nawet nad ranem.
22 668-70-00 - Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie. Tutaj w kryzysowym momencie możesz prosić nawet o umieszczenie w bezpiecznym miejscu, jeśli problem będzie się nasilał. Telefon działa od godziny 12:00 do 18:00 naszego czasu.
1800 341 900 - Ogólnokrajowy bezpłatny telefon zaufania Women's Aid. Myślę, że w Twojej sytuacji ta opcja będzie najbardziej korzystna. Odsyłam Cię także do witryny internetowej, która pomoże Ci uzyskać więcej informacji. https://www.womensaid.ie/pl/
Pamiętaj także o tym, że w każdym mieście ciała OIK, czyli Ośrodek Interwencji Kryzysowej. W wyszukiwarce bez problemu znajdziesz takowy niedaleko siebie.

2) Wizyta u specjalisty - z mojego bogatego doświadczenia od razu odradzam Ci wszelkie formy psychologów i psychoterapeutów. Uderzaj bezpośrednio do psychiatry. Psychiatra bardziej rzeczowo doradzi Ci na samym początku, być może przepisze uspokajające leki lub zleci dalsze badania pod względem psychicznym oraz fizycznym (z racji tego, że na nastrój oraz stany lękowe i panikę mają wpływ na przykład nieprawidłowo działające nerki), aby udzielić Ci niezbędnego wsparcia na każdej płaszczyźnie w drodze do samej siebie.

3) Zawsze możesz resztkami sił starać się doprowadzić do tego, żeby to on od Ciebie odszedł. Ale to wyjątkowo głupie i zdaje się, że nawet ryzykowne, bo co w momencie, kiedy furiat będzie miał pod ręką coś ciężkiego i zgotuje tragedię Twojej rodzinie?

Trzymam za Ciebie kciuki, Aniołku. Gdybyś potrzebowała wsparcia z doborem poradni w swojej okolicy śmiało możesz kontaktować się ze mną przez skrzynkę prywatną. Bądź silna.

EDIT!!!
Zdaje się, że Panowie mają zerowe wyczucie w danej sytuacji, bo to przedstawiciel Waszej płci jest tyranem, a nie jest gnębiony. I jestem wręcz przekonana, że autorka tematu te wszystkie ''złote myśli'' już w swojej własnej głowie przerobiła.
_________________
If I end my life, would you hold me tight then?

 

  

Malolatka  

Hiper wymiatacz

wyrafinowana :-)



Imię: Magda

Dołączyła: 12 Kwi 2011

Skąd: z daleka

   

Wysłany: 2018-06-17, 22:52   Re: Potrzebuje pomocy

ona1996 napisał/a:

Zacznę od tego, że mam 22 lata a z nim spotykam się niemalże od dziecka. Wszystko przeżyliśmy razem :-( zmienił się do takiego stopnia, że zaczął mnie bić, nie mam nic do powiedzenia. Moje zdanie ma gdzieś :-( :-( Wiem, zaraz napisze ktoś zostaw go... Próbowałam miliony razy ale nie potrafię wytrzymać jednego dnia bez kontaktu z nim. Na prawdę nie wiem co mam robić... :zalamany: Jestem na tyle mądra, że wiem że wyrządza mi krzywdę i powinnam już dawno odejść ale NIE POTRAFIĘ. Nie wiem co mam dalej zrobić. Jestem masakryczne wykończona psychicznie ale nie wierzę w to, że będzie dobrze miedzy nami ale też nie wyobrażam sobie życia be niego... Pomocy...



Piszesz,że jesteś mądra.... gdybyś była tą mądrą dawno byś od tego tyrana odeszła,ale widocznie Tobie pasuje takie traktowanie,bo jak można pisać,że nie można odejść od kogoś kto nie daje Ci żadnego poczucia bezpieczeństwa,jedynym takim "poczuciem" jest znęcanie się nad Tobą,dziewczyno jesteś młoda,nie marnuj sobie dalszego swojego młodego życia,dobrze już nie będzie nigdy,a raczej z każdym dniem będzie coraz gorzej,jemu to już weszło w nawyk,ma darmowy worek treningowy,więc "trenuje" na nim. Otwórz szeroko oczy,przejrzyj na nie,ta sytuacja nigdy nie ulegnie zmianie,będziesz dalej bita i poniżana i jeśli sama tego nie zrozumiesz i nie zostawisz go,nikt inny Ci nie pomoże,a już z całą pewnością nie na odległość. Ciekawa jestem co on Ci takiego "zadał" ,że nie potrafisz wytrzymać jednego dnia bez kontaktu z nim,pytam więc za czym to tak tęsknisz??że nie możesz się od niego uwolnić?? za biciem? Opamiętaj się ,bo kiedyś dojdzie do dramatu.
_________________
Patrz w przyszłość z nadzieją,a nie w przeszłość z żalem.
 

misia_pysia  

Stały User

co tu wpiszesz?



Imię: Ola

Wiek: 20

Dołączyła: 05 Kwi 2018

   

Wysłany: 2018-06-18, 12:43   

Nie wierzysz, że będzie dobrze, bo nie będzie. Facet, który podnosi rękę na kobietę, to zwykły śmieć. Zdajesz sobie z tego sprawę, ale jednocześnie nie umiesz odejść, bo masz w pamięci czasy, gdy był inny, i pewnie też podświadomie masz nadzieję, że się zmieni i znów będzie jak dawniej. Prawdopodobnie także boisz się nieznanego, bo, jak mówisz, znacie się właściwie od zawsze i on zawsze był.

Tyle że on Ciebie niszczy. A Ty, pozostając przy nim, niszczysz siebie. On się nie zmieni i wiara w to to powszechny błąd kobiet w takiej sytuacji. Jedynym wyjściem jest zacisnąć zęby i ODEJŚĆ. Zwróć się o pomoc do bliskich, przyjaciół, rodziny, niech oni Cię wspierają i po prostu odejdź. Nie kontaktuj się z nim. Niech bliscy Ci pomogą wytrwać. A potem, z czasem, będzie coraz lepiej.
 

metalmummy  

Junior Admin

MATKA



Imię: Karolina Magdalena

Wiek: 26

Dołączyła: 28 Gru 2010

   

Wysłany: 2018-06-18, 17:01   

Będziesz całe życie błagać skulona w kącie żeby Cię nie bił? Zasłaniać się rękoma i szlochać? Zastanów się dziewczyno. Może zacząć Cię wykorzystywać seksualnie, robić rzeczy, które nie dość, że nie masz na nie ochoty to będą bolały fizycznie i psychicznie. Będzie Cię poniżał bo czuję, że on ma z tego satysfakcję. Może któregoś dnia postanowi zaprosić kolegów żeby każdy z Tobą zrobił, co mu się żywnie będzie podobało? A jak się z tego zrobi dziecko? Wtedy się ogarniesz? Wtedy zaczniesz myśleć jak dorosła kobieta? Czy może postanowisz się zabić bo Cię wszystko przerośnie.
Po co Ci taki hui? Szanuj się dziewczyno.
Musisz zaabsorbować swój umysł jakimś przyjemnym zajęciem a od niego się odetnij. Popłaczesz, popłaczesz ale uwierz mi, że pozbędziesz się go razem ze łzami i z pomocą płynącego czasu.
_________________
przestrzegaj regulaminu młody człowieku.
 

staryborderliner  

Stały User

przeGRYW



Imię: Odkładający na jutro

Dołączył: 08 Paź 2016

Skąd: spośród najgorszych

   

Wysłany: 2018-06-22, 13:10   

Cytat:

Próbowałam miliony razy ale nie potrafię wytrzymać jednego dnia bez kontaktu z nim.


O jejku jak słodko :mrgreen:
_________________
Życie to tylko gra, tyle że gra się w nią raz.
 

Forum młodzieżowe e-Mlodzi.com