Panel logowania

Nie masz jeszcze konta na e-Mlodzi.com?

Zarejestruj się!

Zapomniałeœ hasła?

Przypomnij je

Autor

Wiadomość

Damn  

Pogromca postów

Queen Dude



Wiek: 23

Dołączyła: 10 Kwi 2010

Ostrzeżeń:
 1/3/6
   

Wysłany: 2019-04-21, 00:11   

Cytat:

Tu nie chodzi o smutek czy jego brak, bo prawdziwie przejmują się te osoby, których sprawa dotyczy bezpośrednio lub osoby nadzwyczaj empatyczne. Reszta może co najwyżej deklarować współczucie i solidarność, nawet jeśli nazywa to odczuwaniem smutku. Po prostu niektórzy próbują zbić na tej tragedii kapitał polityczny.
Natomiast, co równie ważne, działanie mediów w Polsce skupia się głównie na klikalności i dochodzie z reklam. Nie oceniałbym ludzkiej duszy na podstawie instynktów, które wyzwolono i bezceremonialnie wykorzystano w dobie mediów społecznościowych.



A ja oceniam. Nie jesteśmy bezwolni. Jest to doskonała okazja do refleksji nad tym w jaki sposób myślimy i jak działamy.

Argument "przecież ja się smucę bo mogę, to nie znaczy, że nie ruszają mnie inne tragedie!" powraca jak bumerang za każdym razem kiedy gdziekolwiek się wdaję w dyskusje, i tłumaczę: kontekst jest szerszy. Po pierwsze lamenty nad ND są obiektywnie za bardzo nasilone porównując do faktycznej skali tragedii. Mogę zrozumieć podejście emocjonalne jednostki, rozumiem też to że nie można oceniać motywacji ludzi, których się nie zna (za ND ryczą nie tylko pajace w beretach z ASP* ale i wielcy filantropi, którym nie można zarzucić że nic w ważnych sprawach nie robią). Ale w skali społecznej, obserwując co się dzieje w mediach bardziej STATYSTYCZNIE - ni chu.ja nie kumam. Wrzawa, ruszają zbiórki na odbudowę, ludzie wrzucają datki, smutne memy, tłity. Teraz już trochę opada ale dalej trwa. No bo nie na codzień jara się gotycka katedra... Taka piękna i zabytkowa...

Ale ludzie giną codziennie. Dramaty ludzkie rozgrywają się codziennie. Przyroda jest degradowana codziennie, na olbrzymią skalę. My już mamy przeje.bane na tym świecie. Tylko że to wszystko stało się częścią rzeczywistości, dlatego nie wywiera aż takiego wrażenia. Psychologicznie uzasadnione ale WCIĄŻ STRASZNE. Procesy ciągłe nie są relacjonowane w mediach wcale, co jest oczywiście samo w sobie dla mnie dojmujące na maksa (nie interesujemy się głodującymi dziećmi w Afryce no bo one są głodne cały czas i się do tego przyzwyczailiśmy... straszna prawda o nas, ludziach). Ale wybierzmy scenariusze porównywalne do siebie, tj. porównajmy szum medialny towarzyszący jakiejś tragedii, jednostkowemu zdarzeniu. Nie wiem, samolot spada w Malezji i setka ludzi ginie. Albo wyciek ropy gdzieś i miliony ptaków i ryb się duszą, klęska środowiskowa i ekonomiczna, a żeby to ogarnąć trzeba milionów monet. Dziewczyna na bliskim wschodzie zgwałcona i oblana kwasem - potrzebne miliony monet na operację. Przypominam, to się dzieje każdego dnia. Po pierwsze o takich incydentach nawet jak się mówi, to pobieżnie (chyba, że zginie prezydent). Ale idźmy dalej w optymistyczne niezwykle założenia, i załóżmy że Onet je.bnie to na czerwoną planszę "pilne". Ile osób napisze o tym na fejsie? Ile osób wstawi smutne selfi na insta? Odważnie założę, że liczbowo nawet nie będzie 25% smutnych nostalgicznych postów, jakie były przy ND. Dlatego zjawisko to określam medialną histerią.

Okej media działają przez kliki i chodzi im tylko o hajs, ale pokazują świetnie czym ludzie się interesują i na jakie priorytety stawiają. W tym momencie obnażyły do jakiego stopnia w dzisiejszym świecie przedkłada się zwykłą estetykę nad dobro świata i ekosystemu. Bo nie ma nic złego w tym, że chcemy odbudować katedrę bo nam jest jej szkoda. Poziom rozdmuchania tego do rangi nie wiadomo jakiej tragedii - to jest tutaj szokujące. I o to mi chodzi w tej dyskusji. A o tym co czytamy, co publikujemy, czym się interesujemy, na jakich polach działamy - decydujemy my. Nie fejs, nie instagram tylko my. Jeśli damy z siebie zrobić papkę, to jest nasza wina. Potrzeb na świecie jest masa, począwszy od biednych głodnych ludzi, przez zmaltretowane zwierzęta, na oceanach w plastiku skończywszy. Wszystkie te problemy wymagają ludzkiej INICJATYWY i PIENIĘDZY żeby zacząć je rozwiązywać. A w ich obliczu, uwagę tak zwykłych ludzi jak i najbogatszych tego świata, i tak bezkonkurencyjnie skupia zjarany kościół.



* metafora ludzi którzy na świecie widzą tylko sztukę i nic innego ich nie obchodzi
_________________

If you don't wanna see that sunset,
stop looking in a demon's eye

Temporarily online
 

  

slavianin  

Stały User

szukający znajomych


Imię: Jacek

Wiek: 18

Dołączył: 07 Sty 2018

   

Wysłany: 2019-04-23, 20:47   

Szej-Hulud napisał/a:

Różnice pojawiły się pewnie podczas tłumaczenia z rosyjskiego na polski.


Nie rozumiem...

Szej-Hulud napisał/a:

Cyrankiewicz dołączył do PPS-u w latach, jeśli dobrze pamiętam, 30. Nie był ani jej założycielem, ani nawet ideowym ojcem. Co ważne, jego działania po II WŚ nie były przez PPS aprobowane.


Chciałem pokazać, że wszędzie znajdą się wielbiciele komunizmu sowieckiego. Więc nie trzeba tym machać na wszystkie strony...

Szej-Hulud napisał/a:

Ale czy Piasecki nie uważał siebie za obrońcę cywilizacji łacińskiej, tego nie wiemy.


Może się uważał, ale nim nie był. To tak jakby ktoś uważał się za obrońcę cywilizacji arabskiej a atakował islam, jako religię. Czy to sprawia, że jest obrońcą? Nie. Tak samo jakby ktoś uznał się za drzewo. To znaczy, że jest drzewem?

[ Dodano: 2019-04-23, 20:51 ]
A poza tym, to w temacie "9 powodów..." znajduje się moja odpowiedz to tej całej sytuacji w tym temacie. Nie odniosłem się do wcześniejszych moich wypowiedzi, bo dyskusja zeszła na inny temat.
 

Szej-Hulud  

Pogromca postów

Éminence grise



Imię: Łukasz

Wiek: 25

Dołączył: 07 Sty 2010

   

Wysłany: 2019-04-25, 09:33   

slavianin napisał/a:

Nie rozumiem...


A czy nie zastanawia Cię, dlaczego "obrońcy cywilizacji łacińskiej" tak ochoczo stawiają mur między "my" w znaczeniu Polska a "oni" w znaczeniu zachód? Zupełnie jakby celem było odłączenie Polski od zachodu i wystawienie jej na łaskę mateczki Rosji.

slavianin napisał/a:

Chciałem pokazać, że wszędzie znajdą się wielbiciele komunizmu sowieckiego. Więc nie trzeba tym machać na wszystkie strony...


Tyle, że Twój przykład jest nietrafiony, bo Cyrankiewicz nie ma zasług dla polskiej lewicy (był "szeregowym" pepesowcem), tymczasem Piasecki i Dmowski są dla prawicy, zwłaszcza skrajnej prawicy, istotnymi postaciami, "ojcami założycielami". To zupełnie inna skala.

slavianin napisał/a:

Może się uważał, ale nim nie był. To tak jakby ktoś uważał się za obrońcę cywilizacji arabskiej a atakował islam, jako religię. Czy to sprawia, że jest obrońcą? Nie. Tak samo jakby ktoś uznał się za drzewo. To znaczy, że jest drzewem?


W takim razie obecni "obrońcy cywilizacji łacińskiej" również nie są "obrońcami", ponieważ działają na rzecz Rosji i ograniczają wolność Polaków w ich własnym kraju. Cieszę się, że to ustaliliśmy.
_________________
"Polskie życie polityczne nie może być dżunglą afrykańską, w której buszuje kilkunastu hultai klasowych. Wasz faszyzm albo zginie w Polsce, rozbije głowę o demokrację, albo Polska zapłonie wojną domową." - Ignacy Daszyński
 

slavianin  

Stały User

szukający znajomych


Imię: Jacek

Wiek: 18

Dołączył: 07 Sty 2018

   

Wysłany: 2019-04-25, 18:22   

Szej-Hulud napisał/a:

A czy nie zastanawia Cię, dlaczego "obrońcy cywilizacji łacińskiej" tak ochoczo stawiają mur między "my" w znaczeniu Polska a "oni" w znaczeniu zachód? Zupełnie jakby celem było odłączenie Polski od zachodu i wystawienie jej na łaskę mateczki Rosji.


W takim razie nie są obrońcami cywilizacji łacińskiej ci którzy to robią. Polska ma dążyć do Zachodu, tylko do Zachodu Łacińskiego , nie do Zachodu "Złamanej Cywilizacji" (moje określenie). Bo on skazany jest na upadek, gdyż nie może istnieć coś, co jest "wielocywilizacyjne" (w ich rozumieniu wielokulturowe).
Do Rosji się nie pcha, bo to cywilizacja turańska. Wole nasze, łacińskie prawo, niż wolę wodza...

Szej-Hulud napisał/a:

Tyle, że Twój przykład jest nietrafiony, bo Cyrankiewicz nie ma zasług dla polskiej lewicy (był "szeregowym" pepesowcem), tymczasem Piasecki i Dmowski są dla prawicy, zwłaszcza skrajnej prawicy, istotnymi postaciami, "ojcami założycielami". To zupełnie inna skala.


Tak, tak... Lewica uciekała od Komunizmu a prawica sama się tam pchała...

Szej-Hulud napisał/a:

W takim razie obecni "obrońcy cywilizacji łacińskiej" również nie są "obrońcami", ponieważ działają na rzecz Rosji i ograniczają wolność Polaków w ich własnym kraju. Cieszę się, że to ustaliliśmy.


Nie mogą, powtarzam, nie mogą dążyć do połączenia z Rosją bo obie te cywilizacje mają inny Quincunx. A to ich dzieli, nie łączy...
Obrońcy cywilizacji dążą do wolności, gdyż prawo tej cywilizacji działa najbardziej na korzyść człowieka.
 

Szej-Hulud  

Pogromca postów

Éminence grise



Imię: Łukasz

Wiek: 25

Dołączył: 07 Sty 2010

   

Wysłany: 2019-04-26, 11:11   

slavianin napisał/a:

W takim razie nie są obrońcami cywilizacji łacińskiej ci którzy to robią. Polska ma dążyć do Zachodu, tylko do Zachodu Łacińskiego , nie do Zachodu "Złamanej Cywilizacji" (moje określenie). Bo on skazany jest na upadek, gdyż nie może istnieć coś, co jest "wielocywilizacyjne" (w ich rozumieniu wielokulturowe).
Do Rosji się nie pcha, bo to cywilizacja turańska. Wole nasze, łacińskie prawo, niż wolę wodza...


To co piszesz to założenia, jakieś prawa wprost z Instytutu Danych z Dupy.

slavianin napisał/a:

Tak, tak... Lewica uciekała od Komunizmu a prawica sama się tam pchała...


Nie chce mi się z Tobą przepychać, więc zostawiam link: https://klubjagiellonski.pl/2015/04/11/narodowa-czy-ludowa-endeckie-zapozyczenia-w-prl/

slavianin napisał/a:


Nie mogą, powtarzam, nie mogą dążyć do połączenia z Rosją bo obie te cywilizacje mają inny Quincunx. A to ich dzieli, nie łączy...
Obrońcy cywilizacji dążą do wolności, gdyż prawo tej cywilizacji działa najbardziej na korzyść człowieka.


To są komunały i puste słowa. Tymczasem rzeczywistość stoi na przekór Twoim "może" i "nie może".

Skąd Ty w ogóle wziąłeś te pojęcia? "Cywilizacja łacińska", "cywilizacja bizantyjska", "duch łaciński" i tak dalej. Sam je wymyśliłeś? Z jakiejś książki? Z internetu?
_________________
"Polskie życie polityczne nie może być dżunglą afrykańską, w której buszuje kilkunastu hultai klasowych. Wasz faszyzm albo zginie w Polsce, rozbije głowę o demokrację, albo Polska zapłonie wojną domową." - Ignacy Daszyński
 

slavianin  

Stały User

szukający znajomych


Imię: Jacek

Wiek: 18

Dołączył: 07 Sty 2018

   

Wysłany: 2019-04-26, 19:47   

Szej-Hulud napisał/a:

To co piszesz to założenia, jakieś prawa wprost z Instytutu Danych z Dupy.


Szej-Hulud napisał/a:

Skąd Ty w ogóle wziąłeś te pojęcia? "Cywilizacja łacińska", "cywilizacja bizantyjska", "duch łaciński" i tak dalej. Sam je wymyśliłeś? Z jakiejś książki? Z internetu?


Nie będziesz obrażać wybitnego dorobku Feliksa Konecznego! Największego Polskiego Historiozofa (choć on nie lubił określenia "historiozof", gdyż stawiało go to obok Hegla)! Stawia się go obok Samuela Huntingtona czy Oswalda Spenglera lub Arnolda Toynbee. I jego prace nie są "wyssane" tylko rzetelnie badane empirycznie i historycznie.

Szej-Hulud napisał/a:

To są komunały i puste słowa. Tymczasem rzeczywistość stoi na przekór Twoim "może" i "nie może".


Rzeczywistość wielokrotnie udowadniała moje "może" i "nie może".
 

Lady Virgin  

Hiper wymiatacz



Wiek: 23

Dołączyła: 19 Cze 2012

   

Wysłany: 2019-04-26, 21:33   

Przepraszam, że się wtrącam

slavianin napisał/a:

Nie będziesz obrażać wybitnego dorobku Feliksa Konecznego! Największego Polskiego Historiozofa (choć on nie lubił określenia "historiozof", gdyż stawiało go to obok Hegla)!


Nie zauważyłam aby ktoś kogoś obraził I może powołuj się na cytat, nie jedno słowo wyrwane z kontekstu.
_________________
There are no unlockable doors
There are no unwinnable wars
There are no unrightable wrongs
Or unsingable songs
 

Szej-Hulud  

Pogromca postów

Éminence grise



Imię: Łukasz

Wiek: 25

Dołączył: 07 Sty 2010

   

Wysłany: 2019-04-26, 23:02   

slavianin napisał/a:

Rzeczywistość wielokrotnie udowadniała moje "może" i "nie może".


Nie rozmawiajmy proszę o Twoich zdolnościach profetycznych, bo nie potrafię ich stąd zweryfikować. Dyskutujmy o faktach.

slavianin napisał/a:

Nie będziesz obrażać wybitnego dorobku Feliksa Konecznego! Największego Polskiego Historiozofa (choć on nie lubił określenia "historiozof", gdyż stawiało go to obok Hegla)! Stawia się go obok Samuela Huntingtona czy Oswalda Spenglera lub Arnolda Toynbee. I jego prace nie są "wyssane" tylko rzetelnie badane empirycznie i historycznie.


Ależ Koneczny wprost nie wykluczał istnienia innych cywilizacji. Innymi słowy nie wiesz, czy nie jesteś świadkiem wykształcania się nowej cywilizacji, nieznanej w jego czasach. On swoje badania oparł na obserwacjach, a Ty swoje "obserwacje" próbujesz oprzeć na jego badaniach. Jeśli ktoś obraża jego dorobek, to właśnie Ty.
_________________
"Polskie życie polityczne nie może być dżunglą afrykańską, w której buszuje kilkunastu hultai klasowych. Wasz faszyzm albo zginie w Polsce, rozbije głowę o demokrację, albo Polska zapłonie wojną domową." - Ignacy Daszyński
 

  

slavianin  

Stały User

szukający znajomych


Imię: Jacek

Wiek: 18

Dołączył: 07 Sty 2018

   

Wysłany: 2019-04-27, 14:55   

Lady Virgin napisał/a:

Nie zauważyłam aby ktoś kogoś obraził I może powołuj się na cytat, nie jedno słowo wyrwane z kontekstu.


No, może może w prost, ale określenia, które zastosował według mnie były trochę obraźliwe. A które słowo wyrwałem z kontekstu?

Szej-Hulud napisał/a:

Ależ Koneczny wprost nie wykluczał istnienia innych cywilizacji. Innymi słowy nie wiesz, czy nie jesteś świadkiem wykształcania się nowej cywilizacji, nieznanej w jego czasach.


Po pierwsze, nie jest to jeszcze cywilizacja historyczna i może trwać za krótko, by ją za taką uznać. Po drugie, na czym miała by się opierać ta nowa cywilizacja? Bo jeśli na "wielokulturowości", to się nie ostanie. To nie moje spostrzeżenie, tylko jego.

Szej-Hulud napisał/a:

On swoje badania oparł na obserwacjach, a Ty swoje "obserwacje" próbujesz oprzeć na jego badaniach. Jeśli ktoś obraża jego dorobek, to właśnie Ty.


Czyli to co napisał, nie można odnosić do teraźniejszości? Nie można postawić kreski i uznać, że teraz prawa historyczne, które wykazał już nie obowiązują. To nie jest obrażanie, tylko próba wykorzystania jego badań w życiu współczesnym. Nie mówię, że moje próby są najlepsze, może się mylę. Ale są one oparte na jego badaniach.
 

Szej-Hulud  

Pogromca postów

Éminence grise



Imię: Łukasz

Wiek: 25

Dołączył: 07 Sty 2010

   

Wysłany: 2019-04-30, 15:15   

slavianin napisał/a:

Po pierwsze, nie jest to jeszcze cywilizacja historyczna i może trwać za krótko, by ją za taką uznać. Po drugie, na czym miała by się opierać ta nowa cywilizacja? Bo jeśli na "wielokulturowości", to się nie ostanie. To nie moje spostrzeżenie, tylko jego.


Masz rację. Problem w tym, że nie wiesz, co się stanie, bo mowa o procesach, o których przebiegu historycznie niewiele wiemy. Twoje przewidywania mogą się spełnić, ale nic tego nie gwarantuje.

slavianin napisał/a:

Czyli to co napisał, nie można odnosić do teraźniejszości? Nie można postawić kreski i uznać, że teraz prawa historyczne, które wykazał już nie obowiązują.


Ależ cały problem z "prawami" w naukach nie będących naukami ścisłymi jest taki, że są one co najwyżej pewnymi zaobserwowanymi na przestrzeni lat prawidłowościami. Porównywanie bieżących procesów z tymi opisanymi przez historyków jest słusznym podejściem, ale traktowanie dawnych reguł jako modelu dla dzisiejszego świata ma niezdefiniowany skutek.
_________________
"Polskie życie polityczne nie może być dżunglą afrykańską, w której buszuje kilkunastu hultai klasowych. Wasz faszyzm albo zginie w Polsce, rozbije głowę o demokrację, albo Polska zapłonie wojną domową." - Ignacy Daszyński
 

Jarek_Władca_Zmywarek  

User

Władca Zmywarek


Imię: Jarek

Dołączył: 28 Kwi 2019

Skąd: Ziemia

   

Wysłany: 2019-04-30, 16:15   

Damn napisał/a:

Cytat:

Tu nie chodzi o smutek czy jego brak, bo prawdziwie przejmują się te osoby, których sprawa dotyczy bezpośrednio lub osoby nadzwyczaj empatyczne. Reszta może co najwyżej deklarować współczucie i solidarność, nawet jeśli nazywa to odczuwaniem smutku. Po prostu niektórzy próbują zbić na tej tragedii kapitał polityczny.
Natomiast, co równie ważne, działanie mediów w Polsce skupia się głównie na klikalności i dochodzie z reklam. Nie oceniałbym ludzkiej duszy na podstawie instynktów, które wyzwolono i bezceremonialnie wykorzystano w dobie mediów społecznościowych.



A ja oceniam. Nie jesteśmy bezwolni. Jest to doskonała okazja do refleksji nad tym w jaki sposób myślimy i jak działamy.

Argument "przecież ja się smucę bo mogę, to nie znaczy, że nie ruszają mnie inne tragedie!" powraca jak bumerang za każdym razem kiedy gdziekolwiek się wdaję w dyskusje, i tłumaczę: kontekst jest szerszy. Po pierwsze lamenty nad ND są obiektywnie za bardzo nasilone porównując do faktycznej skali tragedii. Mogę zrozumieć podejście emocjonalne jednostki, rozumiem też to że nie można oceniać motywacji ludzi, których się nie zna (za ND ryczą nie tylko pajace w beretach z ASP* ale i wielcy filantropi, którym nie można zarzucić że nic w ważnych sprawach nie robią). Ale w skali społecznej, obserwując co się dzieje w mediach bardziej STATYSTYCZNIE - ni chu.ja nie kumam. Wrzawa, ruszają zbiórki na odbudowę, ludzie wrzucają datki, smutne memy, tłity. Teraz już trochę opada ale dalej trwa. No bo nie na codzień jara się gotycka katedra... Taka piękna i zabytkowa...

Ale ludzie giną codziennie. Dramaty ludzkie rozgrywają się codziennie. Przyroda jest degradowana codziennie, na olbrzymią skalę. My już mamy przeje.bane na tym świecie. Tylko że to wszystko stało się częścią rzeczywistości, dlatego nie wywiera aż takiego wrażenia. Psychologicznie uzasadnione ale WCIĄŻ STRASZNE. Procesy ciągłe nie są relacjonowane w mediach wcale, co jest oczywiście samo w sobie dla mnie dojmujące na maksa (nie interesujemy się głodującymi dziećmi w Afryce no bo one są głodne cały czas i się do tego przyzwyczailiśmy... straszna prawda o nas, ludziach). Ale wybierzmy scenariusze porównywalne do siebie, tj. porównajmy szum medialny towarzyszący jakiejś tragedii, jednostkowemu zdarzeniu. Nie wiem, samolot spada w Malezji i setka ludzi ginie. Albo wyciek ropy gdzieś i miliony ptaków i ryb się duszą, klęska środowiskowa i ekonomiczna, a żeby to ogarnąć trzeba milionów monet. Dziewczyna na bliskim wschodzie zgwałcona i oblana kwasem - potrzebne miliony monet na operację. Przypominam, to się dzieje każdego dnia. Po pierwsze o takich incydentach nawet jak się mówi, to pobieżnie (chyba, że zginie prezydent). Ale idźmy dalej w optymistyczne niezwykle założenia, i załóżmy że Onet je.bnie to na czerwoną planszę "pilne". Ile osób napisze o tym na fejsie? Ile osób wstawi smutne selfi na insta? Odważnie założę, że liczbowo nawet nie będzie 25% smutnych nostalgicznych postów, jakie były przy ND. Dlatego zjawisko to określam medialną histerią.

Okej media działają przez kliki i chodzi im tylko o hajs, ale pokazują świetnie czym ludzie się interesują i na jakie priorytety stawiają. W tym momencie obnażyły do jakiego stopnia w dzisiejszym świecie przedkłada się zwykłą estetykę nad dobro świata i ekosystemu. Bo nie ma nic złego w tym, że chcemy odbudować katedrę bo nam jest jej szkoda. Poziom rozdmuchania tego do rangi nie wiadomo jakiej tragedii - to jest tutaj szokujące. I o to mi chodzi w tej dyskusji. A o tym co czytamy, co publikujemy, czym się interesujemy, na jakich polach działamy - decydujemy my. Nie fejs, nie instagram tylko my. Jeśli damy z siebie zrobić papkę, to jest nasza wina. Potrzeb na świecie jest masa, począwszy od biednych głodnych ludzi, przez zmaltretowane zwierzęta, na oceanach w plastiku skończywszy. Wszystkie te problemy wymagają ludzkiej INICJATYWY i PIENIĘDZY żeby zacząć je rozwiązywać. A w ich obliczu, uwagę tak zwykłych ludzi jak i najbogatszych tego świata, i tak bezkonkurencyjnie skupia zjarany kościół.



Mon ja Cię zacytuję, bo inaczej to wszystko jak zwykle zniknie w jakiejś bezsensownej pyskówce. Brawo za taką wypowiedź!

Niektórym się po prostu takie informacje w pale nie mieszczą i im neurony w mózgach nie stykają, żeby za chwilę wyprzeć taką otrzeźwiającą myśl i dalej zachrzaniać z tym swoim "tra-ta-ta-ta-ta-tat-ata!!!", które znają i w którym czują się bezpiecznie. Wiem, bo robię to nieustannie - zmusić ludzi do niegadania o pierdołach i nieprowadzenia gier ego przez chwilę to wyczyn. A jak już są w stadzie to w ogóle... :wstyd:
_________________
Tylko się nie denerwuj, że się z Tobą nie zgadzam. To mój naturalny stan. Robię to niejako dla sportu. ;)
 

slavianin  

Stały User

szukający znajomych


Imię: Jacek

Wiek: 18

Dołączył: 07 Sty 2018

   

Wysłany: 2019-04-30, 19:25   

Szej-Hulud napisał/a:

Problem w tym, że nie wiesz, co się stanie, bo mowa o procesach, o których przebiegu historycznie niewiele wiemy. Twoje przewidywania mogą się spełnić, ale nic tego nie gwarantuje.


Szej-Hulud napisał/a:

Ależ cały problem z "prawami" w naukach nie będących naukami ścisłymi jest taki, że są one co najwyżej pewnymi zaobserwowanymi na przestrzeni lat prawidłowościami. Porównywanie bieżących procesów z tymi opisanymi przez historyków jest słusznym podejściem, ale traktowanie dawnych reguł jako modelu dla dzisiejszego świata ma niezdefiniowany skutek.


Problem w tym, że wiele z tego co opisywał Koneczny teraz się spełnia. To nie moje przewidywania, ale jego. Myślenie, że w jednym tylko momencie coś, co trwało przez tysiące lat mogło o tak zmienić swoją naturę. Tak myśleli rewolucjoniści francuscy. Dlaczegóż na przykład takie prawa jak te miałyby nagle nie obowiązywać:

"Osłabiająca charaktery mieszanka cywilizacyjna, jest w stanie wytworzyć tylko dwa typy osobowości ludzkiej. Pierwszy to człowiek pełen wątpliwości w to, co jest, a co nie jest właściwe, nie potrafiący osądzić co jest dobre, a co złe, pożyteczne a szkodliwe. Wskutek tego nigdy nie wie, co powinien sądzić o danej sprawie, jak się zachować i co robić. Nie potrafi się do niczego przywiązać, w nic zaangażować. Powstaje uczucie niespełnienia, czyniące go nieszczęśliwym. Drugi zaś typ radzi sobie z wątpliwościami w zupełnie inny sposób. Pod wpływem chwilowego impulsu opowiada się bez zastanowienia po stronie, którą jeszcze wczoraj zwalczał. Jutro może mu się odmienić. Nic nie jest ważne poza tym tylko, by mógł nastąpić triumf zachcianki (bo trudno tu mówić o woli). Jeden namyśla się w nieskończoność, drugi miota się bez pomyślunku. Żaden z nich nie jest zdolny do działania, decydowania, sprzeciwu.",

"Nie ma cywilizacji ogólnoludzkiej, ani też jakiegoś ogólnoludzkiego pochodu cywilizacyjnego w tym znaczeniu, iżby każda społeczność cywilizująca się musiała przechodzić przez takie same szczeble rozwoju i takie same objawy życia indywidualnego i zbiorowego; przeciwnie, pochód rozwojowy każdej cywilizacji jest odrębny.",

"Synteza [jest] absolutną niemożliwością, gdyż niemożliwa jest współmierność. Dopiero, gdy spotykają się poglądy podobne, pomiędzy którymi współmierność jest możliwa, bywa też synteza; to znaczy, że bywa tylko między kulturami tej samej cywilizacji (...). Nie ma [między cywilizacjami] syntez, a jest konieczność walki i nieuchronność dążeń do ekspansji - oto tragedia dziejów.",

"Nieprawda, jakoby natura ludzka była wszędzie jednaka! Bywają różnice większe i mniejsze, to w tej, to w owej kategorii, lecz czasem we wszystkich. „Natura" zaś ludzka do tego stopnia bywa niejednaka, iż nawet pojęcie świętości w każdej cywilizacji jest inne; np. w turańskiej uważa się obłąkańców za świętych. Inne bywa pojęcie własności, inny układ życia rodzinnego, i co najbardziej godne uwagi, podobne sytuacje budzą w rozmaitych cywilizacjach wcale nie podobne uczucia; ani nawet stosunek rodziców do dzieci nie jest bynajmniej wszędzie jednakowy, nie mówiąc już o stosunku męża do żony. Jak każda rasa miewa swoje pokarmy i swoje choroby, podobnież każda cywilizacja (od rasy niezależna) ma swoje poglądy, swoje odmienne przyczyny zadowolenia i niezadowolenia, swe odrębne radości i troski." ?
 

  

Szej-Hulud  

Pogromca postów

Éminence grise



Imię: Łukasz

Wiek: 25

Dołączył: 07 Sty 2010

   

Wysłany: 2019-04-30, 21:44   

slavianin napisał/a:

Dlaczegóż na przykład takie prawa jak te miałyby nagle nie obowiązywać:


Choćby dlatego, że XXI wiek to czas globalnej wioski, czyli internetu. Cywilizacje, nawet jeśli istnieją w opisanej przez Konecznego formie, oddziałują ze sobą w sposób, którego Koneczny nie znał ani nie był w stanie przewidzieć. Dodaj do tego kino ("Gwiezdne Wojny", MCU), książki ("Harry Potter", "Władca Pierścieni", "Kroniki Diuny") i całą resztę popkultury. To wszystko zmieniło świat. Informacja przenosi się szybciej i w skali większej niż kiedykolwiek. W czasach Konecznego to wszystko istniało co najwyżej w literaturze science fiction.
_________________
"Polskie życie polityczne nie może być dżunglą afrykańską, w której buszuje kilkunastu hultai klasowych. Wasz faszyzm albo zginie w Polsce, rozbije głowę o demokrację, albo Polska zapłonie wojną domową." - Ignacy Daszyński
 

slavianin  

Stały User

szukający znajomych


Imię: Jacek

Wiek: 18

Dołączył: 07 Sty 2018

   

Wysłany: 2019-05-01, 18:14   

Szej-Hulud napisał/a:

Choćby dlatego, że XXI wiek to czas globalnej wioski, czyli internetu. Cywilizacje, nawet jeśli istnieją w opisanej przez Konecznego formie, oddziałują ze sobą w sposób, którego Koneczny nie znał ani nie był w stanie przewidzieć.


Ale społeczeństwo jest nadal jednocywilizacyjne. Nie da się być cywilizowanym na więcej sposobów. W globalnej wiosce raczej nie wrzucasz wszystko do worka i mieszasz. Nie. Dowiadujesz się o innych cywilizacjach więcej, ale to nie znaczy, że je mieszasz. Gdyby tak było to ludzie mieliby w Europie (mówię tu o stałych, nie o przybyszach) po dwie lub więcej żon (cywilizacja arabska), wszystko było by jednostajne (bizantyjska), lub obowiązywały by nas zasady żydowskie. A tak nie jest. Obecnie mamy demokrację, która jest jednym z tradycyjnych form władzy dla cywilizacji łacińskiej (obok monarchii i arystokracji). Tej formy nie ma np. w cywilizacji turańskiej a w bizantyńskiej jest ona nie przestrzegana. Europa stoi na fundamentach cywilizacji łacińskiej. Wdzierał się w nią cywilizacja bizantyńska i w Niemczech nadal jest ona w dominowaniu. Tego globalna wioska i internet nie zmieni. Internet nie obali cywilizacji. Będzie reprezentował cywilizację zależną od użytkownika. Ale to, że będą w nim różne głosy nie oznacza, że nie działają tam takie prawa jak w cywilizacjach. W pewnym stopniu Ty też reprezentujesz cywilizację łacińską. W pewnym stopniu...

Szej-Hulud napisał/a:

Dodaj do tego kino ("Gwiezdne Wojny", MCU), książki ("Harry Potter", "Władca Pierścieni", "Kroniki Diuny") i całą resztę popkultury. To wszystko zmieniło świat. Informacja przenosi się szybciej i w skali większej niż kiedykolwiek.


To co wymieniłeś, to przejawy kultury nie cywilizacji. A czym to się różni, to Ci zaraz pokażę. Ludzie lubią anime, tak? Ale to nie oznacza, że przejmują nagle cywilizacji chińskiej (kolejny dowód różnicy - kultura Japońska, ale cywilizacja chińska). Ja na przykład lubię kulturę Rosyjską. Ale cywilizacji turańskiej nie chciałbym przyjmować... Kultura nie równa się cywilizacji...
 

  

Szej-Hulud  

Pogromca postów

Éminence grise



Imię: Łukasz

Wiek: 25

Dołączył: 07 Sty 2010

   

Wysłany: 2019-05-01, 19:22   

slavianin napisał/a:

Tego globalna wioska i internet nie zmieni. Internet nie obali cywilizacji. Będzie reprezentował cywilizację zależną od użytkownika.


Jeśli informacja nie jest nośnikiem cywilizacji, to co nim jest?
_________________
"Polskie życie polityczne nie może być dżunglą afrykańską, w której buszuje kilkunastu hultai klasowych. Wasz faszyzm albo zginie w Polsce, rozbije głowę o demokrację, albo Polska zapłonie wojną domową." - Ignacy Daszyński
 

Forum młodzieżowe e-Mlodzi.com