Wysłany: 2009-05-20, 12:38 Czy po bio-chem medycyna?
Niektóre licea oferują klasy bio-chem-fiz, zaś niektóre tylko bio-chem. Po obu klasach można (niby) iść na studia medyczne. Jednak na kierunku lekarza na uniwersytecie medycznym przedmiotami wskazanymi jako obowiązkowymi są fizyka, biologia i chemia. Jeśli pójdę do klasy tylko bio-chem to będę miała gorsze szanse, mimo iż pójdę do jednej z najlepszych szkół w mieście? Dziwi mnie to, gdyż w o wiele gorszych szkołach jest ten profil z fizyką. CZy mam szanse dostania się na uniwersytet będąc w szkole z bio-chem bez fizyki?
CZy mam szanse dostania się na uniwersytet będąc w szkole z bio-chem bez fizyki?
Sądzę, że tak, aczkolwiek duuużo bólu by Cię czekało z fizyką. Nie wiem jak inni, ale w mojej szkole na profilu biol-chem jest fizyka podstawowa z rozszerzeniem. Czyli Ani podstawa, ani rozszerzenie, tylko taki mix Więc do matury rozszerzonej z fizyki to byś musiała wiele godzin poświęcić
_________________ “Nie mam co do tego żadnej wątpliwości, że świat istnieje tylko dzięki modlitwie chrześcijan”. (Arystydes z Aten)
Podstawowy z rozszerzeniem, to jest to samo co rozszerzony. Na wielu podręcznikach posługują się tym terminem. Na rozszerzonym poziomie podstaw też trzeba się uczyć.
Jak chcesz iść na medycynę, lepiej idź do biol-chem-fiz. Chyba, że masz na tyle samozaparcia i umiesz się sama uczyć, by nadrobić fizykę. A materiału jest niemało. Na medycynę możesz iść po każdej klasie. Kwestia jedynie tego, co i jak zdajesz na maturze.
Skończyłam biol chem i nikt nie odważył się iść na medycynę, nie mówiąc o zdawaniu fizyki. Pomijając, że jej poziom nauczania był tragiczny. I uwierz mi, że to nie poziom liceum, a Twoja praca warunkują wynik na maturze. Zarówno w "dobrej" jak i "gorszej" szkole, masz dokładnie ten sam materiał. A nie zawsze masz gwarancję, że nauczyciele będą dobrze uczyć.
Lepiej idź do gorszej szkoły, gdzie będziesz miałą fizykę, bo przynajmniej będziesz uczyć się na lekcjach. Samemu jest naprawdę ciężko, a tak wiele z lekcji wyniesiesz.
_________________ Obie rzeczy - zarówno to, przed czym uciekasz, jak i to, za czym wzdychasz - są w tobie.
CZy mam szanse dostania się na uniwersytet będąc w szkole z bio-chem bez fizyki?
To w jaki był profil Twojej klasy w liceum przy dostawaniu się na studia jest najmniej istotne. Idź na bio-chem, skoro twierdzisz, że to dobra szkoła, i tak w trzeciej klasie wybiera się fakultety, wtedy możesz wziąć fizykę i spokojnie w rok przygotujesz się solidnie do matury.
Niepotrzebnie robisz problem.
_________________ Później luki w pamięci, zapatrzenia w okno -
tam mała dziewczynka w bloku naprzeciwko
uśmiecha się z żyletką pomiędzy zębami.
Myślę o jej chłodnych pocałunkach.
ale głupoty gadacie
teraz coraz więcej akademii medycznych odchodzi o fizyki, więc myśle, że zanim pójdziesz na studia jej już nie będzie.
Poza tym pierwszy raz stykam sie z profilem biol-chem-fiz
u nas jest zwykły biol-chem, tyle że oczywiście z naciskiem na fizyke, bo to logiczne, że zwykle, nie zawsze, ale najczęściej jest tak, że dużo ludzi wybierając biolchema myśli właśnie o medycynie. Nie masz wcale zmniejszonych szans. Zawsze możesz postawić na korki z fizyki, w razie co.
_________________ Bazgram na czystej BIAŁEJ kartce, nie chce wprowadzać poprawek.
Wiesz, często zdarza się tak że biol-chem to tylko nazwa, w rzeczywistości np. w mojej szkole rozszerzone przedmioty na takim kierunku to biologia, chemia i fizyka... (też jedna z lepszych szkół)
_________________ Renesans znał przedziwne sposoby trucia: hełmem lub płonącą pochodnią, haftowaną rękawiczką lub klejnotami wysadzanym wachlarzem, złotym puzderkiem lub łańcuchem z bursztynów. Dorian Gray został zatruty książką.
Nam nasz fizyk powiedział, że to jest tak, jak napisałem wyżej... Zwłaszcza, ze mat-fiz ma znacznie większy materiał z fizyki...
Hmm. To dziwne, bo szczerze nigdy nie słyszałam o czymś takim. Stąd inaczej to zinterpretowałam. Ale nie wiem czego wtedy uczą.
U mnie w szkole były zajęcia przygotowujące do matury, ale nie przerabialiśmy na nich materiału, a jedynie powtarzaliśmy i rozwiązywaliśmy zadania maturalne. Poza tym opanować w rok wiedzę z trzech klas jest jednak ciężko. Tymbardziej jeśli chodzi o przedmioty ścisłe, bo nie wystarczy przeczytać i zapamiętać, ale przede wszystkim zrozumieć. Jeśli jesteś bardzo ambitna i potrafisz sama się uczyć ścisłych przedmiotów, możesz spróbować iść do tej lepszej szkoły. Ale osobiście wybrałabym tą, gdzie jest fizyka rozszerzona.
Niektóre uczelnie medyczne owszem odchodzą od fizyki, ale nie wszystkie. A co będzie za 3 lata nie wiadomo. Można ryzykować.
_________________ Obie rzeczy - zarówno to, przed czym uciekasz, jak i to, za czym wzdychasz - są w tobie.
u mnie mat-fiz i biol-chem mają ten sam zakres z fizyki, ino biologiczna ma godzinę mniej, co jest swego rodzaju małą paranoją, ale pomińmy to.
ja bym wybrała ten z rozszerzoną, mistrzem być nie trzeba, a łatwiej jest to opanować na lekcji, czy później jakoś w razie potrzeby samemu.
To już zależy wyłącznie od Ciebie, czy się dostaniesz, czy też nie. Obojętnie do jakiego LO pójdziesz to nie od poziomu nauczania wszystko zależy, ale od Ciebie. Szkoły jaką głównie na reputacji, a poziom to po prostu większy nacisk ze strony nauczycieli... Ucz się sama, czytaj dużo, systematycznie przeglądaj bieżący materiał no i śmigaj na medycynę
Również i ja jestem na takim "medycznym" biol-chemie. Z fizyki przerabiamy podstawę, ale rozszerzoną o niektóre treści, który mogą się później przydać. Dodatkowo w drugiej i trzeciej klasie będziemy mieli łacinę.
Tak jak już ktoś wcześniej wspomniał akademie medyczne odchodzą od obowiązkowej fizyki i moim zdaniem powinnaś skoncentrować się na tych przedmiotach, które zdane na maturze zapewnią Ci miejsce na studiach. Przecież i tak tej fizyki będzie uczyć się raz jeszcze w zupełnie innym wymiarze.
teraz coraz więcej akademii medycznych odchodzi o fizyki, więc myśle, że zanim pójdziesz na studia jej już nie będzie.
niech Cie nie zmyli...coraz wiecej uczelni juz nie wymaga fizyki.
Studiuje medycyne na Akademii Medycznej w Katowicach. Jestem po biol-chem i wystarczyło. Na UJ dostalem sie ale musialem zrezygnowac z przyczyn niezaleznych ode mnie.
_________________ There is a pleasure in the pathless woods,
There is a rapture on the lonely shore,
There is society, where none intrudes,
By the deep sea, and music in its roar:
I love not man the less, but Nature more,
Imię: Gonia
Wiek: 18 Dołączyła: 09 Lip 2009 Skąd: Z dna szafy...
Wysłany: 2009-07-15, 00:16
Myślę, że jak człowiek jest zaparty i interesuje się medycyną, to nawet na profilu humanistycznym może zdać rozszerzoną biologię i chemię, a potem zdawać na studia medyczne i się dostać.
Ja mam bardzo rozległe zainteresowania, dostałam się do klasy polski - historia - wok, klasa typowo humanistyczna, po której mogłabym wybierać się na filologię polską lub klasyczną, historię sztuki lub coś w ten deseń. Ale bardzo korci mnie medycyna, chciałabym być lekarzem.
Wszystko zależy od charakteru człowieka i od tego, czy jest podatny na nowe informacje. Bo na medycynie trzeba je chłonąć. Dosłownie.
_________________
Musisz mi pomóc, musisz mi pomóc,
Swoją miłością musisz mi pomóc;
Musisz pokochać mnie więcej,
Bliżej wyciągnąć kochane ręce
Musisz!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum