Z powodu że rozwinął się ostatnio temat o anarchii i złotym środkiem między anarchizmem a demokracją postanowiłem założyć temat o minarchiźmie, czym on jest:
Wikipedia napisał/a:
Minarchizm lub minimalny etatyzm – doktryna społeczno-polityczna zakładająca, że wielkość aparatu rządowego i jego wpływ na wolne społeczeństwo powinny być jak najmniejsze – aczkolwiek wystarczające do obrony wolności i własności każdego obywatela[1].
Termin ukuł na początku lat 70. XX wieku filozof Samuel Edward Konkin.
Co o tym sądzicie? Osobiście uważam że jest to złoty środek który nie ogranicza naszej wolności a jednocześnie na tyle zorganizowany by nie stworzyć bajzlu jaki wprowadziła by anarchia (nawet po zmianie, toku myślenia przez społeczeństwo).
_________________ "Urodziłem się w rodzinie żydowskiej, ale z czasem przeszedłem na narcyzm."
za bardzo śmierdzi demokracją, a przecież nie od dziś wiadomo, że 'gdzie kucharek sześć, tam nie ma co jeść'.
Dzisiaj mamy też demokrację gdzie banda kretynów spod pałacu rządzi państwem stawiając, broniąc krzyża.
Jakoś taki model rządzenie mi się nie widzi. Tak jak coca.cola, kto by z własnej chęci dał ze swojej kasy na państwo ?
Teraz daje, bo to zostaje wymuszone.
Był by jeszcze większy bajzel niż teraz.
Jakoś taki model rządzenie mi się nie widzi. Tak jak coca.cola, kto by z własnej chęci dał ze swojej kasy na państwo ?
Teraz daje, bo to zostaje wymuszone.
Był by jeszcze większy bajzel niż teraz.
wszystko polega na takiej organizacji minimalnej, oczywiście każdy obywatel płaci jakieś tam podatki ale nie utrzymujemy urzędów idą one bezpośrednio na budowy drug, czy utrzymanie sądów
[ Dodano: 2010-08-23, 15:48 ]
Mizantrop napisał/a:
To w Polsce nikt by nie rządził, bo przy pustym korycie by nie siedzieli ;]
oczywiście otrzymują oni pensje, ale są to specjaliści etatowi raz na jakiś okres zmienia się na danym stanowisku człowiek
_________________ "Urodziłem się w rodzinie żydowskiej, ale z czasem przeszedłem na narcyzm."
Tak jak coca.cola, kto by z własnej chęci dał ze swojej kasy na państwo ?
Wtedy by dawał nie na państwo, które po prostu jego kasę daje komuś innemu przy okazji połowę przejadając. Miałoby to konkretny i klarowny cel. Policja, sądownictwo itd.
Niemniej minarchizm wydaje mi się zbyt daleko posunięty i bez sensu jest jego postulowanie dziś. Nie mam pewności, czy kiedykolwiek. Powoli w kierunku liberalizmu gospodarczego i potem można pomyśleć, czy są ku temu warunki. Moim zdaniem istnieje zbyt duże przywiązanie do państwa a sam minarchizm jest czymś na kształt "wyobrażonych, doskonałych warunków rozwoju gospodarki kapitalistycznej". Może w grze się sprawdzi, ale na pewno nie przy zmianie z dnia na dzień.
Do tego jest bardzo hmm... hermetyczny. Ciężko istniałoby mu się na arenie międzynarodowej. Przynajmniej w naszej rzeczywistości.
[ Dodano: 2010-08-23, 15:56 ]
Fazikus napisał/a:
jak doczytasz dalej piszę tam o minimalnym opodatkowaniu
To już odejście od klarownej idei jaką jest minarchistyczny eksperyment i zbliża się do libeltarian.
_________________ Nie mogę patrzeć na rzeczy z dystansem, np. poprzez kamerę. Nigdy nie przykładam oka do kamery. Do diabła z obiektywem. Chcę być pośrodku rzeczy. Muszę wiedzieć wszystko o każdym, kochać wszystko wokół mnie.
Niektórzy libertarianie-minarchiści zdają się dopuszczać minimalne opodatkowanie na wyżej wymienione sektory, argumentując, że państwo nie utrzyma się z dobrowolnych datków i opłat urzędniczych.
niektórzy. to nie reguła, że wszyscy, część - niektórzy.
zresztą, chodzi tu o czysty minarchizm.
posypałby nam się cały ustrój. na dzień dzisiejszy nie widzę się w takim państwie.
_________________ - Chyba się w panu zakochała, bo przeklinała pana całymi tygodniami.
Takie coś może być fajne w małym państwie, wyspie, a nie państwie, które ma na "karku" ponad 35 mln społeczeństwa.
Krit napisał/a:
Miałoby to konkretny i klarowny cel. Policja, sądownictwo itd.
No ok. To znów by była wojna, że policja, sądownictwo dostaje "zapomogę" a działa opieszale. Myślisz, że takie coś by poprawiło pracę policji czy innej instytucji, która ma działać na rzecz społeczeństwa ? bo mi się wydaje, że nie.
No ok. To znów by była wojna, że policja, sądownictwo dostaje "zapomogę" a działa opieszale. Myślisz, że takie coś by poprawiło pracę policji czy innej instytucji, która ma działać na rzecz społeczeństwa ? bo mi się wydaje, że nie.
Rozumiem, że uważasz, iż nie istnieje coś takiego jak skuteczna policja i sądy? Polskie malkontenctwo.
_________________ Nie mogę patrzeć na rzeczy z dystansem, np. poprzez kamerę. Nigdy nie przykładam oka do kamery. Do diabła z obiektywem. Chcę być pośrodku rzeczy. Muszę wiedzieć wszystko o każdym, kochać wszystko wokół mnie.
Rozumiem, że uważasz, iż nie istnieje coś takiego jak skuteczna policja i sądy?
Ja tego nie powiedziałem.
Tylko patrząc na polską policje i sądownictwo chyba nie trzeba wiele mówić. Jaki burdel ma sądownictwo w Polsce gdzie wysyła wezwanie na przesłuchanie śp. Zbigniewa Wassermanna ? Jak można osoby nieżyjące wezwać na przesłuchanie ?
Ile jest pomyłek ?
Więc sądzę, że dodatkowe finanse by nic nie zrobiły, wzbogacili by się tylko Ci na górze i nic więcej.
Tylko patrząc na polską policje i sądownictwo chyba nie trzeba wiele mówić. Jaki burdel ma sądownictwo w Polsce gdzie wysyła wezwanie na przesłuchanie śp. Zbigniewa Wassermanna ? Jak można osoby nieżyjące wezwać na przesłuchanie ?
Ile jest pomyłek ?
Więc sądzę, że dodatkowe finanse by nic nie zrobiły, wzbogacili by się tylko Ci na górze i nic więcej.
To ja się dlatego właśnie przez kilka zdań produkowałem nad tym, że to się może udać, ale ciężko oczekiwać dziś tak radykalnych zmian. W teorii funkcjonuje to doskonale. Każdemu by się taka policja opłacała. Do tego 90% jej obowiązków przejęli by obywatele i obywatelscy konstable. Niestety, albo i stety w najbliższych setkach lat nie mamy gdzie zaprowadzić minarchizmu.
_________________ Nie mogę patrzeć na rzeczy z dystansem, np. poprzez kamerę. Nigdy nie przykładam oka do kamery. Do diabła z obiektywem. Chcę być pośrodku rzeczy. Muszę wiedzieć wszystko o każdym, kochać wszystko wokół mnie.
Minarchizm to jeden z głównych nurtów libertarianizmu, często mylony z liberalizmem klasycznym, od którego różni się większym radykalizmem, m.in. chęcią likwidacji podatków i odrzuceniem monetaryzmu na rzecz prywatnych banków emisyjnych bądź parytetu złota. Zakłada istnienie państwa ultraminimalnego, czyli takiego, które ograniczałoby się do posiadania monopolu na stanowienie prawa na danym terytorium i monopolu na usługi policyjne, sądownicze i obronne, jednak usługi te powinny być utrzymywane dobrowolnie ze składek członkowskich i darowizn. Ochronę i usługi egzekucyjne zapewnia jednak jedynie tym, którzy wykupili sobie polisy gwarantujące ochronę oraz egzekucję ich praw lub zapłacili bezpośrednio.
Często mianem minarchizmu określa się państwo minimalne gdzie policja, sądy i wojsko utrzymywane są z podatków. Budzi wątpliwości, czy w takiej sytuacji nadal jest to nurt libertarianizmu (czy może coś pośredniego między libertarianizmem a klasycznym liberalizmem).
Sam teoretyk minarchizmu Robert Nozick mianem minarchizmu określał zarówno państwo ultraminimalne jak i minimalne.
Inny główny teoretyk Ayn Rand pisała bodajże o dobrowolnych datkach.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum