Panel logowania

Nie masz jeszcze konta na e-Mlodzi.com?

Zarejestruj się!

Zapomniałeœ hasła?

Przypomnij je

Autor

Wiadomość

yankie  

User


Imię: Marek

Wiek: 25

Dołączył: 05 Lis 2018

   

Wysłany: 2018-11-05, 07:20   Nic do mnie nie czuje po roku czasu - rozstanie

Witam was czytelnicy tego forum.
Mam nadzieję że zainteresuje was mój problem i mi jakoś doradzicie...

Mam na imię Marek, mam 25lat.
Wczoraj mój świat się zawalił. Mianowicie byłem przez równo rok czasu z pewną dziewczyną, dwa lata młodszą ode mnie.
Nie mieszkaliśmy razem, tylko pomieszkiwaliśmy czasem itd. Zachowywaliśmy się normalnie jak para, byliśmy ze sobą, wydawało się że jest wszystko super i nic nie trzeba zmieniać.
Jednak był jeden mały problem, mianowicie po 4-5miesiąsach powiedziałem jej że ją kocham, liczyłem że usłyszę podobną odpowiedź, jednak nigdy niestety jej nie było.
Za każdym razem gdy jej to mówiłem, to ona po prostu bardzo się przytulała, zaczynała mnie obciskiwać czy dawać buzi ale sama tego nigdy nie wypowiedziała.

Byłem też jej pierwszym facetem, dziewczyna z dobrego domu, rodzice mają jedną córkę i odnosiłem wrażenie że dla nich nadal jest słodką, małą i kochaną Karolinką.
Zbliżała się właśnie na dniach rocznica, kurcze rok razem, powiedziałem jej może raptem tydzień temu że chciałbym aby się powoli określiła z uczuciami, bo ja nie wiem na czym stoję a mija rok razem właśnie.
Szczerze to chciałem ją tym zmotywować, bo byłem pewny że w końcu się przełamie.

No i nastał dzień wczorajszy, przez którego to nie mogłem dzisiaj w ogóle spać. Nie odzywała się do mnie za specjalnie od 1.11 ale wiedziałem że święta, że jest w domu ( oboje pochodzimy z dwóch różnych małych miejscowości, ale pracujemy i studiujemy w dużym mieście w promieniu 50km) że może ma gości itd itp Zero telefonów ani też rozmów na facebooku. Wcześniej przed świętami miała jakiegoś focha o jakąś drobną rzecz, więc myślałem że to ciągle siedzi jej w głowie, pobędzie sama dzień i jej minie jak za każdym razem to bywało.

Wczoraj się spotkaliśmy u mnie w aucie przy parkingu pod jej blokiem, powiedziała w płaczu że przemyślała wszystko skoro prosiłem o określenie się i w związku z tym uważa że nie czuje do mnie nic takiego jak ja do niej, że to już nie ma przyszłości, że nie jest w stanie mi niczego odwzajemnić i że nie chce marnować mi dalej życia, że ona wie że starałem się dla niej jak najlepiej, jestem mega facetem, ma mega dużo pozytywnych wspomnień ze mną, wie że dałem jej wszystko co najlepsze mogłem dać, że zawsze ją wspierałem, zawsze byłem jak miała zły dzień, że bardzo mądry ze mnie i ogarnięty chłopak ale ona nic większego po za tym że lubi mnie 10/10 nie czuje.
Uprzedziła też że powodem nie jest żadna osoba trzecia gdy o to spytałem, ani nikogo nie poznała, ani nie ma nikogo na oku.
Jestem załamany, zastanawiam się co robić. Strasznie mi na niej zależy i czuje że to jeszcze nie koniec, że nie da się tak nagle roku czasu zapomnieć w ciągu dwóch dni przemyśleń tego wszystkiego.
Nawet na pożegnanie się do niej przytuliłem na szybko mimo że wczesniej nie chciała to zaczęła max płakać. Poczułem wtedy taką bliskość.

Proszę o porady, chciałbym z nią być i spróbować chociaż jeden raz.
 

misia_pysia  

Wymiatacz

co tu wpiszesz?



Imię: Ola

Wiek: 21

Dołączyła: 05 Kwi 2018

   

Wysłany: 2018-11-05, 09:07   

Miałam podobną sytuację, tyle że to chłopak mi po mniej więcej roku powiedział, że nic nie czuje do mnie. I też to było po przemyśleniach, w czasie których się za bardzo nie odzywał. Nie chcę Cię martwić, ale to się ostatecznie zakończyło, może nie od razu po tamtej rozmowie, ale jednak. Próbowaliśmy rozmawiać, naprawiać to, ale ostatecznie on stwierdził, że to nie to, mimo że mieliśmy super kontakt i bliskość między nami była też. I mówił mi, że nie wyobraża sobie, żeby mnie nie było itd, no ale... Czasem można to pomylić z miłością, szczególnie jeśli jesteś jej pierwszym facetem poważniejszym. Dochodzi do tego też pociąg fizyczny. Ja wtedy nie chciałam przyjąć do wiadomości, że jak to tak, rok było super i nagle nic? Ale po przemyśleniach dostrzegłam to, czego nie chciałam widzieć wcześniej, drobne znaki, że jednak coś nie grało już wcześniej. Widzę to tym bardziej wyraźnie, gdy mam teraz chłopaka, który rzeczywiście CHCE.

Powiem tak. Na siłę nic nie zrobisz. Jeśli ona uważa, że nic nie czuje, to nie czuje i to nie jest tak, że nagle to się stało. Po prostu teraz to zrozumiała, szczególnie że nigdy Ci nie powiedziała, że Cię kocha. I jasne, że Ty chcesz, ale jeśli będziesz na siłę próbował, możesz tylko pogorszyć sytuację. Jeśli chcesz, to utrzymuj z nią kontakt, ale na nic nie naciskaj, zobaczysz, czy coś z tego będzie, może coś się zmieni. Ale nic na siłę.
 

4 8 15 16 23 42  

Wymiatacz


Dołączył: 05 Lis 2013

   

Wysłany: 2018-11-05, 19:54   

Przestajesz się do niej odzywać, pisać, dzwonić. Zero kontaktu z twojej strony. Jeśli odezwie się pierwsza i będzie wykazywała jakąś inicjatywę do rozmowy to znaczy że może jeszcze jest szansa to odbudować. Jeśli się nie odezwie to znaczy że zmarnowałeś z nią swój czas, ewentualnie będziesz musiał się zadowolić wspomnieniami.
 

Lady Virgin  

Hiper wymiatacz



Wiek: 23

Dołączyła: 19 Cze 2012

   

Wysłany: 2018-11-05, 20:13   

Nie jest tak, że dziewczyna Cie sprawdza, tylko z pewnością nie odwzajemnia Twoich uczuć. Nie ma co czekać i się łudzić. Ze swojej strony radzę pogodzić się z tym faktem, uszanować decyzję Karoliny i układać dalsze życie bez niej.
_________________
There are no unlockable doors
There are no unwinnable wars
There are no unrightable wrongs
Or unsingable songs
 

acoo123  

Mega wymiatacz



Imię: Kamil

Wiek: 18

Dołączył: 13 Paź 2017

Skąd: Warszawa

Ostrzeżeń:
 2/3/6
   

Wysłany: 2018-11-06, 00:24   

4 8 15 16 23 42 napisał/a:

. Jeśli odezwie się pierwsza i będzie wykazywała jakąś inicjatywę do rozmowy to znaczy że może jeszcze jest szansa to odbudować.



Nie odezwie się. Baby to księżniczki.

ODZIWO muszę zgodzić się z Lady Virgin (jest trochę zdziwko co Virgin ? hmm ? ;) )

Po pierwsze nie wchodzi się drugi raz do tej sami rzeki.Po drugie po co ten płacz skoro nie zależy jej na tobie ? Bez sens. To nie była kobieta dla ciebie ...

Cytat:

Jednak był jeden mały problem, mianowicie po 4-5miesiąsach powiedziałem jej że ją kocham, liczyłem że usłyszę podobną odpowiedź, jednak nigdy niestety jej nie było.
Za każdym razem gdy jej to mówiłem, to ona po prostu bardzo się przytulała, zaczynała mnie obciskiwać czy dawać buzi ale sama tego nigdy nie wypowiedziała.

Byłem też jej pierwszym facetem, dziewczyna z dobrego domu, rodzice mają jedną córkę i odnosiłem wrażenie że dla nich nadal jest słodką, małą i kochaną Karolinką.



Dobra... powiem tak. Chciała zrobić z siebie pokrzywdzoną. Nie kochała cię. Gdyby kochała to by powiedziała że cię kocha. NIE ZASTANAWIAŁA BY SIĘ PRZEZ ROK. Nie byłbyś z nią szczęśliwy uwierz mi. Kobiety to kłopoty zwłaszcza manipulantki stary. Wiem że ci ciężko zakochałeś się po uszy i nie wiadomo czy z tego wyjdziesz szybko. Pewnie nie. No ale to nie była kobieta dla ciebie na prawdę. Gdyby to by była ona to by już powiedziała. KOCHAM CIĘ MAREK albo Maruś nie wiem (zdrobnienia kobiet pfi xD) wiem nie pora na żarty. Szczerze zostaw ją nie pisz zostaw ją. Jak ona napisze nie odrzucaj jej pisz z nią ale nie dawaj jej do świadomości że jesteś jeszcze w tym transie głupim. Ciężkie wiem. Ale wydaje mi się że to typowy typ manipulantki. Nie obraź się aby po prostu lepiej się nie męczyć z takimi stworzeniami.

Moja dłuższa wypowiedź ale Virgin podsumowała ładnie i tyle wystarczy.
 

misia_pysia  

Wymiatacz

co tu wpiszesz?



Imię: Ola

Wiek: 21

Dołączyła: 05 Kwi 2018

   

Wysłany: 2018-11-06, 08:14   

acoo123 napisał/a:

Ale wydaje mi się że to typowy typ manipulantki



Po czym tak wnosisz? Dziewczyna pierwszy raz była w poważniejszym związku i nie mówiła, że go kocha, bo nie była pewna. Gdyby mówiła, że kocha, a potem jednak stwierdziła, że nie kocha i wcale nie kochała, to by było gorsze. Bywa tak czasem, że miłość mylimy z czymś innym, nawet ja miałam podobną sytuację, tyle że to facet akurat się zachował w taki sposób, o czym wyżej pisałam. Gdyby manipulowała, nie rozmawiałaby z nim szczerze o swoich uczuciach, tylko wciąż kręciła. Ja tu nie widzę manipulacji, a raczej zagubienie we własnych uczuciach. I uczciwość, że powiedziała mu, do jakich wniosków doszła.

Związki nie są wcale proste i nie da się wytłumaczyć wszystkich problemów manipulacją czy tym, że kobiety są "księżniczkami"...

Wniosek jest jednak ten sam i się zgadzamy co do tego, że skoro mówi, że nic nie czuje, to nie czuje i nie ma sensu żyć nadzieją, że to się zmieni. I mówię tu doświadczenia :)

acoo123 napisał/a:

To nie była kobieta dla ciebie ...


:padam:
 

Lady Virgin  

Hiper wymiatacz



Wiek: 23

Dołączyła: 19 Cze 2012

   

Wysłany: 2018-11-06, 18:37   

acoo123 napisał/a:

Po pierwsze nie wchodzi się drugi raz do tej sami rzeki.


Właśnie, że się wchodzi!
To zdanie wcale nie oznacza, że nie możemy spróbować czegoś drugi raz, nawet jeśli pierwszy skończył się fiaskiem. Tak jak rzeka zmienia się z każdą chwilą i nawet jeśli jednego dnia, będzie rwąca i zimna, drugiego może być ciepła i spokojna, bo: NIE WCHODZI SIĘ DWA RAZY DO TEJ SAMEJ RZEKI! Gdy wejdziemy drugi raz np. do Nilu to nie będzie to ten sam Nil w którym byliśmy 10 sekund temu, inna woda, inny kształt dna, inny zooplankton. Inni "my" starsi, dojrzalsi, ostrożniejsi, bogatsi w doświadczenia.
Czemu tak często trzeba to ludziom tłumaczyć?

A wracając do tematu: uszanuj decyzję dziewczyny, bo wbrew temu co pierdzieli acco, jestem przekonana, że świadomie i dojrzale podjęła tą decyzję.
_________________
There are no unlockable doors
There are no unwinnable wars
There are no unrightable wrongs
Or unsingable songs
 

acoo123  

Mega wymiatacz



Imię: Kamil

Wiek: 18

Dołączył: 13 Paź 2017

Skąd: Warszawa

Ostrzeżeń:
 2/3/6
   

Wysłany: 2018-11-07, 09:01   

Lady Virgin napisał/a:

Czemu tak często trzeba to ludziom tłumaczyć?



Bo teraz większej głupoty chyba nie mogłaś palnąć.
ZEPSUŁAŚ WSZYSTKO :-P

Dlaczego się nie wchodzi do tej samej rzeki ? Bo czemu miałoby wyjść za drugim razem jak za pierwszym nie wyszło ? Dziewczyna ma problem z tego co widzę jak większość dziewczyn z ''określeniem się''... Co w tym trudnego ? Kocham nie czy nie kocham ? Jak kocham to wiadomo jak nie to kopa facet i tak dostanie i koniec znajomości pfi :-> .
Z tymi nurtami brzegu i nilem to na prawdę wyskoczyłaś ... :mrgreen: Jaaaasne dobra ten przypadek może wyjść na drugi raz ale wątpię bo nadal nie będzie ''niezdecydowana''.

Kobieta nie jest jak rzeka tzn po części jest ale czy zmienia się z wiekiem ? Być może pod pewnymi względami ALE nad sposobem myślenia i postępowaniu BAAAARDZO rzadko.

misia_pysia napisał/a:

Po czym tak wnosisz?



Bo facet miał czekać głupi rok XD na przemyślenie czy kocha czy nie XDDD
Kurna w pustelnika się zamieniła z gór i siedziała nad tym rok ? No kurde szczerze wątpię. Co robiła ? Dobrze się bawiła bo raczej też o tym nie myślała za często powiem więcej prawdopodobnie bała się z nim spotkać i bała się jego reakcji bo nie przemyślała tego.

Rzuć ją w cholerę po jednej dziewczynie przychodzi druga lepsza o to się nie bój zawsze tak jest i nie użalaj się nad sobą I NIE WCHODŹ do tej samej rzeki bo będziesz tylko żałował i stracisz czas. Ten związek nie ma przyszłości i nie pasujecie do siebie. JEŻELI ona się zastanawia czy cię kocha czy ty się jej podobasz etc no to ona ma problem nie ty.
 

misia_pysia  

Wymiatacz

co tu wpiszesz?



Imię: Ola

Wiek: 21

Dołączyła: 05 Kwi 2018

   

Wysłany: 2018-11-07, 09:25   

acoo123 napisał/a:

Bo teraz większej głupoty chyba nie mogłaś palnąć.
ZEPSUŁAŚ WSZYSTKO



Lady Virgin bardzo dobrze wytłumaczyła znaczenie tego powiedzenia. Oznacza ono, że choćbyś chciał, nie wejdziesz drugi raz do tej samej rzeki, BO ONA SIĘ ZMIENIA i nigdy nie będzie taka sama, jak wcześniej. To właśnie oznacza to powiedzenie, a nie, że nie wraca się do kogoś, bo nie.

acoo123 napisał/a:

EŻELI ona się zastanawia czy cię kocha czy ty się jej podobasz etc no to ona ma problem nie ty.



Ale ona się jasno określiła. Jak dla mnie koniec tematu, nie ma sensu drążyć, próbować. Autor niech się z tym pogodzi.

acoo123 napisał/a:

Bo facet miał czekać głupi rok XD na przemyślenie czy kocha czy nie XDDD



Moim zdaniem nie wygląda na manipulantkę. Nie zwodziła go. Łatwo pomylić zakochanie z czymś innym, pewnie była przyjaźń, może pociąg fizyczny, a ona się widać w tym zagubiła i gdy przemyślała wszystko, doszła do wniosku, że jednak to nie to. Zdziwiłbyś się, ile związków rozpada się z tego powodu. Poza tym... Kto by chciał tracić czas w związku wiedząc, że nie kocha tej drugiej osoby? Nie będąc szczęśliwym? Tylko dla zabawy? Przecież to zmuszanie się do czegoś, na co nie ma się ochoty. acoo123, mam wrażenie, że nie masz pojęcia, o czym mówisz.
 

acoo123  

Mega wymiatacz



Imię: Kamil

Wiek: 18

Dołączył: 13 Paź 2017

Skąd: Warszawa

Ostrzeżeń:
 2/3/6
   

Wysłany: 2018-11-07, 14:04   

misia_pysia napisał/a:

Łatwo pomylić zakochanie z czymś innym, pewnie była przyjaźń, może pociąg fizyczny, a ona się widać w tym zagubiła i gdy przemyślała wszystko, doszła do wniosku, że jednak to nie to



Zauroczenie jest na początku dopiero po jakimś tam czasie jest zakochanie.

Co nie zmienia faktu że przez rok się zastanawiała ;P

misia_pysia napisał/a:

To właśnie oznacza to powiedzenie, a nie, że nie wraca się do kogoś, bo nie.



Czyli bezsensowna rozmowa na ten temat bo i tak każdy miał to samo na myśli no i super XD. Zinterpretowałem jej wypowiedź w pozytywny sposób w sensie. ''Za pierwszym razem nie wyszło bo ktoś był zły teraz się zmienił rzeka nil nurt wody'' itp xD

misia_pysia napisał/a:

Moim zdaniem nie wygląda na manipulantkę.



No może trochę przesadziłem z tą manipulantką no dobra :-x
No ale mogło to się lepiej zakończyć tak czy siak
 

Lady Virgin  

Hiper wymiatacz



Wiek: 23

Dołączyła: 19 Cze 2012

   

Wysłany: 2018-11-07, 17:22   

acoo123 napisał/a:

Co nie zmienia faktu że przez rok się zastanawiała ;P


Bo acoo pierwszego dnia swojej relacji z jakąś dziewczyną, będzie już wiedział, że jest to nieprzemijająca miłość XD

Dziewczyna zauważyła dysonans pomiędzy tym co ona czuje i co czuje jej chłopak. Mimo, że na początku mogli startować z tego samego poziomu, on się zakochał ona nie. I tyle. Ja nie będę polemizować na temat jaka jest dziewczyna, bo nie mamy o niej żadnych informacji, a w dyskusji możemy porozmawiać co najwyżej o naszych wyobrażeniach jej osoby (każdy ma własne, nikt trafne).

acoo123 napisał/a:

No ale mogło to się lepiej zakończyć tak czy siak


To znaczy jak? Jestem bardzo ciekawa
_________________
There are no unlockable doors
There are no unwinnable wars
There are no unrightable wrongs
Or unsingable songs
 

acoo123  

Mega wymiatacz



Imię: Kamil

Wiek: 18

Dołączył: 13 Paź 2017

Skąd: Warszawa

Ostrzeżeń:
 2/3/6
   

Wysłany: 2018-11-07, 19:32   

VIRGIN JEST JAK BYK NAPISANE ZE BYLI RAZEM ROK. Miala czasu pod dostatkiem na zastanawianie sie. Nosz ...

Jak ? Nie zaczynac zwiazku i TYLE.
 

misia_pysia  

Wymiatacz

co tu wpiszesz?



Imię: Ola

Wiek: 21

Dołączyła: 05 Kwi 2018

   

Wysłany: 2018-11-08, 08:35   

To ja tylko dodam, że mało kto zaczynając z kimś związek jest serio zakochany w drugiej osobie. Na początku to może być co najwyżej jakaś fascynacja, sympatia, pożądanie, cokolwiek co ludzi do siebie ciągnie. Potem to się dopiero rozwija i może przejść w miłość albo i nie. To nie jest kwestia dnia czy tygodnia... Więc stwierdzenie, że lepiej nie zaczynać związku jak się nie jest pewnym czy się kocha nie ma żadnego sensu. Na początku NIKT TEGO NIE WIE. OT, niespodzianka.

acoo123, byłeś w jakimś dłuższym związku czy serio uważasz, że związki i uczucia to kwestia czarno/biała i nie ma nic pomiędzy?

Cytat:

Dziewczyna zauważyła dysonans pomiędzy tym co ona czuje i co czuje jej chłopak. Mimo, że na początku mogli startować z tego samego poziomu, on się zakochał ona nie. I tyle.



O to to. Nie doszukujmy się tu manipulacji, chęci zabawy itd. Związki czasem wychodzą, czasem nie i tyle. Tu nie wyszło i nie ma w tym nic niesamowitego.
 

yankie  

User


Imię: Marek

Wiek: 25

Dołączył: 05 Lis 2018

   

Wysłany: 2018-11-08, 09:31   

Dziękuję wszystkim za te odpowiedzi, są dla mnie bardzo pomocne. Lepiej mi w tych dniach gdy moje samopoczucie jest na strasznie niskim poziomie.


4 8 15 16 23 42 napisał/a:

Przestajesz się do niej odzywać, pisać, dzwonić. Zero kontaktu z twojej strony. Jeśli odezwie się pierwsza i będzie wykazywała jakąś inicjatywę do rozmowy to znaczy że może jeszcze jest szansa to odbudować. Jeśli się nie odezwie to znaczy że zmarnowałeś z nią swój czas, ewentualnie będziesz musiał się zadowolić wspomnieniami.



Tak to póki co wygląda, jest zero kontaktu. Mam ochotę napisać dla niej krótki miły list, wspomnieć o tym że za bardzo naciskałem, że mi na niej zależy, że rozumiem że potrzebuje więcej czasu i że nie musi podejmować pochopnych decyzji w ciągu kilku dni.


acoo123 napisał/a:

.Po drugie po co ten płacz skoro nie zależy jej na tobie ? Bez sens.



Dlatego uważam że nadal coś w niej jest, jakieś uczucia. Mogła się może przestraszyć że naciskam na te dwa słowa bo może w głowie mam powoli jakieś ustatkowanie się itd.. Mówiłem kilka razy jej co do niej czuję, zawsze wtedy z wielką aprobatą i uśmiechem mnie przytulała, dawała buzi, sciskała. Moze nie wszyscy muszą powiedzieć te słowa, a wystarczy dla nich kilka takich właśnie gestów?



misia_pysia napisał/a:

Wniosek jest jednak ten sam i się zgadzamy co do tego, że skoro mówi, że nic nie czuje, to nie czuje i nie ma sensu żyć nadzieją, że to się zmieni.


Ale jeszcze tydzień temu, dwa tygodnie temu było nam świetnie razem. Doprawdy miałem już kilka relacji poważnych i mniej poważnych za sobą i w życiu nie było mi z nikim tak dobrze jak z nią. Przecież jeszcze tydzień przed naszym rozstaniem to nie wiedziałem kto bardziej nie może doczekać się spotkania.

misia_pysia napisał/a:

Autor niech się z tym pogodzi.



Nie pogodzę się z tym że w dwa dni przemyśleń można zmieść cały rok do kosza...


Lady Virgin napisał/a:

Ja nie będę polemizować na temat jaka jest dziewczyna, bo nie mamy o niej żadnych informacji, a w dyskusji możemy porozmawiać co najwyżej o naszych wyobrażeniach jej osoby (każdy ma własne, nikt trafne)



Pytajcie, na wszystkie pytania odpowiem. Może to ja was bardziej przekonam do tego że jednak warto spróbować.

misia_pysia napisał/a:

Związki czasem wychodzą, czasem nie i tyle. Tu nie wyszło i nie ma w tym nic niesamowitego.



Czasem zejścia i powroty wychodzą, czasem nie.
Źle nigdy nam nie było. Każdy nam mówił że wyglądamy super razem. Jej rodzice bardzo mnie lubią i akceptują z uwagi na moją obowiązkowość, opiekuńczość, opanowanie i rozeznanie ogólne życiowe. Sami mi to powiedzieli.

Gdyby na serio nic do mnie nie czuła przez ten rok, to czemu nie powiedziała mi tego że zawsze po nocach ją odbierałem z jej pracy aby nie wracała sama przez miasto? ( Pracuje jako barmanka) Dlaczego nie powiedziała mi tego że nic do mnie nie czuje gdy przyszedłem do niej do pracy o północy w dniu jej urodzin z bukietem róż. Zastałem ją tam wtedy już zmęczoną zmianą, nie myślącą o tym ze ma urodziny. Nagle udało mi się sprawić jak ona powiedziała "najlepszą niespodziankę w jej życiu, o której nigdy nawet nie śniła" Dlaczego nie powiedziała mi tego, gdy przyjeżdzałem do niej aby ją pocieszyć po złym dniu w pracy czy na uczelni? Wiele razy udało mi się dodać jej skrzydeł. Dlaczego nie mówiła mi tego w wielu innych, które zawsze z mojej strony były dopracowane/

Zależy mi na tej kobiecie bardzo. Nigdy mi na nikim tak nie zależało. Doprawdy każdemu będę życzył takiej relacji, jak nasza.
Mimo waszej dezaprobaty odnośnie spróbowania "coś zdziałać" nie zamierzam stać bezczynnie i patrzeć bezradnie z żalem w sercu że być może moja życiowa szansa się oddala..
 

misia_pysia  

Wymiatacz

co tu wpiszesz?



Imię: Ola

Wiek: 21

Dołączyła: 05 Kwi 2018

   

Wysłany: 2018-11-08, 14:38   

Tak tylko się powtórzę - miałam analogiczną sytuację. Też były emocje i wszystko. Co więcej, jak zrywałam z facetem, z którym byłam dość długo, płakałam aż dostałam migreny - mimo że nic do niego już wtedy nie czułam. Płacz nie musi wcale oznaczać, że ona Cię kocha, ale o tym nie wie. Jesteś jej z pewnością bliski, ale skoro podjęła decyzję, powiedziała, że Cię nie kocha, a w dodatku nie odzywa się - sprawa jest prosta.

Gdy mój eks mówił mi, że nic nie czuje, też nie mogłam w to uwierzyć, że jak to tak, rok było super i nagle nic?

Okej, jeśli bardzo chcesz, to próbuj, ale musisz być mega, mega ostrożny i nie naciskaj na nią. Może jest szansa, że się zagubiła, że naciskałeś na wyznania z jej strony, ale równie dobrze może się okazać, że to, co było między Wami to bliskość, przywiązanie, przyjaźń, ale nie miłość, nie zakochanie.

Spróbuj się na zimno, bez emocji zastanowić, czy nie zauważyłeś sytuacji w stylu: chciałeś spędzić z nią cały dzień, ale ona po kilku godzinach szła do domu, może nie chciała żebyś został dłużej albo sama nie zostawała, może odkładała spotkania? Nie wiem, sytuacje, w których byłoby widać, że Tobie zależało bardziej. Często będąc w związku, szczególnie tak krótkim, idealizujemy tę relację i drugą osobę, a jakieś znaki, przesłanki zauważamy dopiero później. Musisz być szczery ze sobą.
 

Forum młodzieżowe e-Mlodzi.com