Co tu usprawiedliwiać? Że był wstawiony, że miał świadomość, tego co robi i się nie pohamował?
Chwila bo się gubie. Rozmawiamy o kimś wstawionym czy o kimś nawalonym tak, że nie bardzo wie gdzie jest? Bo ja mówie o tym drugim. Tu często nie ma świadomości, tu nie wiesz co robisz, zapominasz o tym, że masz dziewczyne tudzież nawet nie wiesz, że właśnie idziesz do łóżka z obcą babką a nie ze swoją dziewczyna.
Ostia napisał/a:
Ach, ja nie mówie o skrajnych, przypadek, gdzie w grę wchodzi uzależnienie.
Ja podałam przykład. z tym nożem.
I był nawalony, jak cholera, jednak świadomy.
Zawsze, nawet po ogromnej ilości alkocholu, zachowujemy w głowie chociaż krople świadomości.
_________________ "Żyję w kraju, w którym wszyscy chcą mnie zrobić w c***a."
Czy wstawiony, czy nawalony - wciąż sądze, że ową świadomość ma. Jeśli ktoś jest tak spity, że hipotetycznie nie byłby w stanie odróżnic swojej laski od obcej dupy, to chyba nie byłby w stanie nawet do niej podejść, a co dopiero zdjąć spodnie.
Dla mnie więc "ktoś jest nawalony" jest po prostu wykluczeniem zdolności do "zdrady", bo ktoś taki woli się uwalić na pierwszej, lepszej płaskiej powierzchni i rzucić się w ramiona morfeusza, a nie twarzą w cycki obcej dziewczyny.
martucha1231 napisał/a:
Ja też nie.
Małe wyjaśnienie dla blondynki? :)
_________________ Jak suchy liść,
Jak kapryśny wiatr,
Dokąd tak biegniesz
Uwikłana w świat?
Nie jestem blondynką :P I obejdzie się bez wyjaśnienia, bo wiem o co Ci chodzi, tylko mam wrażenie, że uważasz, że alkoholowi nie potrafi się oprzeć tylko osoba uzależniona, a to za przeproszeniem g*wno prawda.
Ostia napisał/a:
Czy wstawiony, czy nawalony - wciąż sądze, że ową świadomość ma.
No cóż masz prawo tak sądzić :).
Ostia napisał/a:
Jeśli ktoś jest tak spity, że hipotetycznie nie byłby w stanie odróżnic swojej laski od obcej dupy, to chyba nie byłby w stanie nawet do niej podejść, a co dopiero zdjąć spodnie.
Nie mówie o spitych, aż tak bardzo że spią pod stołem, bo taki to faktycznie nie jest w stanie zdradzić.
Ostia napisał/a:
Dla mnie więc "ktoś jest nawalony" jest po prostu wykluczeniem zdolności do "zdrady", bo ktoś taki woli się uwalić na pierwszej, lepszej płaskiej powierzchni i rzucić się w ramiona morfeusza, a nie twarzą w cycki obcej dziewczyny.
Nie jestem blondynką :P I obejdzie się bez wyjaśnienia, bo wiem o co Ci chodzi, tylko mam wrażenie, że uważasz, że alkoholowi nie potrafi się oprzeć tylko osoba uzależniona, a to za przeproszeniem g*wno prawda.
Ech. JA jestem blondynką i to JA cię nie zrozumiałam Dlatego prosiłam o wyjaśnienie, komu jeszcze jest trudno się przeciwstawić alkoholowi
martucha1231 napisał/a:
Znamy inne definicje słow 'jest nawalony' :)
Być może
Jednak jak tu ktoś nadmienił - kropla swiadomości zawsze pozostaje.
Twoja percepcja odbiera to, że podnosisz kolejny kieliszek do ust - odbierze również to, że właśnie wkładasz rękę w majtki innej dziewczynie.
_________________ Jak suchy liść,
Jak kapryśny wiatr,
Dokąd tak biegniesz
Uwikłana w świat?
Wiek: 35 Dołączyła: 13 Cze 2009 Skąd: raczej dokąd?
Wysłany: 2010-07-26, 13:11
Dla mnie takie 'usprawiedliwianie się' świadczy tylko na niekorzyść drugiej osoby. Bo skoro wie, że może zrobić coś głupiego to po co pije?
_________________ Wiesz... lubię wieczory
Lubię się schować na jakiś czas
I jakoś tak, nienaturalnie
Trochę przesadnie, pobyć sam
Wejść na drzewo i patrzeć w niebo
Tak zwyczajnie, tylko że
Tutaj też wiem kolejny raz
Nie mam szans być kim chcę.
Powiedz mi, a zapomnę, pokaż mi, a zapamiętam, pozwól mi zrobić, a zrozumiem.
A ja nadal sie nie zgadzam. Zostaje przy moim zdaniu.
Z ta kroplą świadomości to ja.
Bo to jest prawda. Bo człowiek posiada świadomośc, dopóki nie padnie twarzą na ziemie przez zbyt dużą ilośc.
Więc prosze Cię, martucha1231, alkohol wytłumaczeniem nie jest.
Naprawdę jesli chodzi o alkohol bardzo duzo widziałam bo jestem z nim 'blisko'.
W sensie widza oczywiście.
Naoglądałam sie już naprawde wiele.
Poczynając od głupich tekstów, zahaczając o agresje i bicie, koncząc na braku logiki.
_________________ "Żyję w kraju, w którym wszyscy chcą mnie zrobić w c***a."
A więc skoro z wódą i bez wódy jest świadomy swoich czynów, to chyba należy go traktować w tym momencie, tak, jakby był trzeźwy, nie?
Litości :)
To, że ma jakieś tam przebłyski świadomości to nie znaczy, że jest do końca świadomy.
Ostia napisał/a:
Nie uważam, aby ilośc imprez na których się bywa było kategorią "komu trudno jest się nie napić".
Nie zrozumiałaś mnie, ale mniejsza o to :)
Powiem tak. Nie wiem w jakich warunkach się wychowałaś, ale ja w takich gdzie alkohol był na porządku dziennym, a po nim robiło się dużo gorsze rzeczy niż zdrada partnera i nawet się tego nie pamiętało. Dowiadywało się o tym dopiero po kilku miesiącach albo i latach. Dlatego mnie nie przekonasz :)
[ Dodano: 2010-07-26, 14:31 ]
Madzialena13 napisał/a:
Więc prosze Cię, martucha1231, alkohol wytłumaczeniem nie jest.
Twoje zdanie, szanuje je a że się z nim nie zgadzam? No cóż bywa.
martucha1231, jednak środowisko,w którym Ty się wychowałaś nie warunkuje naszego zachowania.Jest różnicy pomiędzy używaniem,a nadużywaniem,a ty opisujesz to drugie zjawisko.
Równie dobrze ja mogę Ci napisać,że w moim otoczeniu alkohol nie jest usprawiedliwieniem w przypadku osoby zdrowej,zaś nieumiejętność kontrolowania swoich reakcji jest źle postrzegana.Niemniej nie wierzę w determinizm.
Jak wspomniałam wyżej człowiek rozumny powinien znać swoje ograniczenia.
_________________ "Każdy nowy dzień zaczyna się głęboką nocą."
— Bob Dylan
Najbardziej niebezpieczne są emocje, ponieważ one obsesyjnie szukają jakiejkolwiek formy ekspresji, są niecierpliwe, nie mogą czekać, żeby stworzyć coś nowego, swoistego - wpadają więc z rozpędu w utarte formy.
— Olga Tokarczuk
A trzeba to się tak spijać żeby nie wiedzieć na jakim świecie się żyje? I z kim? Alkohol nie jest usprawiedliwieniem. NIE jest. Nigdy, niezależnie od otoczenia. Oczywiście, że są gorsze występki, ale zdrada zaprzepaszcza związek w moim rozumowaniu. Właśnie o takich przypadkach mówimy.
_________________
I'm born again with snakes eyes
Becoming
Dlatego tłumacz mi, a nie zbywaj emotka z uśmiechem, bo dyskusja nie na tym polega przecież :)
martucha1231 napisał/a:
To, że ma jakieś tam przebłyski świadomości to nie znaczy, że jest do końca świadomy.
Ale wie, co robi.
martucha1231 napisał/a:
był na porządku dziennym, a po nim robiło się dużo gorsze rzeczy niż zdrada partnera i nawet się tego nie pamiętało. Dowiadywało się o tym dopiero po kilku miesiącach albo i latach. Dlatego mnie nie przekonasz :)
No i to ma być usprawiedliwienie? Zdradę i poboczne dałam obrazowo, doskonale wiem, że są gorsze rzeczy.
To, że się spiło i nie pamiętało swych czynów nie jest wymówką. A nadużywanie też nie daje powodu do usprawiedliwienia swoich czynów. Ba, chyba jeszcze nawet gorzej świadczy o człowieku.
_________________ Jak suchy liść,
Jak kapryśny wiatr,
Dokąd tak biegniesz
Uwikłana w świat?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum