slow ależ ja się zgadzam całkowicie z tym co napisałaś, oczywiście że powinien znać swoje ograniczenia i osoba rozumna zazwyczaj je zna, ale nawet tej osobie rozumnej zdaża się przesadzić.
A czy osoba rozumna, jeśli taką jest, usprawiedliwia się swoją głupotą? Czy raczej bierze "na twarz" konsekwencje swoich czynów i nie ośmieli się użyć "byłem/łam pijany/na" jako usprawiedliwienie?
_________________ Jak suchy liść,
Jak kapryśny wiatr,
Dokąd tak biegniesz
Uwikłana w świat?
No i to ma być usprawiedliwienie? Zdradę i poboczne dałam obrazowo, doskonale wiem, że są gorsze rzeczy.
To, że się spiło i nie pamiętało swych czynów nie jest wymówką. A nadużywanie też nie daje powodu do usprawiedliwienia swoich czynów. Ba, chyba jeszcze nawet gorzej świadczy o człowieku
Nie wytłumaczę Ci tego, ponieważ to co mam do napisania zdecydowanie nie nadaje się na forum.
Imię: Daria
Wiek: 17 Dołączyła: 10 Sie 2009 Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2010-07-26, 14:39
Alkohol nie usprawiedliwia, jest jednak doskonałym dowodem na to, że jak ktoś nie jest pewnym, co mu odpieprzy po którymś kieliszku, to zdecydowanie nie powinien nawet zaczynać pić. Ja bym nie wybaczyła zdrady, która była tłumaczona argumentem 'byłem pijany', wręcz przeciwnie.
_________________ 28.05.1992r. - 21.02.2008r. [*]
09.12.1978r. - 12.02.2010r. [*]
Zawsze w moim sercu...
Hm...no to jest taka jakby kwestia sporna...dla jednej osoby alkohol bedzie usprawiedliwieniem, a dla drugiej nie.
Trzeba tez rozróżnić czy chodzi o slowa czy o czyny.
Zazwyczaj po pijaku sie mówi prawdę...albo właśnie głupoty...czyli...wszystko zależy od typu człowieka
Jednego alkohol zdołuje, a jednego uszczęśliwi...
Jak dla mnie można się czasem usprawiedliwić tym, że sie piło...ale bez przesady
Krótko i na temat - nie usprawiedliwia. Nie umiesz się zachowac po alku to go nie pij! Druga sprawa u mnie takie tłumaczenie by nie przeszło. Jeśli chodzi o słowa no to wiadomo języczek się rozwiązuje i czasem palnie sie cos durnego. Skoro ktoś sie upije to potem niech ponosi tego pełne konsekwencje zarówno słów jak i czynów. Proste - proste
Gabrielle1912 [Usunięty]
Wysłany: 2010-07-26, 16:51
Dokładnie - trzeba się pilnować. Alkohol nie usprawiedliwia, aczkolwiek wiele rzeczy, które się dzieją, są nieświadome.
No właśnie. U Mnie tez nie przeszlo by wytłumaczenie 'bo za duzo wypiłem'. No to nie pij - logiczne. A jeśli nie chcesz przestac - no to już mamy problem głębszy. Nie rozumiem ludzi, którzy zdrade tłumaczą wiekszą ilością alkocholu. Dla Mnie są oni tchórzami - nie potrafią sie przyznac do błędu.
_________________ "Żyję w kraju, w którym wszyscy chcą mnie zrobić w c***a."
Czy uważacie, że hasełko "wypiłem/wypiłam trochę za dużo" jest jakimkolwiek usprawiedliwieniem, dla seksu/całowania się/macania się z inną osobą, niż partner? Czy dla przykrych słów, które wstawiony/pijany partner wypowiada pod adresem drugiej połówki?
Cytat:
Alkohol usprawiedliwia?
NIE, nie, nie i jeszcze raz : nie.
Trzeba znać umiar, możliwości i kontrolować swoje zachowanie.
_________________ jak Cie odnaleźć, gdy nie wiem gdzie szukać
nie jest wcale wymówką, ba, kur*** jeszcze bardziej taki tekst niż cokolwiek innego. bo w jaki sposób to ma być usprawiedliwieniem- bo nie potrafię myśleć, ile piję, bo umiem się hamować, bo rzucam się na wszystko, co się rusza, bo myślę dolną głową, bo nie potrafię sobie 'nie' powiedzieć? to tylko na niekorzyść działa, więc jest gównianym usprawiedliwieniem. ani trochę nie rozumiem, dlaczego ma tak dużą siłę działania i tyle bab odpuszcza, kiedy je facet uraczy takim właśnie 'bo się upiłem'. całkiem bez sensu.
a jeszcze życiowa mądrość, jak się pić nie umie, to się nie pije, to już chyba dawno umarła.
\\Postaraj się na przyszłość nie używać wulgaryzmów.
Alkohol nie usprawiedliwia!
Jeśli ktoś robi takie rzeczy po alkoholu to niech nie pije, a jeśli już pije to niech potrafi się kontrolować i niech zna umiar.
_________________ któregoś dnia może mnie nie być po prostu załóż
przypomnisz mnie sobie
ale nie czuj żalu,
życie się będzie toczyć i tak pomału,
wytrzesz z łez oczy MNIE NIE ŻAŁUJ!
Nie jest, ale po co to usprawiedliwiać? Przecież dla takich atrakcji niejedna osoba się nawali, jak głupia.
_________________ Nie mogę patrzeć na rzeczy z dystansem, np. poprzez kamerę. Nigdy nie przykładam oka do kamery. Do diabła z obiektywem. Chcę być pośrodku rzeczy. Muszę wiedzieć wszystko o każdym, kochać wszystko wokół mnie.
Usprawiedliwia tylko w jakimś minimalnym, tycim stopniu jeśli by się uprzeć.
Co wy się tak upieracie na takie półsłówka, na takie minimalne usprawiedliwienia?
Więc jeśli partner wsadzi rękę w majtki jakiejś panny, to można to usprawiedliwić, bo to przecież takie minimalne zachowanie. Ale jak już wsadzi język, to nie?
_________________ Jak suchy liść,
Jak kapryśny wiatr,
Dokąd tak biegniesz
Uwikłana w świat?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum