Ja mam przeciwko refundowaniu tego zabiegu przez NFZ, nasza minister zdrowa miała takie plany. Nie wiem czy chodziło o zwykłą kiełbasę wyborczą, czy o to po prostu że ona jest nieodpowiedzialną kobietą na odpowiedzialnym stanowisku. W każdym razie, zabiegi nie mają na celu leczenia czy poprawy zdrowa.
_________________ You are not in the sudoers file. This incident will be reported.
Imię: Patrycja
Dołączyła: 15 Wrz 2009 Skąd: wziąć na wino?
Wysłany: 2010-02-17, 19:32 .
ojzu napisał/a:
Czarnula napisał/a:
Nie mam nic przeciwko In Vitro.
Ja mam przeciwko refundowaniu tego zabiegu przez NFZ, nasza minister zdrowa miała takie plany. Nie wiem czy chodziło o zwykłą kiełbasę wyborczą, czy o to po prostu że ona jest nieodpowiedzialną kobietą na odpowiedzialnym stanowisku. W każdym razie, zabiegi nie mają na celu leczenia czy poprawy zdrowa.
Nie ma pieniędzy na zakup odpowiedniej aparatury, która mogłaby uratować jakiemuś człowiekowi życie, ale na spełnianie chorych zachcianek karierowiczek po 40, które właśnie stwierdziły, że fajnie byłoby mieć dziecko, to kasa jest.
Dla mnie poroniony pomysł z ta refundacją.
Ja osobiście jestem przeciw in vitro i zamrażaniu komórek. Swojego zdania raczej nie zmienię.
_________________ ...I ślubuję Ci uśmiech przy porannej kawie, parasol w deszczu i stokrotki na wiosnę.
które właśnie stwierdziły, że fajnie byłoby mieć dziecko
Fajniebyłoby mieć dziecko.
Nie zapoewniam Cię,że taka decyzja na ogół kosztuje ludzi ,więcej odpowiedzialności.Tym bardziej sądzę,że dla każdej kobiety jest tragedią niemożność posiadania dziecka.
Dlatego tak jak wspomniałam wcześniej,jestem za in vitro. Ludzie mają prawo do korzystania z nowoczesnych usług medycznych ,nawet jeśli kłóci się to z moralnością niektórych grup społecznych.
Tyle,że podobnie jak ojzu jestem przeciw refundowaniu tego zabiegu.Na chwilę obecną NFZ nie może sobie na to pozwolić.Nie stać nas na to,aby uratować ,bądź zapewnić komuś podstawowe prawo do życia przez brak funduszy na odpowiednie aparatury,zabiegi.Nie mówiąc już o czymś tak zwyczajnym jak leki.
_________________ "Każdy nowy dzień zaczyna się głęboką nocą."
— Bob Dylan
Najbardziej niebezpieczne są emocje, ponieważ one obsesyjnie szukają jakiejkolwiek formy ekspresji, są niecierpliwe, nie mogą czekać, żeby stworzyć coś nowego, swoistego - wpadają więc z rozpędu w utarte formy.
— Olga Tokarczuk
Również chyba jestem za stosowaniem takiego rozwiązaniu, ale tylko w wypadku gdy rodzice nie mogą mieć dzieci. Chociaż szczerze dużo bardziej wolałbym tą opcję adopcyjną. Wg mnie powinno się jakoś uprościć tą adopcyjną procedurę. Dużo więcej dzieci powinno zostać adoptowanym. Trzeba dać tym dzieciom szansę. To chyba lepsze rozwiązania dla par, które chcą wychować dziecko ale nie mogą takiego mieć. Z drugiej strony rozumiem rodziców, którzy chcą mieć własne potomstwo. Cóż może być dla nich szczęśliwszego niż dziecko z ich własnych genów. Także jest to kwestia dyskusyjna.
_________________ "I know what I want, I say what I want and no one can take it away"
Każdy wie co ten sport dla nas znaczy, w naszym mieście- my dzielni Krzyżacy.
Wiesław Jaguś - legenda na zawsze
Ja mam przeciwko refundowaniu tego zabiegu przez NFZ, nasza minister zdrowa miała takie plany.
Teoretycznie takie coś powinno być refundowane, dlaczego ? ano dlatego, że to jedną z metod leczenia tej choroby (obok naprotechu, stymulacji i chirurgii) jest in vitro. Odmawiając komuś prawa do in vitro odmawia się mu prawa do leczenia.
Refundacja in vitro - tak, ale refundacja w Polsce - jeszcze nie. Najpierw w Polsce trzeba byłoby uporządkować system, bo teraz pary, które nie mogą mieć dzieci zamiast korzystać z innych sposób leczenia od razu by waliły do kliniki i od razu in vitro. Jeśli w Polsce usprawni się wszystko, to wtedy można wprowadzić refundacje, takie jest moje zdanie.
Moim zdaniem nie ma ani jednego mocnego argumentu przeciw in vitro. Niech każdy postępuje tak jak mu jego własne sumienie podpowiada, jeśli nie szkodzi innym. Nie każdy musi być katolikiem. Kościół ma swoje zdanie, może wyrażać sprzeciw, ale nie ma prawa nikomu zabraniać podjęcia decyzji, która dotyczy jego. Ludzie miejcie swój rozum, a nie słuchajcie tego co Wam kościół wmawia.
w kwestii in vitro kompletnie nie zgadzam się z kościołem. jest to dla mnie absurd, żeby kościół tego zabraniał. co ma zrobić kochające się małżeństwo nie mogące mieć dzieci? czy to jest aż taki wielki grzech to in vitro? czy oni komuś szkodzą? czy sam zabieg komuś szkodzi? jakby kościół nie miał ważniejszych spraw. przesadzają.
co ma zrobić kochające się małżeństwo nie mogące mieć dzieci?
Pamiętaj, że jest jeszcze adopcja, to też trzeba by było uwzględnić. Adopcji w naszym społeczeństwie powinno być o wiele więcej. To naprawdę jest świetna sprawa dać takiemu dziecku szansę. Nie mówię tu, że mam coś przeciwko in vitro ale na pewno aspekt adopcyjny trzeba by było uwzględnić.
_________________ "I know what I want, I say what I want and no one can take it away"
Każdy wie co ten sport dla nas znaczy, w naszym mieście- my dzielni Krzyżacy.
Wiesław Jaguś - legenda na zawsze
Teoretycznie takie coś powinno być refundowane, dlaczego ? ano dlatego, że to jedną z metod leczenia tej choroby (obok naprotechu, stymulacji i chirurgii) jest in vitro. Odmawiając komuś prawa do in vitro odmawia się mu prawa do leczenia.
In vitro daje możliwość zapłodnienia jednorazowego, nie leczy natomiast z problemu bezpłodności.To nie lekarstwo, tylko zabicie objawów.
_________________ You are not in the sudoers file. This incident will be reported.
Pamiętaj, że jest jeszcze adopcja, to też trzeba by było uwzględnić. Adopcji w naszym społeczeństwie powinno być o wiele więcej.
Zaadaptowanie dziecka, to nie to samo co go urodzenie. Mimo, że zostało zapłodnione metodą in vitro.
Cytat:
In vitro daje możliwość zapłodnienia jednorazowego, nie leczy natomiast z problemu bezpłodności.To nie lekarstwo, tylko zabicie objawów.
Tak, tak. Najlepiej wykorzystać tylko naprotechnologię, bo jest naturalna, a inne rzeczy out. In vitro nie wiąże się od razu z tym, że para jest niepłodna, bezpłodna. Są jeszcze inne wskazania do użycia metody zapłodnienia pozaustrojowego.
Jeśli inne metody leczenia, które wymieniłem w poprzednim poście nie dają żadnych pozytywnych rezultatów, to wtedy jak najbardziej powinno się użyć metody in vitro
Tak więc powinna być ona refundowana w ostateczny przypadkach tzw. metoda ostatniej szansy. Dlatego pisałem, że w Polsce najpierw trzeba by ten burdel poukładać by wprowadzić refundacje tejże metody. Tak by była w określonych przypadkach i pod pełną kontrolą służb.
Zaadaptowanie dziecka, to nie to samo co go urodzenie. Mimo, że zostało zapłodnione metodą in vitro.
Nigdzie nie napisałem, że to jest to samo. Ale jak będzie in vitro to spójrz ile dzieci z tych wszystkich domów dziecka dostanie szansę? Na pewno o wiele mniej.
Mizantrop napisał/a:
wprowadzić refundacje tejże metody
Na to chwilę wydaje mi się to kompletną głupotą patrząc na finanse naszej służby zdrowia. Leki dzięki którym ludzie mogą żyć powinny być tańsze a nie zapładnianie dzieci metodą in-vitro.
_________________ "I know what I want, I say what I want and no one can take it away"
Każdy wie co ten sport dla nas znaczy, w naszym mieście- my dzielni Krzyżacy.
Wiesław Jaguś - legenda na zawsze
Ale jak będzie in vitro to spójrz ile dzieci z tych wszystkich domów dziecka dostanie szansę? Na pewno o wiele mniej.
Hm, a teraz co jest ? i tak mnóstwo dzieciaków siedzi w domu dziecka, a zabronienie in vitro ma być karą dla pary, który nie może mieć dzieci ? Bo tak to wygląda. Albo zrobisz to własnymi siłami natury albo musisz adoptować. Czymże sobie ta para zasłużyła na takie coś ?
Cytat:
Na to chwilę wydaje mi się to kompletną głupotą patrząc na finanse naszej służby zdrowia. Leki dzięki którym ludzie mogą żyć powinny być tańsze a nie zapładnianie dzieci metodą in-vitro.
Hm. Dlatego z refundacją w Polsce metodą zapłodnienia pozaustrojowego trzeba poczekać jeszcze, stworzyć procedury, dla kogo ona jest przeznaczona. Ale prędzej czy później refundacji powinna nastąpić. Jeśli para przechodził inne próby leczenia, a nic nie dały, to właśnie dla nich jest in vitro.
Hm, a teraz co jest ? i tak mnóstwo dzieciaków siedzi w domu dziecka, a zabronienie in vitro ma być karą dla pary, który nie może mieć dzieci ?
Tak mnóstwo, ale niektóre mają dostać szansę. Choćby to miało być kilka dzieci na 100 to dla tych dzieci to może być szansa na normalne życie. Jak już pisałem kilka postów wcześniej system adopcyjny też trzeba zmienić bo wiele rodzin się stara a procedura jest długa i żmudna.
To nie ma być żadna kara, nie jestem przeciwnikiem in vitro. Twierdzę tylko, że trzeba się nad tym porządnie zastanowić i rozważam aspekt dzieci porzuconych, niechcianych, sierot.
Strasznie mi tych dzieci szkoda bo nie są niczemu winne, a te pary, które z jakiś powodów nie mogły mieć swoich dzieci często decydowały się na adopcję czyniąc w ten sposób radość sobie i tworząc ogromną szansę dla tych dzieci. W przypadku wprowadzenia in vitro pary (i wcale im się nie dziwie) będą chciały mieć własne dzieci "z probówki". I wtedy ilość adopcji spadnie diametralnie z i tak niskiego poziomu. Po prostu twierdzę, że trzeba ten skutek wziąć pod uwagę i coś zrobić by adopcji było więcej zanim wprowadzi się in vitro.
_________________ "I know what I want, I say what I want and no one can take it away"
Każdy wie co ten sport dla nas znaczy, w naszym mieście- my dzielni Krzyżacy.
Wiesław Jaguś - legenda na zawsze
Jak już pisałem kilka postów wcześniej system adopcyjny też trzeba zmienić bo wiele rodzin się stara a procedura jest długa i żmudna.
Lepiej być pewnym, że dziecko trafi do odpowiedniej rodziny gdzie zastanie miłość niż załatwiać wszystko na szybko, a potem może być tylko z negatywnym skutkiem dla dziecka taki "szybki transfer"
diego napisał/a:
Twierdzę tylko, że trzeba się nad tym porządnie zastanowić i rozważam aspekt dzieci porzuconych, niechcianych, sierot.
To jak już przy tym jesteśmy, to powinno się najpierw prowadzić rzetelną edukacje seksualną, antykoncepcja etc. By tych dzieci niechcianych, porzuconych było mniej.
diego napisał/a:
Strasznie mi tych dzieci szkoda bo nie są niczemu winne, a te pary, które z jakiś powodów nie mogły mieć swoich dzieci często decydowały się na adopcję czyniąc w ten sposób radość sobie i tworząc ogromną szansę dla tych dzieci.
No dobrze, szkoda dzieci, bo nie są niczemu winne, a te pary są czemuś winne ? też nie są.
diego napisał/a:
W przypadku wprowadzenia in vitro pary (i wcale im się nie dziwie) będą chciały mieć własne dzieci "z probówki". I wtedy ilość adopcji spadnie diametralnie z i tak niskiego poziomu. Po prostu twierdzę, że trzeba ten skutek wziąć pod uwagę i coś zrobić by adopcji było więcej zanim wprowadzi się in vitro.
Głupie określenie "z probówki". A postaw się w sytuacji takie pary, od razu byś zdecydował się na adopcje ? czy starałbyś się mieć swoje dziecko, urodzone przez Twoją żonę ?
Dlatego metoda in vitro była by w ostateczność, co już pisałem. Metoda ostatniej szansy. A jeśli ktoś będzie chciał zaadaptować dziecko, to to zrobi i tak. Ale nie stosowne jest narzucanie parom takim adopcje, bo tam są niewinne dzieci.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum